Poniedziałek
09.09.2019
nr 252 (5153 )
ISSN 1734-6827

Wiedza i edukacja



Temat: Obwód 100 ha wg Artura123

Autor: rales  godzina: 08:04
ad Onufry wuj, odpowiadam na przedwczorajsze pytanie z godziny 10.20: W Szwecji zwierzyna należy do właściciela ziemi - ale nie Twojego 0,98 ha. Właściciel sam sobie ustala, ile chce odstrzelić. Również ptactwa migrującego jak np kaczek czy gęsi.Nie ma żadnych limitów odstrzału dzików, saren, lisów, zajęcy. Ale część zwierzyny ma jednocześnie status zwierzyny państwowej, https://sv.wikipedia.org/wiki/Statens_vilt To m.in. niedźwiedzie, foki, wilki, rysie, ale też łosie, jelenie i daniele. Populacjami gospodaruje państwo, tzn wyznacza limity odstrzałów. I lepiej się ich trzymać.. Kary są straszne, gdyby tak np 'właściciel 100ha z kwitem' doniósł, że inny właściciel ale bez kwitu ma w zamrażarce mięso daniela czy łosia.. W zeszłym roku była taka sytuacja, opisywali w prasie łowieckiej - badanie DNA łosia z zamrażarki potwierdziło, że jest to ten sam, którego niezżarte przez drapieżniki patrochy 'ktoś' znalazł w tajdze.. Ale tak, z kilkunastu ha możesz strzelić kilkaset gęsi. Jest inny limit - możesz sprzedać tylko do 10.000 sztuk zwierzyny drobnej i ptactwa łącznie, sam z rodziną zjesz niewiele, więc więcej nie strzelisz. Kiedyś bylem zaproszony na gęsi do malutkiego łowiska, 7 czy też 17 ha - opłocony sad nad brzegiem Kattegattu. Gęsi strąciłem.. nie pamiętam ile, ale zawsze biorę albo paczkę 25 naboi, albo dwie paczki po 10 naboi - więcej mi nie trzeba. Gdybym chciał - przez krótki późnojesienny dzień pewnie mógłbym strzelać i do 300 gęsi.I tak od września czy października do grudnia, dopóki morze nie zamarznie i nie odlecą dalej na południe. Wcześniej są tylko lęgowe, miejscowe, i jest ich 'niewiele' w porównaniu z zimującymi. Darzbór!!

Autor: karlik  godzina: 09:41
Wszystko fajnie, tylko że porównywanie Szwecji, jej zasobów leśnych jak i zwierzęcych, skali urbanizacji itd ma się do Polski jak pięść do nosa. I tyle w temacie. DB

Autor: PiotrD  godzina: 09:43
Rales - tylko, że diabeł tkwi w szczegółach. W Polsce z ptactwa to tylko w zasadzie w grę wchodzi bażant. Na gęsi czy kaczki mogą polować tylko tam, gdzie jest woda (stawy rybackie?). Bo mamy ciut mniej linii brzegowej niż Szwecja....za to kilkukrotnie większe zaludnienie. Wraca więc pytanie wuja: po ćwiartce jelenia dla "landlorda" czy może losowanie, dla kogo odstrzał odstrzał w tym sezonie? A może licytacja kto da więcej? To samo z sarną. Piotr

Autor: Artur123  godzina: 10:01
Minister Szyszko (dziennik.lowiecki.plhttps://www.tygodnik-rolniczy.pl/articles/aktualnosci_/minister-szyszko-polski-model-lowiectwa-powinien-byc-wzorem-dla-europy/): polski model łowiectwa powinien być wzorem dla Europy "Według prof. Szyszki, polski model łowiecki tak dobrze działa, ponieważ opiera się na 3 filarach.Po pierwsze, na Polskim Związku Łowieckim i jego 120 tys. członkach – według ministra „dobrze przygotowanych i wykształconych, społecznie realizujących swoją pasję” myśliwych. Po drugie, odpowiednie duże obwody łowieckie. Po trzecie, na model ma dobrze wpływać fakt, że to Skarb Państwa jest w Polsce właścicielem zwierzyny. Z tego właśnie powodu – zdaniem ministra – polski model łowiectwa powinien być wzorem dla Europy oraz że jest to doskonały przykład zrównoważonego rozwoju". Obecne, duże obwody łowieckie to obwody całkowicie kontrolowane przez Polski Związek Łowiecki. Wprowadzenie możliwości funkcjonowania równolegle także małych obwodów, równałoby się utracie przynajmniej pewnej części strefy wpływów, a najprawdopodobniej nawet likwidacji PZŁ. Wierchuszka i jej klakierzy będą bronić status quo do ostatniego tchnienia. No to dalej, proszę, nawijać o połówkach i ćwiartkach jeleni i lisów. To bardzo poważny, mocny, nie do zbicia argument w dyskusji :-)

