Czwartek
05.10.2006
nr 278 (0431 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: to sie doczekałem....  (NOWY TEMAT)

Autor: Rafał Witkowski  godzina: 12:59
Pewnie niektórzy pamiętają mój wątek dotyczacy przekroczenia planu. Sprawa dotyczy lisów. W planie zaplanowano ich 25 sztuk a najprawdopodobniej strzelono kilka więcej... Od poczatku zdawałem sobie sprawę o idiotyźmie całej sytuacji ale przepisy sa przepisami, i jeżeli się wymaga od innych należy w pierwszej kolejności wymagać od siebie (to do Łowczego mojego kola...). Napisałem więc pismo do Komisji Rewizyjnej swego koła z prośbą o wyjaśnienie tej kwesti. Na WZ w dniu 16 września b.r. Przewodniczący KR zwrócił się do członków koła aby złozyli pisemne oświadczenia ile strzelili sztuk tego konkretnego gatunku. Jedni pamietali,inni nie, bo przecież lis to nie jeleń byk którego w moim kole strzela się pewnie średnio raz na 10, i odsyłano Przewodniczącego do Ewidencji Polowań gdzie przeciez wynik polowania jest wpisywany. Tymczasem ja i inni koledzy terenowi od 18 września czekamy na odstrzał. Dwóch spośród nas otrzymalo wczoraj pismo z informacją że do "...czasu wyjasnienia kwestii poruszonych przez Rafała Witkowskiego Zarząd Koła powstanowił wstrzymac Koledze wydawanie odstrzałów...". Wiadomo oczywiście że służyć to ma zwaleniu winy za całe zło na moja osobę, ale ja i większość dojrzałem do postawy że splywa to po nas jak po gęsi... Nie dalej jak w niedzielę zostałem oskarżony przez strażnika o klusownictwo. Na pytanie czy przypadkiem Łowczy nie przysłał do niego odstrzałów odpowiedział przy jednym z Kolegów że po co skoro ja i tak poluję strzelając po lesie... Nie istnieją żadne podstawy wg.mnie do nie wydawania odstrzałów. Komisja Rewizyjna jest bezradna bo Zarząd Kola odmawia podobno dostępu do niektórych dokumentów. Walne Zgromadzenie nie może sie od dłuższego czasu odbyć bo zwoływane jest w sprzeczności ze Statutem, a kiedy już się zbieramy okazuje się że ZK próbuje przeforsować projekty uchwał nie znane nikomu poza wąskim gronem osób. We wrześniu b.r., pomimo że aby być na WZ niektórzy z nas jadą po 250 km, w proteście przeciwko właśnie takim manipulacjom zerwaliśmy kworum. Wielu z nas od roku jest obrażanych w pismach Zarządu Koła, oskarżanych o manipulacje, naruszanie przepisów, wprowadzanie niekoleżeńskiej atmosfery, itd. Podpowiedzcie mi Koledzy gdzie mogę się zwrócić ze skargą na działania Zarządu Koła ? Zarząd Okregowy właściwy dla siedziby koła zna sprawę od początku i jak dotąd toleruje nieprawidłowości jakie mają miejsce. DB

Autor: Hrabia  godzina: 13:15
Jeżeli komisji rewizyjnej koła nie są udostępniane przez ZK żądane dokumenty to ta w pierwszej kolejności powinna powiadomić pisemnie o całej sytuacji OKR z wnioskiem o przeprowadzenie przez nią lub z udziałem waszej komisji rewizyjnej , kontroli całej dokumentacji koła. A dalsze działanie będzie uzaleznione od wyników przeprowadzonej kontroli. Pozdrawiam D.B.

Autor: jurek123  godzina: 13:50
Kol Rafale Powiedz szczerze co chciałeś uzyskać przez udowodnienie zarządowi że w kole przekroczono wykonanie planowanego odstrzału lisów.Prawdopodobnie spodziewałeś się że uzyskasz to co uzyskałeś Nie płacz teraz że zarząd cię olewa i wykorzystają każdą okazję by ci przywalić .Na jedno co możesz liczyć to to że w wyniku awantury będziesz coraz gorzej traktowany.Ja osobiście takiego postępowania nie pochwalam,ale gdyby to w naszym kole ktoś próbował rozrabiać na temat przekroczenia odstrzału lisów to poradził bym mu by się ponownie przebadał u psychologa Nie można prowadzić wojny podjazdowej w swoim kole i póżniej mieć obiekcje że się jest żle traktowanym Każde koło dąży do tego by ograniczać ilość lisówi,ogłaszany jest konkurs lisiarza roku ,a ty jako oryginał proponujesz kołu zapłacenie 1000zł za każdego pozyskanego ponad plan lisa,bo tak to się zakończy jeśli sprawa dotrze do wojewody.Z tych kilku tysięcy co zapłacicie będzie napewno kilkaset złotych twoich pieniędzy.Doprawdy oryginalne postawienia sprawy.Coś jak u Czechowa. Pozdrawiam.

Autor: saimon  godzina: 14:29
miec obiekcje,tzn. wahac sie,powatpiewac. W powyzszym uzyl bym raczej ...miec pretensje... To tak na marginesie.Co zas mnie bardziej razi to,ze Ty Kolego Jurku nie lubisz uzywac duzych liter zwracajac sie bezposrednio do rozmowcy,czego prosta grzecznosc wymaga.Parzy ten klawisz u Ciebie czy co? Pozdrawiam Cie

Autor: Lewandowski M  godzina: 15:32
Zgadzam się z Jurkiem. Przecież można załatwić wszystko w swoim gronie. DB.

