Piątek
22.10.2021
nr 295 (5927 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: okiem zwykłego myśliwego

Autor: mysliwiec00  godzina: 07:32
Auguście do napisania takiego postu skłonił mnie wewnętrzny wk - urw na ludzi, którzy chcą reformować łowiectwo nie pytając myśliwych co o tym sądzą. I dotyczy to zarówno władzy jak i reformatorów z tego forum. Mnie też można nazwać obrońcą obecnego modelu. I na pewno Artur tak mnie traktuje. Ja też bym chciał pewne rzeczy w PZŁ czy w moim Kole zmienić ale raczej na drodze ewolucji niż rewolucji bo rewolucja zawsze jest krwawa.... Pytasz ilu przyjaciół i kolegów z mojego Koła będzie polować po zmianie modelu? Myślę, że niewielu. Ja też będę polował w ramach mojego budżetu czyli mało a może i wcale. Zależy jakie będą ceny. Ja jednak podobnie jak chyba i Ty już się napolowałem. Przez te 30 lat nacieszyłem się polowaczką. Jeśli nie będzie mnie stać to po prostu będzie mi przykro i smutno bo łowiectwo to ogromna część mojego życia i nie tylko mojego ale i moich bliskich. Zastanawiałem się jednak, kto będzie polował w takim obwodzie jak ten w którym poluję. Centrum aglomeracji. Las to praktycznie park a reszta terenu to hałdy pogórnicze, poelektrowniane… Penetracja ludzi ogromna... Warunki do polowania dla kogoś nie przyzwyczajonego koszmarne... Może nikt nie będzie chciał w takich warunkach polować bo gdy już zapłaci to będzie chciał polować w komfortowych warunkach, ciszy, spokoju i w pięknych okolicznościach przyrody. I co wtedy będzie się działo. Tak sobie policzyłem. Strzelamy te 200 -250 dzików. Przestaniemy bo nie będzie nas stać. Za rok z tych dwustu będzie może 500. Za dwa lata z tych 500 będzie chyba z 1000. I to liczę bardzo ostrożnie. I co wtedy. Może wtedy odstrzały będą za darmo. Albo jeszcze mi ktoś zapłaci. To oczywiście tylko teoria bo ja nie bardzo widzę siebie wykupującego odstrzał w terenie którego nie znam. Lepiej będzie mi to zrobić na terenie mojego obecnego obwodu. A czy mnie będzie na to stać? Zobaczymy. Chociaż nie mam ochoty tego sprawdzać i niech obecny model trwa. A reformatorom życzę dużo zdrowia i Darz Bór jeśli w ogóle polują.

Autor: August  godzina: 10:39
Z przyjemnością mi się czyta takie ujęcie tej tematyki. To i by nie było aż tak pochmurna ta nasza łowiecka przyszłość trochę na wstępie słoneczka . Myśliwcu z dywizjonu 303. W portalu Gawlickiego wykazałeś się wręcz bohaterstwem - rzekłbym drugi Stanisław Skalski. As myśliwski okresu II wojny światowej o najwyższej liczbie zestrzeleń wśród polskich pilotów. Tu raczej swoimi projekcjami nie uzyskasz tylu trafień by zestrzelić taką ilość pancernych łbów reformatorów. Portalowi kosmopolici bredzący o wzajemnym zaufaniu, szacunku, imaginujący sobie wspólne cele, popierdują o praworządność etc. Chcą uszczęśliwiać innych zupełnie pomijając czy sobie minimum 80 % obecnie polujących tego życzy. Mało tego - gdy myśliwiec deklaruje w prywatnym portalu Gawlickiego chęć pozostania w tym modelu. Krytykuje ad personam psychodancing reformatora - jak widzisz powyżej jest skutecznie zestrzeliwany. Chwała Bohaterom. Ja obserwuję niezmiennie od wielu lat to samo zjawisko i nie dotyczy to tylko publikowanych wizji zmian w tym portalu. Odpowiada ono powiedzeniu ‘’punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia własnej żopy ‘’. Chłop jak to chłop to nacja żądaniowa pojęcie interes społeczny zupełnie mu jest nieznana. Leśnik to nie ten z przed pół wieku, to już producent desek i w znacznej ilości ekofikołas. Jednak to te dwie nacje stanowią bazę pokarmową dla naszej ‘’hodowli’’ zwierza dziko żyjącego. Zainteresowanych utylizacją PZŁ jest jeszcze kilka grup interesu z kategorii prywata. Tylko wspomnę np. przemysł przetwórstwa mięsnego chętnie by i na tym hobby łapę położył. O tym, że ministerialnemu rolnictw apetyt się dziwnie wyostrzył, gdy naturalnym domem zwierza jest jednak nadal las nie będę, dlaczego uzasadniał. Gdy tak sobie przeanalizowałem skład osobowy mojego koła uwzględniając tylko dwa reformujące postulaty. Przymusowe badania spowodują rezygnację nie mniej jak 20 % obecnie będących członkami koła. To co teraz napiszę wyda się wielu fantasmagorią, ale kolejne 20% zrezygnuje, gdy za wykup jednego bażanta będą musieli komukolwiek zapłacić. Kolejne 20% odejdzie ‘’totalnie sfrustrowanych ‘’ to ci miłośnicy sztandarów, mundurów, szwanc parad - typu msze święte. Może o to chodzi? Jak wstępowałem do mojego koła to było nas niespełna dwudziestu a jednodniowe polowanie na szaraki 200 sztuk na podwodzie to i tak marny wynik. Ale w planie było 20 dzików nie 200 jeleni 10 a nie jak teraz 60. Jednak jestem dobrej myśli i nie wątpię Panowie Gawlicki i Jesionowicz tak to zreformują, że nie tylko myśliwska, ale ogólnonarodowa szczęśliwość zapanuje w Polskim Łowiectwie. Darz Bór Myśliwym .