Autor: 28rafal  godzina: 10:24
Tak Panie Szyszko. Europa powinna z całych sił dążyć w kierunku Polskiego modelu łowiectwa. Nacjonalizacja lasów,,ograniczenie rolnikom praw własności, kacyki opłacane nie wiadomo za co, obowiązkowa przynależność do jedynego związku,,,prace niewolnicze:-),,"inteligentne" zarządy kół,,obowiązkowe składki na h,g,w i przekręty jakich jeszcze nie widzieli. Ograniczenie praw rodzicielskich,,zakaz posiadania wybranego przez siebie psa,,ograniczenia w dostępie do broni,,rewizje zwane kontrolą szafek. Europa marzy o takim właśnie modelu,,,,o Świecie nie wspomnę.

Autor: Opechancanough  godzina: 10:31
Gdyby mysliwi w Polsce mieli swoje -"poczuli "faktyczna wlasnosc, to nie bylo by mozliwosci zatrzymac ich w kolach lowieckich.A jeszcze jakby bylo normalnie, nikt na wladze pzl nie zaplacilby zlotowki. Przyjdzie czas, ze tenuta wzrosnie a i panstwo bedzie wymagac od dzierzawcy dotrzymywania warunkow umowy.Moze bedzie komisja sejmowa za ASF i gospodarke lowiecka kraju nie dajaca zysku dla Skarbu Panstwa. To jest bowiem jedyny kraj, gdzie dobro, wlasnosc skarbu panstwa jest wydatkowana na tzw dzis hobby garstki spoleczenstwa.Hobby, bo asf wykazal, ze pzl nie jest w stanie prowadzic gospodarki lowieckiej bez zachowania rownowagi populacji a w konsekwencji, do nie szkodzenia innym gospodarkom panstwa, szczegolnie rolnictwu.Mniej srodowisku czy transportowi ( zwiekszajaca sie liczba wypadkow komunikacyjnych z udzialem zwierzyny lownej). Panstwo coraz wiecej doklada do hobby garstki i spoleczenstwo jak to zrozumie, to sie wkurzy.

Autor: Opechancanough  godzina: 10:43
Zwierzyna skarbu panstwa byla oddawana za usluge, ktorej jakosc nikt nie kontrolowal.VAT to pikus, w porownaniu z lowiectwem. To tak jakby strazy granicznej oddawac ziemie przygraniczna za jej pilnowanie, by mogli jej pracownicy miec z niej pozytki.Kolchoz panstwowy co stal sie latyfundium garstki spoleczenstwa, a zapomnal do czego sluzy kolchoz i jakie ma zadania. Jestem przekonany, ze kiedys ktos na to popatrzy w ten sposob. Moze upadek produkcji wieprzowiny bedzie tym punktem zwrotnym.

Autor: Opechancanough  godzina: 11:03
A kiedys mnie propagandowo uswiadamiano, ze pzl to nie miesiarze, dzis argument polowki czy cwiartki jelenia czy lisa jest argumentem za modelem pzl😁.A kiedys tak slicznie mowiono o roli mysliwego dla dobra ojczystej przyrody. 😁 Oj zapomniano o tem! Ten manewr propagandowy utrwalacza pzl o polowce i cwiartce jakoby z planu na 100 ha to kpina, bo planowanie byloby lepsze i profesjonalne od powierzchni powiatu czy wojewodztwa a nie kola. Nie jest zaden argument, wazne by byl zrobiony dobrze.( zawieral liczby realne, a nie przepisane z lat poprzednich ). Dzis nowe technologie to umozliwiaja.

