|
|
Środa
02.09.2026nr 245 (7703 ) ISSN 1734-6827 Dyskusje problemowe Temat: Social Media nadają Autor: August godzina: 11:40 Obłąkani z zacietrzewienia apologeci anty-PZŁ zapewne zinterpretują ten wątek jako kolejną ślepą obronę starego systemu i próbę wybielania organizacyjnych patologii. Skoro jednak mówimy o patologiach, to warto nazwać po imieniu tę, która kwitnie w sieci. Mam na myśli ludzi mieniących się myśliwymi, którzy pukają się w swoje puste czerepy na widok innego nemroda modlącego się w galowym mundurze w Pelplinie. Brak szacunku do własnych tradycji to najlepsza pożywka dla naszych przeciwników.Może to naiwność, ale wciąż mam cień nadziei, że do tego anty-PZŁ-owskiego betonu w końcu dotrze prosta prawda. To, co niektórzy ignoranci nazywają moim „bajkopisarstwem”, sprowadza się do trzech flagowych postulatów naszych współczesnych zbawców świata w zielonych kaloszach: zakazu polowań nocnych, zbiorowych oraz łowów na ptactwo. W praktyce te pomysły to nic innego jak podpisany wyrok śmierci na polską kynologię łowiecką i ostateczna likwidacja psa użytkowego.W tym nowym, wspaniałym i ekologicznie czystym świecie, pies miałby prawo zaistnieć wyłącznie przy indywidualnym polowaniu na dziki oraz przy dochodzeniu postrzałków. Co w takim utopijnym układzie czeka rasy stworzone od wieków do pracy na ptactwie – wyżły, retrievery czy płochacze? Ministerstwo Klimatu już przepchnęło zakazy polowań na kolejne gatunki ptaków, kompletnie ignorując fakt, że to właśnie próby, konkursy i realna praca w łowisku utrzymują te rasy przy życiu. Co stanie się z psami dedykowanymi do „zbiorówek”, jak chociażby nasze rodzime rasy narodowe: gończy polski i ogar polski? W sensie stricte użytkowym stracą rację bytu. Prawdopodobnie, według genialnej wizji miejskich aktywistów, ich nową „misją życiową” ma być leżenie na kanapie w bloku i asystowanie przy piciu wegańskiego latte. Zamiast realizowania naturalnych popędów w lesie – wegetacja jako maskotka, bo przecież to takie „humanitarne”. Niestety, spór wokół modelu PZŁ tak skutecznie polaryzuje dyskusję publiczną, że fundamentalne argumenty dotyczące biologii, hodowli, genetyki czy wiekowych tradycji kynologicznych bezpowrotnie giną w medialnym szumie. Te rzekomo „prozwierzęce” zmiany systemowe mają bezpośrednie przełożenie na fizyczną likwidację konkretnych ras psów, które bez pracy po prostu znikną i zostaną zastąpione przez hodowle pseudo rasowych kanapowców. Sygnalizuję tu zaledwie drobny wycinek wielkiego planu rozłożonego na raty, którego finałem ma być całkowite zaoranie łowiectwa. Liczę jednak na to, że zdrowa, płacąca składki masa członkowska potrafi samodzielnie dośpiewać sobie dalsze konsekwencje tych zielonych utopii – i to bez popadania w histerię na poziomie rozwydrzonego szympansa. Czas zacząć bronić faktów, zanim pseudo ekologia zniszczy to, co nasi ''moi ''przodkowie budowali przez pokolenia. Autor: August godzina: 11:40 x2 Autor: starzec godzina: 20:24 Jest kilka ciekawych rzeczy dotyczących opisywanych sytuacji. Po 1 zdziwienie i zastanawianie się dlaczego jakaś mała partyjka ogrywa pzł. Pzł ma wiele mln budżetu, kilkuset etatowych pracowników, kilkadziesiąt siedzib w kraju itd. Tylko że na czele pzł stoją ludzie, którzy dbają o własny interes, a nie o interes myśliwych. A ich interes jest sprzeczny z interesem rych myśliwych. Patrząc tylko na obecną sytuację to jak E Grzeszczak, który całe życie spędził w zsl/psl ma wchodzić w konflikt np z partią zielonych, która jest członkiem rządzącej koalicji i koalicjantem tego psl? Już pomijam fakt, że to jest człowiek z innej epoki i nie po to szedł na szefa pzł żeby się napracować i konfliktować ze swoimi kolegami partyjnymi. Dlatego to zdziwienie i niewiedza o przyczynach bezczynności i braku sprawczości pzł okazywana np. przez Tadeusza z tego Mirczumet, o ile nie pomyliłem nazwy, są albo oznaką braku elementarnej wiedzy o rzeczywistości, w co nie wietzę,albo udawane. Po 2 to jest wielu myśliwych zajmujących istotne miejsce w życiu, ale oni w przeciwieństwie do tych eko... I ochroniarzy nie ujawniają się. Były prezydent, jeden z najpopularniejszych aktorów B Linda, trener piłki nożnej Janas itd. A nie ujawniają swojego poparcia dla myślistwa pewnie również dlatego, że nie chcą być utożsamiani z tym paździerzowym pzł, a ten pzł nie chce i nie potrafi do nich dotrzeć i ich odpowiednio wykorzystać dla promowania pozytywnego obrazu myśliwych. Po 3 ciekawe jest też to, że telewizje i inne media, a przynajmniej niektóre z nich, chyba już postawiły krzyżyk na tym pzł bo nie zapraszają do rozmowy o sprawach łowiectwa przedstawicieli pzł, ale Budzyńskiego ze zz wspólna sprawa. Po prostu tego pzł, a zwłaszcza władz, już chyba nikt nie traktuje poważnie. Po 4 jakoś tak się dziwnie składa, że w szeregach tych eko... I ochroniarzy a także wśród tych, którzy ich popierają, są zwykle polityczne lewusy. Albo ci nowocześni albo jeszcze z prl. Ta sama prawidłowość dotyczy obrońców pzła z tego forum. |