Środa
13.10.2021
nr 286 (5918 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: włączenie

Autor: S.N.F  godzina: 00:13
ogór pojechałeś :)))) Udzielaj się tak więcej. Forum tego potrzebuje. :)))

Autor: Manlicher 308w  godzina: 07:06
Czyli pyr pyr do przodu. Aż nie prawdopodobne ,że uda się skruszyć beton. Chciałbym zobaczyć miny czerwonego kurestwa, którzy twierdzili ,że nigdy do tego nie dojdzie. Brawo brawo brawo

Autor: karlik  godzina: 08:00
Igor- nic nie pisz o wpisowym, bo tutejsi reformatorzy zaraz doniosą gdzie trzeba, że to nieetyczne i wyzysk. W zamian zaproponują dla wstępującego niezrzeszonego pakiet "dobry start+" : 1. Zakaz pobierania wpisowego i jakichkolwiek składek i opłat; 2. Obowiązek wypłaty nowowstępującemu członkowi 3000 zł na amunicję i paliwo; 3. Przydział osobistego podprowadzacza i rzeźnika do patroszenia, transportu, ćwiartowania i pakowania tuszy do zamrażarki; 4. Obowiązek zagwarantowania w kole nowemu członkowi świetnego samopoczucia w postaci organizowania comiesięcznych balang integracyjnych, wycieczek krajoznawczych itp.. 5. Pozostałe uwagi i życzenia nowowstępującego, które powinny być uznane i zatwierdzone w ciągu 1 miesiąca od zgłoszenia przez ZK bez możliwości sprzeciwu i odwołania. Jak macie inne propozycje, to proszę przedstawiać, bo to przecież moment przełomowy w naszym łowiectwie...;)

Autor: karlik  godzina: 08:01
Igor- nic nie pisz o wpisowym, bo tutejsi reformatorzy zaraz doniosą gdzie trzeba, że to nieetyczne i wyzysk. W zamian zaproponują dla wstępującego niezrzeszonego pakiet "dobry start+" : 1. Zakaz pobierania wpisowego i jakichkolwiek składek i opłat; 2. Obowiązek wypłaty nowowstępującemu członkowi 3000 zł na amunicję i paliwo; 3. Przydział osobistego podprowadzacza i rzeźnika do patroszenia, transportu, ćwiartowania i pakowania tuszy do zamrażarki; 4. Obowiązek zagwarantowania w kole nowemu członkowi świetnego samopoczucia w postaci organizowania comiesięcznych balang integracyjnych, wycieczek krajoznawczych itp.. 5. Pozostałe uwagi i życzenia nowowstępującego, które powinny być uznane i zatwierdzone w ciągu 1 miesiąca od zgłoszenia przez ZK bez możliwości sprzeciwu i odwołania. Jak macie inne propozycje, to proszę przedstawiać, bo to przecież moment przełomowy w naszym łowiectwie...;)

Autor: Manlicher 308w  godzina: 08:13
karlik Jest to więcej niż pewne, że Waszego przyjmowania wziątek za dostanie się do koła nie będzie. Bądź spokojny o wszystkich Waszych finansowych wybrykach odpowiedni ludzie już są poinformowani. Wpisowe będzie tylko za symboliczną złotówkę hehehe

Autor: 28rafal  godzina: 08:13
karlik,,,,,I G O R Twoich słusznych sugestii nie zrozumie...To beton sprężony..Ale próbuj, może go przekonasz?

