Wtorek
30.01.2018
nr 030 (4566 )
ISSN 1734-6827

Wiedza i edukacja



Temat: OPZZRiOR o zmianach Prawa łowieckiego  (NOWY TEMAT)

Autor: Artur1234  godzina: 13:22
OPZZRiOR o zmianach Prawa łowieckiego (www.lowiecki.pl/newsy/tekst.php?id=226)

Autor: kompot z rabarbaru  godzina: 13:56
Proponuje zlikwidowac KRUS a rolnikow przerzucic na ZUS wowczas na pewno wiecej kasy trafi do budzetu panstwa. Wprowadzic obowiazek ubezpieczenia sie rolnikow od szkod wyrzadzonych przez zwierzyne a kasa ktora mialaby zostac wyplacona za szkody przez myskiwych powinna zasilac rowniez budzet panstwa. Podoba sie ?

Autor: Renegat  godzina: 14:02
Proponuje przywrócić prawo do polowania na własnym gruncie ,chętnie zapłacę ZUS jeśli mam dochody na właściwym poziomie zusowskim .A co do ubezpieczeń też bym chętnie skorzystał jeśli by były dostępne .

Autor: Lesław  godzina: 14:14
Mam nadzieję Renegat, że równie chętnie przyjmiesz obciążenia podatkowe jakimi obarczone są wszystkie firmy, nie będziesz otrzymywał dopłat gruntowych i hodowlanych, subwencji, zwolnień z podatku czy też umorzeń kredytów, dopłat do paliwa, zapłacisz za korzystanie ze środowiska jak inne firmy, a kredyty będziesz miał oprocentowane jak wszystkie firmy, a nie jak teraz, będziesz podlegał kontroli karnoskarbowej. To wtedy niech prawo do polowania na własnym gruncie będzie przywrócone, jeśli jednak zwierzyna ma być twoją własnością, to jak wynika z prawa cywilnego będziesz ponosił odpowiedzialność odszkodowawczą za szkody wyrządzone przez swą własność, w gruntach sąsiadów jak i za uszkodzenia ciała, czy tez szkody komunikacyjne. jak również będziesz objęty rygorem rozliczenia się z wykonanego odstrzału, z jasnym wskazaniem kto, gdzie, kiedy i rodzaj usługi, oraz odprowadził podatek od sprzedanych odstrzałów i sprzedanej tuszy lub wprowadzonej do obrotu. Chyba że zagospodarujesz we własnym zakresie, co udowodnisz. Czy dalej się na to piszesz ?

Autor: Renegat  godzina: 14:24
Jeśli Lesław rozumiesz strategiczne znaczenie rolnictwa to wiesz dobrze że te dopłaty i udogodnienia nie są dla rolników tylko dla państwa, żebyśmy jako państwo w myśl Napoleońskiej zasady armia maszeruje na brzuchach .Trwali dalej, a w razie W łowiectwo nie sprosta wyzwaniu nie ten ciężar gatunkowy. A na dziś to słoń nie może się pozbyć mrówek i to musi się zmienić .

Autor: Głuchar  godzina: 14:42
Tylko na własnych! nie dzierżawionych z agencji i nie tych za które obecne spłaca sie preferencyjny kredyt bo nie wiadomo czy go sie spłaci do końca!

Autor: Artur1234  godzina: 14:50
Panowie, liczyłem na to, że stać Was na skomentowanie wywiadu z przewodniczącym OPZZRiOR. Takie to trudne? Hmmm... Pomyliłem się, zatem przepraszam.

Autor: Renegat  godzina: 14:53
Może być własnych może dzierżawionych mało istotne szczegóły . Ważne jest żeby rozumiano zasadę, dużo zwierzyny dużo pożywienia .I jeśli sytuacja miała by się stabilizować to w pierwszej kolejności zakaz Grodzenia Lasu .Lecz wygląda na to że szczucie wzajemne rolników na myśliwych i odwrotnie jest tak skuteczne że rządzący żadnej opcji nie są zainteresowani istotnymi zmianami .Dlatego zmiany będą długotrwałe ,bolesne dla wszystkich .Widocznie tak musi być .

