Środa
20.10.2021
nr 293 (5925 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: Skoordynowana walka z ASF  (NOWY TEMAT)

Autor: Artur Jesionowicz  godzina: 11:52
Jeszcze chwila, dwie i wirus ASF w końcu zostanie położony na łopatki. I to wszystko dzięki skoordynowanej walce z nim europosłanki Andżeliki Możdżanowskiej, łowczego krajowego Pawła Lisiaka, Ewy Kraski, Damiana Przestackiego (to członkowie Zarządu Głównego), a także Tomasza Pilarza (szara eminencja, a jednocześnie członek Naczelnej Rady Łowieckiej) i Tomasza Guziaka (nie znam gościa; to jakaś nowa gwiazda, widoczna z Nowego Światu 35?). Ich żołnierze to łowczowie okręgowi. Skoordynowana walka z ASF (dziennik.lowiecki.plhttps://www.pzlow.pl/skoordynowana-walka-z-asf/)

Autor: Artur Jesionowicz  godzina: 12:04
...w ramach zwiększenia realizacji przedsięwzięcia, a także ułatwienia procedur związanych z odstrzałem dzików, Zarząd Główny PZŁ podejmie działania [w kierunku?]: […] – uśrednienia wypłat (500 zł) za tuszę odstrzelonych dzików niezależnie od wagi, płci i wieku oraz rodzaju odstrzału, – zmiany proporcji wypłat za tusze odstrzelonych dzików w proporcji 50% dzierżawca lub zarządca, 50% myśliwy dokonujący odstrzału”.

Autor: martinez  godzina: 12:04
Zaplułem monitor z wrażenia...

Autor: Diabiełek  godzina: 12:35
Kol Lisiak Żeby naprawdę zdopingować myśliwych do odstrzału dzików trzeba; 1.Wprowadzić jak najszybciej do wszystkich KŁ elektroniczną książkę wyjść. 2.Wprowadzić 100% premię dla myśliwego za pozyskanie każdego dzika bez określenia wagi i płci. 3.Wprowadzić nielimitowany odstrzał w każdym KŁ. tz; myśliwy strzela ile tylko chce bez żebrania u łowczego o kolejną sztukę. Bez tych trzech punktów ,każda próba skończy na panewkach.

Autor: skaflok  godzina: 13:21
No racja, tylko co będzie jeśli dziki wystrzelamy a ASF zostanie?

Autor: Manlicher 308w  godzina: 13:36
skaflok Wybijemy główny argument rolnikom o zarażających dzikach.

Autor: Cyzio  godzina: 13:47
Taa dzika brak w polu,lesie,a ASF w oborach szaleje,Czyli wina T,,,,, a. Papatki.

Autor: Kibic  godzina: 15:13
Lisiak i spółka, widzą tak jak rządzący, że ASF = dziki. Trzeba byłoby im ten chory obraz skorygować żeby zrozumieli, że to równanie jest fałszywe. I żadne tam pomysły na zwiększenie odstrzału dzików, tylko wprost przeciwnie, ograniczeniu odstrzału dzików. Niech każdy z myśliwych, nawet z 10 odstrzałami na dziki w kieszeni, zamknie broń na pół roku w szafie, wychodzi częściej na spacery z aparatem, zajmie się dziećmi lub wnukami, oleje groźbę odebrania kołu obwodów, bo nikt nikomu obwodu nie odbierze, z braku chętnych na wzięcie tegoż. Może wtedy rządzący się obudzą i zrozumieją, że nie dzik przynosi wirusa do chlewni, tylko człowiek lub drobne stworzenia, tolerowane przez hodowców. Wtedy mają szansę na ograniczenie wpływu ASF na chlewnie, a my nie będziemy zmuszeni, przez nadchodzące lata, oglądać dzików tylko na starych fotografiach.

Autor: pięta  godzina: 15:44
W Hiszpanii ponoć z ASF walczą już lat...70 i końca nie widać . Kiedy w końcu wszystkie nawiedzone oszołomy pojmą /nie wyłączając tych z najwyższych stołków ,że głównymi wektorami infekcji u świń w chlewniach nie są dziki tylko lekceważenie zasad bio-asekuracji ,której nie przestrzegają hodowcy świń. Łazikowanie po lesie za grzybami , drewnem etc. a następnie włażenie w tychże samych łachach i butach do obory jest tym powodem stałego roznoszenia zarazy. Ludzi ciemnych i niedouczonych trzeba EDUKOWAĆ aż do skutku inaczej nic z tego nie będzie. Cała reszta to pieprzenie trzy po trzy!

Autor: graficzek  godzina: 19:18
ASF, tak jak COVID-19, nie widać, więc przeciętny rolnik zastosuje się do jakichkolwiek ograniczeń dopiero, kiedy proboszcz na ambonie tak mu nakaże. Jak można pisać o edukowaniu w kraju, gdzie już każdy ma tytuł magistra "czegośtam"? To bardzo wyedukowany naród...

