Wtorek
31.07.2007
nr 212 (0730 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: Odmowa wydania odstrzału

Autor: Deer35  godzina: 09:09
Jeden z kolegow napisal, ze w wielu przypadkach jestesmy smi winni takich sytuacji, bo brak kolezenstwa pomimo ze slowo kolega jest spoiwem naszej dzialalnosci.To jest prawda,a jezeli jeszcze dojdzie mysl ze to mnie nie dotyczy doprowadza do opisanego zdarzenia.Czasami a wlasciwie bez przerwy w moim umysle kolacze sprawa czy przypadkiem nie nalezy na szczeblu kola powolac osoby doswiadczonej,sprawiedliwej otoczonej mirem beztronnosci a przedewszystkim nie odmawiajacej pomocy innym jako przedstawiciela wlasnie takich krzywdzonych bez podstaw.Nie wazne jak ma sie zwac, natomiast jestem pewny ze w kazdym kole taki kolega jest do ktorego,,krzywdzony moze sie wyplakac"a ten umocowany przez WZ morze byc rzecznikiem takiego kolegi.Dlaczego istnieje rzecznik dyscyplinarny a juz brak rzecznika ,,pokrzywdzonych".Taki kolega w imieniu pokrzywdzonego moze byc jego pelnomocnikiem w zalatwianiu nie zawsze prostych spraw ale jego spojrzenie obiektywne w wielu przypadkach zapobiegnie narastaniu konfliktu na styku lowczy- mysliwy,zarzad-mysliwy itp.Zaraz odezwa sie glosy niema tego w statucie a czy statut zabrania.Znam osobiscie takich kolegow ktorzy by nie odmowili pelnienia takiej nie statutowej funkcji bo i tak nie jednokrotnie ja pelnia.Natomiast z wyboru przez WZ taki kolega bylby uzbrojony w delegacje skuteczna w walce z patologiami wystepujacymi w kolach.Tak sobie mysle.DB

Autor: FraM  godzina: 13:20
Deer35 Nie mogę się zgodzić z poglądem Kolegi .Dlaczego ? Otóż , jeśli ZK pracuje zgodnie ze statutem i przestrzega uchwał WZ , to nie ma prawa być w kole , jak Kolega to nazwał , " pokrzywdzonych " . Jak odstrzelić w głosowaniu na WZ takiego łowczego , jeśli ZK jest popierany przez większość , która ma swój w tym interes ? To jest przysłowiowe walenie głową w mur . Wiele zarządów kół jest wybierana , w nie zmienionym składzie , na kolejne kadencje . Jeżeli te zarządy pracują dobrze to nic w tym złego , ale jeżeli tak nie jest , to wtedy nie wiem dlaczego tak się dzieje . Zapewne działa prawo silniejszego , jak zresztą wszędzie . Zarząd koła , który lekceważy swoich myśliwych , zlekceważyłby także i takiego mediatora . Po pewnym czasie mediator dołączyłby do grona uciśnionych . Wydaje mi się , że nie ma mocnych na pewne układy w kołach , ZO i całym PZŁ . Chciałbym być w wieeeeelkim błędzie . Darzbór .

Autor: Deer35  godzina: 14:52
Kolego FraM jak zaznaczylem to moje luzne mysli a wlasciwie szukanie wyjscia z takiej czy podobnej sytuacji.Uwazam patrzac z pozycji wojskowego stanie w pozycji tylko obronnej jeszcze nigdy nie doprowadzilo do zwyciestwa.Prawda jest ze jest duzo kol w ktorych ZK jest tym cialem ktore spelnia wymogi statutu i zasad dobrego wspoldzialania wszystkich czlonkow kolana ,,plewa "jest poprostu jako cos niepotrzebnego wydalana.I tak powinno byc, ale czy tak jest we wszystkich kolach napewno nie.Znam takie kola gdzie wiekszosc stanowi wlasnie taki,, poslad" nie potrzebny, przynoszacy ujme dla mysliwstwa i tworzy nie chlubny obraz lowiectwa.Opieszalosc wladz okregowych i nie tylko rodzi przekonanie o mozliwosci traktowania lowiectwa nie zgodnie z przyjetymi zasadami i sobie panstwa.Dam taki przyklad byc moze malostkowy ale jakze wymowny.Na WZ kola jeden z kolegow zostal oskarzony przez drugiego mysliwego o klusownictwo w obecnosci Lowczego Okregowego.Pomowiony wystapil do ZK o wyjasnienie tego incydentu na pismie. Odpowiedz ZK zadna ani ustna ani na pismie.Z uwagi na brak takiej odpowiedzi pomowiony wystapil do ORD o wyjasnienie tej sprawy.ORD odpowiedzial ze takie sprawy rozpatruja sady powszechne-mam inne zdanie.Mysle ze nalezy sobie zadac pytanie kto jest odpowiedzialny za taki stan jaki jest w niektorych kolach.Moim zdaniem jezeli podejmuje sie wykonywania jakiejs funkcji czy to platnej czy spolecznej to najpierw zadac nalezy sobie pytanie czy podolam.A jak sie zdecydowalem to wykonuje swoje obowiazki nalezycie, gdzie kazdy wie co do niego nalezy.Czasami wracam myslami do odleglych lat gdzie lowiecto bylo jak nie ktorzy mowia dla wybranych.Na jednym z polowan na zajce po sygnale na zbiorke padly trzy strzaly.KIerownikiem polowania byl(to wazne) sierzant(kolo wojskowe) na zbiorce pytanie kierownika polowania kto strzelal? cisza kto strzelal? sp.general w czynnej sluzbie przelozony kierownika polowania odpowiada,ja.Ile razy dwa.200zl kto strzelal trzeci raz odpowiedz ja 100zl. Jakos sierzanta nie ukarano.W zgranym kole takie sytuacje sa normalne, tam slowo kolega ma znaczenie takie jakie powinno miec.Osobiste wycieczki urazy przenoszone na zasady funkcjonowania kola niczego dobrego nie przynosza i wczesniej czy pozniej doprowadzaja do wypaczen.,,Prawo silniejszego" a kto dal takie prawo takie prawo to uzurpowal sobie czlonek zarzadu czy inna figura wybrana nie raz w dobrej wierze, ze bedzie osoba na wlasciwym stanowisku.Natomiast jezeli sie nie sprawdza to pozostaje tylko odstrzal selekcyjny poprzez skreslenie w czasie glosowania czym pozniej tym gorzej bo obrasta w tz.gwardie przyboczna.DB