Autor: ptica  godzina: 15:39
KOLEGO RAFALE Masz dobrą radę od kol Jurka123. Nie tylko w myślistwie ludzie nie lubią tych "mądrzejszych", ortodoksów stosujących sie ściśle do prawa i wogóle tych którzy mają za często rację. Koło powinno być zespołem ludzi, którzy odczuwają przyjemność w przebywaniu ze sobą. Jak popolujesz 20-30 lat sam to zrozumiesz. Zwierzyna i samo polowanie tak naprawdę pozostaje pretekstem do spotkań. Oczywiście bycie w łowisku , zobaczenie zwierza to pozostaje pragnieniem na zawsze ale strzelanie już nie. Chciałem przez to powiedzieć, że tak naprawdę są ważni koledzy. Swoim postępowaniem zrażasz większość do siebie. Zastanów się do czego to wszystko może doprowadzić. Jeśli wyjedziesz ze sprawą na zewnątrz koła z pewnością większość Ci tego nie wybaczy. Nawet jeśli wielkie nieprwidłowości wyjdą w wyniku kontroli i Zarząd będzie musiał ustąpić to czy uważasz, że nowy będzie miał zaufanie do Ciebie mając w tyle głowy to co zrobiłeś wcześniej? Tak czy inaczej być może masz rację, że przekroczono plan, być może Zarząd nie zawsze postępuje słusznie ale to TY w efekcie będziesz przegrany. Trochę to wszystko moralizatorskie ale niekoniecznie zaraz na wróbla trzeba polować z armatą. To wszystko potraktuj jako radę a nie złośliwość od której jestem bardzo daleki. Sam bowiem przeżywam czsem podobne rozterki stawiając na szali prawo i normalność. pozdrowienia

Autor: Step2  godzina: 16:29
No, n i e ź l e "Koledzy Warszawiacy" przygrywacie, nieźle... "Prawo prawem" a Wy zniżacie się do tak prymitywnych chwytów poniżej pasa, jak odwołanie do moralności Kolegi i wyższych celów jakim jest np. "święty spokój". O ile pamiętam z postów Kol. Rafała to zarząd jest w całości z "warszawskiego podwórka" i aż dech w piersi zapiera, że macie taki wspólny ton u siebie tam na podwórku. Zasady gospodarki łowieckiej i prawo nie ustanawia się po to, by można je było mieć za "jakieś tam przepisy"w zrzeszeniu a "Zwierzyna i samo polowanie tak naprawdę pozostaje pretekstem do spotkań. Oczywiście bycie w łowisku , zobaczenie zwierza to pozostaje pragnieniem na zawsze ale strzelanie już nie.". Proszę więc Kol. "ptica", "Lewandowski M", "Jurek123" co ma powiedzieć rzesza ponad stutysiecznego zrzeszenia ludzi odpowiedzialnych posrednio za gospodarke łowiecką w kraju: " strzelamy co chcemy i jak chcemy i do lcha z jakimś tam planowaniem". Wyrażam swoje głębokie rozczarowanie postem szczególnie Jurka123, jako osoby funkcyjnej w zrzeszeniu i to z wieloletnim stażem. Mogę zrozumieć, że sprawa powinna mieć swój przebieg w kole i tak Kol. Rafał to zrobił oficjalnie. Postawa członków ZK wobec Rafala jest kolejnym przykladem "stania ponad prawem". A może Koledzy z Sosnowika i okolic mają w formie protestu pójść w ślady Robin Hooda i jak ten stanąć oporem na trybach Puszczy Knyszyńskiej przyjezdnym przedstawicielom z ZK, mieszkajacym w Warszawie? Zachowanie członków ZK jest skandaliczne w wymiarze nie tylko społeczności koła ale i zrzeszenia. Takie postawy członków ZK w zrzeszeniu są przykładem właśnie bezprawia i potrzeby silnej ręki w całym PZŁ, by przywrócić normalność. Pisalem swego czasu o "zarzadządzaniu w kołach", nie "rządzeniu". Wyrażam żal, że słabość tej organizacji, do ktorej sam należę tyle lat wynika z braku funkcjonowania skutecznych i zgodnych z obowiazujacym prawem procedur władz zwierzchnich kół. Prywata niektórych w minionej historii doprowadzała do upadku takich organizmów, jak Rzeczpospolita a teraz, w tym piekielnym balaganie politycznym kraju też się wszystko wali. Bezprawie, bezprawie i jeszcze raz bezprawie niektórych ZK rzuca zły cień na zrzeszenie. Oceniam to jako objawy kolejne gangreny w strukturach. Tam na Lubelszczyznie Woś, Sacharuk, tutaj w Puszczy Knyszyńskiej "spółka zarządzajaca Pana Krzysztofa K.", niebawem "inne kwiatki" - "rozpierducha i ptice". Wg. języka rosyjskiego podwórkowego "ptica" to to samo co wg. języka polskiego "niezły ptaszek" - dobra analogia, samo życie. Oceniam postawę Kolegów Rafała z ZK jako naganną i działania bezprawne. Sądzę, że można w formie skargi złożyć pismo o działaniach do właściwego ZO PZŁ oraz do wiadomości właściwej RO PZŁ i ZG PZŁ. Na skutek trzeba będzie pewno poczekać. Przykre jest to, że różnego rodzaju koterie i układziki zrzerają przejrzysty uklad zrzeszenia, wynikający z obowiązującego prawa. Przykre to i żenujące. Koleżeństwo w imię "świętego spokoju" nazywane jest nonkonformizmem a przymykanie oczy na bezprawie Kolesiostwem. DB