Autor: Traper97  godzina: 09:06
Znając życie i tak coś spartaczą, Jak już część forumowiczów wspomniała jest to poroniony pomysł, żeby był obowiązek przynależenia do koła łowieckiego i to w dodatku określony ustawowo, co z niezrzeszonymi z wyboru? Manlicher 308w, Instytucja wpisowego nie jest także do końca złą istytucją, wszakże wchodzisz w struktury, które istnieją x lat, ktoś tam wcześniej pracował i wkładał pieniądze a ty bez chociażby minimalnej dozy pomocy chcesz wejść na gotowe? Z jednej strony jest to skruszenie betonu- okej, ale należy się zastanowić czy aby na pewno jest to dobry sposób - dużo jest odpadów społecznych już poprzyjmowanych do kół łowieckich przez tępe zarządy ale to ich sprawa - teraz takie odpady dostaną moc aby wpisać się prawdopodobnie do koła które ich interesuje z mocy prawa. Może to doprowadzić do sytuacji w której - koło z fajnym obwodem będzie liczyć - 200 członków a z dennym - 20. Bo nie rozumiem masowej idei zwiększania liczby myśliwych - liczy się jakość a nie ilość. Już i tak wszechobecna polityka i nieumiejętność władzy w walce z ASF - ponieważ jedynym ich pomysłem jest wystrzelanie dzików. Doprowadziła do sytuacji konfliktowych w kołach a także do wybijania dzików bez względu na płeć itp. Uważam, że taki zabieg wcale nie zmieni oblicza PZŁ w społeczeństwie. Co do poronionego pomysłu wypłacania szkód przez Agencję, - Okej przez rok będzie fajnie zwiększą się odszkodowania dla rolników bo agencja państwowo nie ze swojego to będzie solić ogromne - ale w dłuższej perspektywie wykończą koła łowieckie - potem przetarg - obwód biorą niemcy - czemu? - bo ich stać. Dobiorą sobie 3 chłopków do opieki a tak będą przyjeżdzać i tłuc tylko na zbiorowe. Oczywiście wezmą te fajne - te słabe zostaną dla polaczków To tak jak ze zwiększaniem podatków - krótkofalowe skutki może spowodują wzrost do budżetu - długofalowe? już nie koniecznie. Uważam, że nie tędy droga. Edward Szparka jest tak samo udany jak jego całe ugrupowanie w rządzeniu. A w dodatku - jeszcze coś spieprzą.

Autor: narzynacz  godzina: 09:24
Nic już nie będzie takie same ...... Z tego co słychać zmiany są fundamentalne Wydaje się że tym razem jednak faktycznie zmiany zostaną wprowadzone Zobaczymy czas pokaże kto zyska kto straci

Autor: Manlicher 308w  godzina: 09:28
Trper "Instytucja wpisowego nie jest także do końca złą istytucją, wszakże wchodzisz w struktury, które istnieją x lat, ktoś tam wcześniej pracował i wkładał pieniądze a ty bez chociażby minimalnej dozy pomocy chcesz wejść na gotowe?" Obecny majątek KŁ został wypracowany z dobra ogólnonarodowego, to nie są pieniądze z prywatnych składek członków.

Autor: graficzek  godzina: 09:35
Jestem pełen podziwu dla pokręconych umysłów prawicowców. Czerpią garściami z socjalistycznych idei "czerwonego kurestwa" i przerabiają te pomysły na jeszcze bardziej populistyczną papkę, przy okazji głosząc że właśnie je wymyślili. Ciekawe, czy to objaw demencji, czy po prostu brak wyobraźni?

Autor: Manlicher 308w  godzina: 09:36
Traper \ Może to doprowadzić do sytuacji w której - koło z fajnym obwodem będzie liczyć - 200 członków a z dennym - 20. Bo nie rozumiem masowej idei zwiększania liczby myśliwych - liczy się jakość a nie ilość. Co z tego że w KŁ jest 100 członków jak poluje może 10 ciu? 90 osób to statyści a większość z nich od kilkudziesięciu już lat nie była i nie będzie na polowaniu. Kto poluje widać w książce. Otworzenie się KŁ będzie głównie dotyczyło myśliwych lokalnych mieszkających w ściśle określonym powiecie. Nikt z poza powiatu polował w takim kole nie będzie. Ale kto będzie chciał polować nie będzie musiał lizać jajek ZK, ani płacić łapówek za przyjęcie do KŁ.

Autor: Manlicher 308w  godzina: 10:02
W nowym projekcie KŁ będą miały max 2 obwody.

Autor: Manlicher 308w  godzina: 10:09
A jednak przetargi….

Autor: ogór  godzina: 11:34
karlik piszesz o urzędujących członkach koła rodzinki bez wpisowego a reszta już tak jak napisałeś