Autor: Piotr Gawlicki  godzina: 14:26
August i mysliwiec00, nie piszcie o jakiś reformatorach, tylko piszcie o konkretnych reformach, o które niby walczą ci reformatorzy, a wprowadzenie ich reform zniechęci obecnych myśliwych do polowania. Chętnie będę polemizował na ten temat, ale z argumentami powiązanymi z konkretnymi reformami, a nie na temat nie zdefiniowanych reformatorów. Co to za argument, że ..."polować będzie niewielu"... bo ..."nie będzie mnie stać"..., jak nie podaje się przyczyny drożyzny i konkretnego pomysłu, powodującego tę drożyznę? Napiszcie, jaka to rewolucyjna zmiana modelu łowiectwa spowoduje tę drożyznę, to będę wiedział, czy powinienem się poczuwać do bycia tym znienawidzonym reformatorem, czy też mówicie o kimś innym, a może wówczas przyłączę się do Waszych głosów, bo pomysł wymuszający w ten czy inny sposób podrożenia polowania będzie przeze mnie również krytykowany. Ale pomysł, a nie osoba takiegoż reformatora, szczególnie że nie słyszałem jeszcze od nikogo tu na forum pomysłu reformy, po wprowadzeniu której polowanie będzie droższe. Osobiście uważam, że PZŁ musi zostać zlikwidowany, ale nie dlatego, że jakaś państwowa agencja będzie od niego lepsza, tylko dlatego, że łowiectwo jest działalnością lokalną, w gminie, może w powiecie, do której nie powinna się wtrącać jakakolwiek centrala. Chciałbym też usłyszeć od Was jaką grupę interesu z kategorii prywata osobiście reprezentuję. Tylko znowu, argumentujcie, że łowiectwo organizowane lokalnie, w gminie i powiecie jest gorsze jak to organizowane centralnie i wskażcie jakie interesy prywatne ukręcę ja i inni zwolennicy takiego rozwiązania. Żaden reformator tu na forum, nie optował za przymusowymi badaniami, więc potencjalna rezygnacja dużej liczby dotychczasowych myśliwych nie ich obciąży. Żaden też reformator nie proponował rozwiązań powodujących, że za wykup jednego bażanta będzie trzeba komukolwiek płacić, więc to opowieści z bajek Blocha, Gdulów i spółki, które łykacie zapominając, a dla nich obecny model ma przetrwać, bo może wrócą do koryta, a wówczas bażant dla nich w OHZ będzie jak dotychczas za darmo, a dla każdego innego, chcącego tak samo zapolować, będzie kosztował (wypuszczony z klatki, jeszcze nie strzelony) ponad 100 zł.

