Środa
13.09.2017
nr 256 (4427 )
ISSN 1734-6827

Wiedza i edukacja



Temat: Preparacja porozy i parostkow.  (NOWY TEMAT)

Autor: waskacz6  godzina: 14:40
Witajcie! Jak w temacie co robie źle? Gotuje odpowiednio w czasie wyjmuje i od razu wkładam czaszkę do lodowatej wody i się studzi. Po tym karcher czaszka jest czyściutka bez kawałków mięsa żelek i błon. Po tym maluje pędzelkiem 30% perchydrolem i daje na słońce do wysuszeniu. Czaszka jest pięknie biała lecz już po roku widać ze ta biel zolknie. Na spoinach widac po roku lub kilku latach zolte. Czy coś źle robie? Darz Bór!

Autor: pięta  godzina: 15:39
Kolego tłuszczu istniejącego w kości nie wyeliminujesz całkowicie do tego trzeba by użyć innego środka /np. takiego do czyszczenia ubrań w pralniach / a skoro jest tłuszcz/nawet resztki / to kość będzie żółknąć trudno tego uniknąć. Gdyby było inaczej preparaty w muzeach byłyby cały czas śnieżno -białe a są żółtawe tak to już jest .

Autor: pięta  godzina: 16:54
Środek pospolicie nazywa się chyba "Tri" /trójchlorotoluen czy coś w tym rodzaju/ bardzo niezdrowe są opary tego preparatu /nie wdychać no i łatwo pany głównie "odtłuszcza a smród charakterystyczny jak w pralniach chemicznych wątpię byś to zdobył raczej bedzie trudno ale spróbuj

Autor: Giwera  godzina: 17:38
Te zażólknięcia maja swój urok -nie trzeba ich sterylizowac Kolego pieta TRI nie ma juz w sprzedazy od 45 lat -komunistyczni narkomani tym sie odurzali więc zlikwidowano -byc moze rzeczywiscie wieksze pralnie i czyszczalnie odzierzy to nadal stosują ale juz pod inna nazwą

Autor: pięta  godzina: 17:57
No więc kolego Giwera jest czy nie ma tego Tri ? jeśli ma inną nazwę to raczej też to jest ten preparat może o nieco zmienionym składzie chemicznym ale działa identycznie "zjada tłuszcz" miedzy innymi w pralni nie pracuję i nie wiem ale śmierdzi tam i dzisiaj tak jak i za komuny no ,żeby nie cofać się za daleko np. jak za czasów tow. E. Gierka/ lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku / bo w czasach Gomułki do chemicznych pralni nie nosiłem raczej garderoby wtedy ta usługa była droga . a zarobki niskie .

Autor: borowik  godzina: 19:35
Pralnie nie stosowały tri tylko tetrę czyli czterochlorek węgla. Stosują ten środek nadal. Można odtłuścić czaszki częściowo myjąc je w ciepłej wodzie z dodatkiem detergentów (np. płyn Ludwik). Potem starannie wypłukać pod bieżącą wodą. Do odtłuszczania przy pomocy benzyny ekstrakcyjnej czy też tetry należy czaszki najpierw dokładnie wysuszyć.

Autor: Hubert C  godzina: 20:03
Ja bielę perhydrolem rozcieńczonym do 10% i podgrzanym prawie do wrzenia. Nic nie żółknie. Na zdjęciu miedzy tykami wieńca: bliżej rogacz strzelony w 2006 roku, dalej w 2014 roku. Nie widać różnicy w barwie czaszki. Darzbór HC

Autor: Hubert C  godzina: 20:03
Ja bielę perhydrolem rozcieńczonym do 10% i podgrzanym prawie do wrzenia. Nic nie żółknie. Na zdjęciu miedzy tykami wieńca: bliżej rogacz strzelony w 2006 roku, dalej w 2014 roku. Nie widać różnicy w barwie czaszki. Darzbór HC

Autor: REALISTA.  godzina: 20:55
Zacznę od końca: Hubert C - czaszka byka rozgotowana, poszczególne kości rozklejone, na innych nie widać, bo nie da się powiększyć. Błędy waskacz6: Gotujesz przez okres zależny od wieku - woda ma lekko poruszać się z pojedynczymi bańkami. Pod nosek podkładaj odwróconą do góry dnem puszkę po konserwie z dziurami aby nosek nie dotykał do dna, bo się rozgotuje - wkładasz czaszkę do zimnej wody. Można zastosować stary baniak do gotowania bielizny z taką dziurkowaną blachą na dnie. Moment końca gotowania łatwo ustalić, poprzez próbę oddzielenia żuchwy od czaszki w rękawicy termicznej - jeżeli da się oddzielić z niezbyt dużym oporem (ale nie za lekko) to oddzielaj żuchwę i oczyść ręcznie a pozostałą część czerepu połóż na krawędzi naczynia tak, aby nosek wystawał z wody a puszka dołem była zanurzona - uzupełnij wodę wrzątkiem i gotuj lekko jeszcze przez ok 20-30 minut. Czas gotowania czaszki z żuchwą - byki 2, 3 lata - ok. 60 min, 4, 5 lat 80 min., byki 6-9 lat 90 min, byki 10 i starsze 100 - 110 min. do tego czasu dodajesz te 20-30 min z noskiem z noskiem i górą czaszki na wierzchu. Po wygotowaniu gorący wieniec potraktować Karcherem uważając na boki czaszki, nosek i zęby, bo można przez nieuwagę porobić dziury i wywalić zęby oraz nosek. Po Karcherze wybij kości potyliczne i usuń cienkie kostki z noska oraz od razu umyj całą czaszkę i żuchwę szczoteczką, niezbyt twardą w ciepłej wodzie z dodatkiem dużej ilości proszku do prania (posypuję czaszkę proszkiem z wybielaczem (najlepiej najzwyklejszym) i czyszczę lekko szczoteczką do naczyń oraz wewnątrz pędzelkiem grzejnikowym przyciętym aby był ostrzejszy włosień. Bezpośrednio po wyszorowaniu ciepły o mokry wieniec malujesz pędzelkiem grzejnikowym - miękkim perhydrolem 30%, naprzód w środku potem na zewnątrz (w rękawicach gumowych i okularach ochronnych). Bezpośrednio po perhydrolu pozostaw wieniec np. czaszka na miednicy w temperaturze pokojowej w ciemnym pomieszczeniu (nigdy na słońcu). Po upływie 24 godzin pomaluj czaszkę perhydrolem 30% drugi raz. Pozostaw w tym samym ciemnym pomieszczeniu do całkowitego wyschnięcia. Gotowe - czaszki nawet po 30 latach będą jak nowe i chrząstki nie pożółkną. Rogacze podobnie, tylko inne czasy gotowania. Czas wykonania od momentu zdjęcia skóry z łba, usunięcia języka, oczu i mózgu - 4g.

Autor: REALISTA.  godzina: 21:19
GOTOWANIE ŁBA (media.lowiecki.pl/zdjecia/wyswietl.php?nr=409282&dszer=680&dwys=510&nocount=)   <<Powrót do dziennika   <Poprzedni wątek   Następny wątek>   Cały wątek w portalu