Autor: sumada  godzina: 20:22
Pięta Hiszpanie nie walczą 70 lat z ASF. Nie mają go na razie. Chyba że czegoś nie wiem Ale 35 lat mieli. Potem powstały u nich wielkie sterylne zakłady produkcyjne trzody chlewnej ale już nie hiszpańskie. Wykresy pokazujące kiedy świnie w skali roku się zarażają pokazują że od maja się to zwykle zaczyna i trwa do jesieni. Może to wynikać z pierwszych zbiorów na polach a na tych polach dziki mieszkają. Plony czy potem słoma zainfekowane. Pewnie i inne mechanizmy mechanizmy istnieją. Wniosek jest taki dla mnie że gdyby nie istniały dziki to wtedy ASF już dawno by w rolnictwie zniknął. Zapomnielibyśmy o nim. Dziś jesteśmy mądrzejsi niż kiedyś dawno temu Hiszpanie. Ale w przyrodzie jest rezerwuar tej choroby i prędzej czy później musi się jakoś dostawać. Co wcale nie oznacza że dziki należy wyeliminować z przyrody

Autor: pięta  godzina: 20:31
No i to ostatnie twoje zdanie kolego sumada jest tu najcenniejsze niestety tego niedouczeni nie pojmują i dlatego jest tak jak jest.Dane dotyczące ASF-u w Hiszpanii zaczerpnąłem z jakiś wiadomości jakie ukazywały się na portalach internetowych i niestety na jakoś tego przekazu osobiście nie miałem najmniejszego ...wspływu więc podałem to co wyczytałem.

Autor: sumada  godzina: 20:32
Ja o tym ASF myślę też inaczej. Wyobraźmy sobie że taka choroba o takiej mocy obalającej pojawia się w ludzkiej populacji. Po przejściu tej choroby jeśli nam się uda to statystycznie zostajemy jedynym myśliwym w naszym kole bo reszta umarła. Nie mamy też rodziny bo na jednego żywego przypada 50 martwych. A i my jak przeżyjemy to mamy szansę dalej zarażać następne osoby jakie spotkamy i na 51 jeden osób jakie spotkamy tylko jedna po przejściu pewnie ciężkim przeżyje a reszta skona w męczarniach. Coś takie dotknęło dziczą populację. Mamy dane z historii że gdy w Hiszpanii zlikwidowali ASF to u dzików go nie było. A dlaczego ich dziki nie miały śladu po ASF a nasze mają i pewnie mogą zarażać jak przejdą chorobę. Być może wynikało to z bardzo niskiego stanu dzików. W 1990 przecież i my mieliśmy mało dzików. Może niskie stany powodują zaniknięcie tej choroby. Mógł być to też inny szczep bardziej agresywny zabijający wszystkie dziki. Nie wiem.

Autor: sumada  godzina: 20:33
bis

Autor: sumada  godzina: 20:42
Mamy też dane z Czech i Belgii gdzie lokalnie co prawda zwłaszcza w Czechach zlikwidowano tego wirusa i ubito kilkaset dzików w Czechach a ile w Belgii nie wiem. Dzięki temu jednak nie padło w męczarniach w sąsiednich krainach może już kilkadziesiąt tysięcy dzików - dalej są zdrowe a myśliwi tam nie muszą badać każdego dzika i trzymać w chłodni i samemu zjeść jak się nie zepsuje przy czekaniu na wynik. Co się dzieje jak zaraza dojdzie do nas. Wtedy dzika już nikt od koła nie kupi stąd strzelanie dzików jest kłopotliwe. Trzeba utylizować stosować bioasekurację i zjeść każdego dzika samemu albo utylizować. Ponadto prawie wszystkie z naszych dzików padną w męczarniach a te co przeżyją będą może miały ślady ASF i też niezdatne będą do użytku.

Autor: sumada  godzina: 20:52
No i ja mam taką wiedzę i potem pojawiają mi się pytania Czyje te dziki są? Komu na nich zależy? Czy lepiej je oszczędzać zwłaszcza lochy żeby zaraza szybciej przemierzała kraj i je wytłukła a te co przeżyją pozostawiła z możliwością dalszego zarażanie jeszcze zdrowych? Może Czesi i Belgowie zrobili błąd walcząc bezwzględnie z chorobą uśmiercając dziki a walkę puki co wygrali? Czy na prawdę tylko rolnicy mają problem i jakiś minister rolnictwa? Bardzo rzadko widzę aby myśliwi się zastanawiali co zrobić aby dziki ocalić od tej choroby. nie widzę aby to był problem myśliwych. Problem myśliwych to żeby rolnicy myli kapcie jak wchodzą do chlewa. Dziwny ten świat.

Autor: broni  godzina: 21:10
Post usunięty administracyjnie. Przyczyna: post bez związku z niniejszym tematem, a nie dający się przenieść do Hyde Park.