Autor: Pomorski Łowca  godzina: 16:48
Kolega Rafał w swoich wypowiedziach na forum dawał do zrozumienia, że chce przywalić zarządowi. I szukał kija. Osobiście mu odradzałem. No ale chciał wojenki to ma ! Miłej zabawy !

Autor: siwy (siwymajk)  godzina: 16:56
U mnie dostał bys pochwałę i nagrodę na walnym. Kto strzela lisy ten ma drobną zwierzynę. Stara prawda. Łowczy koła planuje zawsze dużo lisów na jeden i drugi obwód, bo niewykonanie planu w lisach nie skutkuje niczym. Tylko trzech kolegów z obwodu Góry Dylewskiej strzeliło w sumie około 70 lisów. Za to dostali nagrodę i pochwałę na walnym.. ale efekty są, widać zajace, kuropatwy i bażanty a nie jesteśmy obwodem zasobnym w drobiazg. Może to wina układu z szarej sieci.

Autor: jurek123  godzina: 16:58
Kol Step 2.Nie4 będę się zagłębiał w kwestie etyczno moralne postępowania kol Rafała Witkowskiego.Prawo jest prawem tak On stwierdza w jednym miejscu. Kto pracował nad planem pozyskania zwierzyny ten zapewnie wie że w pozycji lisy można wstawić dowolnie wydumaną ilość do pozyskania.Co ciekawe jeśli ta ilość jest niewielka to zazwyczaj w Z.O. prosza by wstawić więcej gdyż należy lisy strzelać.I teraz to samo prawo stanowi ,że jeśli Zarząd koła a faktycznie łowczy pomyli się i wstawi o 10 lisów za mało ,bo akurat koledzy pozyskają więcej to grozi kołu kara nałożona przez Wojewodę [obecnie przez urząd marszałkowski] po 1000 zł za każdą sztukę pozyskaną ponad plan.Grozi teoretycznie bo nie słyszałem żeby w przypadku lisów taka karę ktoś zapłacił ,ale przy strzelaniu kaczek już było.Racjonalnie myślący łowczy wykaże w przypadku przekroczenia taki stan pozyskania jaki był w planie.No ale zjawia się ktoś w kole i powiada lisów strzelono więcej i żądam byśmy wspólnie zapłacili po 1000zł za każdą sztukę. Postępowania takiego nie będę oceniał,koledzy w tej kwestii się wypowiedzieli.Należy odróżnić postępowania dla tzw świętego spokoju od psychopatycznego udowadniania winy za wszelką cenę.Coś takiego to ja codziennie w telewizji oglądam i mnie to mocno dziwi ,a widać że zaczyna być normą. Może ja byłem wychowywany inaczej bez wpajania zasady oko za oko ,ząb za ząb. Jeśli tak to przepraszam jako funkcyjny w naszym kole,chociaż często używam w swoim kole ,bo to jest moje koło i takiego zwrotu używają w większości moi koledzy.A jeśli jest ono moje to złego dla tego koła robić nie wypada. Pozdrawiam.

Autor: Faber  godzina: 17:03
Kolego Rafale. Nie będę zajmował stanowiska w sprawie postępowania ZK,bo tutaj zgadzam się całkowicie z Pomorskim Łowcą. Numer z zapędzeniem ZK do kąta przy pomocy lisów,jest na tyle wredny co banalny i wynika pewno z twojej złości i bezradności,w związku z czym nie będę go krytykował-zastosowałeś obronę przez atak i mam nadzieję,że przewidziałeś skutki. Każdy wie,że w sytuacji bez wyjścia,nawet mysz potrafi zawyć jak lew. Do kogo się zwrócić-oczywiście do Kulwapa-on potrafi być bardziej wredny niż Ty i ZK razem.DB P.s. Kulwap,chyba Cię nie obraziłem?

Autor: greg  godzina: 17:08
Czytam i czytam i oczom nie wierze. Prezes koła popiera kłusowniczy odstrzał!!!!!!!!!!!!!!!! Oj biedny okrecie mysliwski na tej fali przekrętów płynacy. O jak by się tak 10 jeleni wiecej odstrzeliło. A co tam. K.rwa ludzie to wy popieracie kłusownictwo bo zarzadowi sie nie chciało wpisac kilka lisów wiecej w plan. Nie pozdrawiam greg

Autor: Faber  godzina: 17:23
No Greg-tak się nie robi-wypłoszyłeś wszystkich prezesów z tej dyskusji nie podajac o którego Ci chodzi. Teraz wszyscy czytają co napisali i będą się bali przyznać do błędu po tak ostrej ocenie.DB.

