Wtorek
16.12.2008
nr 351 (1234 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: Dewizowe raz jeszcze- kozioł w okresie ochronnym  (NOWY TEMAT)

Autor: Basior 1  godzina: 20:43
Witam. Proszę o pomoc w znalezieniu odpowiedzi na kilka pytań dotyczących pozyskania kozła w okresie ochronnym przez myśliwego dewizowego!!!!!! Kto powinien ponieść koszty za bezprawnie pozyskanego kozła na polowaniu dewizowym, jeżeli Zarząd Koła nie wyegzekwował pieniędzy od myśliwego dewizowego który tego kozła pozyskał?????? Czy grozi za to jakaś sankcja prowadzącemu polowanie?????? Czy Koło z własnej kieszeni powinno odprowadzić kasę do wojewody zgodnie z rozporządzeniem które w tym względzie obowiązuje????? Pozdrawiam D.B

Autor: jurek123  godzina: 21:06
No musisz kolego Wojewodę powiadomic bo jak sam się domyśli że kozła strzelono.Życzę powodzenia i miłej atmosfery wśród kolegów.To są skutki polowania zbiorowego na sarny o czym pisałem w dniu wczorajszym w innym temacie. Pozdrawiam

Autor: ala  godzina: 21:17
ad. Basior W jednym z biur zajmującym się polowaniami dewizowymi jest taki punkt: " Jeżeli myśliwy zagraniczny dokona odstrzału zwierzyny w okresie ochronnym lub bez zgody podprowadzającego biuro zapłaci dyspodentowi dodatkową opłatę karną wg obowiązujących przepisów, pod warunkiem wpisania do protokołu uwagi jako odstrzał nieprawidłowy. " Jednak w dalszych punktach nie ma mowy o żadnych kwotach ani o gatunkach zwierzyny łownej, której by to dotyczyło. DB Ala Czyżby to chodziło o kozła strzelonego zamiast sarny?

Autor: Basior 1  godzina: 21:41
jurek123. Jeżeli miałbym kogokolwiek informować o takowym fakcie , to na pewno nie byłby to wojewoda .Nie zamierzam s...ć we własne gniazdo. Interesują mnie tylko opinie Kolegów na zadane prze zemnie pytania. Nie znalazłem w żadnym dostępnym mi cenniku wzmianki , na ten temat, nie znalazłem też przepisów które mówią jak powinien postąpić prowadzący polowanie gdy myśliwy dewizowy strzeli zwierzynę w okresie ochronnym, bez względu na to czy to będzie kozioł byk, czy borsuk, nie mówiąc już o przypadku gdy myśliwy dewizowy odmawia zapłacenia ekwiwalentu za bezprawne pozyskanie zwierzyny. Pozdrawiam. D.B

Autor: Bear  godzina: 22:21
to cie Basior zmierzono własną miarą :) on wie jak to się je

Autor: BartekD1977  godzina: 22:26
ad. Basior 1 . W moim kole w tym roku na polowaniu dewizowym zbiorowym padł rogacz. Dewizowiec został skasowany zgodnie z cennikiem 2000 zł. Z tego co mi wiadomo w każdym cenniku firmy organizującej polowania znajduje się opłata karna za pozyskanie rogacza w okresie ochronnym. W każdym cenniku jest ona również inna. Odpowiedzialny za polowanie sporządzający protokoły powinien umieści w takowym wpis o pozyskaniu rogacza. Nie spotkałem się z sytuacją aby za ten błąd miał odpowiadac prowadzący polowanie. Odpowiedzialny natomiast za to jest ten który podpisuje protokoły z ramienia koła. Posiadam cenniki różnych firm i jeżeli kolega chce to mogę poszukac jakie kwoty oferują firmy za tak "niefortunny" strzał.