Autor: August  godzina: 11:52
Wspomnienia podstarzałego nemroda, w kontekście wielu wątków już tu założonych o planowanej normalności Polskiego Łowiectwa. Jest listopad 1992 roku Pani prezes Rady Ministrów inspirowana przez Niezależnym Samorządnym Związku Zawodowym „Solidarność” przystępuje do opracowania Program Powszechnej Prywatyzacji i reformy samorządowej. Pod nadzorem i jednocześnie koordynatorem ministra przekształceń własnościowych Janusza Lewandowskiego powoływane są między innymi dwie komisje na czele których stają minister ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa Zygmunt Hortmanowicz i minister rolnictwa i gospodarki żywnościowej Gabriel Janowski. Z komisji oddelegowano przedstawicieli z tych dwóch ministerstw tworząc zespół roboczy do spraw przekształcenia Polskiego Łowiectwa. Zapraszając do niego myśliwych ‘’ponoć tych którzy jak na tamte czasy możliwe to było, pyskujących w przestrzeni medialnej o konieczności reform w PZŁ ‘’. Dzięki wsparciu ministra sprawiedliwości w zespole pojawiła się grupa prawników biegła w procesie legislacji. Projekt przekształcenia polskiego łowiectwa mimo burzliwej dyskusji i nieskończenie wielu meandrów prawnych już w marcu 1993 roku jest gotowy. Jego treść od kilku lat powielam w zarysie, ostatnio w dyskusji zainicjowanej przez Piotra Gawlickiego prezentującego własne pomysły na ‘’normalność’’. Zanim projekt trafił do konsultacji społecznych zlecono kompleksową analizę skutków społecznych, zlecono nawet badania socjologiczne grona myśliwych na wybranej próbie. W rezultacie między innymi zapis, o którym pisze Karlik. Przymusu, że wszyscy chętni do uprawiania tego hobby muszą należeć do kół łowieckich - wygenerował by spadek ilości polujących o ponad 30 %. Trudno mi dziś przytoczyć powody czym kierowali się deklarujący odejście od uprawiania tego hobby. Ale jako ciekawostką niech będzie, że to należący do kół ‘’chyba nawet w 80 % ‘’ deklarowali opuszczenie szeregów polujących. Mogę dziś jedynie spekulować, że wiele czynników nowelizujących ustawę wpłynęło na takie decyzje. Bo projekt zakładał likwidację OHZ i przybytków ALP, które wcielano do nowo tworzonych obwodów łowieckich w granicach powiatu. Zarządzającymi planami łowieckimi miały być organa administracji państwowej szczebla powiatowego. Szacowaniem szkód na obszarach rolnych i leśnych powierzano zewnętrznym wyspecjalizowane podmiotom. Przetargi na dzierżawy obwodów w cyklu corocznym z ceną minimalną. Odzwierciadlającą koszty poniesione przez administrację wypłaconych szkód, lasom państwowym i rolnikom, plus obsługa, plus nawiązka odprowadzana do skarbu państwa. W mojej ocenie szczytne cele przyświecały projektodawcą. Administrowanie gospodarką łowiecką przejmował skarb państwa – właściciel zwierzyny dziko żyjącej. Cała procedura administrowania kończyła się na progu urzędu powiatowego. W województwach w strukturze organów państwowych figurant legitymujący się nazewnictwem - Łowczy Wojewódzki. A gdyby przyjąć obecne zorganizowanie kolejny figurant u boku Sasina - Łowczy RP. No i to co istotne każdy obywatel RP spełniający wymogi formalne w dowolnym miejscu państwa – sobie poluje. Większej transparentności finansowej trudno sobie też wyobrazić, bo nadzorcą tego hobby jest cały aparat represyjny i sądowy państwa. Głośno się zastanawiam a może ktoś mi podpowie, dlaczego treści takich rewolucyjnych reform jak obecnie doczytuję , od 1993 roku leżały w zamrażarce. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ktoś odgrzebał te pomysły - jakieś drobne retusze i już jak widzę Manlicher 308w ma na buzi banana.

Autor: ogór  godzina: 13:55
Nie tylko On - jest tu wielu podobnie myslących a jeszcze więcej czytających bojących się pisać

