|
|
Środa
03.09.2025nr 246 (7339 ) ISSN 1734-6827 Dyskusje problemowe Temat: Łyska, głowienka, czernica, jarząbek, słonka (NOWY TEMAT) Autor: Kadamus godzina: 09:27 Mikołaj Dorożała, mianowany przez Donalda Tuska do realizowania ekologiściarsko - animalsiarsko - antymyśliwskiej polityki rządu 13 grudnia, zapowiedział iż: Od 2026 roku będzie zakaz polowań na 5 gatunków ptaków wymienionych w tytule wątku. Bajał, że to wynik rzekomego "kompromisu" - rzekomo część reżimu chciała więcej szykan, część mniej i wyszło co wyszło. Sprytna zagrywka socjotechniczna. Animalsiarze mają być zadowoleni że reżim dowala myśliwym. A myśliwi, ci którzy ulegli tuskowej propagandzie, też mają być zadowoleni że reżim dowalił mniej niż zapowiadał wcześniej. Na zasadzie - ludzkie pany! Chcieli wcześniej zajumać wszystko, ale zajumają tylko połowę... Trzeba dodać że ów Dorożała cieszy się ogromnym poparciem Tuska - nie wyleciał podczas rekonstrukcji rządu. Zatem wielbić dalej zlewaczałe myśliwieczki śwarne waszego wodza Tuska i jego ulubionego podwładnego Dorożałę, to będą wam w kolejnych latach kolejne antymyśliwskie szykany rychtować🤗 Autor: starzec godzina: 20:47 Temat nie wzbudza jakoś dużego zainteresowania. A to ciąg dalszy ograniczania myśliwych i myślistwa. Czy ta zmiana realnie pomoże ptakom, na które już nie będzie można polować? Myślę, że nie. Główny wpływ na ewentualne zmniejszanie liczebności tych gatunków mają zmiany środowiska, w których bytują. Poza tym wyczytałem w necie, że w Europie zabija się 3-4 mln sztuk słonek rocznie. Na Białorusi można na nie polować wiosną. Na części Ukrainy także. U nas to były jakieś śladowe ilości. Jedynie Dorożała i kego kumple mogą ogłosić sukces. Ja myślę, że każde ograniczenie aktywności myśliwych paradoksalnie przynosi szkody zwierzynie, zwłaszcza drobnej. Przy polowaniach na drobną myśliwi eliminują również drapieżniki zagrażające w szczególności ptakom, od norki do lisa. A tych drapieżników przybywa: jenot, szop, jakiś szakal złocisty. Teraz już nie strzelają, ale mogą przepędzić, zwłaszcza jak polują z psem, koty czy wałęsające się psy. Ograniczają też kłusownictwo. Jak nie będzie polowania czyli okazji do wyjścia w łowisko to nie będą tych drapieżników redukować. Kto się tym zajmie? Dorożała i jego kumple? Wiadomo, że nie. Także nie chodzi o ochronę ptaków, ale o dokopanie myśliwym pod hasłem ochrony przyrody. A że realny efekt będzie odwrotny od ofocjalnie zamierzonego to nikt nie będzie się tym przejmował. Gdyby ww. zależało na ochronnie ww. gatunków to przywróciliby redukcję skrzydlatych drapieżników, które te ptaki niszczą. I zajęliby się kotami, które zabijają dziesiątki milionów ptaków rocznie. |