Poniedziałek
08.04.2013
nr 098 (2808 )
ISSN 1734-6827

Wiedza i edukacja



Temat: Przestrzelanie -dryling  (NOWY TEMAT)

Autor: Huczka  godzina: 09:29
Witam . Dokupiłem sobie kilka broni . Do tej pory miałem dwie jednostki . Dryla i sztucer . Dryla uzywam tylko na polowania zbiorowe ,a sztucera na polowania indywidualne. Teraz mam na koziolka 223. Większość zwierza strzelam indywidualnie ,przewaznie dziki ,sarny ,jelenie ,lisy. Broń którą przestrzeliwałem raz w roku jest to sztucer ,którego uzywam indywidualnie. Drylinga nie, bo po co jak i tak nie mam żadnej lunety zalozonej . Po za tym lepiej mi sie strzela z otwartych na bliskie odległości . No i tu mam teraz problem. Prikaz od wspanialego ,,LOWCZEGO,, bo ten usłyszał od jakiegoś rzecznika głównego. Muszę przestrzelać broń którą poluje wylącznie na polowaniach zbiorowych ,a że mam dryla z którego poluje tylko zbiorowo , to muszę przestrzelać wszystkie 3 lufy . kula na 100m ,a breneka na 50m . I mam problem . Jak strzelić na 100m z otwartych urządzeń i zaliczyć wynik 5 strzałów z kuli do zaliczenia 40pkt . o brenece juz nie chcę nic mowić ,czy doleci do tarczy ? D.B.

Autor: megaton  godzina: 09:35
Przystrzelanie to zgranie punktu celowania z punktem trafienia kuli w ten cel. Proponuję zatwierdzić przystrzelanie kulą na 50 m , a na tą odległość można bez "szkła".

Autor: michalloo  godzina: 09:36
Huczka Jedź na strzelnicę i strzel śrutem (ewentualnie breneką) na 35-40m i kulą na odległość taką, na jaką będziesz strzelał podczas polowań. Jeśli wyniki będą dla Ciebie zadowalające, to przekaż łowczemu, że masz broń przystrzelaną. Niech łowczy najpierw skonfrontuje swoje zasłyszane informacje z podstawą prawną, zanim będzie rozpowszechniał czyjeś wymysły. PS A co jeśli ktoś nie ma ochoty strzelać kulami z gładkich luf....

Autor: D@N  godzina: 09:49
Tutaj (www.lowiecki.pl/strzelectwo/przystrzelanie.php) jest to wyjaśnione. Darz Bór D@N

Autor: Huczka  godzina: 09:54
A czy musze przystrzelać wszystkie jednostki . ?Bo jak nie to mam go w d ... .przystrzelam sztucer i kij mu w oko . Tylko co bedzie jak przyjade z drylingiem na zbiorowkę . Wygoni nas ,nie dopusci do polowania .?

Autor: mokrzec  godzina: 09:55
Huczka Z tego co się orientuję to wszystkie pociski kulowe powinny mieścić się w okręgu o średnicy 12cm. Strzał na 50m z breneki jest niedopuszczalny powinieneś wiedzieć dlaczego. Nie wiem skąd te pretensje. Jestem jak najbardziej za obowiązkowym przystrzelaniem a wile razy słyszałem ile to paliwa trzeba żeby na strzelnicę jechać i strzelanie do tarczy to marnowanie kul. Zanim ktoś dostanie odstrzał powinien jeszcze zdać egzamin strzelecki a nie jak to u nas w Polsce myśliwy bierze broń do reki dopiero na zbiorówce. DB

Autor: mokrzec  godzina: 10:03
Pięknie na tym forum jest tylu pokrzywdzonych przez ZK a jak łowczy chce dopełnić obowiązku przystrzelania broni to myśliwy ma go w du...e. DB

Autor: Huczka  godzina: 10:06
mokrzec uwierz mi ja też jestem za obowiązkowym , tylko nie rozumiem głupoty ,dlaczego ma to byc broń tylko uzywana na pędzone . A w moim przypadku strzelania z dryla z 3 luf do zaliczenia o tych 50m to już nie wiedza nie moja .

