Poniedziałek
15.09.2025
nr 258 (7351 )
ISSN 1734-6827

Wiedza i edukacja



Temat: żądanie łowczego  (NOWY TEMAT)

Autor: stary byk  godzina: 15:34
Czy łowczy koła może zażądać przesłania zdjęcia wieńca strzelonego przez myśliwego byka ?

Autor: VCNC  godzina: 15:37
Moze. To nie jest zakazane. Inna rzecz, czy to zadanie bedzie uwzglednione.

Autor: Piotr Gawlicki  godzina: 16:09
Że nie jest zakazane w prawie łowieckim, do za mało, żeby było dozwolone. Zgodnie z art. 32 ust.3 ustawy 'Prawo łowieckie', PZŁ i koła łowieckie działają na podstawie ustawy oraz statutu. Oznacza to, że każdy działanie i obowiązek formułowany wobec członka koła MUSI mieć podstawę prawną, czyli przepis, który na to działanie pozwala. Jeżeli zarząd/łowczy żąda od członka koła zdjęcia poroża strzelonego byka, to musi wskazać przepis ustawowy lub statutowy, który na taki obowiązek myśliwego pozwala. Jeżeli takiej podstawy prawnej nie ma, żądanie zdjęcia jest niedozwolone.

Autor: Artur Jesionowicz  godzina: 16:46
W uzupełnieniu... A jeżeli w kole „obowiązuje" na taką okoliczność uchwała WZ lub ZK, to jako sprzeczna z obowiązującymi zapisami prawa, podlega uchyleniu w trybie art. 33 ust. 5 ustawy Prawo łowieckie. Na koniec... Takich d#rnych kół, w których „zalegalizowano" takie niecne praktyki, prawdopodobnie w skali kraju jest całe mrowie. Przykład: Koło Łowieckie "SZARAK" w Działdowie, gdzie prezesem jest Radosław Brzozowski (sędzia Okręgowego Sądu Łowieckiego w Ciechanowie), łowczym Jarosław Stańczak, a wspiera ich w ogłupianiu masy składkowej koła (prowadzi walne zgromadzenia i występuje przed sądem powszechnym, gdy jakiegoś niepokornego trzeba wywalić z koła) Rafał Dłużniewski (prezes Okręgowego Sądu Łowieckiego w Ciechanowie, ale także prowadzący w Płońsku Kancelarię Adwokacką). Jak by tego było mało, cała trójka zawsze może liczyć na wsparcie członka Zarządu Okręgowego w Ciechanowie, Marka Szymańczyka, który choć nie jest członkiem koła, bywa dość częstym gościem Zarządu Koła podczas polowań. Kto za nim stoi, aż się boję pisać... Takiemu kwartetowi nikt nie podskoczy. Nawet łowczy krajowy, że o łowczym okręgowym w Ciechanowie nawet nie wspomnę... Ostatnimi czasy kwartet ten "wybił zęby" takiemu jednemu, któremu wydawało się, że może podskoczyć władzy koła. Gostkowi nikt nie pomógł. Nawet sąd powszechny.

Autor: komputerek  godzina: 18:53
Czyli Sąd Powszechny tańczy jak mu "kwartet" zagra? Coś mi sie wierzyć nie chce... Jednak coś musiało być na rzeczy... Może coś więcej napiszesz na temat tych "dentystycznych praktyk" tego groźnego kwartetu?

Autor: Artur Jesionowicz  godzina: 20:12
W swoim czasie, a jeśli Ci się śpieszy, dzwoń do kwartetu i przynajmniej jego opinię poznasz. Już sam fakt, że mają taką d#rną uchwałę, świadczy o nich, ale dla Ciebie to zapewne pikuś. „Czyli Sąd Powszechny tańczy jak mu "kwartet" zagra?" Tego nigdzie nie stwierdziłem, ani nawet nie zasugerowałem. Napisałem wyraźnie: Gostkowi nikt nie pomógł. Nawet sąd powszechny.

Autor: Renegat  godzina: 20:15
Pie . .. mafia która teraz chce obrony bezprawnie zdobytych majątków walcie się komuchy ukradli dorobek Witosa i Mikołajczyka będą błyszczeć arbuzy .je ......

Autor: starzec  godzina: 20:26
Wniosek jest taki, że przepisy mają znaczenie o ile są respektowane przez tych, którzy powinni kontrolować ich przestrzeganie. Czyli w państwie prawa. Tam gdzie rządzą układy prawo ma drugorzędne znaczenie. I niepotrzebnie wprowadza w błąd naiwnych. O ile przepisy nie są przestrzegane to służą tylko temu żeby ci, którzy mają władzę kontrolowali podwładnych. Stanowią narzędzie do utrzymania tej władzy. To system postradziecki. Przepisy są tak nieżyciowe, że w praktyce nie można ich przestrzegać. Więc wszyscy muszą je łamać i w konsekwencji bać się władzy bo naruszają prawo. Nikt nie podskakuje władzy bo każdy ma coś za uszami i jest tego świadom. A jak próbuje podskoczyć to wtedy z łatwością można coś na niego znaleźć I usadzić. Tak było w prl i w pzł. Jak widać w pzł bywa tak dalej. Dlatego pytanie czy coś co wymyślą władze koła jest zgodne z prawem ma znaczenie tylko teoretyczne bo jak się nie zastosujesz to i tak mogą cię dojechać. O ile oczywiście władze koła nie kierują się prawem, ale sympatiami czyli kogo lubią. Dlatego przypadek z wozem Drzymały mógł się zdarzyć w zaborze niemieckim, a nie rosyjskim. W Rosji nikt by nie sprawdzał czy wóż stał za długo w tym samym miejscu. Jakby była taka potrzeba ze strony góry czyli "nacialstwa" i chłop nie zapłaciłby łapówki to byłby winny złamania prawa. Komputerek Nie myl przekupnego czy zblatowanego sądu z fałszywymi dowodami. Nawet najuczciwszy sąd może orzec niesprawiedliwie jeśli będzie miał fałszywe, ale dobrze spreparowane dowody.