Sobota
03.12.2022
nr 337 (6334 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: ZG ZKwP / ZG PZŁ - iskrzy

Autor: August  godzina: 10:17
Kilka lat wstecz właśnie na kanwie porozumień ‘’Blochowych ‘’ w innym portalu miałem burzliwą wymianę zdań. Z racji, że to z wybitną postacią /choć marnej postury / dla mnie autorytet w dziedzinie kynologii łowieckiej - do konsensusu jednak nie doszło. Jest tu zalogowany, ale wątpię, czy chciałby w tym temacie zabrać głos. Ciekawi mnie czy trwa nadal w okopach na upatrzonych pozycja. Uprzedzam, że znane mi są wzajemne meandry między tymi dwoma ‘’podmiotami ‘’ - łowiectwo vel eksterier nie tylko w Polsce, ale i w Europie czy nawet świecie. Powtórzę swoje / w mikrej skali / wówczas zgłaszane wątpliwości. Po ‘’ kiego’’ nam myśliwym tego rodzaju porozumienia? Dlaczego to niby sędziowie pracy psa użytkowego mają się wywodzić z tych od eksteriera? . Czy nam myśliwym nie wystarczy jedna z prawdziwego zdarzenia ‘’bonitacja ‘’? To ona jest jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu naszego czworonoga. Tam właśnie pies zostaje oceniony pod kątem swojej przydatności do dalszej hodowli. Teraz tylko próba główna / jak z posokowcami/ z pomyślnym wynikiem. Mamy tę wstępną gwarancje jaki materiał czworonoga przyjmujemy do swojej rodziny.

Autor: Artur Jesionowicz  godzina: 13:19
Bardziej nasuwa się pytanie, czego jeszcze nie zje....ł ZG ZKwP w polskiej kynologii ? Szczególnie myśliwskiej. Po patrząc się na to co się dzieje nasuwa się jedna odpowiedź - nie ma rzeczy której by nie zepsuli. Lesław, tu zaproponowałem ocenę wycinka pracy Pawła Lisiaka na stanowisku łowczego krajowego, a nie osąd całokształtu działalności Związku Kynologicznego w Polsce. Skandaliczną ustawą ZKwP zdobył prawie monopol na hodowlę psa. Narzynacz, po pierwsze – jaką ustawą? Mógłbyś ją wskazać i odpowiednie na taką okoliczność jej zapisy? Po drugie – piszesz o „prawie monopolu” ZKwP. I kto to mówi? Zwolennik PeZeteŁa, dzierżącego od 70 lat całkowity monopol w Polsce na dopuszczanie do wykonywania polowania? Ten mega monopol Ci nie przeszkadza, a pozycja ZKwP wśród (jednak) innych związków kynologicznych działających na terenie Polski, już tak? Zapytam inaczej – którą ustawą załatwiono ZKwP, jako jedynej organizacji tego typu w Polsce, członkostwo w FCI? Psy użytkowe powinny wyjść w ogóle z jurysdykcji ZkwP. Czy ich właścicielom ktoś nakazuje należeć do ZKwP? W odróżnieniu od myśliwych, mają brak przymusu, a jednocześnie szerokie spektrum wyboru. Po ‘’ kiego’’ nam myśliwym tego rodzaju porozumienia? August, ono jest potrzebne dzisiaj przede wszystkim Pawłowi Lisiakowi, a przez lata całe Polskiemu Związkowi Łowieckiemu. Dlaczego to niby sędziowie pracy psa użytkowego mają się wywodzić z tych od eksteriera? Bo widocznie tak podoba się wierchuszce ZKwP. A właśnie oni tu rozdają karty. Ponawiam pytanie: Czego jeszcze nie zdążył zepsuć Paweł Lisiak, lub nie zdołał naprawić, od czasu objęcia funkcji łowczego krajowego?