Autor: jurek123  godzina: 17:28
Kol greg Oprzytomniej ,gdzie ty widzisz kłusownictwo w odstrzeleleniu ponadplanowych lisów.Z jeleniami nie wyjeżdżaj bo o jelenia na tym forum coraz trudniej i na taki chwyt nikt się nie da nabrać .Rozmawiamy o drapieżniku nr 1 który załatwił nam większość zierzyny drobnej który w moim pojęciu nie powinien być w ogóle wstawiany do planu ,a pozyskanie winno być w sprawozdawczości.Proste i unikneło by się wielu niedomówień.

Autor: greg  godzina: 17:31
Długo to pisałem bo mi sie rączki trzęsły. Pomorski łowca był ostatni greg Faber Nie wiem jak tobie ale mi sie ziemniaki same zaśmierdziały po przeczytaniu w/w tekstów. Promujmy kanty bo są teraz w modzie

Autor: greg  godzina: 17:36
Kol jurek Jak widze zasada stól i nozyczki działa. Po to sie robi plany pozyskania aby sie tego trzymać. A czym sie rózni lis od jelenia nie wiem.Moim zdaniem niczym i jedno i drógie traktuje tak samo. Jest to dla mnie trofeum i zasługuje na najwyzszy szacunek. A lisów macie za dużo. Przez wcześniejsze lata trzeba było sobie odpu ścic miesko a popolowac na lisy wtedy miałbyś to samo co ja 10 wyjśc do łowiska i widziany jeden lis

Autor: Step2  godzina: 18:11
Ad.: jurek123 Jeszcze raz z całym szacunkiem i uznaniem: łowczy czy każdy inny funkcyjny w kole odpowiada m.in.: za prawidłowe planowanie, które wynika z jego wiedzy o stanie populacji danego gatunku łownego (sic.). On, jako najbardziej doswiadczony z założenia jest tym mentorem, który gospodarką łowiecką koła zarządza i to on jest bardzo często wykładnią i prognostykiem palnowania również wieloletniego. Brak profesjonalizmu łowczego i skutki takiego stanu rzeczy w kole nie mogą i nie powinny przekreślać obywatelskiej postawy Rafała. Pisanie przez Kolegów o szukaniu kija na zarzad czy próbie wpedzania zarzadu w kąt przez Rafała jest nietrafione w świetle faktow. A że skutki braku profesjonalizmu łowczego mogą być dotkliwe dla koła, to nie znaczy, że można próbować bagatelizować problem najpierw indolencji a potem braku właściwego nadzoru nad gospodarką w kole przez łowczego. To właśnie łowczy, nie będąc terenowym powinien mieć "dobry kontakt i zarzadzanie terenem opierać na dobrej współpracy z terenem i odwrotnie" - zespół naczyń połączonych. Uważam, Kol jurek123, że dezawuowanie postawy Kol. Rafała w Twoim przypadku jest niewłaściwe. Rafał nie jest awanturnikiem, jak próbuje się o jego postawie tutaj pisać. Równie istotny jest dla mysliwego lis jak i jeleń. Ma rację Kol. greg, że zaniechanie gospodarki zwierzyna drobną i pogoń za "trofeami na scianę" doprowadziło do swoistej katastrofy populacji i jelenia i zwierzyny drobnej. Dziwię się, że doswiadczenie lat minionych i na pewno ogromna wiedza, jaką posiadasz o gospodarce i historii zwiazku popycha Ciebie w kierunku dezawuowania postawy Rafała. Szkoda, po prostu szkoda... Prawość jest cechą wrodzoną... DB

Autor: Faber  godzina: 18:14
Greg-chyba masz zły dzień. Na tym polega dyskusja,że jest różnica zdań-nieraz nawet rażąca. Masz rację-wystarczyło więcej lisów ująć w planach,lub zrobić korektę w trakcie sezonu i umotywować niedoszacowaniem pogłowia. Wydaje się jednak,że ze spokojnej dyskusji wiecej dobrych wniosków dla Rafała wypłynie. Ziemniaki to chyba same nie gniją-zawsze pomagają im jakieś bakterie,grzybki... One biedactwa cierpią jak ZK Rafała-zazwyczaj zaczyna się od jednego zgniłka,a potem smród w całej piwnicy. U niego w porę nie wyrzucono tego jednego.DB

Autor: Step2  godzina: 18:47
Ad.: Rafał Witkowski Kol. Rafale, a może to faktycznie jest lepsze, jak sugerują tutaj funkcyjni i doswiadczeni wiekiem Koledzy, że skoro kartofelki gniją to i gnić razem z nimi ??!!. Tak i tak najpóźniej na wiosnę gospodarz z piwnicy cały "ambaras" wyrzuci na kompost o ile wcześniej przezornie nie zajrzy i nie odkryje fetorku... Nic tak nie potrafi maskować się by przetrwać jak kameleon... To jest to... Ostatni Mohikanie pomału odejdą sami ... a mur zmowy i obojętności gruby, oj gruby... Twój problem to ok. 0,00001 jednostki problemu zrzeszenia... W Puszczy Knyszyńskiej sa podobno takie miejsca, które gwarowo nazywane są "wytwórniami". Zamów parę baniaków dobrej okowity, koledzy z ZK pewnie też ludzie i napić z Tobą dla "świetego spokoju" się napiją. A przy okazji zawrzecie moze "Święte Przymierze", by Wam się kartofelki dalej nie psuły?! Nawet członkowie lewicy odeszli od "krwawej politycznej" jatki i gumowe żyjątka do sporów politycznych angażują... Jak pewien satyryk kiedyś mawiał:"Dzisiaj nawet Towarzysze się spowiadają.....". Skoro funkcyjni i doswiadczeni tutaj na forum taką postawę prezentują, to "coś w tym wszystkim chyba jest". Podobno: "Łagodne cielę nie jedną matkę ssie" ?!?!?!?!?!?!?!?!??!?!?!?!??!? Trza być bardziej "układnym" Rafałku, układnym..... DB

