Piątek
14.12.2007
nr 348 (0866 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: polowanie z podchodu z psem

Autor: Pomorski Łowca  godzina: 10:33
Koleżanko Iwono, To w Łomżyńskiem takie porąbane zarządy w kołach macie ? Na podstawie tego widać stary problem - członkowie zarzadów (jak i mysliwi) często nie znają prawa i nie wiedzą, że mogą tylko tyle na ile pozwala im prawo. Jest cos takiego jak - kompetencje zarządu. Ale wielu zarządom wydaje się że oni tu są panami i bogami ! DB

Autor: alces  godzina: 13:25
Polować indywidualnie z psem na dziki trzeba.Nic tak nie łączy psa i myśliwego.Tylko wspólne polowanie pokaże młodemu psu,że trzeba polować razem,a nie na ,,własną łape".Kto tak polował,ten wie,że nic z tym nie da się porównać,to jest kwintesencja łowiectwa.Sceptykom radze spróbować,zobaczą ile tracą.Niepokój w łowisku?Wprowadzają go w większym stopniu ludzie i kłusujące psy. Kto nie próbował,niech nie ocenia,kto spróbuje,ten będzie chciał więcej.

Autor: aDzik70  godzina: 14:01
ad Iwona jest mi bardzo przykro ale każdy kto ma psa może tak polować (przepisy mówią pies a nie pies z rodowodem) . Karzda "rasa " psa myśliwskiego to kundle o ustalonym eksterierze , może moje kundle to zalążek nowej rasy? db aDzik

Autor: targreg  godzina: 19:38
droga iwono mysle ze z tymi pytaniamia to powinnas zwrocic sie do swojego zarządu i tam napewno otrzymasz opienie ktora cie nie zadowoli , skoro jestes powaznym chodowcą psów RASOWYCH to nie powinnas uzywac okreslenia KUNDLE poniewaz wiele z tych kundli sto razy lepiej spisuje sie w terenie od tych twoich rasowych spiacych na poduszkach , wiec komentarze dotyczace psow bez rodowodów prosze zatrzymaj dla siebie , pozdrawiam wszystkich wlascicieli psow bez rodowodu :) DB

Autor: Deer35  godzina: 23:12
Jestem za, a nawet przeciw.W niesłusznych czasach uczono mnie, uczestnikiem polowania jest też naganiacz i pies.Mowiło się nawet, nagankę i biorące psy w polowaniu należy otoczyć opieką.To dotyczy polowania zbiorowego.I tak było.Wiele razy w mojej dość długiej drodze łowieckiej przerywano polowanie czekając na powrót psa, który zapędził się za zwierzyną i tak powinno być. W tej sprawie nic nie powinno się zmienić.Wiele spraw zawartych w dokumentach dotyczących wykonywania polowania czasami powoduje nie zrozumienie i w takim przypadku należy kierować się zdrowym rozsądkiem. Rozważając problem czy można polować indywidualnie z psem na grubego zwierza taki problem stwarza. Zgodnie z prawem polując indywidualnie myśliwy może mieć pomocnika, ale co dalej z tym pomocnikiem to już wielka nie wiadoma.Bo polowanie dwóch myśliwych współdziałających ze sobą to już polowanie zbiorowe.A współdziałając z pomocnikiem to też polowanie zbiorowe czy indywidualne?. Myśliwy polujący indywidualnie z psem (to też pomocnik) to jest polowanie zbiorowe czy indywidualne?.Moim zdaniem jest polowaniem indywidualnym dopóki pomocnik nie pełni roli naganki natomiast jeżeli spełnia rolę naganki będzie to polowanie zbiorowe.Pozostaje uściślenie definicji ,,podchód” często mylony z inną formą polowania. Niektórzy uważają, że polowanie po czarnej stopie w ostoi zwierzyny to jest podchód wg. mojego rozeznania , jest to polowanie na deptaka lub z podrywu jak kto woli( no chyba że szczyci się wiatrem foksia lub jego pobratymców).Nie ma jasno sprecyzowanego przepisu w tej sprawie, czy można polować indywidualnie z psem, który zgłosi zwierzynę a myśliwy dochodzi do strzału. Jak ten problem rozwiązać myślę że tu trzeba włączyć właśnie zdrowy rozsądek Przykładowo, nie wyobrażam sobie, że na ścianie lasu na ambonach są myśliwi a w głębi lasu ktoś poluje indywidualnie z psem lub w ciągu dnia opolował ten teren a inni czekają na zwierza z ambon. Jest to następny problem który będzie doprowadzał do niekorzystnych zachowań w kole tworząc pole konfliktów, Tak myślę.DB