Autor: mokrzec  godzina: 10:10
A dlaczego ja muszę mieć OC i przegląd w samochodzie, którym jeżdżę tylko do lasu? W sumie to na te 100m z worka powinieneś trafić z otwartych w kółko 12cm tak samo jak z brenek na 35. Nie rozumiem skąd ten lęk. DB

Autor: D@N  godzina: 10:35
Sądzę, że łowczy chroni swoje 4 litery ewentualnie prowadzącego polowanie zbiorowe, że dopuścił do udziału myśliwego spełniającego wszystkie wymagania. Nie wynika to jednak z rozporządzenia. Darz Bór D@N

Autor: Rafał J.  godzina: 11:01
ad mokrzec "Pięknie na tym forum jest tylu pokrzywdzonych przez ZK a jak łowczy chce dopełnić obowiązku przystrzelania broni to myśliwy ma go w du...e". Mógłbyś rozwinąć swoją tę? DB

Autor: mokrzec  godzina: 11:45
Rafale Dążysz zapewne do tego, że nie ma zapisu prawa upoważniającego kogokolwiek do kontroli zaświadczenia i myśliwy nie ma obowiązku pokazywania zaświadczenia komukolwiek. Jest to źle skonstruowane prawo, a z tego co mi się wydaje to co jest napisane dla Ciebie jest święte. Brak kontroli jest powodem tego, że myśliwi mają w doopie przystrzelanie broni i często "pudłują" (czytaj ranią i nie podnoszą postrzałków) ale na strzelnice szkoda jechać bo się kule marnuje i paliwo drogie. Odpowiednia uchwała WZ załatwiłaby sprawę ale może być uchylona przez ZO jako niezgodna ze statutem i chore koło się zamyka. Jeśli masz coś do dodania napisz wprost bez cytatów i domysłów. Oglądam często taki program "Państwo w państwie" i tam jest pokazane wiele przykładów źle skonstruowanego prawa. Pozdrawiam DB

Autor: mazurski  godzina: 12:32
"jak łowczy chce dopełnić obowiązku przystrzelania broni' Czemu łowczy a nie np. skarbnik czy sekretarz?? Obowiązek w tym względzie to ma myśliwy! Koledzy - temat wałkowano przez ten i inne fora myśliwskie i myśliwskopodobne wielokrotnie. Używano argumentacji prawnej ( przepis tak stanowi a zalecenie ZG to przecież też przepis), organizacyjnej ( Zarząd musi bo sami nic nie zrobicie a i ZO chce sprawozdanie ), moralnej ( kaleczycie zwierzynę nieprzystrzeliwana bronią) , technicznej ( macie złomy a tylko pod okiem instruktora a najlepiej rusznikarza-instruktora da się to wyeliminować ), itp., itp. A prawda jest trywialna: zasadą wynikającą z par.8 znanego nam wszystkim ( prawda ?! ) Rozporządzenia jest to, że to myśliwy jest odpowiedzialny ( pkt.2 ) za "przystrzeliwanie broni co najmniej raz w roku". I mając powyżej dziurek w nosie tej całej zbędnej dyskusji - do tej zasady ja się stosuję: - wydrukowałem korzystając z możliwości jakie daje to forum kilkadziesiąt różnych wzorów tarcz ( żeby nie latać jak zabraknie), - po zejściu śniegów a przed komarami ( najczęściej koniec marca w tym roku niestety później ) korzystając z uprzejmości i zawartej przez Koło Strzeleckie z naszym kołem umowy udaję się do książki rejestrującej pobyt na strzelnicy wpisuję datę, swoje dane itd., - jadę na strzelnicę montuję czerwone chorągiewki ( mam własne ) w wyznaczonych miejscach, zakładam tarcze, ustawiam stojak ( też mam własny ) i strzelam, - sztucery przystrzeliwuję na 100m; kniejówkę używaną wyłącznie na zbiorówkach dla kuli na około 75m, dla breneki na 40m, - tarcze z wynikami przystrzelania dla każdej pojedynczej, konkretnej jednostki broni opisuję, podpisuję datą i moimi danymi. - całość przekazuję prezesowi bądź łowczemu. Poza pewnością, że mam na pewno broń przystrzelaną pod siebie mam i ten komfort, że zrobiłem to sam i dokładnie to co do mnie należy. Nie korzystam z pomocy instruktorów, zarządu koła w zorganizowaniu strzelnicy, nie wyręczam się kolegami, nie załatwiam żadnych zaświadczeń, itp. Przy okazji ( strzelnica prawie do mojej dyspozycji ) przeprowadzam sobie mały trening - strzelam z podpórki jak pieniek, pastorał i bez podpórki ( z postawy stojącej, z kolana ). Zabawa przednia, a i pożytek dla mnie niemały. Pozdrawiam Darz Bór PS Nikt nigdy nie próbował nawet kwestionować takiego sposobu przystrzeliwania przeze mnie broni. Pełny spokój. Huczka - sorry za lekkie odejście od tematu ale chciałem pokazać, że na bazie obowiązującego prawa można samemu coś zrobić, podjąć indywidualną decyzję i nie oglądać się na innych (łowczych, cały zarząd czy ... ).

