Wtorek
14.02.2012
nr 045 (2389 )
ISSN 1734-6827

Wiedza i edukacja



Temat: polowanie bez upoważnienia

Autor: freon  godzina: 15:31
Łowczy pewnie doniósł, że skłusował dzika. W odstrzale był tylko jeden a strzelił dwa. Na odstrzał przecież ważny. W sądzie myśliwy zezna, że się pomylił bo był przekonany, że ma dwa wpisane. W ten sposób myśliwy kłusol i łowczy tolerujący ten proceder wyjdą na swoje. Sąd na ugodę pójdzie i tak się przyjaźnie skończy rozprawa dla wszystkich pozytywnie nastawionych do kłuserstwa myśłiwych. To tylko mój scenariusz. A jak będzie to obaczymy. Można wrócić za pół roku do sprawy he, he.

Autor: medium.nwm  godzina: 18:37
ad. freon Jak ten myśliwy był przekonany , że ma dwa dziki wpisane tzn: albo analfabeta , albo ślepy bo odstrzały się czyta!!!!!!!!!!!!! co łowczy wypisał, a Ślepy myśliwy powinien siedzieć przy kominku i grzać d... i wspominać dobre czasy, to po prostu było cwaniactwo, być może nawet rutyna!!!!

Autor: freon  godzina: 19:56
medium.nwm Oczywiście podzielam Twoje spostrzeżenie w kwestii cyt:"...to po prostu było cwaniactwo, być może nawet rutyna!!!!"

Autor: dolus  godzina: 22:55
Jeżeli chodzi o łowczych, to dzisiaj, kilka godzin wcześniej, taki jeden najuczciwszy z najuczciwszych, pozwolił sobie wywozić cielaka z lasu i miał pecha, bo patrol policji miał służbę i po zatrzymaniu do kontroli zobaczył cielaka na tyle terenówki. Dziwnym trafem ten cielak nie był wypatroszony a jechał w całości. Był ów łowczy z pomagierem, innym myśliwym z tego koła,blisko z łowczym zaprzyjaźnionym, który winę strzelenia cielaka wziął na siebie. Po sprawdzeniu odstrzału okazało się, że w nim wpisu o dokonanym pozyskaniu brakuje. Do tego cielaka oddanych zostało siedem strzałów, lecz do czterech (tylko) się przyznali. Ów myśliwy, wg polecenia kumatego patrolu, wskazał miejsce, wydawałoby się jatki siedmiostrzałowego cielaka. Ale nic z tych rzeczy, cielaczek zabrany z bezpośredniego podjazdu autem w środek drzewostanu i ani kropelki utoczonej krwi. Wszystko pięknie zasypane śniegiem, bialutko, milutko. Dopiero po rozkopaniu przez owego sprawcę śniegowej kołderki ukazała się czerwień farby cielakowej. Nie pozostało nic innego, jak wystawić sprawcy owemu mandat karny za brak wpisu pozyskanej zwierzyny do upoważnienia przed podjęciem czynności transportowych, bo kontrola odbyła się "po drodze " do skupu, chociaż jak mówią do Rzymu wiele dróg prowadzi. Tym razem się łowczy wywinął mackom temidy, bo innna groźba zakończenia tej sprawy wisiała, ale po cielaczku oblizać się tylko mógł i otrzeźwienia może jakiegoś doznał. A mówili, że ten łowczy cały czas strzały w łowisku liczył myśliwym ze swojego koła, to i teraz jemu policzyli. DB

Autor: Artur123  godzina: 23:26
"Nie pozostało nic innego, jak wystawić sprawcy owemu mandat karny za brak wpisu pozyskanej zwierzyny do upoważnienia przed podjęciem czynności transportowych, bo kontrola odbyła się "po drodze " do skupu, chociaż jak mówią do Rzymu wiele dróg prowadzi". Ble, ble, ble ... :-)

"Rozdział 10 Przepisy karne

Art. 51. 1. Kto: 7) wbrew przepisom art. 42b ust. 2 nie dokonuje wymaganych wpisów w upoważnieniu do wykonywania polowania indywidualnego, - podlega karze grzywny. 2. W przypadkach określonych w ust. 1 orzekanie następuje w trybie przepisów o postępowaniu w sprawach o wykroczenia”.


Autor: dolus  godzina: 23:42
A co tu Ci nie pasuje? Też tak Ci odpiszę, o tym blekotaniu, przy innej okazji. DB