Wtorek
31.07.2007
nr 212 (0730 )
ISSN 1734-6827

Strzelectwo



Temat: kontrowersyjna konkurencja

Autor: Hubert C  godzina: 00:10
no to jak będziesz kiedyś w Poznaniu to pojedź sobie do Antoninka i tam postrzelaj zająca z trapówki... nawet możesz pełny czok wkręcić i ustawić go na środku, bo z mojej luśni półczok z czwórki czasami go otworzy, a czasem nie, najlepiej dwójka i 3/4 czoku, albo jeszcze lepiej full, trapówka tylko dzwoni o blachę i nic...

Autor: Łysy  godzina: 05:49
kontrowersji wiele nastręcza - fakt. myślę jednak,gdyby przed każdym zawodnikiem sędzia podszedł i sprawdził tzw "twardość blachy" zginęły by wszystkie pretensje(wiem czasochłonne). Na jednej ze strzelnic spotkałem się z zającem który miał wsadzony rzutek,ale i tak należało go "zdewastować" dwójką. Ja z "blachą" problemów nie miałem nigdy i może uważam że to miła konkurencja. Łysy. DB.

Autor: szarak  godzina: 07:11
zauważacie zpewnością tylko jeden problem . ja zauważyłem też inny. sędziowie często przymykają oko na tzw. skład przed zającem . większość zawodników jest w złożona do strzału kiedy zając jeszcze nie wyjedzie. cierpią na tym młodzi i ci mniej cwani. DB

Autor: tomek_ciechan  godzina: 07:56
ad szarak słuchawki z mikrofonami i juz slyszysz jak "startuje" tylko po co kolejna kombinacja. Każdy błędny szybki skład po "odpaleniu" 32g kończy sie niezłym kopnięciem a następnego dnia ładnym siniakiem ;) Ja już się nastrzelałem zająca i poprostu w tym sezonie mu "podziekowałem" Pozdrawiam

Autor: hubert50  godzina: 09:39
kolego jeżeli masz siniaki po strzelaniu to zrezygnuj całkowicie ze strzelania jaką kolwiek amunicją . Masz po prostu zły skład . Poproś kogoś niech Cię nauczy dobrego składu . Nie będzie problemu z siniakami i celniścią

Autor: Bukiet  godzina: 10:28
siniaki po strzelaniu ?hłe,hłe hłe.Trzeba kolbę do ramienia , a nie od.Pozdrawiam .DB

Autor: szarak  godzina: 12:12
ja moge strzelac do zajaca 100 razy i nie mam zadnych siniaków.

Autor: tomek_ciechan  godzina: 12:30
Koledzy dzieki za celne uwagi :) Pozdrawiam

Autor: deer.hunter  godzina: 14:20
Na ubiegłorocznych zawodach strzelałem zająca z pożyczonej broni. Strzelało nas 3 z tej samej pukawki, blacha zwoniła i..... nic (tzn strzeliliśmy chyba po 1). Później (dużo później), serdeczny Przyjaciel, który też z giwerki strzelał przyznał się, że po strzelaniu przelotów czoków nie zmienił.... Życie.... W tym roku nic nie kombinowałem. Strzelałem z Iża (1/2 i pełny czok). Padły 4 na 5. W/w Kolega strzelał po mnie. Pudło za pudłem. Złożył protest. Strzelił do nieruchomego. Ogonek nie wyskoczył. Na moją uwagę, że cały czas dołuje (przerabiał trochę stopkę w osadzie) stwierdził, że to niemożliwe. Na prośbę Sędziego strzeliłem ze swojej broni. Zając otworzył sie bez problemu. Gdybym nie strzelił byłoby, że "przeciwpancerny", że ktoś zawinił itd. Niedawno byłem postrzelać z Kolegi "Betinki" (założone 3/4 i pełny czok). Nie pamiętam do ilu strzelałem - wszystkie trafione. Wg mnie (przynajmniej w podrzeszowskim Borze) trzeba zajączka dokładnie trafić. A, że szybki i dobrze przed rykoszetami zabezpieczony ...? Powtórzę się: życie.... DB dh P.S. ad jurek 123: "starego" zająca w Rzeszowie też otwierał podmuch z lufy. Teraz to nie przejdzie. Musi pełną wiązkę "pouczyć" I nawet wtedy wielu "strzelaczy" miało problemy z trafieniem.

Autor: KubaG  godzina: 14:28
deer.hunter - zajączek teraz ustawiony na 1kg i go ostatnio trapówką otwierałem. Ale niektórzy mają chyba syndrom "blaszanego potwora" i dlatego to różnie im wychodzi :-)

Autor: deer.hunter  godzina: 14:42
Ad KubaG Jak będę miał okazje to sprawdzę. Sam strzelam "od zawsze" 32-gramówką. DB dh P.S. Gratuluję zwycięstwa!!!

Autor: Pan Sułek  godzina: 16:58
Ja wiem ,że w Pasłęku zając to świnia....