Autor: greg  godzina: 18:58
Faber moze mam zły dzień albo i nie mam. Nie wiem. Wiem tylko że jakby nikt nie patrzył na to co prezesi wyczyniają , jeszcze pochwalają nielegalne pozyskanie, to od tego krok do destabilizacji i jeszcze innych złych rzeczy których nawet nie chce wymieniać. A zgniłe kartofle należy wyrzucić aby nie zaraziły tych dobrych jak w tym przypadku Rafała i Jemu podobnych greg

Autor: Faber  godzina: 19:11
Step2 Jesteś zbyt inteligentny,aby nie zrozumieć o co biega w moich wpisach. W pierwszym moim poście,omyłkowo zgodziłem się z Pomorskim zamiast z Tobą,co w temacie przy ziemniaczkach sprostowałem,ale widząc przez dane od admina 15 min.co sie wykroiło z Twojej strony-wycofałem sprostowanie. Nie mam dzisiaj nastroju do ostrych dyskusji i osoby dyskutantów nie te. Doskonale wiesz o co mi chodziło,ale ja nie mam łaskotek,więc z zabiegu nici. Rafale-To co napisał Step,podpierajac się moim wpisem,nie jest moim zdaniem. Ono jest zupełnie odmienne,jednak prostował nie bedę. Życzę owocnej dyskusji.DB Ps. Kiedyś komentując felieton Kulwapa użyłem podobnego porówniania i od tego czasu moje zdanie nie zminiło się. Chory członek należy amputować w porę z zapasem zdrowej tkanki-inaczej gangrena zeżre cały organizm. To myślałem pisząc o kartofelku. Sami Rafale zgniłki zostawiliście,to teraz macie smród w piwnicy.

Autor: greg  godzina: 19:20
Faber Pochlebie sobie Ja zrozumiałem o kartofelkach mimo troszke innej Twojej wypowiedzi greg

Autor: Faber  godzina: 19:25
Przecież wiem,że Step też zrozumiał. On tylko chciał połaskotać po uczuciach. Może mało czytelnie napisałem?DB.

Autor: r. andrzej  godzina: 19:31
Konflikty i pare nonsensow..... Najpierw osobiste....potem Mysliwy kontra zarzad Mysliwy terenowy kontra czlonkowie zamiejscowi Dalej nonsens "planowania" lisa.....na jakiej podstawie - inwentaryzacji ? Kto i jak "inwetaryzuje" lisa ???? O co chodzi? O lisy, plan, prawo ? spory i wasnie? ?????????

Autor: rabiec  godzina: 19:41
ciekawe jest to że nasi dziadowie nie rozliczali sie z lisów, strzelali, i tej zwierzyny było, i atmosfera była, i wyniki były. Myslę że w tym szaleństwie planów, sami zapedzimy sie w róg. o ile rozumiem sztywne plany na grubą, to mam inny pogląd na drobną. teraz kazda zmiana planu to procedura od nowa. Oczywiscie to nie sztuka zaplanowac 15000 kaczek do pozyskania, 300 lisów tak na wszelki wypadek żeby bron boże nie przekroczyc planu. za nie wykonanie samic płowej - kara. od niedawna za nie wykonanie byków w I klasie kara, za niedługo za nie wykonanie planu norki, kuny, lisa moze kara. sam jestem łowczym i wiem że przy planach po inwentaryzacji jest główkowanie. przy takich restrykcjach dojdzie do sytuacji że trzaba bedzie sie dwadziescia razy zastanowić czy wogóle kandydować. A może o to w tym wszytkim chodzi. Słysze że coraz wiecej kolegów rezygnuje z przynalezności do koła i sa niezrzeszonymi. I tak po małym kroczku....................? Do niedawna jak miałem plan wykonany, do nadleśniczego. prosba o zwiekszenie. zybka odpowiedz. teraz procedura. czy to wszystko tam powinno wygladać. oczywiście nie kwestionuje obowiazujacego prawa. poprostu wpis w ksiązke na koniec stycznia plany w lisach wykonane. zobaczymy. wlasnie wrociłem z rykowiska. rycza trzy poteżne byki, szesnastak. dwunastak i najstarszy dziesiatak. ryczą tak już trzeci tydzień. miło posłuchac. DB