Autor: Renegat  godzina: 14:57
Artur zapominasz że pan Sławek był senatorem czyli aktywnym politykiem ,więc szkoda czasu trochę .Bo z kontekstu politycznego wszystkich opcji wynika zawsze jedna myśl CHCIELIŚMY DOBRZE WYSZŁO JAK ZWYKLE .

Autor: MENTO  godzina: 15:53
Pan Izdebski w tym wszystkim zaprzecza sam sobie tego człowieka nie można brać na poważnie. Z jednej strony chce aby przychody jakie uzyska PZŁ szły do budżetu państwa z drugiej marzy mu się aby obwody były dzierżawione na zasadzie przetargów, pytam się z czego? Z Kieszeni myśliwych? Ok ale wtedy wara i niech się nie interesuje Sławek jak ja gospodaruje zwierzyną na swoim obwodzie za który bule z własnej kiermany i w d.... mam jego świnie i ASF. Jemu to wszystko się należy ale komuś to by układał życie po swojemu. A porównywanie działania związków zawodowych do ewentualnych różnych organizacji łowieckich świadczy tylko o jednym, że facet nie ma najmniejszego pojęcia o czym mówi.

Autor: Renegat  godzina: 15:57
Pewnie system licencyjny by pogodził wszystkich tylko nikt tego nie chce ,straci argumenty .

Autor: kompot z rabarbaru  godzina: 16:00
Szanowny kolego Renegat moja odpowiedź to tzw. odwrócenie kota ogonem do wywiadu z Izdebskim. Chyba nie chciałbyś żeby łowczy krajowy narzucał rolnikom swoje zmiany. Zauważ że Izdebski non stop mowi o pieniądzach jakie są w PZŁ, porownuje sie przychód ze sprzedaży tusz do wypłaconych szkód, ale nikt nie bierze pod uwagę kosztów. Co ciekawe nie ma to nic wspólnego z wladzami PZŁ tylko z nami myśliwymi. Kolejna sprawa ... co wspólnego z łowiectwem ma Izdebski ? Niech on sie zajmie trzodą chlewną i ASF.

Autor: MENTO  godzina: 16:01
Renegat wydaje mi się że mylisz się Kolego system licencyjny nie rozwiązał by problemu ASF.

Autor: Renegat  godzina: 16:15
Czy ja mówiłem że to ma być już teraz, Asf góra 20 lat będzie .

