Poniedziałek
19.08.2019
nr 231 (5132 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: Granice obwodów łowieckich  (NOWY TEMAT)

Autor: Artur Jesionowicz  godzina: 13:45
Jak mocą dekretu Bieruta z dnia 29 października 1952 r. postanowiono, że „podziału na obwody łowieckie oraz zmian granic obwodów łowieckich” (o wielkości minimum 3 tys. ha) dokonuje się na szczeblu województwa (wówczas poprzez: „prezydia wojewódzkich rad narodowych”), tak pozostało to po czasy współczesne. Teraz, jak powszechnie wiadomo, projekt uchwały przygotowuje marszałek województwa, a podejmuje uchwałę sejmik województwa. Prezentuję pogląd, że zwłaszcza w przyszłości, kiedy św. Hubert być może pozwoli na funkcjonowanie – obok obwodów łowieckich własnych państwa – obwodów prywatnych i wspólnych, ustalanie granic obwodów powinno odbywać się na poziomie powiatów, czyli projekt stosownej uchwały mógłby przygotowywać starosta, a uchwałę podejmować rada powiatu. Uważam, że nawet nowe rozwiązania, wprowadzone do ustawy Prawo łowieckie ustawą nowelizującą z dnia 22 marca 2018 r., nie wyeliminują tych wszystkich wad podziału, jakie nagromadziły się w okresie grubo ponad półwiecza. Nierzadkie są przypadki, kiedy granice obwodów przebiegają po drogach od dziesięcioleci już nie użytkowanych (ba, czasem nawet już dawno nieistniejących), a ponadto z całkowitym lekceważeniem granic powiatu (do tej pory nawet województwa, ale obiecują to zmienić :-). Stawiam dolary przeciwko orzechom, że niejedno koło pojęcia nie ma, co do dokładnego przebiegu granic obwodu dzierżawionego przez nie. I użytkuje teren, nienależący do niego lub niejako bezwiednie „godzi się”, że teren opłacany przez nie (w wysokości czynszu za dzierżawę oraz w tenucie dzierżawnej), użytkują sąsiedzi. Mapy z lat siedemdziesiątych, a i wcześniejszych, na których ktoś (nie wiadomo nawet kto) w ubiegłym wieku flamastrem pociągnął linie, to w zbyt wielu kołach ciągle standard. Ustalanie granic obwodów łowieckich w starostwach, z całą pewnością może przyczynić się do zaprowadzenia porządku w tym mocno zabałaganionym w skali kraju obszarze łowiectwa.

Autor: Lesław  godzina: 14:36
"ustalanie granic obwodów powinno odbywać się na poziomie powiatów" panie Arturze Jesionowicz a co w przypadku rolnika chcącego mieć własny obwód ale jego grunty znajdują się w styku 3 powiatów ? Z resztą, będzie to się tyczyło każdego rodzaju obwodu. Liczysz na to że Urzędy marszałkowskie pozbędą się darmowej kasy za nic ? Szczególnie teraz, kiedy pozmieniały kategoryzacje obwodów i szykują się do znacznych podwyżek stawki za hektar ?

Autor: Artur123  godzina: 17:28
Lesław, ja o zupie, Ty o... pupie. Inaczej rzecz ujmując, granice obwodów wyznaczane byłyby – według mojego mniemania – o wiele bardziej racjonalnie, gdyby wyznaczały je osoby mieszkające w lub co najwyżej obok takich obwodów. Czyli znałyby dany teren. I wyznaczałyby je w stosunku do kilku, maksymalnie kilkunastu obwodów, a nie, jak obecnie jest, mieszkając kilkaset kilometrów od, w dodatku nigdy nie widząc ich na oczy, wyznaczają granice hurtem grubo ponad trzystu obwodów. W dodatku koła łowieckie w zbyt wielu przypadkach nie za bardzo interesują się szczegółami uchwał sejmików wojewódzkich, bo one – koła, lepiej od sejmików wojewódzkich wiedzą, w jaki sposób przebiegają granice ich obwodów. Jak ustaliły je „prezydia rad narodowych” kilkadziesiąt lat temu :-), a potem poprawili te granice telefonicznie sekretarze wojewódzkich komitetów PZPR :-), tak pozostały po dzisiejsze czasy. A abstrahując od tej argumentacji, gdy pytasz: ...a co w przypadku rolnika chcącego mieć własny obwód ale jego grunty znajdują się w styku 3 powiatów ? Z resztą, będzie to się tyczyło każdego rodzaju obwodu. Jak jest wola, to wszystko można. Przykładowo można wprowadzić ścisłą zasadę, ale można wprowadzić także wyjątki od jej stosowania. Zresztą tych – jakby nie patrzył – utrudnień z dzisiejszego punktu widzenia, można by przytoczyć pewnie trochę więcej, ale niczego nie forsuję tu na siłę (zresztą nie mam takich możliwości :-), a jedynie podaję problem pod rozwagę. Odnoszę wrażenie, że na pewno nie Twoją, bo Ty wszystko, co będzie pochodzić ode mnie, będziesz a priori starał się torpedować. Tak już masz... PS Liczysz na to że Urzędy marszałkowskie pozbędą się darmowej kasy za nic ? Szczególnie teraz, kiedy pozmieniały kategoryzacje obwodów i szykują się do znacznych podwyżek stawki za hektar ? Musiałbyś rzecz uściślić, gdyż nie za bardzo wiem, o czyjej kasie (i za co) piszesz. Ponadto, zmieniając ustawę, nikt nie musi pytać urzędy marszałkowskie o zgodę. Tak więc podwójnie nie wiem, o co Ci chodzi.