Autor: Step2  godzina: 19:42
Faber Ja pomału kończę "naprawianie otoczenia": cieszę się ze sreberka, które na dobre na wizji się pojawiło. W tym roku miałem trzy tygodnie radości przy wabienia byków - okazało się, że po latach ciężkiej pracy na rzecz kompanii w kole, poniewierany przez niektórych z kola, występujacych tutaj na forum jako milusińscy, potrafiłem odciąć się zupełnie od "rzeczywistości w macierzystym kole" i odnowiłem zarzucone swoje szerokie kontakty z Kolegami i znajomymi z różnych kół w Polsce i tutaj, gdzie mieszkam. Bagna, jakie "niektórzy" w kołach i zrzeszeniu robią nie zwalczę ani ja, ani wielu z nas... Jest to nieodłączny element krajobrazu, również łowieckiego. Najciekawsze, ze na podobnym w naturze ale tylko z nazwy odbywa się jeden z najbardziej cudownych aktow przyrody: kontynuacja życia zwierza i byka i łani i odyńca i lochy.... Coraz rzadziej już, ale jeszcze czasami dusza i zew przodków bierze górę nad jednoznacznym sreberkiem czasu, które nakazuje siedzieć spokojnie, i na wieść o nieprawości każe walczyć o te same wszystkim przypisane odpowiedzialności i te same wszystkim przypisane prawa... o ideały, ktore stanowią o naszych osobowościach. Za niezręczność, która powstała przy konstruowaniu toku myślowego zwracam honor. Nie było moim celem posługiwanie się ideą Twojego słowa. Nietakt powstał samoistnie. DB

Autor: jurek123  godzina: 20:24
Do wielu kolegów nie dociera co to jest plan i czemu ma służyć .Pojęcie planu zastępują zaplanowaniem ,w stylu zarząd nie zaplanował,dlaczego no pewnie był głupi lub mu się nie chciało a najpewniej miał głupiego prezesa. Piszący by takich błędów nie popełnił ,ale prezesem nie jest bo nie jest głupi .Taka norma. Tymczasem jeśli się planuje to należało by się zastanowić czy wszystko warto planować.Po co planować pozyskanie lisów skoro jak koledzy zauważyli stwierdzić ich pogłowie jest naprawdę trudno,a policzyć przyrost no i stan na [no wła.śnie na kiedy].Dlatego dziwi mnie to co robimy bo robimy rzeczy niepotrzebne. Co innego planowanie odstrzału zwierzyny grubej gdzie dbamy i o strukturę i prawidłowość odstrzału i zwierzyna jest policzalna.Przy istniejącym zaplanowaniu trzeba pamiętać by wszystko do planu pozyskania wstawiać na wszelki wypadek. Macie jenota ,my nie mamy ,ale jak się pojawi i wyjdzie na strzał to co ,ano strzelać nie należy bo nie planowany.Przykłady mozna mnożyć.Należy więc dążyć do tego by nie tworzyć w planach fikcji i znikną konflikty ,oraz szukanie haków na zarząd najczęściej głupi w mniemaniu wszczynającego awanturę.Ja nie twierdzę że kol Rafał Witkowski jest jakimś pieniaczem ,dlatego w pierwszym poście zapytałem Go co chciał osiągnąć .Odpowiedzi jakoś nie widzę za to widzę wypowiedzi strwierdzające że żle się dzieje z głupoty prezesów. Jeśli wam żle rządzą to ich wymieńcie ,nic prostszego,ale nie obrażajcie. Pozdrawiam,.

Autor: gj_dziki  godzina: 20:26
dura lex set lex ( chyba tak to było) POPIERAM GREGA, A JUREK 123 TO TAKI TYPOWY POLSKI łOWCZY LUB PREZES to tyle na ten temat pozdrawiam GJ_dziki a tak na marginesie mój brat w kanadzie przekroczył prędkość o 4 km/h- ograniczenie predkości do 30- i zapłacił 20 CAD mandat. ot tak małłe wykroczenie mała kara. i tak tworzy sie szacunek dla prawa (to taka specjalna dedykacja dla jurka 123)

Autor: Szreder  godzina: 20:26
Przyznaje, że z dużym zdziwieniem czytam posty niektórych starszych kolegów. Rafale popieram Cię całkowicie w dążeniu do swoich słusznych racji. Plan pozyskania zwierzyny jest rzeczą świętą a przestrzeganie go to zas..ny obowiązek łowczego. Pamiętam, że niedawno poruszałeś ten temat. Wtedy też nie zostałeś zrozumiany a niektórzy posługiwali się stwierdzeniami, że chcesz robić awanturę w kole. Namawiam Cię do tej walki ze względu na ważność zagadnienia. Dzisiaj przekroczone lisy a jutro jelenie-byki a ustawa jest bezlitosna. Wydaje mi się że, wszystko w imię tego, że w Zarządach siedzą ludzie o braku rozsądku. Zdaje sobię sprawę, że nie chodzi tu o podpiep...nie np: pieniędzy z koła ale takie postępowanie Zarzadu i KR jest dla mnie niezrozumiałe. Mądry i rozsądny Zarząd dziękuje swoim członkom za zwrócenie uwagi na rzeczy, które to mogą mieć fatalny skutek na działalność koła. W jednym z moich kół, rok temu miało miejsce przekroczenie planu. Zarząd poszedł pod sąd i zapanował "jeden wielki bur.el" w kole. Jedna kontrola wyjeżdża a druga przyjeżdża i wszystko przez to, że na niektórych stanowiskach były nieodpowiednie osoby. Nie docierało do nich to, że za przekroczenie planu grożą kary. Takich rzeczy można uniknąć lecz Zarząd musi mieć odrobinę rozsądku. Namawiam Cię do zwracania uwagi swojemu Zarządowi na te rzeczy. Unikniecie niepotrzebnych kłopotów. Uwierz mi warto !!!! Pozdrawiam. DB.