Autor: Artur1234  godzina: 16:20
Oczywiście z dużym zainteresowaniem wysłuchałem wywiadu przeprowadzonego z panem Sławomirem Izdebskim przez pana Stanisława Pawluka. Moje ogólne odczucia, tak na gorąco, są następujące: Odnoszę wrażenie, że zmiany, proponowane przez ministra Henryka Kowalczyka, przygotowywane są z pominięciem roli, jaką wyznaczył sobie pan przewodniczący OPZZRiOR. Dlatego też jakby na siłę próbuje on wskazywać wady ministerialnego projektu, w sytuacji, kiedy podobnymi wadami obłożony jest (był?) jego projekt nowelizacji ustawy Prawo łowieckie. Autorzy bowiem jednego i drugiego w najmniejszym nawet stopniu nie są w stanie ukryć prawdy, że nie dążą do zmiany filarów aktualnie obowiązującego modelu łowiectwa, a jedynie do wymiany ekipy, zarządzającej Polskim Związkiem Łowieckim. Wrażenia tego nie są w stanie zmienić kosmetyczne zabiegi, zmieniające tak naprawdę tylko nazwy – zrzeszenia czy jej organów, jak to zauważamy w projekcie pana przewodniczącego. Domyślam się w takiej sytuacji, że skoro pan minister nie działa w konsultacji z panem przewodniczącym, a wszystko na to wskazuje, szanse faworyta pana przewodniczącego, na objęcie blochowego fotela, maleją do zera. Drażni mnie, ale cóż – wolno im, że obaj rozmówcy nawet słowem nie zająkują się na temat faktu umieszczenia w projekcie pana Kowalczyka zapisów, którymi wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 10 lipca 2014 r. może stać się faktem. Chodzi tu o zapewnienie odpowiednio wysokiego standardu ochrony praw własności właścicieli nieruchomości ziemskich. Co by o tym projekcie nie powiedzieć, ale tej jednej, wielkiej wartości nikt nie jest w stanie mu odebrać. Wypadałoby to zauważyć, wyeksponować i przynajmniej skomentować, a nie w kółko udawać, że problemu nigdy nie było. Podobnie jak pan przewodniczący, uważałem kiedyś, że jedną z istotnych zmian, jakich powinniśmy się domagać w sytuacji, kiedy model miałby przejść tylko lifting, byłoby zmniejszenie liczby okręgów z 49. do 16. Dziś już nie mam takiej pewności, a na pewno taka zmiana nie zmieniłaby w istotny sposób tego komuszego modelu łowiectwa. Zauważmy bowiem, że w dzisiejszych warunkach na jeden zarząd okręgowy przypada do nadzorowania ich działalności średnio aż pięćdziesiąt kół łowieckich, co w przypadku zmiany tego nadzoru z zerowego na rzeczywisty, już stałoby się ogromnym obciążeniem dla okręgowych zarządów, a co dopiero po zmniejszeniu ich liczby. Wówczas na jeden zarząd przypadałoby średnio aż sto pięćdziesiąt takichże kół, co byłoby już kompletną bzdurą. Zagadnięty przez pana Pawluka pan Izdebski na temat utrzymywania zasad selekcji osobniczej, nawet nie podjął tematu, bowiem go najwyraźniej nie czuje, nie będąc ani myśliwym, ani biologiem. Dla równowagi – pan minister również obojętnie podchodzi do tego zagadnienia, w ogóle go nie dostrzegając. Tak więc rychłych zmian akurat na tym polu, to z całą pewnością oczekiwać na razie nie można. Nie mając zapewne innych argumentów na poważną krytykę ministerialnych propozycji, pan przewodniczący niejako uzupełnia swój projekt (www.lowiecki.pl/prawo/ustawa/projekt_zmian_ustawy_OPZZRiOR.pdf) o potrzebę wprowadzenia przetargów na dzierżawę obwodów łowieckich, czym staje w poprzek do oczekiwań prawie wszystkich myśliwych, za wyjątkiem garstki naprawdę najbardziej zamożnych. Pewnie o tym nie wie, ale straszenie nieuchronnością przetargów posługują się od dłuższego czasu najbardziej zatwardziali obrońcy modela. Głoszą tezę następującą: „ruszcie choć trochę model, a nie unikniecie przetargów; chcecie tego”? Pan przewodniczący zdaje się nie wyczuwać, gdzie leży istota sprawy z punktu widzenia zarówno interesów państwa, jak i w szczególności – rolników i myśliwych, nie utytłanych w ubecko-esbeckie układy. Dlatego sukcesów akurat w tej materii nawet najmniejszych mu nie wróżę. Mówi pan przewodniczący, nie wiedząc już zupełnie, czego się uczepić: „Zgodnie z projektem, zgodnie z naszymi propozycjami, chcemy, aby myśliwi mieli prawo zrzeszania się w dowolne organizacje czy to będą koła łowieckie, czy to będą zrzeszenia, stowarzyszenia, czy inne, tak jak jest w innych gałęziach gospodarki, jak jest np. kilkadziesiąt związków zawodowych, tak nie widzę przeszkód w tym, żeby było – tak jak w Niemczech – kilkadziesiąt organizacji związanych z łowiectwem”. Pytam: Który zapis prawa powszechnie obowiązującego zabrania myśliwym takowych praktyk? No który? Oczywiście czymś zupełnie innym jest dzierżenie monopolu na dopuszczanie do wykonywania polowania, ale zdaje się panu przewodniczącemu to zupełnie nie przeszkadza, byleby nazwę Polski Związek Łowiecki przemianować – przykładowo – na „N (www.lowiecki.pl/prawo/ustawa/projekt_zmian_ustawy_OPZZRiOR.pdf)arodową Radę Gospodarki Łowieckiej”. Monopol PZŁ rzekomo przeszkadza panu Izdebskiemu; monopol NRGŁ już by nie przeszkadzał. Hm... Niesamowite...

