Poniedziałek
02.02.2009
nr 033 (1282 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: strzelanie jeleni na nęcisku

Autor: r_andrzej  godzina: 12:14
Tu chyba ma miejsce zetkniecie sie dwoch "filozofii" - roznych pogladow na temat polowania..... A - polowanie to sport, hobby, rozrywka o odosc specyficznym charakterze - jak w kazdym sporcie obowiazuja pewne reguly "gry" z fair play, ktorej wykladnia sa zasady "etyki lowieckiej". Z grubsza to polega na daniu "przeciwnikowi" tych samych szans, wyrownania szans itd. B - polowanie to regulacja poglowia zwierzyny dziko zyjacej w interesie gospodarki rolnej i lesnej, tudziez forma korzystania z odnawialnych zasobow przyrody. Te elementy nie dadza sie oddzielic, pokrywaja sie i - z mojego punktu widzenia nie wykluczaja sie nawzajem. Lubie (i wole) polowac z podchodu czy zasadki na otropionych wekslach. To dostarcza wiecej emocji a sukces - wieksza satysfakcje. Niezaleznie od tego co lezy na rozkladzie - lis, dzik, jelen czy sarna. Jednak objektywnie rzecz biorac, polowanie przy neciskach jest z punktu widzenia polowania zdefiniowanego pod punktem "B" "etyczniejszym". W gruncie rzeczy zarowno strzelec udajacy sie na podchod, jak i ten na ambone przy necisku stawiaja sobie za cel ukatrupienie jakiejs gadziny. (Chyba, ze ktos wychodzi pooddychac swiezym powietrzem) Z duza doza prawdopodobienstwa ten drugi ma lepsze szanse zastrzelenia zwierzaka " ktory na to "zasluguje" - lepsze warunki do dokonania "selekcji". A ponadto wieksze prawdopodobienstwo, ze zwierz zostanie trafiony tak, by zostal na miejscu. Pod tym wgledem - niezaleznie od "dawania szansy" wymiar "etyczny" jest dosc jednoznaczny. Calosc sporow w powyzszym temacie opiera sie chyba na indywidualnym podejsciu do polowania. Sa tacy, ktorzy wola "gonic zajaczka" i czerpia z tego przyjemnosc. Jest tez cala rzesza zwolennikow "zlapania zajaczka" mozliwie szybko (i dla tego ostatniego w miare bezbolesnie). Dlaczego nie ?. Te filozofie moga chyba w jednym kole i obwodzie wspolegzystowac. Wydaje mi sie. Jesli komus nie podoba sie podjezdzanie na odleglosc kilkudziesieciu metrow od ambony, moze zostawic swoj samochod poltora kilometra dalej. Dluzsze spacery sa podobno zdrowe. Jak "neciska" - tak jak w obecnym okresie - zamieniaja sie w karmiska a plan prawie wykonany to najlepszym rozwiazaniem jest zaprzestanie necenia - przynajmniej w poblizu stalych urzadzen lowieckich.... Generalnie jest to chyba sprawa do rozwiazania we wlasnym gronie, bez zaprzegania kolejnych "tfurcow" do plodzenia kolejnych paragrafow.....

Autor: kuraś  godzina: 15:50
lelek_nowy, r_andrzej, harap, kolo61, KO, antypod i Ławny na takich wypowiedziach i indywidualnych przemyśleniach mi zależało, pozdrawiam