Poniedziałek
05.12.2022
nr 339 (6336 )
ISSN 1734-6827

Wiedza i edukacja



Temat: Co po komuszym modelu łowiectwa?

Autor: Piotr Gawlicki  godzina: 10:04
A kto kiedykolwiek proponował 9 czy 100 ha obwody? Tak to przedstawia tylko propaganda ludzi Blocha i Gduli. Publicznie proponowane jest 150 ha jako najmniejszy obwód własny, czyli tyle co średni rewir/rejon/sektor dzisiaj wpisywany do książki. A w Polsce jest tylko 2,5% gruntów na obwodach łowieckich, które spełniają ten warunek. Tak niektórych boli, że ta nieliczna grupa rolników mogłaby zapolować na swoim?

Autor: Artur Jesionowicz  godzina: 12:45
Tak niektórych boli, że ta nieliczna grupa rolników mogłaby zapolować na swoim? Piotrze Gawlicki, obaj dobrze wiemy, że nie o to chodzi. Dla zwolenników komuszego modelu jest to jednak bardzo wygodny argument (na NIE) w dyskusjach. Wygodny, bo łatwo się nim posługiwać i dociera do wielu ich klakierów. W rzeczywistości chodzi o jedno – o utrzymanie monopolu na dopuszczanie do wykonywania polowania. Przy okazji także monopolu na szkolenie i egzaminowanie adeptów sztuki łowieckiej. Pozostanie przy wyłącznie „dużych obwodach”, wydaje się im gwarancją dalszego funkcjonowania Polskiego Związku Łowieckiego w charakterze monopolisty. Gdyby zdecydowano się na dopuszczenie do funkcjonowania także małych obwodów, takich kilkusethektarowych, a nawet jeszcze mniejszych, poczuliby zagrożenie dla swojego monopolu, a on jest dla nich równie drogi, jak zawartość wielu teczek, założonych jeszcze przez peerelowską Służbę Bezpieczeństwa. Plotąc o nieracjonalności ewentualnego funkcjonowania małych obwodów, starają się zniechęcać wszystkich zainteresowanych tematem do nawet tylko rozważań na temat możliwości zmiany modelu łowiectwa w Polsce. Każdy mający choć trochę wykształcenia Biologicznego będzie świadomy że na takim areale nie można prowadzić żadnej gospodarki łowieckiej no chyba, że zagrodową! I klepią tak w kółko, nie za bardzo wiedząc o czym. Jany, posiłkując się chociażby aktualnymi zapisami ustawy Prawo łowieckie, aby dany obszar gruntów mógł stanowić obwód łowiecki, muszą na nim istnieć warunki do prowadzenia łowiectwa, a w nim przecież chodzi tylko i aż o „ochronę zwierząt łownych (zwierzyny) i gospodarowanie ich zasobami w zgodzie z zasadami ekologii oraz zasadami racjonalnej gospodarki rolnej, leśnej i rybackiej”. Uważasz, że rozmiar – przykładowo – 150-hektarowego obwodu, uniemożliwia taką ochronę i gospodarowanie? A tak przy okazji, kto Ci powiedział, że roczny plan łowiecki koniecznie musi dotyczyć pojedynczego obwodu łowieckiego, a nie może odnosić się – znowu przykładowo – do obszaru zamkniętego granicami gminy, powiatu czy „rejonu hodowlanego”? A co do struktury PZŁ która wam się tak nie podoba... Jany, tego również nie rozumiesz? Mam całkowicie obojętny stosunek do „struktury PZŁ”, a nie podoba mi się caaały model łowiectwa w Polsce, wprowadzony w życie dekretem Bieruta i Cyrankiewicza w roku 1952. Nie podoba mi się on, bowiem – bardzo ogólnie rzecz określając – został opracowany na komuszych zasadach w okresie późnego stalinizmu w Polsce i posiada w zasadzie same wady, a przynajmniej mocno górują one nad nielicznymi, małymi zaletami. ...to pytanie kto wybierał delegatów przez ostanie 30 lat? Nie przypadkiem członkowie kół? Jany, wybieranie delegatów na okręgowe zjazdy było jedynie (i jest nadal) immanentną częścią tego komuszego modelu, więc nie za bardzo chyba wiesz, do czego zmierzasz.

Autor: Artur Jesionowicz  godzina: 12:58
Jany, co by Ci się najbardziej nie podobało, gdyby nagle i niespodziewanie władza ustawodawcza postanowiła m.in., że: 1. Obwody łowieckie nadal minimum 3 tys. hektarów, ale obok własnych państwa, także wspólne, złożone wyłącznie z prywatnych własności, a także gminne. 2. Do wykonywania polowania niezbędna jedynie karta łowiecka, wydana przez starostę, upoważnienie, wydane przez dzierżawcę lub właściciela obwodu, i pozwolenie na używanie broni palnej lub łuku. 3. Szkolenie adeptów sztuki łowieckiej przez każdy podmiot, spełniający ustawowe warunki. 4. Egzamin na uprawnienia do wykonywania polowania organizowany przy staroście lub wojewodzie. Hm?

Autor: August  godzina: 13:52
Piotr ... Ciebie akurat ja nie muszę przekonywać, że za każdą formą polowania na swoim - jestem za. Przypomnij mi kto to do mnie adresował ‘’to se ne wrati ‘’ – zaraz … zaraz ?. Czy to nie były prezes koła łowieckiego w Gdańsku? . To jak się mają te bzdety kierowane pod Twoim adresem; ‘’ Piotrze Gawlicki, obaj dobrze wiemy, że nie o to chodzi. Dla zwolenników komuszego modelu jest to jednak bardzo wygodny argument (na NIE) w dyskusjach.’’ Ci nie oszołomieni kolejnymi rewolucyjnymi zrywami do reform - doskonale wiedzą, że ‘’rewolucjonistą ‘’ nie chodzi o to by cokolwiek zmieniać - Zgodnie z Logiką Obecnych Czasów - ale by jedynie w tym portalu przynajmniej raz w tygodniu - gonić króliczka.