Wtorek
17.04.2018
nr 107 (4643 )
ISSN 1734-6827

Wiedza i edukacja



Temat: Jeszcze raz szkody  (NOWY TEMAT)

Autor: kuba  godzina: 08:13
Koledzy wczoraj brałem udział w szacowaniu szkody w rzepaku.Uprawa całkowicie zniszczona /zgryziona przez jelenie i sarny/. Cała trójka jednomyślnie uznała, że uprawa tylko do zaorania. Rolnik nie wyrażał sprzeciwu natomiast stwierdził, że po zaoraniu jest ku temu czasu i wsadzi kukurydzę. Mam pytanie. Czy jeśli a właściwie na pewno wystąpią szkody w owej kukurydzy będzie ona podlegać szacowaniu. Czyli oględziny i ostateczne. Nie mogę nic znaleźć na ten temat w przepisach i dostępnej literaturze.

Autor: WIARUS  godzina: 08:39
KRIR wystąpił do Ministra Środowiska ws. nowelizacji ustawy Prawo łowieckie (www.sadyogrody.pl/prawo_i_dotacje/104/krir_wystapil_do_ministra_srodowiska_ws_nowelizacji_ustawy_prawo_lowieckie,13413.html)
    Krajowa Rada Izb Rolniczych wystąpiła z wnioskiem do Ministra Środowiska w następujących kwestiach: 1) Wójtowie wskazują na brak odpowiednio przeszkolonych przedstawicieli jednostek pomocniczych gminy (sołtysów), którzy mogliby w sposób fachowy i rzetelny taki proces szacowania przeprowadzić. Ustawa, co prawda zobowiązuje Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe do przeszkolenia tych osób, ale z sygnałów napływających z Nadleśnictw Lasów Państwowych szkolenia te będą realizowane od maja do września br.. Ustawa natomiast nakazuje oględziny i oszacowanie szkody w ciągu 7 dni od dnia zgłoszenia do Gminy przez rolnika szkody. W związku z powyższym nie jest możliwe dotrzymanie przez Gminy tych terminów. 2) sołtysi odmawiają uczestniczenia w procesie szacowania, a Wójt, Burmistrz lub Prezydent nie ma możliwości prawnych do zmuszenia ich do podjęcia tych czynności, ponieważ pomiędzy Gminą a Sołtysem nie powstaje stosunek pracy i brak jest podległości służbowej. Ponadto, brak jest również możliwości prawnych zapłacenia za tę czynność przedstawicielom jednostki pomocniczej, a obciążenie pracą jest dość znaczne, bo w niektórych przypadkach jest to kilkudziesięciokrotny udział sołtysów w szacowaniu w skali roku, przy czym do większości szkód należy pojechać na pole 2 razy: - na oględziny i do szacowania ostatecznego; 3) Wójtowie wskazują również na brak trybu powoływania zespołów szacujących szkody. Brak jest przepisów wykonawczych w tej sprawie. A obowiązujące przepisy powodują, że dla każdego gospodarstwa będzie innych skład komisji, chociażby ze względu na zmienność członków zespołu w postaci przedstawiciela zarządcy albo dzierżawcy obwodu łowieckiego czy rolnika, u którego szkoda powstała. 4) Podnoszona jest też kwestia odpowiedzialności Gminy za błędy szacowania przez osoby, niepozostające w stosunku pracy z Gminą, Powyżej opisane kwestie, są tylko najczęściej powtarzającymi się w kontaktach z Gminami, ale należy mieć na uwadze szereg innych wątpliwości, na które nie ma jednoznacznych odpowiedzi (chociażby wzór protokołu z szacowania szkody, itp.) Zarząd KRIR wniósł o ustosunkowanie się Pana Ministra do przedmiotowego wniosku i podjęcie działań mających na celu usprawnienie funkcjonowania obowiązujących przepisów.


Autor: pawelDS  godzina: 09:54
Kuba Jedna uprawa została zniszczona, rolnik z pieniędzy z odszkodowania sieje lub sadzi kolejną, bo ma takie prawo, i wszystko zaczyna się od nowa, to już jest inna uprawa. Odszkodowanie dotyczy uprawy a nie pola. I podejrzewam że o ile nie zaprawi ziarna to będzie szkoda na zasiewie a napewno przed zbiorem.

Autor: lelek_nowy  godzina: 11:19
Nie da się zgryźć uprawy rzepaku. Liście zjedzone do gruntu o niczym nie świadczą, bo i tak obumrą na wiosnę. Niektóre szkoły mówią o zgryzieniu tzw. "serduszka", które mają podobno oznaczać zniszczenie rośliny, ale i takie zgryzienie nie niszczy rośliny. Po prostu z korzenia wyroście więcej pędów i nikt jeszcze nie udowodnił, że suma owocowania z tych pędów będzie mniejsza, niż z jednego pędu, a może być większa. To co jest problemem, to te wielopędy owocują później, a nie da się podczas zbiorów czekać na ich pełne owocowanie, bo wysypią się ziarna z roślin jednopędowych. Puste miejsca po roślinach podczas oględzin szkód na wiosnę, to najczęściej wymarznięcia lub zalania, kiedy woda stała w tych miejscach i zniszczyła rośliny. Takie zniszczenia rolnik najczęściej przypisuje zwierzynie, że zjadła całość, a jak komisja da sobie to wmówić, to koło płaci.

Autor: kuba  godzina: 12:43
Kolego lelek_nowy w pełni się z Tobą zgadzam. Obszar zalany został zmierzony i nie będzie brany pod uwagę do odszkodowania, rośliny, które wymarzły stają się martwe co zresztą łatwo udowodnić i to komisja też wzięła pod uwagę licząc koszt odszkodowania.

Autor: kuba  godzina: 12:44
paweIDS dzięki za wyjaśnienie, które zresztą pokrywa się z moim tokiem rozumowania. Darz Bór

Autor: Jerrys  godzina: 21:40
Jeżeli sołtysi będą w komisjach moga być z tego tylko same problemy. Z konfliktem interesów włącznie. W mojej opinii sołtysi nie powinni wchodzić w skład zespołów szacujacych szkody. Powinien nim być pracownik samorządowy.