Autor: Artur Jesionowicz  godzina: 15:35
August, na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, przez ministerialne gabinety oraz sale Sejmu i Senatu, przewinęło się kilka całkowicie różnych projektów nowej ustawy łowieckiej. Ten, o którym wspominasz, prawdopodobnie uzyskał najmniejsze poparcie lub nie posiadał żadnego. Podobnie jak dzisiaj kolejne bździny Sławomira Izdebskiego. Jeżeli choć przez chwilę był poważnie brany pod uwagę, ostatecznie został zarzucony z chwilą nastania ery Stanisława Żelichowskiego, wraz z pierwszym objęciem przez niego funkcji szefa ministerstwa właściwego do spraw środowiska, czyli dnia 26 października 1993 r. Przypominam – pan Stanisław był nieprzerwanie (a pewnie i jest nadal) apologetą modelu łowiectwa, zrodzonego dekretem Bolesława Bieruta z 1952 r. Rok 1994 rozpoczął się od prac nad założeniami do kolejnego projektu ustawy łowieckiej. Ich ukoronowaniem było uchwalenie przez Sejm ustawy z dnia 13 października 1995 r. Prawo łowieckie, całkowicie podtrzymującej dotychczasowe, komusze regulacje. Wynik głosowania: ZA – 334, przeciw – 9, wstrzymało się – 9. Nie znamy tu projektu z roku 1993, który co czas jakiś w bardzo ogólnym „powielasz zarysie”. Nie znamy tu projektu, który zapowiada pan Siarka. Ty jednak sugerujesz, że zapisy obu projektów są dość zbieżne co do istoty regulowanej w nich materii. Nie uważasz, że dla powagi Twojego wywodu wskazane by było, abyś ten projekt sprzed lat 28. w końcu... ujawnił? Może nawet jesteś jego jednym ze współautorów? Fajnie by było :-). Być może naprawdę byłoby o czym dyskutować.

Autor: August  godzina: 21:52
Uważam, że nie dla mojej czy ktokolwiek innego tu powagi a zdecydowanie w kategorii wiarygodności a tym samym ad personam odpowiedzialności za teksty tu zamieszczane wino się ocen tu dokonywać. Mnie osobiście drażnią teksty traktujące, że już jest coś przesadzone, klamka zapadła i co wy na to obrońcy modela. Wieszczenie sukcesu jaka była to niebyła grupa interesów jest dziecinadą – jeden drugiemu zabrał łopatkę w piaskownicy - co obrońcy teraz my mamy łopatkę. Nie miałem nawet możliwości zapoznać się ostateczną wersją projektu, bo trafił on do wspomnianych już tu komisji, gdzie ostateczną wersję procedowano. Prezentuję treści, które były produktem zespołu roboczego. Prawie trzy dekady temu uważałem i do dnia dzisiejszego uważam. Tezy wypracowane w grupie roboczej są wzorcem, gdzie prawa i obowiązki obywateli w dostępie i uprawianiu tego hobby są równe. Dziś wystarczy uruchomić drzemiące pokłady IQ by na podstawie już dziesiątków doniesień medialnych wysnuć analogie z pomysłami z przed prawie trzydziestu lat. Dla rozgrzewki z doniesień medialnych ; Jeśli przyszła struktura ma powielić ALP to łowczy powiatowy jest odpowiednikiem leśniczego jako namiestnik administracji państwowej. Gdy mowa jest teraz o ARMIR to przynajmniej ja dostrzegam analogię do już tu zamieszczonej tezy ‘’ Szacowaniem szkód na obszarach rolnych i leśnych powierzano zewnętrznym wyspecjalizowanym podmiotom’’ . itd. Itp. O likwidacji pojęcia ''wolny strzelec '' już nawet nie wspominam .

Autor: Artur Jesionowicz  godzina: 23:23
August, jeszcze raz... Nie znamy tu projektu z roku 1993, który co czas jakiś w bardzo ogólnym „powielasz zarysie”. Nie znamy tu projektu, który zapowiada pan Siarka. Zatem sugestie, jakoby zapisy obu projektów miały być dość zbieżne co do istoty regulowanej w nich materii, naprawdę należy uznać za nieuzasadnione. Zgodzisz się ze mną? Tym bardziej, że „nie miałeś nawet możliwości zapoznania się [z] ostateczną wersją projektu” z 1993 r.. O czym więc tu gadać? Tak nawiasem mówiąc, ten „Twój” projekt z 1993 r. nie był – jak Ty to określasz – procedowany. Ot powstał w zaciszu jakiegoś gabinetu, szepnięto o nim na posiedzeniu jakiejś tam nieformalnej jednej czy drugiej komisji, pomachano tym projektem, postraszono co niektórych i wszelki słuch o nim zaginął. Prawdopodobnie po prostu zdechł i nie zostało z niego nawet jedno zdanie. Nie warto więc do niego wracać, bo go po prostu nie ma, a ponadto pojęcia nie mamy, co w nim ujęte było. Teraz spokojnie zaczekajmy, co ekipa Siarki nam wysmaruje. Oj, będzie o czym dyskutować... Albo z wielkiej chmury spadnie zaledwie deszczyk i pozostanie wszystko tak, jak przykazał Bolek Bierut.