|
|
Wtorek
15.07.2025nr 196 (7289 ) ISSN 1734-6827 Dyskusje problemowe Temat: Co z audytami w PZŁ? Autor: starzec godzina: 00:45 Na tytułowe pytanie co z audytami w pzł odpowiadam lapidarnie: jajco czyli nic. Po co rozliczać poprzedników? Żeby potem rozliczano nas czyli obecną władzę? Dalej nie chce mi się w tym zakresie pisać bo normalny już powinien zrozumieć, a idiocie to i elaborat nie pomoże. Nie przeczyta bo dużo czytania go zmęczy i pod koniec nie będzie pamiętał co było na początku. To że 3 rzesza czy tam jej 1 myśliwy H Goering był faktycznie ojcem polskiego pzł już kiedyś pisałem. Przed wojną w Polsce za dużo demokracji nie było bo rządziły orły Piłsudskiego, których głównym celem było: nie dać się oderwać od koryta. Po wojnie ten sam cel miały polskie pieski Stalina Dlatego system stworzony w niemieckim państwie totalitarnym doskonale pasował do prl. A jak się okazuje doskonale sprawdza się również w obecnej polskiej rozbuchanej demokracji. Dlatego przekaz tych, którzy rządzą obecnie tym pzłem do masy składkowej jest niezmienny: Słuchajcie głąby: Macie siedzieć cicho I płacić. Z tym że dla zachowania pewnych pozorów słowo głąby zastępuje się słowem koledzy, a zakaz protestów jest uzasadniany tym rzekomo najlepszym na świecie modelem łowiectwa w Polsce. Jasne czy jeszcze nie? Autor: August godzina: 11:08 Pomyślałem i reaguję , że jako etatowy obrońca ‘’modela ‘’ wypada mi dać głos w tym chórze. Gdy zapiewajło Starzec zaintonował pieśń o najlepszym modelu. Dla mnie skala niedoinformowania chórzystów w tym wątku zakrawa na trudną do zdefiniowania paranoję. Sugerowanie, że polscy twórcy ‘’Ala Bierut ‘’sięgnęli do ustawy niemieckiej wypromowanej przez Hermanna Göringa, którą w roku 1937 próbował wprowadzić w Polsce ówczesny PZŁ - to jawna manipulacja. Brakuje mi tu jeszcze elementu rusofobi. No bo tak; W okresie międzywojennym nie istniała jedna, skodyfikowana ustawa "Prawo łowieckie". Prawo łowieckie w Polsce w tamtym okresie było rozproszone w wielu aktach prawnych, głównie dekretach i rozporządzeniach. Wedle nie tylko nazewnictwa moich dziadków z obu stron - żydo komuniści skonstruowali Dekret Naczelnika Państwa o prawie łowieckim z 1927 r., który regulował m.in. kwestie obwodów łowieckich, polowań i ochrony zwierzyny. A także przeforsowali ustawy wydawane przez poszczególne ministerstwa, takie jak Ministerstwo Rolnictwa i Dóbr Państwowych, które miały wpływ na gospodarkę łowiecką. Określenie żydo komuniści wybrzmiewa pejoratywnie. Bo jak inaczej nazwać tych - którzy pogwałcili święte prawa własności w II RP. Tę samą filozofię kibucu i lewacką ideologią - rozdawnictwa prywatnych dóbr - odnajdziemy w III RP. Może jednak w ramach internacjonalizmu wspomnieniowego perorujcie o wzorcach łowiectwa w DDR. Autor: Lesław1 godzina: 14:02 "Po co rozliczać poprzedników?" starzec, jest tylko jeden problem. A mianowicie taki, że najwięcej o rozliczaniu poprzedników nie mówią ich następcy, ale ci co byli przed tymi "poprzednikami". No i mamy taki trochę pat. Wielu mamy ludzi i również na tym forum, którzy przez lata a czasem i dekady siedzieli na stołkach czy to w zarządach okręgowych czy też zarządach kół, czy też byli powiązani z ZG. Którzy mówiąc krótko, dosadnie dostali kopa. Czy też mimo wielokrotnie deptanych ścieżek w ministerstwie, posady w ZG nie dostali. A więc co chcą rozliczać ? A może bardziej chodzi o urażone ego ? Autor: pięta godzina: 14:42 Kolego Lesławie bingo ! Sam bym tego trafniej nie ujął jest tylko jedno ale o czym kolega przekonywał się wielokrotnie podobnie jak i ja ,że za tego typu śmiałe wpisy często otrzymywaliśmy owe kolorowe kartoniki przylegajace do naszych nicków długimi tygodniami stąd wniosek wypływa tylko jeden... nie zawsze szczery wpis popłaca przynajmniej tu na tymże tematycznym portalu pozdrawiam DB Autor: starzec godzina: 18:48 O podobieństwie prawa łowieckiego wprowadzonego za Bieruta do ustawy niemieckiej z 1934 r. pisał W. Daniłowicz w Braci Łowieckiej nr 7 z 2018 r. Żeby było ciekawiej to obecnie rząd jeszcze bardziej wziął pzł za pysk bo wyznacza Łowczego Krajowego. A lewaki chcą jeszcze kolejnych ograniczeń o jakich nie śniło się ani w 3 rzeszy ani w prl. Taka to obecnie jest demokracja łowiecka. A żeby było jeszcze ciekawiej to 1 obowiązkową dla wszystkich organizację łowiecką próbowali przed 2 WŚ wprowadzić demokraci spod znaku sanacji. Ale nie pykło. Także teoretycznie teraz jest u nas w sprawach łowieckich większe podporządkowania władzy niż w 3 rzeszy i prl. Autor: Piotr Gawlicki godzina: 21:36 Zdemokratyzowane prawo po 1989 r. nie pozwala na obsadzanie stanowisk wg wskazań KC i KW PZPR, dlatego trzeba było wpisać do ustawy sztywny wymóg, kto powołuje władze PZŁ. |