Autor: kominek  godzina: 20:33
No to się porobiło. Czytam i oczom nie wieżę, że można traktować prawo tak wybiórczo. Moim zdaniem to rozważamy tu trzy zasadnicze wątki: 1 poszanowanie prawa (realizacja planu pozyskania) 2 problem nadmiaru lisa w łowisku 3 problem prawidłowego nadzoru ZO nad kołem, sprawdzanie dokumentacji koła (pilnowanie n. inn. aby plany nie były przekraczane) Jeśli sami będziemy sobie dawać rozgrzeszenie za naruszanie prawa w jednym miejscu to nie dziwmy się, że inni będą na nas wymuszać rozgrzeszenie w innym miejscu. Gdyby ZO zareagował właściwie na ewidentne nadużycie to kolega nie musiał by tego robić i by nie podpadł Musimy wreszcie sobie uświadomić, że prawo się przestrega a nie manipuluje nim dla własnych potrzeb. Niestety "ryba psuje się od głowy" i jeśli władze centralne w wielu przypadkach chowają głowę w piasek i dają pole do popisu różnym cwaniakom to taki mamy tego efekt. Pozdrawiam PS. Szkoda kol.Rafale, że poruszałeś ten śmierdzący "plasek na łące", bo będziesz miał z tego same kłopoty i nikomu winnemu włos z głowy nie spsdnie.

Autor: greg  godzina: 21:15
Jurek prawo prawem a my sobie robim co chcemy. Bo tylko takie wnioski mozna wyciagnąc czytajac Ciebie. Robisz otoczke w koło problemu aby wyjśc tyłem i wycofać sie z tego co napisałes wcześniej. Jeśli po przeczytaniu mojego postu zaczynasz wyciągać podobne wnioski to wszystko ok. I nie mydl mi oczu złymi przepisami Przepisy sa aby je stosować i tyle. A ziwrzyna jest naszym dobrem i to MY jesteśmy wyznaczeni aby ja szanować. Tez twierdze że plany na drobna są niepotrzebne ALE SĄ. I musimy sie do nich stosować. Potem skończe bo musze leciec z szakalem greg

Autor: NieTen  godzina: 21:47
Wszyscy koledzy potraktowali ten problem powżnie, a co by było gdyby kol. Rafał się pom,ylił o powiedzmy dziesięc lisów. Cała wyliczanka dała by łeb, a dyskusja nie miała by sensu. Ja stawiam na to że się pomylioł.

Autor: Deer35  godzina: 21:49
Czy się komuś podoba czy nie to jestem starszym kolegą i popieram to co czyni Rafał. Stoję na stanowisku że ustanowione prawo należy przestrzegać czy to jest drobna sprawa czy poważniejsza.Nasi ojcowie mawiali,,Od rzemyczka do koniczka".Jeżeli ustanowione prawo jest złe należy dażyć do jego zmiany.W tym przypadku przy wszystkich nie doskonałościach,pomyłkach czy nawet niedostatecznej wiedzy taką sytuację można naprawić.Rafał jest przekonany że zostało złamane prawo łowieckie,nie wnikam z jakich pobudek wystąpił do ZK i KR ale to członkowie tych gremiów dalej idą w zaparte że kol.Rafał nie ma racji że chce mieszać w kole itp.brednie więc trzeba go usadzić,podporządkować by był uległy prezesowi,łowczemu co tam będzie wymyślał jakieś bzdety że plan w lisach został przekroczony.Można postawić pyatanie a co ZK robił przez sezon by było wszystko zgodne z prawem.Swoją drogą ciekaw jestem decyzji ZK jakby kol.Rafał zastrzelił lisa nie mając go w pozwoleniu Jestem pewien że sprawa wylądowała by u ORD.A jak w tej sytuacji wygląda ZK który wystawia pozwolenie na zwierzynę nie mając jej w planie.Czy to czasami nie jest jawne kłusownictwo.Moim zdanie wszystkie zawiłości tego tematu wyświetlił dostatecznie greg i ani tu dodać ani ująć.Udawanie że nic się nie dzieje,że wszystko jest OK prowadzi do znanych nam wypaczeń zrelacji Kulwapa.Pozdrawiam DB

Autor: NieTen  godzina: 21:49
Wszyscy koledzy potraktowali ten problem powżnie, a co by było gdyby kol. Rafał się pom,ylił o powiedzmy dziesięc lisów. Cała wyliczanka dała by łeb, a dyskusja nie miała by sensu. Ja stawiam na to że się pomylioł.

Autor: NieTen  godzina: 21:50
Wszyscy koledzy potraktowali ten problem powżnie, a co by było gdyby kol. Rafał się pom,ylił o powiedzmy dziesięc lisów. Cała wyliczanka dała by łeb, a dyskusja nie miała by sensu. Ja stawiam na to że się pomylioł.