Autor: Renegat  godzina: 16:45
Artur to jeszcze raz Pzł ,jako post sowiecka organizacja musi zostać zmieniona na zrzeszenie dobrowolne i demokratyczne .Przystające do demokratycznych wymagań społecznych i gospodarczych .Zwyczajnie nie stać nas na bałagan w tak ważnej materii jak łowiectwo .Zbyt kosztowne to wszystko jest musi się zmienić już się nie da inaczej .

Autor: MENTO  godzina: 16:49
Ciężko się nie godzić z tym co pisze Artur 1234. Izdebski nie widzi wielu żeczy choć by tego że jemu jako rolników wszystko się należy i łapę do państwa i unijnych pieniędzy wyciąga bez wahania ale myśliwemu należy zabrać wszystkie dochody i najlepiej jak by jeszcze dołozył z własnej kieszeni a przy tym był wiernym państwowym pieskiem który posłusznie będzie wykonywał zadania które postawi przed nim minister rolnictwa i środowiska. Trochę się temu Panu chyba w głowie poprzewtacalo. A co do zmniejszenia ilości okręgów myślę że dało by to się zrobić w dzisiejszych czasach gdy za pomocą jednego oprogramowania można wszystko sprawdzić i przekazać informację do wszystkich kół w ciągu kilku sekund wciskając enter. W końcu Ci co tam pracują widzieli by za co biorą pieniądze kiedy trzeba by było w ciągu roku przeprowadzić po 4 szkolenia nowowstepujacych czy selekcjonerów zamiast jednego. W między czasie ogarnąć ocenę trofeów i zorganizować parę imprez strzeleckich czy kynologicznych.

Autor: MARS  godzina: 16:50
"Dlatego też jakby na siłę próbuje on wskazywać wady ministerialnego" Ja raczej odniosłem wrażenie że to redaktor bardziej próbuje coś na siłę wykazywać niż sam Izdebski...

Autor: MENTO  godzina: 16:54
Renegat co ty za bzdury piszesz. PZŁ jest organizacją dobrowolna i demokratyczną nie podoba się wypad nikt cię na siłę tu nie trzyma.

Autor: Artur1234  godzina: 17:11
MARSie, a nie przyszło Ci do głowy, że stanowią jedną drużynę, no, duet? Ale aby było jasne - nie miałbym o to do nich pretensji. W ogóle - obu bardzo szanuję i z zainteresowaniem wysłuchałem tego, co aktualnie mają do powiedzenia. Poza tym u obu dostrzegam - jak by nie było - pewne zasługi na drodze prowadzącej do względnej normalności w polskim łowiectwie. Temu nie da się zaprzeczyć.

Autor: Artur1234  godzina: 17:23
Renegat, dla dobra nas ogółu rola PZŁ powinna w końcu zostać zmarginalizowana i tyle by było w skrócie na ten temat. PS Zmarginalizowana przykładowo do roli prawniczego eksponatu muzealnego.

Autor: Lennox104  godzina: 17:28
Kolego MENTO, PZŁ jest organizacja łowiecka w Polsce jedyną i uprzywilejowaną.Czyli-nie ma alternatywy.Gdzież tutaj ta demokracja?Z założenia jej nie ma.O ile moge sie zgodzic, ze z koła odchodzą osoby które do niego z różnych przyczyn nie pasują, o tyle argument o "wypadzie" z z PZŁ jest kontrowersyjny.Właśnie przez brak alternatywy.