Autor: jurek123  godzina: 22:27
Widzisz kolego Basior 1 ja bym nie dopuścił do takiej sytuacji bo bym nie pozwolił strzelać sarny na zbiorowym.Wyście pozwolili no to macie pasztst i zmartwienie kto zawinił. Niektóry kolegom w kole mamona przesłania zdrowy rozsądek. Pozdrawiam

Autor: ala  godzina: 23:05
Zgadzam się z jurkiem123, że pozwolenie na strzelanie saren na zbiorówkach saren jest pomyłką. Niektórzy nasi narwańcy w ruchu nie zauważą.... .co powinni......., a nie mówiąc o dewizowcach co nie odróżniają łani od kozy.

Autor: PrzemekJ.  godzina: 23:23
Wszystko zależy od samego sposobu zorganizowania polowania... Jeśli organizator polowania - w naszym przypadku dzierżawca obwodu - koło łowieckie przed polowaniem dopełni wszelkich formalności /dokładne wytłumaczenie, na jaką zwierzynę polujemy, i jakie grożą konsekwencje za dokonanie niewłaściwego odstrzału/ wtedy za nieprawidłowy odstrzał odpowiada sam myśliwy... O ile w przypadku, gdyby myśliwy dokonał odstrzału zwierzyny, która nie była objęta planem polowań /załóżmy czysto teoretycznie, że np. nie dopuszcza odstrzału saren, czy loch prowadzących/ koło ma taką zwierzynę w planie i polowanie odbywa się w sezonie to jeszcze mógłbym przyznać Koleżance Ali rację, że można uwzględnić taką "karę" dla niesfornego strzelca w cenniku i sprawa w ten sposób załatwić... O tyle zupełnie z Koleżanką Alą nie mogę się zgodzić, i przez myśl mi nie przechodzi, żeby jakiekolwiek biuro polowań dewizowych z kołem rozliczało się z pozyskanej zwierzyny w okresie ochronnym i jeszcze na tę okoliczność sporządzało protokół... Zgodnie z prawem łowieckim zwierzyna bezprawnie pozyskana stanowi własność skarbu państwa, w drodze rozporządzenia MŚ w sprawie zwierzyny bezprawnie pozyskanej ustalił ekwiwalent, oraz podmioty właściwe do zadysponowania ekwiwalentu za bezprawnie pozyskaną zwierzynę i tak: Za sarnę kozła wynosi 2000 zł/ sztuka plus minimum 1000 zł za trofeum... Podmiotem któremu należy się zapłata ekwiwalentu za pozyskaną zwierzynę w obwodzie leśnym jest właściwy nadleśniczy, w obwodzie polnym właściwy wojewoda... Koło nie ma prawa pobierać w takim przypadku żadnych kwot... Tyle mówi na ten temat prawo a jak to jest w życiu i rzeczywistości to lepiej przemilczeć... DB!

Autor: Piotr Gawlicki  godzina: 23:36
PrzemekJ wyjaśnił chyba najlepiej. Dodam tylko, że cenniki i oferty biur polowań, dotyczą ustaleń cywilno-prawnych pomiędzy kołem i biurem oraz pomiędzy biurem i gościem, z tym, że tych drugich koła raczej nie zna. Wstawienie do cennika np. 2000 zł. za rogacza pozyskanego zamiast kozy, to zabezpieczenie się biura na wypadek, jeżeli informacja o strzeleniu rogacza się upubliczni. W praktyce, rogacz pójdzie pewnie jako koźle lub koza na użytek własny i sprawy nie ma. Teoretycznie, jak sprawa się upubliczni, to nadleśnictwo lub wojewoda (obwód leśny lub polny) powinny obciażyć delikwenta, a nie koło, biuro, czy kogokolwiek innego. Obywatel innego kraju nie ma innych praw niż obywatel RP i jeżeli on dokona nieprawidłowego odstrzału, to odpowiada on, a nie prowadzacy polowanie zbiorowe, czy podprowadzający. Nie wierzę jednak, żeby prokurator, nadleśnictwo, czy wojewoda podejmowały się pstępowania wobec myśliwego zagranicznego, bo nie mają w tym doświadczenia oraz przede wszystkim chęci, a formalnie nikt im tego raczej nie zgłasza. Nie wiem jak w kole Basiora sobie poradzono, ale pewnie sprawa jest już zamknięta i w praktyce już nie do podjęcia.