Autor: jurek123  godzina: 21:55
Kol Greg Jeśli plany na dro bną są niepotrzebne jak sam stwierdzasz ,ale są to należy dążyć żeby ich nie było a nie przyjmować wszystko jak przysłowiowy dziad w torbę to co nam wymyślą .I to jest cały problem a nie ruki po szwam i tak jest. Niewiele osób tak podeszło do sprawy a większość zaczęło psy wieszać na zarządach.jak by to od nich zależało że żle lisy zaplanowali do odstrzału Nie imputuj mi że ja się wycofuję z tego co napisałem.Za długo obserwuję to co się dzieje w łowiectwie.Całe życie słucham rad nawiedzonych co to najpierw głupi przepis wymyślą a póżniej dowodzą że on stał się prawem i należy go przestrzegać.Przestrzegać mogę ale nadal będę nazywał że jest on głupi bo mam cywilną odwagę czy to się innym podoba czy nie. .

Autor: greg  godzina: 22:10
Kol Jurku Jeśli jest jakis przepis to nalezy go albo respektować albo wypisać sie z tego teatrzyku. Mnie sie tez wiele rzeczy nie podoba. A to ewidencja, a to selekcja , ato inne p.erdoły. Ale cała reszta czyli myslistwo m8i odpowiada a więc myszę iśc na kompromis albo zostać wedkarzem. I Ty bedąc mysliwym tez musisz respektowac przepisy a to o odstrzale strukturalnym a to plan pozyskanie a to selekcja. Jeszcze raz pragne Ci przypomniec. KTO NIE RESPEKTUJE PLANU POZYSKANIA TAK SOMO NIE BEDZIE RESPEKTOWAŁ OKRESÓW OCHRONNYCH NP. I potem stanie taki d.bil z tryumfującą mina na tle kwitnacych jabłoni z lisem w ręku. I jeszcze raz powtórze. Jest przepis nalezy go wykonać. U mnie w kole nie było zaplanowanego do odstrzału jenota.I kol. go miał z ambony ale nie strzelał. I KROPKA BO MU NIE WOLNO BYŁO.Kol traktuja lisa jako cos niezwykle złego. Szatan się wcielił w jego postać i mozna dzieci nim straszyć. A to wcale nie jest tak. Jest to zwierzyna i na takie miano zasługuje. Czy sie wam to podoba czy nie. I zadne p.erd.ły że jest go za dużo mnie nie przekonają. Kto na nie poluje ciągla to ich w dużej ilości nie ma bo sa wciąż pozyskiwane greg

Autor: jurek123  godzina: 22:29
Kol Greg Pod twoim ostatnim postem mogę się w całości podpisać.Nie zmienia to faktu żem człek niepokorny i zły na złe przepisy i jak mogę to z nimi walczę.Mania tworzenia przepisów jest tak wielka że niedługo wszystkie gó.na jakie zostawimy w polu będziemy obowiązani do książki wpisać i na mapie zaznaczyć by można było sprawdzić czy to nasze i czy planu na rok bieżący nie przekroczyliśmy A tak na marginesie już całkiem poważnie to ja lisów wcześniej nie strzelam jak od listopada.Ot taka pozostałość z dawnych lat też pewnie nie pasująca do dzisiejszych czasów. W orginalnej wersji mi to nie puszczono ze względu na wulgaryzmy .Ot nie mozna rzeczy po imieniu nazwać.

Autor: ajwa  godzina: 22:33
Ad greg Masz rację ale też i odwagę. DB.

Autor: greg  godzina: 23:16
No i doszlismy do kompromisu. Ajwa ja Ciebie znam bardzo dobrze i nic z tych rzeczy które mi przypisujesz nie jest Ci obce. Wielokrotnie mamy te same poglady choc nie zawsze. Rafał powodzenia Ci życze greg Ps. Jednak rada moja jest jedna Póki mozesz staraj sie to załatwic w swoim kole tak będzie dobrze dla wszystkich

Autor: r. andrzej  godzina: 23:35
Ciekawe...... Na dziki poluje sie w Niemczech bez planu. Od kilkunastu lat chyba. Efektem (?) jest pozyskanie dwu czy trzykrotnie wieksze pozyskanie dzika niz w Polsce na identycznej powierzchni lowisk. Od lat. Mimo egoizmu i naduzywania tej sytuacji. Trwa dyskusja nad zasadnoscia "odgornego" planowania pozyskania sarny. Planowanie pozyskania lisa ????......:))))))))))) Przestrzeganie obowiazujacego prawa ?. Tez chyba kwestia prawa raczej niz podejscia do prawa. "PZPR przewodnia sila narodu" to tez prawo. Obowiazujace. Kiedys. Przy takim podejsciu do prawa za jakim optuje greg powinno obowiazywac do dzis. Zdaje mi sie jednak ze z roznych wzgledow sie zdezaktualizowalo. Na pewno w wyniku warcholstwa. "Prawo" obowiazujace w stosunku do planowania pozyskania lisa jest w aktualnej sytuacji absurdalne i nie ma z realiami nic wspolnego. Ot, niepotrzebny paragraf. Jednak pragraf. Samo istnienie takich pragrafow szkodzi bardziej stosunkowi do dosc abstrakcyjnego prawa niz ich nieprzestrzeganie albo przestrzeganie. I niezaleznie czy patrzec na te paragrafy z pozycji kleczacej czy i nnej. A sam temat "plan - lis - wysokosc- wykonanie" jest zastepczym. W gruncie rzeczy chodzi tutaj o zwyczajny konflikt miedzy bucami w zielonych kapelusikach z piorkami. Z tym tlem akurat. Nastepnym razem beda kuropatwy, niedzwiedzie albo dinozaury. Klocic sie mozna o wszystko. pozdrawiam ra