Wtorek
07.07.2026
nr 188 (7646 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: Koła Łowieckie bez dzierżaw obwodów łowieckich

Autor: August  godzina: 11:39
‘’Jak kolega by rozwiązał problem myśliwych bez koła, a szukających koła? Poza wersją likwidacji PZŁ, którą znamy:)’’ Kolega August nie widzi problemu ‘’ myśliwych bez koła’’ bo sam się wielokrotnie zastanawiałem czy to już nie ta pora by zostać wolnym strzelcem. Bo tych - starszych od węgla przyjaciół - z którymi zaczynałem swoją przygodę z łowiectwem dziś pozostało tylu co palców u jednej ręki. Dziś w moim kole poluje już drugie a nawet trzecie pokolenie po śp. założycielach koła. ‘’Mój czas przyjaźni w łowisku po 0,7na twarz i tyle samo boczku na patyku w ognisku minął’’. W bardzo wielu kołach i to już od dłuższego czasu obserwuję zjawisko urlopowania lub przechodzenie na status wolnego strzelca. Najczęstszym powodem to ‘’syndrom grubego portfela ‘’ i wybór bycia komercjuszem. Co do szukających koła - akurat o tym zjawisku jestem gotów opublikować epopeję "Quo Vadis". Miastowemu 50 km od balkonu łowisko - to obraza majestatu i dziś to ‘’wina Tuska ‘’, wiejski podmiejski łowca najchętniej nęcisko w swoim przyszłym obwodzie na tarasie by zakładał. Zapewne dla wielu to durny przykład - dziadkowie z obu stron polowali na swoim, ale śp. ojciec i teść do swoich pierwszych łowisk po 40 km na rowerze dojeżdżali. Ci szukający to najczęściej ci - co się o nich wszyscy biją – jedni biją się jak ich się pozbyć - a inni biją się jak ich nie przyjąć. Jak doczytuję Piotra – ‘’koła łowieckie tworzą grupy przyjaciół i znajomych, którzy chcą wspólnie polować i cieszyć się swoim towarzystwem. Tak jest na całym świecie i było w Polsce przedwojennej’’. To może teraz ja między innymi z przekazu przodków – napiszę, jak było w Polsce. Okres zaborów XIX w. polowano w grupach zaufanych niekoniecznie Polaków - co w pierwszej kolejności pozwalało kultywować polskie tradycje patriotyczne które były tym najważniejszym spoiwem. Dostęp do polowania miały tylko trzy ‘’stany ‘’ ziemiaństwo (dawna szlachta), inteligencja i burżuazja. Proletariat (robotnicy) plus chłopi, którzy stanowili prawie 90% ówczesnego polskiego społeczeństwa z racji barier obyczajowych - ‘’zapraszano’’ jedynie do naganki. Właśnie za czasów zaborów powstawały pierwsze lewackie organizacje i towarzystwa łowieckie (Galicyjskie, Lisowickie, Poznańskie i wiele innych). I tak np. w zaborze austriackim łowiectwo regulował uniwersał cesarza Józefa II, który określał m.in. najmniejszą powierzchnię obwodu na 115 ha. W zaborze rosyjskim prawo do polowań mieli nie tylko duzi posiadacze ziemscy. Polować mogli również na swoim właściciele mniejszych gospodarstw. Okres XX w. to czas, gdy te w/w organizacje i towarzystwa łowieckie 9 lipca 1923 roku złączyły się w jeden Centralny Związek Polskich Stowarzyszeń Łowieckich, który z końcem roku zaliczył ‘’piramidalny sukces’’ aż 1600 członków. Niestety tu skończył się okres ‘’pan na zagrodzie równy wojewodzie ‘’bo najważniejsze dla zjednoczonych myśliwych było opracowanie jednolitej dla całego kraju ustawy. W 1936 roku zmieniono nazwę Centralnego Związku Polskich Stowarzyszeń Łowieckich na Polski Związek Łowiecki który spacyfikował do 1939 roku około 10 tyś komuchów na około 50 tyś polujących tego okresu. Z tą datą z pełną odpowiedzialnością za słowo tu pisane kończy się czas elit - grup ludzi, którzy sami decydowali - z kim chcą polować. Żadna dziedzina gospodarki nie toleruje centralnego sterowania tym samym kołchoźnych relacji międzyludzkich. To już historia myślistwa w czasach współczesnych. Pod koniec drugiej wojny światowej nastąpił czas rabunkowej gospodarki leśnej i łowieckiej prowadzący do drastycznych zmian liczebności niektórych gatunków zwierząt łownych. Po zaprzestaniu okupacji polscy myśliwi znów zaczęli się jednoczyć, 24 czerwca 1945 roku powołano tymczasowy zarząd Polskiego Związku Łowieckiego. Siedem lat później ukazał się zatwierdzony przez Radę Państwa Dekret Prezydenta RP „O Prawie łowieckim”. Zarządzanie łowiectwem stało się mocno scentralizowane, co dla przedwojennych teoretycznie 10 góra 25 tyś myśliwych oznaczało koniec dawnej swobody i elitarności.