Autor: Artur1234  godzina: 17:33
"PZŁ jest organizacja łowiecka w Polsce jedyną i uprzywilejowaną". Gwoli ścisłości, Lennox104, że uprzywilejowaną, to fakt; że jedyną organizacją łowiecką w Polsce, to już nieprawda, gdyż istnieje kilka jeszcze innych. Co prawda na razie tylko kanapowych, ale jednak. Zarejestrowanych, działających legalnie... Na przykład stowarzyszenie Klub Św. Huberta (dziennik.lowiecki.plhttps://www.klubswhuberta.com/) (nr KRS 0000225536). I kilka jeszcze innych.

Autor: Lennox104  godzina: 17:45
Kolego Arturze, czy można nabyć uprawnienia do polowania nie bedąc członkiem PZŁ?

Autor: Artur1234  godzina: 17:48
Podstawowe uprawnienia do wykonywania polowania nabywasz, nie będąc członkiem PZŁ. Dopiero potem, jeśli masz życzenie, niejako podpisujesz lojalkę przynależności do zrzeszenia. Jeśli nie chcesz, nie wstępujesz, ale masz prawo podjąć starania o uzyskanie pozwolenia na broń. Niestety, zapisy ustawy tak są skonstruowane, że po pięciu latach wracasz do sytuacji wyjściowej.

Autor: MENTO  godzina: 17:49
Lenox104 Rozumiem co masz na myśli mi osobiście ten stan odpowiada jestem zwolennikiem takiego rozwiązania jakie obowiązuje aktualnie. Jak mówi Polskie przysłowie "Gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść" uważam że wprowadzenie takich zmian pogrążyło by z czasem polskie łowiectwo.

Autor: Artur1234  godzina: 17:53
Tak jak "pogrążyło" łowiectwo we wszystkich innych krajach, w których nie funkcjonuje Polski Związek Łowiecki :-) Nie wiem, Lennox104, czy wiesz, ale nigdzie poza Polską łowiectwo nie występuje. Właśnie z powodu braku tam Polskiego Związku Łowieckiego, który jest jedyny w swoim rodzaju w skali całego świata :-) Możemy więc być szczęśliwi :-)

Autor: MENTO  godzina: 18:06
Zgadza się funkcjonuje Arturze wszędzie funkcjonuje łowiectwo tylko jak..... w jednym lepiej w drugim gorzej nigdzie nie jest doskonałe, są kraje które chciały by mieć tak jak u nas.

Autor: kriss/sieradz  godzina: 18:10
Wielu na tym portalu pisze , że PZŁ jest taki i owaki , że komunistyczny i takie tam brednie ale nikt nie zaproponuje nowej formuły , jakiś sensownych propozycji i rozwiązań. Dojdzie do tego , że wskażą nam nowe władze a my będziemy musieli opłacać ich pensje z naszych składek. Teraz przynajmniej płacimy tym , których wybraliśmy. I w kolejnej " firmie " będzie jedna właściwa opcja tzw. " dobra zmiana ". Niektórzy zapominają , że w tej komunistycznej Polsce kończyli szkoły , studia i przez lata brali pensje. Przytoczę przysłowie : jak Pan Bóg chce kogoś ukarać to odbiera mu rozum. Zmienić prawo łowieckie w części można zmienić ale nie rewolucją a ewolucją. Zaraz się okaże , że prawo łowieckie będą PISali jacyś tam izdebscy , leperzy , rusinki i tym podobni.

Autor: Cyzio  godzina: 18:22
Noo żem ,,kiep,, i tak zapytam kto to pan Sławomir I i jakim prawem gmera przy ustawie lowieckiej??ma zamiar ostać sie ,,owczym krajowym,,??Tyle rajweru robionego przez oponentów łowiectwa no to w końcu zróbcie ta ustawkę bo czasu szkoda. Papatki.