Autor: Dolny Wiatr  godzina: 14:14
Auguście Jestem i czytam. Pytasz "po kiego" nam myśliwym takie porozumienia? A no po to bo ZKwP jest jedyną organizacją w Polsce reprezentującą FCI. A to FCI (ZKwP) przyznaje uprawnienia hodowlane, tytuły na championa krajowego i międzynarodowego pracy i to ZKwP jest pośrednikiem w negocjacjach z FCI. Nie jest prawdą że sędziowie pracy wywodzą się z tych od eksterieru. Większość z nich nie ma uprawnień do sędziowania eksterieru. Inna rzecz że tych sędziów jest w Polsce garstka i to w zaawansowanym wieku, podobnie jak ja. Ale tych sędziów powołuje ZKwP po przynajmniej 6-cio letnim stażu w ZKWP, po zdaniu kilku egzaminów i odbyciu 4-ro letniej asystentury. Też uważam że jednym z warunków dopuszczenia do hodowli powinna być rzetelna ocena eksterieru psa dokonana przez zespół specjalistów. Obojętnie czy nazwiemy ją punktową bonitacją czy też dokładnym opisem psa - przeglądem hodowlanym (a kiedyś takie istniały). Ale na dzień dzisiejszy oceny tej dokonuje najczęściej jeden sędzia wszystkich ras (allrounder), a karta opisu jest minimalistyczna. Można też zaliczyć 3 wystawy i też uzyskuje się uprawnienia hodowlane. Dla mnie oprócz tej oceny eksterieru pies użytkowy powinien być zweryfikowany pod kątem zdrowotym i użytkowym. Przewidują to też wzorce ras. Tak się niestety nie dzieje. Poza tym nie każdy właściciel rasowego psa myśliwskiego jest zainteresowany tym żeby jego pies nabył uprawnienia hodowlane, a tym samym nie zależy mu na członkostwie w ZKwP. Ale żeby zweryfikować swojego psa pod względem użytkowości na próbach, konkursach czy ocenach pracy w naturalnych warunkach, musi na dzień dzisiejszy być członkiem ZKwP z opłaconą składką za bieżący rok.

Autor: Hupert  godzina: 17:56
A jak członek ZKwP zechce polować, to musi być członkiem PZŁ z opłaconą składką za bieżący rok. Czy PZŁ zaakceptuje, żeby członkowie ZKwP mogli zdawać państwowy egzamin łowiecki, tworzyć koła i dzierżawić obwody łowieckie, nie będąc członkami PZŁ?

Autor: Artur Jesionowicz  godzina: 19:51
Czytając kolejny raz (chyba prywatne) pismo Pawła Lisiaka z dnia 30 listopada 2022 r. do Zarządu Głównego Związku Kynologicznego w Polsce, nie mogę oprzeć się samym negatywnym wrażeniom. Ten facet, mimo że „psiarz”, przejawia jakby kompletny brak zrozumienia sytuacji, jaka istnieje w Polsce w obszarze „organizacji hodowli i szkolenia psów rasowych dla osiągnięcia jak najwyższego poziomu zarówno pod względem eksterierowym, jak i użytkowym” (patrz: § 6 Statutu... ZKwP). Nie jarzy, że w tym królestwie wszystkie karty rozdaje Związek Kynologiczny w Polsce, i albo przedstawiciele PZŁ – w ten czy w inny sposób – ale z życzliwym uśmiechem na twarzy dogadają się z wierchuszką ZKwP, albo mogą się bujać. Paweł Lisiak, w czasie prawie 3-letniego swojego łowczowania na stanowisku łowczego krajowego, umiejętnie wchodzi w konflikty prawie ze wszystkimi, z którymi ma na to szansę. Oczywiście poza przedstawicielami Solidarnej Polski, od których zależy jego organizacyjno-łowiecki byt. Nie będę analizował osobno każdego zdania jego pisma, a być może przydałoby się, ale treść całości jest moim skromnym zdaniem kolejny raz kompromitująca go. Tyloma bzdurami, które wypisał on na zaledwie pięciu kartkach swojego wątpliwej wartości dzieła, można by obdzielić przynajmniej piętnastu innych szefów zespołów kolegialnych. Tak wyłącznie dla przykładu: „Mając na uwadze treść § 8 Porozumienia o współpracy, czując się odpowiedzialnym za rozwój kynologii łowieckiej, w tym do wykorzystania do polowania myśliwskiego psa rasowego, Zarząd Główny podjął działania zmierzające do właściwego realizowania nałożonego zadania”. Lepiej by było dla kynologii łowieckiej, aby łowczy krajowy, zamiast eksponowania swojego egocentrycznego „czucia”, zapoznał się w końcu dobrze z zapisami ustawy Prawo łowieckie, a wśród nich jak byk stoi: „Art. 34. Do zadań Polskiego Związku Łowieckiego należy: 11) prowadzenie i popieranie hodowli użytkowych psów myśliwskich [...];”. Powinien zajrzeć też do statutu PZŁ i znaleźć ten oto jego fragment: „§ 4 1. Zadania Zrzeszenia określa ustawa. 2. Zadania Zrzeszenia realizowane są między innymi poprzez: 11) wspieranie i organizowanie szkoleń w zakresie [...], użytkowych psów myśliwskich [...];”. Tak więc tylko prowadzenie i popieranie hodowli użytkowych psów myśliwskich, poprzez m.in. wspieranie i organizowanie szkoleń. I nic więcej. Inaczej mówiąc – tyle, tylko tyle i aż tyle. Resztę wypadałoby zostawić instytucjom i organizacjom do tego powołanym czy w tym celu utworzonym.