Autor: Krzych75  godzina: 11:09
Wodzu,sam sobie poluj w hameryce na 100 a nawet 50 ha. Ciekawe czy w ogóle jesteś hamerykańskim myśliwym ????? Na marginesie,Pan Redaktor ma w rodzinie podobno dobrego lekarza☺

Autor: Opechancanough  godzina: 11:12
A jakies merytoryczne argumenty za malymi czy obecnymi obwodami. Poza pelnym brzuchem i bagaznikiem panie Krzych75?😁Ty tez masz problem z cwiartka czy polowka lisa lub jelenia? Wie pan jakie zadania ma pzl ? Zna pan stany dzika a moze plowej w Polsce ( realne). Bo jak to takie jak szacowano dzika, to nie doszacowano ten gatunek o jakies 100%. Winna kukurydza i rolnicy😁? Wie Pan, ze dzik umie plywac, slyszalem, ze sie rypla koncepcja pzl zatrzymania dzika na Wisle? Zna pan ta historie?😁

Autor: Krzych75  godzina: 11:25
Meritum jest proste! Bywam od ok.40 lat na wschodzie i zachodzie Europy,na zbiorówki i indywidualnie . Zbiorowo opolowywane jest w ciągu dnia ca 1500 ha,indywidualnie ok.400-600.0statnio rozmawiałem z tymi że wschodu o lejącym się g..... na łowieckim.... śmiali się do rozpuku😂 w Austrii ,Słowenii oraz Francji poruszamy się po ok.1000 ha,Panie hamerykańcu!!!! Ps. raczej nie na indyki i zdziczałe świnie(z helikoptera)😁😁😁

Autor: Opechancanough  godzina: 11:29
Bardzo merytorycznie.Gratuluje.Tak myslalem.😁😀👍 Rozumiem, ze wyjasniles im zasady funkcjonowania pzl w Polsce i jego role w odniesieniu do realiow😁.Czy tylko o trofeach i pokotach gatka byla?

Autor: Opechancanough  godzina: 11:40
Jak bedziesz we Francji zapytaj na czyim i za jaka kase placa za polowanie na cudzej wlasnosci.Dobranoc😁, zasiedzialem sie ogladajac sport. Znam ja takie opowiesci polonijnych wyznawcow pezetela jak mowia o lowiectwie, tyle ze zaden nie powie farmerom o konflikcie mysliwy - rolnik w Polsce, naruszania prawa wlasnosci, wejsciach na cudze pole bo prawo jest z prl, szkodach rolniczych itp. Nie mowia, bo tu farmer za takie szkody pzl to by III wojne swiatowa zaczal, polski rolnik to znosi, bo go przyzwyczajono sila! Zaden nie wspomni, ze za free poluja na ziemi rolnika - o nie, to tajemnica! A sprawa asf i upadku hodowli wieprzowiny w Poksce, tobjuz calkiem nie dot. pzl😁☝

Autor: Trebron  godzina: 11:44
No to beda wprowadzac model niemiecki a Onufry wpada w panike niepotrzebnie bo sa kraje gdzie to funkcjonuje. W zupelnosci wystarcza 100h w lowiskach obfitych w zwierzyne, w mniej zasobnych bedzie mniej ale tez cena dzierzawy bedzie mniejsza a niekiedy wrecz symboliczna. Jelenia beda strzelac tylko ci gdzie jest jako zwierzyna stala, tak jak wszystko inne, dzik i drapiezniki bez ograniczen. Planow hodowlanych nie da sie robic na tak malych powierzchniach wiec beda komuny do planow a pozniej podzial ilosciowy na male obwody i to komuny beda ustalac kto, co i ile strzela w danym roku i to wszystko. Nie taki diabel strzaszny jak to Wuj przedstawia, taki system ma tez swoje plusy, najwazniejszy to taki ze zaden nie bedzie mendzil i filozofowal na zebraniach bo takich nie bedzie a jak stare przyslowie mowi "jak poscielesz tak sie wyspisz", bedziesz dbal to bedziesz mial. Dzierzawy obwodow naturalnie tylko dlugoletnie, conajmniej 10 lat bez mozliwosci wczesniejszego wypowiedzenia, tylko smierc zrywa umowe, tak to funkcjonuje w niemczech. DB!

Autor: Opechancanough  godzina: 11:48
Mowa jest ciagle o min. a nie o max. Maja byc minimalne 100ha, a jak wuj ma duzo Euro, to ma prawo miec jak w usa 7 -10 mln akrow, to nie problem. Kase trza miec, a nie na zasadach prl! Ba moze sam gospodarzyc tez na 10000 ha. Wolno mu - jak zaplaci! I to jest ta roznica. My mowimy, ze moze miec ile chce, On blokuje ( niedopuszcza) byt 100ha obwodow z innymi utrwalaczami pzl!!! Taka demokracja lowiecka z czasow prl w demokratycznej RP. 😁 Jak polowac - to tylko w kolchozie!

Autor: Artur123  godzina: 12:02
Sądzę, że to bardzo trafna ocena sytuacji.

