Czwartek
21.10.2021
nr 294 (5926 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: okiem zwykłego myśliwego

Autor: mysliwiec00  godzina: 07:42
Arturze tak tylko przypomnę, że gdy idziesz z psem na spacer to statystycznie macie po trzy nogi... Tu się chyba ze mną zgodzisz. Zgodnie z rozkładem normalnym albo Gausa myślę, że jakieś 10% myśliwych to "beton" zainteresowany utrzymaniem swoich stołków, przywilejów itp. Kolejne 10% myśliwych to ci którzy chcą zmienić wszystko - można ich nazwać permanentnymi reformatorami albo i często rewolucjonistami. I zostaje nam te 80%. I te 80% może i coś by zmieniło, ale w sumie nie wie co, nie wie jak, albo odbiło się od ściany i dało sobie spokój... Tak jak wcześniej wspomniałem mam szczęście polować w normalnym Kole i nie jestem członkiem Zarządu, Komisji rewizyjnej tylko szeregowym myśliwym. Moje stwierdzenie, że zdecydowana większość myśliwych jest zadowolona oparłem na opinii moich kolegów. Zarówno z mojego Koła jak i sąsiednich, których znam niekiedy od lat. Przyjmijmy więc, że moja ocena ilości zadowolonych dotyczyła mojego Koła. Może takie podsumowanie moich "badań statystycznych" bardziej Cię zadowoli. Wiesz co by było idealne? Aby ci co chcą polować w zreformowanym systemie mogli sobie w nim polować a część zadowolona z obecnego systemu mogła przy nim pozostać. Ale takich cudów nie ma.

Autor: skaflok  godzina: 11:32
A niby dlaczemu tak się nie da? Jeśli zniesiemy monopol PZŁ to zostanie w nim te 80%. A te 2x po 10% niech sobie coś wykombinuje.

Autor: Artur Jesionowicz  godzina: 11:51
Mysliwiec00, nic bardziej nie cieszyło władzy peerelowskiej, jak przez lata całe brak zaangażowania „zdecydowanej większości” Polaków w to wszystko, co się wokół nich wówczas działo. Nic bardziej by nie cieszyło władzy PiSowskiej, jak zobojętnienie społeczeństwa na burzenie i tak wątłego trójpodziału władzy. Nic bardziej nie cieszyło Lecha Blocha przez lat 21 niż obojętność „zdecydowanej większości” masy składkowej na jego wcześniejszą współpracę z peerelowską Służbą bezpieczeństwa. Nic bardziej nie cieszyło bardzo wąskiej ekipy blochowo-gdulowej niż inercja „zdecydowanej większości” członków PZŁ w zakresie organizacji łowiectwa w Polsce. To Lech Bloch miał rządzić i dzielić, Andrzej Gdula, czerpiąc z tego wymierne korzyści, wszystko aprobować, a pospólstwo miało mieć wszystko „w doopie”, nie wtrącać się, harować w kołach łowieckich jako darmowa siła fizyczna i cieszyć się zielonymi biletami do lasu. Ty od kilku dni jesteś tu kolejnym, który nawołuje do obojętności, bezczynności, odrętwienia, wręcz do marazmu, jeśli chodzi o cały obszar organizacji łowiectwa, jeżeli choć o 10 cm wykracza poza sprawy jednego koła łowieckiego. Właśnie tego nauczyli Cię dziadek i ojciec? Nie wierzę. Niewykluczone, że uczeń nie zrozumiał mistrzów. „W doopie mam czy rządzić chce Jenoch czy Piątkiewicz. W doopie mam kto będzie Łowczym Krajowym. Co to dla mnie zwykłego myśliwego za różnica. Możesz mieć „w doopie" nawet samego siebie, ale nie jesteś w stanie zniechęcić do myślenia tych, dla których liczy się w łowiectwie więcej niż samo strzelanie, patroszenie i machanie młotkiem. Są jeszcze inne wartości, jak choćby wzajemne zaufanie, szacunek, wspólne cele, praworządność etc.