Autor: Renegat  godzina: 19:01
Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę a z politykami różnej maści i włodarzami pzł jest tak że mówią o tradycji, honorze ,solidarności, wspólnocie, to znaczy że coś ukradli lub o tym myślą .Taki cytat z amerykańskich mądrości .

Autor: sumada  godzina: 20:34
Fajny ten wywiad Redaktor wygłaszał swoje poglądy w formie pytań a Izdebski odpowiadał swoje kwestie nie koniecznie związane z pytaniem Redaktora. Tak jak Artur nie potrafię na to tak wnikliwie spojrzeć. (dwuznaczne zdanie wyszło) Ale zabawne to w sumie. Czy może mieć wpływ na przyszłość? Z tego filmiku wynika że myśliwi pytają i chcą wiedzieć co tam Izdebski myśli. To chyba dobrze skoro są ciekawi, że się dowiedzieli co myśli i o czym nie ma pojęcia że ma pomyśleć. Bo byliśmy przecież świadkami szkolenia Izdebskiego. Redaktor wytyczył na naszych oczach cel Izdebskiemu. Ma on z pomocą speców od łowiectwa policzyć ile kasy można z łowiectwa za trofea i tusze wyciągnąć i przekazać te informacje wyżej. Czyli jeszcze mimo że o tym mówi od dawna to jeszcze nie policzył. Może coś poplątałem ale drugi raz nie będę słuchał.

Autor: REALISTA.  godzina: 20:56
Może załatwić temat kompleksowo i zreformować wszystkie gałęzie gospodarki rolnej, leśnej i hodowlanej z łowiectwem włącznie i zlikwidować wszystkie przywileje myśliwych, rolników i leśników oraz zrównać system ubezpieczeń - przecież wszyscy są równi wobec prawa.

Autor: Bayerischer Gebirgsschweisshund  godzina: 21:38
Post usunięty administracyjnie. Przyczyna: post bez związku z niniejszym tematem, a nie dający się przenieść do Hyde Park.

Autor: Milosnik OHZ  godzina: 22:07
To pójdzie niebawem w te stronę, że chcąc mieć kontakt z lasem będzie trzeba zostać....alfonsem...

Autor: Artur1234  godzina: 22:28
Czyli jeszcze mimo że o tym mówi od dawna to jeszcze nie policzył. Sumada, też mnie to niejako uderzyło... I kilka jeszcze innych spraw, ale pozostawmy je do analizy tym, którzy potrafią bez personalnych wycieczek dokonać chociażby takiej pobieżnej.

Autor: Artur1234  godzina: 22:47
Gwoli ścisłości, z projektu pana Izdebskiego "dekomunizacja", jak to określił prowadzący wywiad, a dokładnie rzecz biorąc deubekizacja, jaka występuje w ministerialnym projekcie, bynajmniej nie została, bo w nim w ogóle nie była zawarta. Pan Izdebski proponował coś całkiem innego.Chciał zaledwie odświeżyć skład tzw. Narodowej Rady Łowieckiej (wiadomo - odpowiednika dzisiejszej Naczelnej Rady Łowieckiej), poprzez to, że oczekiwałby zakazu pełnienia w niej funkcji tym, którzy w organach PZŁ pełniliby wcześniej jakiekolwiek funkcje. A cała reszta, w tym ubecy, esbecy, tajni współpracownicy, milicjanci i b. żołnierze, mogliby dalej mieć się całkiem dobrze i przykładowo łowczować (krajowo, okręgowo czy kołowo :-) czy prezesować w kołach. Hm... Jeżeli coś pokręciłem, proszę mnie poprawić, gdyż "jechałem" z pamięci.

Autor: Renegat  godzina: 22:52
Dobra dekomunizacja nie jest zła, nie załatwia wszystkiego to taki mały promyk nadziej który może z czasem zostanie promieniem wolności .