|
|
Środa
04.05.2016nr 125 (3930 ) ISSN 1734-6827 Wiedza i edukacja Temat: szkody w uprawach kukurydzy (NOWY TEMAT) Autor: kowalik11 godzina: 14:51 Witam kolegów i koleżanki! Mam do was pytanie jak sobie w kołach radzicie na zasiewach kukurydzy z dzikami, czy stosujecie dyżury na polach i pilnujecie zasiewów, odstraszacze, repelenty czy współpracujecie w tym temacie z rolnikami, jak tak to w jaki sposób?? Wszelkie odpowiedzi mile widziane, trzeba się dzielić tym co działa co można zaimplementować w innych kołach. Osobiście w naszym kole organizujemy dyżury na dużych areałach w godzinach nocnych, wysyłamy pisma ponaglające do grodzenia aby zabezpieczyć się w razie jakichkolwiek sporów prawnych nadmienię też że duża cześć rolników nie zabezpiecza swoich pól ani nie pilnuje, oczywiście są wyjątki gdzie do wschodu kukurydzy na dużym areale rolnik siedzi i pilnuje śpi w aucie, straszy, stosuje armatki itp. . Jakie macie doświadczenia i jak sobie z tym radzicie rolnikami jak również stratami na zasiewach kukurydzy? Oczywiście proszę o w miarę poważne podejście i konkrety bo jestem tu i widzę że ludzie piszą dla samego zaistnienia bez związku z tematem. Nie czepiam się rolników szukam rozwiązań, podejść i tego co działa i jak można to poprawić. Autor: przemus401 godzina: 15:27 kowalik11... U nas dyżury, grodzenie pastuchami, petardy odpalane ręcznie i armatki. Współpraca z rolnikami generalnie nieźle. Szkody jakieś tam powstają, ale dużo mniejsze, niżby nie robić nic. A na ziemniakach szkód nie macie? Autor: kubek82 godzina: 16:12 Stróż nocny zatrudniony na jakąś umowę, zwykle miejscowy dziarski emeryt. Upilnuje lepiej, niż myśliwy, który musi rano iść do pracy. Pilnuje do 3 listka. Zwyżki, których lokalizację jeszcze przed siewem ustala się z rolnikami. Autor: Pirrastrostr@Lontrels godzina: 20:00 Trzeba się dogadać albo negocjować z rolnikami żeby siali kukurydzę z mesurolem, dużo pomaga. Autor: yogy godzina: 20:40 Sznur z petardami, armatka hukowa, piszczałki elektryczne. No i co fajnie działa to... 1. rzucić głośną petardę, 2. huk 3. kwik dzika - strach/ból - na wabiku :) A jaka frajda ;) Raz miałem śmieszną sytuację - chyba w zeszłym sezonie. Pojechaliśmy w parę osób na zasiewy, z Kolegą - pozdrowienia przy okazji, może czyta:D - siedzieliśmy na dwóch sąsiednich polach. Na "moje" jak najęte z rzepaku wychodziły lochy z pasiakami. Po paru godzinach czas zbierać się do domu, w końcu rano do pracy, telefon do Kolegi - za 10 minut przy aucie. No to podszedłem pod ten rzepak, rzuciłem petardę, ta wybuchła a ja dawaj "koncert" na wabiku :) Kwik - jak przy strzale przez nerki. Jakież było moje zdziwienie, gdy po chwili dzwoni Kolega i pyta czy leży i w którą stronę uciekły, bo nie wie czy już może zejść :) Tak więc, jak na polu pojawia mi się locha z pasiakami, to "gram koncert" :) Kurzy się aż miło :D Autor: pięta godzina: 21:14 Fajne te Wasze metody Szanowni koledzy szczególnie podobają mi się te kol.yogy lubię muzykalnie uzdolnionych ludzi pozdrawiam DB Autor: sachar godzina: 21:28 Tak jak już pisali inni Koledzy: rozdajemy rolnikom repelenty zapachowe i petardy, polujemy na terenie pól obsianych kukurydzą, organizujemy dyżury w okresie największego zagrożenia szkodami, zdarza się, że finansujemy zakup armatek. Jeśli szkody są znaczne i powtarzają się w kolejnych latach, a inne metody zawodzą, to finansujemy zakup pastuchów elektrycznych, izolatorów, drutu itp. + pomagamy w wykonaniu ogrodzenia. Kupowaliśmy też znicze, które rolnicy ustawiali na łąkach czy w ziemniakach, ale efekty nie zawsze były zadowalające. Zauważyłem, że znicze lepiej sprawdzają się na małych powierzchniach typu zagonek ziemniaków, pewnie z tego względu, że muszą stać w miarę gęsto. Lepiej działają, kiedy ustawia się je na palikach +/- 70 cm nad ziemią, szczególnie kiedy ziemniaki wyrosną (stojące na ziemi zasłaniają łęciny i są mało widoczne). W tym roku zaczęliśmy testować sznury z petardami. Widziałem też pole, które rolnik z własnej inicjatywy ofladrował + uperfumował szmatki - podobno działa.Generalnie dziki przyzwyczajają się i zaczynają ignorować odstraszacze zapachowe a nawet hukowe, dlatego warto co jakiś czas coś zmienić. No i równolegle odstrzał. Autor: mokrzec godzina: 22:40 Jeśli macie większy kawałek lasu to najlepszym sposobem na zabezpieczenie upraw są pasy zaporowe. Już od marca należy przyzwyczajać dziki do kukurydzy zaorywanej na pasach zaporowych ale w tych miejscach nie powinno być polowań indywidualnych w związku z tym trochę zmniejszą się szkody w łąkach i zasiewach zbóż a w okresie zasiewów kukurydzy trzeba sypać do oporu. W zasadzie celem jest utrzymanie dzików w lesie przez ok 3 tygodnie. Wyproszone lochy trzymają się miejsc dokarmiania a z nimi kręcą się przelatki choć i pojedynki zaglądają. Nie oszukujmy się dziki muszą jeść a zwłaszcza karmiące lochy potrzebują pożywienia i żadne dyżury nie napełnią im żołądków. Oczywiście polowania na polach powinny być dopełnieniem pasów zaporowych. Dziki szybko zorientują się gdzie można się najeść w spokoju. Podsumowując koszty to nawet te kilka ton kukurydzy i traktorzysta wynajęty do orania wychodzą taniej niż wypłata odszkodowań a relacje z miejscowa ludnością znacznie sie poprawią. DB |