Autor: mysliwiec00  godzina: 12:30
Są jeszcze inne wartości, jak choćby wzajemne zaufanie, szacunek, wspólne cele, praworządność etc. Arturze… zbawco Świata….Te wartości powinny obowiązywać nie tylko w łowiectwie ale i w codziennym życiu… Było by pięknie… A jak jest to chyba sam widzisz. Co z tym łowiectwem będzie przekonamy się sami… Czy coś się zmieni… Czy nic się nie zmieni…. A może jakaś kosmetyka żeby wyglądało, że jednak coś się zmienia…. Tak jak napisałem wcześniej ani ja tego nie wiem ani chyba Ty nie wiesz. Chyba, że wiesz wtedy podziel się z „bydłem składkowym” tą informacją. Pewne zmiany na pewno nas czekają. Badania w przyszłym roku według mnie przerzedzą członków PZŁ. Czy to dobre rozwiązanie pozostawiam każdemu indywidualnej ocenie. Szkoda tylko, że za tym nie idzie np. obowiązkowe badanie co pięć lat wszystkich kierowców. Inne pomysły o których słyszę typu obowiązkowe włączenie wszystkich niestowarzyszonych do kół, szacowanie szkód przez ARiMR traktuję niezbyt poważnie… Nie każdy niestowarzyszony pragnie być członkiem Koła… no to się go zmusi…. Szacowanie szkód przez stronę trzecią? Będzie wesoło ale i tragicznie. Po roku wiele Kół ogłosi upadłość albo tak podniesie składki, że członkowie sami zrezygnują. No ale wtedy wcieli się ich do innych Kół bo przecież każdy będzie musiał w jakimś być. Widzisz absurdalność tego pomysłu? Ja widzę. Ale właśnie takie reformy szykują nam reformatorzy. Nie wspominam tu nawet o Panu Izdebskim i jego pomysłach popieranych przez niektórych forumowiczów. Też podobno reformatorów. Jak będzie zobaczymy. Na dzień dzisiejszy ważniejsze jest dla mnie kiedy rolnicy skoszą w końcu kukurydzę… I tego w odróżnieniu od wielu innych rzeczy nie mam w doopie😊

Autor: labul  godzina: 17:21
U mnie koszą

Autor: August  godzina: 23:18
(Korespondencja prywatna poza tematem, została usunięta z postu - Redakcja) Myśliwiec. Gdy raz w roku nachodzi Cię chęć napisania jakiegoś postu to mnie zastanawia co Tobą powodowało. Czy tylko tę treść jako myśl przewodnią miałeś w swoim zamyśle jako sentencję przekazać; ‘’Co mi za różnica czy będzie PZŁ czy jakaś tam Agencja. Na samym dole nic się nie zmieni.’’ Ja z flintą obcuje ponad pół wieku przez ten okres na górze zmiany ?, jeśli już to kosmetyczne. Bo procedura wyłaniania przedstawicieli dołów jest tak skonstruowana, że na szczyty władzy trafiają mentalności-owo od pół wieku tak samo skopiowane osobniki. Zbyt często pada tu zarzut, że winę ponoszą doły, bo sobie takich wybrali. Mnie się nie chce nawet polemizować z takimi poglądami. Bo każdy kto był na zjazdach okręgowym przekonał się, że nowatorstwo tam zaprezentowane wykluczy go z kandydowania gdziekolwiek wyżej. Podobnie sprawy mają się na szczeblu kół łowieckich. Radykałowie traktowani są jako potencjalne zagrożenie. Większość wyborców w kołach zjazdach ma tendencję do zachowywania status quo. Lęk przed zmianą oraz przywiązanie do dotychczasowego sposobu zarządzania to czynnik decydujący. Wrócę jednak do zacytowanej już wcześniej puenty. ‘’Co mi za różnica czy będzie PZŁ czy jakaś tam Agencja. Na samym dole nic się nie zmieni.’’ Uważam, że właśnie w kołach po takich jak dla Ciebie nic niewnoszących zmianach na górze – zmieni się dosłownie wszystko. Bo jak się ma obecny stan do tego co tak łatwo Ci przyszło napisać; ‘’ Będę polować w obecnym układzie prawnym to super, będzie trzeba wykupić odstrzały to wykupię, ale wtedy zapoluję na to co będę chciał (albo na co będzie mnie stać) ‘’. Ty sobie możesz tak potraktować nowe rozwiązania. Ja tu nigdy nie ukrywałem, że i one by mi najbardziej odpowiadały. Zadałeś sobie pytanie analizując skład osobowy członków Twojego koła ilu sobie pozwoli na taką formę uprawiania tego hobby. Co się ‘’ urodzi ‘’ w Twoim kole? - znane Ci jest zapewne określenie pauperyzacja. Skutki społeczne są bardzo trudne do przewidzenia. A wybory między zapewnieniem rodzinie dostatniego bytu a uprawianiem jak obecnie tego hobby nieuniknione.