Autor: Lesław1  godzina: 12:14
Aby rozwiać rewelacje opech... i odpowiedzieć wujowi w kwestii go interesującej odpowiedź jest bardzo prosta. Po pierwsze możesz np takiego jelenia strzelić raz na 7 lat, i tak też nie do końca. Bo np. strzeliłeś byka w roku ubiegłym. To o następny odstrzał możesz obiegać się w 2025 r. I to na zasadzie, że przystępujesz do loterii. A kiedy go wylosujesz to już inna bajka. Trebon nie gadaj, że nie można wypowiedzieć umowy, można. Niemcy tak dbają o zwierzynę, że poruszając się drogami szybkiego ruchu nie ma potrzeby ich grodzić. Nawet rozjechanego lisa nie uświadczysz, nie mówiąc o zającach. I to nie dlatego że drogi są grodzone, bo nie są. Tam po prostu nic nie ma. Rejon Drezna, cześć wschodnia dawnego DDR to widać jeszcze sarny na polach. Im dalej na zachód to coraz bardziej pusto. Ale ilości gołębia to można im pozazdrościć.

Autor: Artur123  godzina: 12:38
"Tam po prostu nic nie ma" :-) (forum.lowiecki.pl/read.php?f=15&t=102509&i=102509)

Autor: Krzych75  godzina: 13:35
Post usunięty administracyjnie. Przyczyna: post bez związku z niniejszym tematem, a nie dający się przenieść do Hyde Park.

Autor: jakubczyk  godzina: 15:15
A jak by było ze szkodami?

Autor: Artur123  godzina: 15:35
A jak by było ze szkodami? Wyobrażam sobie wiele możliwości. Oto jedna (lowiectwookiemartura.blogspot.com/2016/05/zarys-modelu-owiectwa-w-polsce-po.html) z nich : 3) Kwestia odszkodowań łowieckich do uzgodnienia wyłącznie pomiędzy właścicielem (przedstawicielami współwłaścicieli) obwodu łowieckiego a dzierżawcą (dowolna liczba osób występujących we wspólnym interesie).

Autor: Onufry wuj  godzina: 16:31
Jakie szkody może zrobić ćwierć jelenia i pół sarny (te na które dzierżawca będzie miał odstrzał)? No bo nie mogę uwierzyć, by właściciel Artur123 miałby czelność domagać się od dzierżawcy odszkodowania za szkodę, której dzierżawca nie mógł zapobiec, bo na tym 100ha spłachetku odstrzału na całego jelenia i całą sarnę nie miał...

Autor: rales  godzina: 19:58
ad karlik: Ależ oczywiście, ale jako porównanie podałem przykłady ze Skandynawii: na Dalekiej Północy 100 ha to bida z nędzą, w bogatym środku Półwyspu to corocznie 1 łoś, 5-10 saren, po kilkanaście bielaków, głuszców i innej drobnej, na południu (zimowiska) to nawet po kilkaset gęsi i kaczek, kilka saren, kilkanaście/kilkadziesiąt zajęcy i kuropatw, jeden dzik, ćwiartka daniela, pół lisa..bobek łosia. Szkody: skoro zwierzyna jest własnością prywatną,to i szkody są własne - jak w spichlerzu, gdy myszy harcują. Ale umowy dzierżawne bywają różne: kiedyś dzierżawiłem pewne łowisko, i w umowie miałem: 'odstrzał dzików na poziomie zapewniającym szkody znośne gospodarczo'. Dziki przychodziły znad rozległych pobliskich bagien, miejscowych nie było. Myślałem, że sobie poradzę, ale..wiosną spotykałem tylko lochy z bardzo małymi warchlakami. Szkody rosły. Właściciel łowiska postawił ultimatum: albo robię porządek z dzikami do końca tygodnia (a był to czwartek), albo na mój koszt wzywa myśliwych zawodowych (nawet 2000 koron za dzień dla każdego, a może ich być i dziesięciu przez tydzień..) i oni wystrzelają MOJE dziki i oczywiście je zabierają. Strzeliłem dwa wyrośnięte jak na czerwiec warchlaki z dwóch różnych, dużych watah (w tym łaciatka), i na portalu była burza pod zdjęciem :-) choć chwilę później zaczęto w Polsce strzelanie prośnych loch.. Tak to bywa ze szkodami, czyli bywa bardzo różnie. Darzbór!!

Autor: jakubczyk  godzina: 20:52
A jak jest obwód byle jaki ( jak mój) ,nie ma chętnych do polowania bo nie ma na co, ale raz na jakiś czas wpada wataha i robi "porządek" u rolnika,to kto zapłaci?