Środa
12.12.2012
nr 347 (2691 )
ISSN 1734-6827

Wiedza i edukacja



Temat: Daniele z hodowli do restauracji

Autor: gravling  godzina: 08:34
Owszem,w tym sezonie 2 kozice strzelone w Alpach,"odstrzał" po 350Fr. za sztukę,zniesione na plecach do drogi publicznej,oczywiście z zapiętymi znacznikami,tel.do zaprzyjażnionego właściciela knajpki,ważenie-36 i40 kg.,sprzedaż po 17Fr.za kilogram.On to rozebrał,przerobił i turyści zjedli.Bez zbędnej biurokracji i Sanepidu.

Autor: J 60  godzina: 08:43
Jest ubojnia w Polsce. Warunki, jakie musi spełniac, to wydatek kilku milionów. Wczoraj rozmawiałem z właścicielem - miły człowiek. Transport i koszt uboju skutecznie zniechęci do legalnych ubojów, a napewno hodowli tuch zwierząt w celu pozyskania wspaniałego, zdrowego mięsa. Zacytuję Bogdana1961 : " ...dalej bedziemy wpie....ć jakieś kebaby czy inne hamburgery zamiast zdrowej dziczyzny. Chory kraj". Może koledzy mają dostęp do statystyk - ilu to myśliwych, członków ich rodzin i znajomych umarło po zjedzeniu mięsa zwierzyny płowej? Tak to państwo troszczy się o nasze zdrowie, że boję się, aby min. zdrowia nie padł z przemęczenia, a setki tysięcy pracowników ZUS-u nie przeszło na renty inwalidzkie. My pozyskanego mięsa nie badamy u weterynarzy, wystarcza nasza ocena tuszy i narogów po wypatroszeniu. Wydaje mi się, że mięso zwierzyny płowej lepiej smakuje w restauracjach kupione za 90 niż 30 zł za kilogram. "Bogaty może wszystko, a głupich się nie sieje .... ... ....."

Autor: rales  godzina: 10:25
ad starywracz: W Szwecji, w Finlandii, na Islandii, i prawie na pewno w Norwegii: Jesli restaurator sam poluje lub poluja jego wspoldomownicy - zadnych ograniczen w kierowaniu dziczyzny 'na kuchnie'. Sam rozbiera tusze. Nie znam wymogow dotyczacych pomieszczen.. Jesli nie poluje - moze kupic bez zadnych zbednych ceregieli dziczyzne od kazdego wlasciciela lowiska majacego odpowiednik 'dzialalnosci gospodarczej' pod postacia lowiska, bo bez tego nie mozna dziczyzny sprzedawac. Zwierzyna gruba jest sprzedawana w czesciach, lub cale obielone tusze i poltusze. Nie slyszalem o obrocie tuszami w skorze, ale to raczej nie z powodu przepisow sanitarnych, lecz tradycji: tu zwierza sie wazy przed patroszeniem tzw 'levande vikt', czyli waga zywa, w duzym stopniu zalezna od wypelnienia przewodu pokarmowego, i waga obielonej tuszy 'slakt vikt'. Nie znaja naszego wazenia tuszy w skorze, byki i kozly dodatkowo po odbiciu lbow, a klepy, lanie, kozy i mlodziez z lbami.. Zwierzyna drobna i ptactwo jest sprzedawana w skorze/pierzu. A ceny.. W prawie kazdym sklepie spozywczym typu 'market-osiedlak' jest stoisko z dziczyzna od losia po pardwy, ceny niewiele wyzsze od cen wolowiny czy drobiu - jakby z miesa hodowlanego odrzucic te kilka-kilkanascie % na tluszcz, to ceny bylyby takie same. Darzbor!!

Autor: starywracz  godzina: 13:11
Dziękuję rales. Kiedy to wszystko znormalnieje i u nas. Może ja nie doczekam, ale moje wnuki...hm.

Autor: rales  godzina: 13:57
ad starywracz: Gdyby tutaj chcieli wprowadzic podobne utrudnienia, jak w Polsce, bylyby jeszcze wieksze jaja, przede wszystkim z reniferami: Wszystkie renifery w Szwecji i wiekszosc w Finlandii, Norwegii i na Islandii ma status zwierzat hodowlanych. Sa co jesien spedzane do ogromnych zagrod, znakowane i czesc przeznaczana na uboj. Ale tam, gdzie z przyczyn uksztaltowania terenu nie da sie zrobic zagrod - a musza byc one ogromne, takie saki czy wecierze ze skrzydlami dlugimi na kilometr albo i dwa - maja status zwierzat dzikich i sie na nie poluje. Ale w Szwecji nadal maja status zwierzat hodowlanych, tyle, ze mozna (trzeba!!) je odstrzeliwywac. Tak samo odstrzeliwywuje sie zwierzeta zbyt sprytne, by dac sie spedzic do zagrody. No i gdyby chcieli, to mogliby inaczej traktowac renifera ubitego w ubojni obok odlowni, a inaczej takiego samego renifera, ktory nie dal sie zapedzic do odlowni i zostal odstrzelony, jako dzikiego :-) Darzbor!!

Autor: bogdan1961  godzina: 14:54
Nie znam się na tym, ale jw. czytam w krajach, UE wolno bez problemu. Nie mój interes, ale dziwię się, że polscy hodowcy tak to pozostawiają samemu sobie. Należy zgłosić o niezgodności polskiego prawa z prawem UE, nierównego traktowania podmiotów gospodarczych na terenie UE i niech się Sanepidy i inne gadziny martwią, co zrobić z durnymi przepisami./ Jeszcze raz podkreślam nie znam się na tym, ale uważam, że na terenie UE tak nie powinno być /

Autor: J 60  godzina: 15:33
Bogdan, ja myslę, że nadinterpretacja praw UE daje tysiące zbędnych etatów wielu urządasów nie wykluczając SANEPIDU. Sztuczne problemy ktoś "rozwiązywać" musi.