Autor: Artur Jesionowicz  godzina: 19:33
Osobiście uważam, że PZŁ musi zostać zlikwidowany, ale nie dlatego, że jakaś państwowa agencja będzie od niego lepsza, tylko dlatego, że łowiectwo jest działalnością lokalną, w gminie, może w powiecie, do której nie powinna się wtrącać jakakolwiek centrala. Piotrze Gawlicki, podzielam Twój pogląd co do wniosku czy sugestii („...uważam, że PZŁ musi zostać zlikwidowany...”), ale nie w kwestii uzasadnienia tegoż. A więc, owszem – uważam, że Polski Związek Łowiecki powinien zostać zlikwidowany, jednak głównie z takich oto powodów: 1) Jest monopolistycznym zrzeszeniem, w którym członkostwo dla chcących polować jest w zasadzie obowiązkowe, a więc nie za bardzo z tych dwóch powodów przystaje do realiów demokratycznego państwa prawnego. 2) Jako organizacja zrzeszająca wszystkich myśliwych, polujących w Polsce, generuje wielomilionowe koszty, w zasadzie nic nie dając w zamian masie składkowej. Przez całe dziesięciolecia był rezerwuarem synekur, zarządzanym przez wierchuszkę PZŁ; teraz jest również tym rezerwuarem, tyle że będącym pod kontrolą sił zewnętrznych. 3) PZŁ skrojony jest pozornie na twór demokratyczny, w istocie rzeczy w żadnej mierze nim nie jest. 4) Powstał mocą dekretu Bieruta, a jego pierwszymi liderami byli pachołkowie Moskwy w mundurach oficerów tzw. Ludowego Wojska Polskiego. 5) Czołowym jego postaciom na początku Dekady Gierka udało się kłamliwie w (forum.lowiecki.pl/read.php?f=11&i=612210&t=612210)mówić masie składkowej i światu (i nadal się to w (forum.lowiecki.pl/read.php?f=21&i=145529&t=145529)mawia), jakoby Polski Związek Łowiecki, jakim znamy go dzisiaj, powstał w okresie międzywojennym, a dokładnie to nawet niby w roku 1923. Śmiało można to zaliczyć do 7 największych oszustw i fałszerstw w historii ludzkości. 6) PZŁ nie wykonuje szeregu obowiązków, nałożonych na niego ustawą, a inne wykonuje nieodpowiednio. 7) Polski Związek Łowiecki od lat generuje niezwykle patologiczne zachowania jego liderów, ich pomocników i klakierów.

Autor: August  godzina: 23:07
Piotr. Zaczynam o ogół przejdę w kolejnym wpisie do szczegółów. Co to za argument, że ..."polować będzie niewielu"..., bo ..."nie będzie mnie stać"..., jak nie podaje się przyczyny drożyzny i konkretnego pomysłu, powodującego tę drożyznę? Udajesz zdziwienie, gdy padają takie argumenty "nie będzie mnie stać"..., czy to kolejny zabieg z tych socjotechnik przez Ciebie nagminnie stosowanych? Używając klasycznej dla swoich wywodów demagogii liczysz składkę do koła i na darmozjadów ?. Zapominasz, że koszty polowania tych zastanawiających się tu "czy będzie mnie stać" to wieloskładnikowa suma jaką trzeba odprowadzić z budżetu domowego. Gdzie przymusowa opłata dla podtrzymania ‘’monopolu PZŁ ‘’stanowi tylko odsetek. Ja nadal śmiem twierdzić, że obecny model jest aprobowany przez ponad 80 % obecnie uprawiających to hobby. Jest przede wszystkim w tak dużym procencie akceptowany ze względu na jego taniość. Jeśli uwzględnimy średnie wydatki przeciętnego polskiego hobbisty kompleksowo w skali roku. To się wiele nie pomylę, że 50 do 100 euro miesięcznie jest godziwą zapłatą za tę przyjemność sobie fundowaną. Jednak nawet w minionym tygodniu wykonując koleżeńską przysługę koledze, tropiąc postrzałka dzika, wysłuchałem tyradę, że to jego chyba ostatnie polowanie. Gdzie argumentował obecnymi cenami energii i leków konieczność pożegnanie się z kołem i łowiectwem. Czy Twoja wizja po reformie taniości za połowę obecnego haraczu tym samym za możliwość polowania przywróci do łowiectwa dziś wątpiących ‘’czy będzie mnie stać ‘’. Jeśli pytasz o pomysły / wizje i masz jak zawsze odium, że to Ty jesteś oskarżany o całe zło reformowania. To przynajmniej ja nie podejmowałem tego tematu ‘’ taniej drożej’’, gdyż trzeba mieć ‘’boski wiatr ‘’ we włosach by cokolwiek autorytatywnie wyrokować. Krytycznie ustosunkowując się do tych czterech wizjonerskich rozwiązań systemowych. Gdybyś jednak nie pamiętał co podnosiłem do rangi absurdu i jak argumentowałem, to jeszcze widnieje mój tekst na białych stronach. CDN .

Autor: Piotr Gawlicki  godzina: 23:26
Te powody to skutki dekretu Bieruta, który scentralizował łowiectwo, a nie fundament modelu, którego PZŁ jest tylko symbolem. Ważne, żeby zniknął ten fundament i łowiectwo wróciło tam, gdzie miało swoje korzenie przed wojną (nie znaczy, że ma być takie samo), bo powinno iść z duchem czasu, jak w innych krajach UE.

Autor: Piotr Gawlicki  godzina: 23:51
....koszty polowania tych zastanawiających się tu "czy będzie mnie stać" to wieloskładnikowa suma jaką trzeba odprowadzić z budżetu domowego ale przy braku przymusowej opłaty dla podtrzymania ‘’monopolu PZŁ‘ będzie niższa jak obecnie. Dalej nie widzę uzasadnienia dla tezy, że będzie drożej, może więc jednak coś konkretnego, a nie tylko obawy jakiegoś myśliwego.po dojściu postrzałka.