Autor: PrzemekJ.  godzina: 18:55
Ad. Włodas Dziwnym jest, że tak doświadczony myśliwy jak Kolega, nie jest w stanie pomóc swojemu Koledze w takiej sytuacji ot choćby dobrą radą, co w takiej sytuacji zrobić... Znów wyłania nam się tu obraz sytuacji, jakie niestety nadal są na porządku dziennym w wielu kołach... Zarząd Koła, może wstrzymać odstrzał wyciągając w stosunku do danego członka koła statutowe konsekwencje, co musi się wiązać z wcześniejszym umożliwieniem mu ustosunkowania się do ewentualnie stawianych mu zarzutów oraz z powiadomieniem go o swojej decyzji na piśmie... Może również nie dać Koledze odstrzału, jeśli nie spełnia warunków zawartych w zasadach wydawania odstrzałów uchwalonych przez WZ w takim przypadku wystarczy powołanie się na w/w uchwałę. Jeśli jednak Twojemu Koledze przysługuje zgodnie z uchwałą prawo do odstrzału a zarząd postępuje w taki sposób, o jakim piszesz to po prostu łamie statut, uchwały walnego zgromadzenia swojego koła i postępuje bardzo niekoleżeńsko... No ale, cóż ja Tobie tutaj Kolego w tak, wymaczysz że Cię zacytuję: „bzdurnej” sprawie się będę wymądrzał... A może to jest to samo koło o którym pisałeś w temacie "czy prowadzący...", gdzie wyrzuca się kolegów niezgodnie z prawem stosując zasadę że statut statutem, ale „prawo” i racja i tak jest po naszej stronie... Pozdrawiam Darz Bór

Autor: PrzemekJ.  godzina: 19:29
Ad. Deer35 Oczywiście, trudno się z Kolegą nie zgodzić z tym tylko, że taki organ, o jakim piszesz jest wybierany i ma wystarczające umocowanie prawne /nawet większe niż piszesz/ w statucie... W takiej sytuacji, należy się zwrócić w pierwszej kolejności do członków komisji rewizyjnej, która tak jak już któryś z Kolegów wyżej napisał, jest organem nadzorującym z ramienia walnego zgromadzenia wszelkie działania członków zarządu... Jeśli nagminnie są łamane prawa członków koła, statut, to członkowie KR powinni interweniować i wyjaśniać takie sytuacje, jeśli to nie pomaga mogą postawić wniosek na walnym o nie udzielenie absolutorium poszczególnym członkom zarządu lub w skrajnej sytuacji powiadomić o takich działaniach właściwy Zarząd Okręgowy... Problem polega tu jednak na tym, że większość członków w kołach ma blade pojęcie o statucie a tym samym o prawach ich przysługujących, zarządy kół często nie potrafią zgodnie z prawem podjąć podstawowych kroków statutowych przy dyscyplinowaniu swoich członków tym samym łamiąc ich prawa, nie mówiąc już o członkach komisji rewizyjnych którzy, wnioskując po debatach tu na forum w zdecydowanej większości przypadków zupełnie nie mają zielonego pojęcia do jakich celów zostali powołani... Pozdrawiam DB

Autor: gj_dziki  godzina: 21:39
nie jetem prawnikiem, ale jak laik zapytam: skoro ktos ponosi koszty przynależności do PZŁi KŁ, a nie korzysta bezprawnie z praw ( tu prawa polowania), czy nie może wystapic z powodztwem cywilnym ż adając odszkodowania? koledzy, gdyby jakis prawnik coś rzekł w ty tmacie. pozdrawiam gj