Autor: Rafał J.  godzina: 17:58
ad mokrzec Ja o zupie, Ty o d...e. Czyli zdajesz sobie sprawę z tego, jak wygląda stan prawny w omawianej kwestii, ale wystarcza Ci, że według Ciebie jest to „źle skonstruowane prawo” („Państwo w państwie" i tam jest pokazane wiele przykładów źle skonstruowanego prawa”) i już czujesz się rozgrzeszony - robisz po swojemu. Ręce opadają. Kit z Tobą, ale najgorsze to to, że takich jak Ty, jest znacznie więcej. I to właśnie uważam za dramat polskiego łowiectwa. Jak byś jeszcze coś miał, to dawaj, bo lubię z Tobą dyskutować. Na Twoim przykładzie widać wszelkie niedoskonałości w kołach łowieckich, jak na dłoni. Wystarczyło, gdy zadałem w innej dyskusji (forum.lowiecki.pl/read.php?f=21&i=78074&t=77860&v=t) niewygodne pytanie i już zabrakło odpowiedzi z Twojej (także) strony: „Zapytajmy jurka123 (chociaż on akurat jest prezesem), mokrzca i innych „zajmujących się” w kołach planami łowieckimi, jak to u nich i u ich kolegów jest. Czy aby na pewno na zarządzie jest u nich szeroka dyskusja nad planem, spieranie się, a potem podejmowanie wspólnej decyzji mocą uchwały? Przy okazji może zaapelują do innych łowczych, aby wypisywali odstrzały zgodnie z prawem, tzn. bez używania określeń, niezgodnych z terminologią RPŁ”. Nie doczekałem się ani odpowiedzi, ani apelu. DB

Autor: martinez  godzina: 20:13
Mazurski I już Cię lubię! Darz bór!

Autor: sowland  godzina: 21:21
Puki co to do wykonywania polowania w naszym kraju potrzebne są trzy kwity.Czerwona książeczka posiadacza broni ,zielona książeczka przynależności do naszego związku oraz zielony kwitek zwany odstrzałem. Jeżeli w kole nie macie żadnych uchwał dotyczących przystrzelania broni to daj łowczemu to do przeczytania Komunikat nr 6/2001 omawia zasady i warunki przystrzeliwania broni w świetle § 36 Rozporządzenia Ministra Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z dnia 4 kwietnia 1997 r. W sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania oraz obowiązku znakowania, który w dwóch pierwszych punktach, mówi, że myśliwy jest zobowiązany do przestrzegania następujących zasad: używania tylko broni myśliwskiej sprawnej technicznie; przystrzeliwania broni co najmniej raz w roku. Krótkie dyspozycje zarówno rozporządzenia jak i komunikatu mogą budzić wątpliwości różnej natury i dlatego przedstawiamy niniejsze uzasadnienie. Z tekstu zapisu § 36 cyt. rozporządzenia wynika, że za realizację omówionych tam spraw odpowiedzialny jest myśliwy. Wynika z tych zapisów także to, że przystrzeliwać należy każdą broń zarówno gwintowaną jak i gładkolufową, a także wyposażoną zarówno w celownik mechaniczny jak i optyczny. Należy wziąć przy tym pod uwagę również zapis § 4 cyt. rozporządzenia, w którym w pkt 9 jest zapisane: przystrzelanie broni ? rozumie się przez to wyregulowanie przyrządów celowniczych, a następnie sprawdzenie na strzelnicy celności oddawanych strzałów. Wydawać by się mogło, że w związku z tym, należy przystrzeliwać wyłącznie broń, która ma regulowane przyrządy celownicze, choć rozporządzenia tak tego nie precyzuje. Trzeba bowiem wiedzieć, że wszystkie przyrządy celownicze w broni są regulowane, tylko jedne z nich mogą być regulowane przez użytkownika, a inne zostały wyregulowane, lub jak ktoś woli, ustawione przez producenta i regulacja przez użytkownika nie jest możliwa w prosty sposób, a wymaga ingerencji rusznikarza. Na przykład szyna celownicza w broni gładkolufowej może zostać pogięta i broń będzie źle strzelała, ale rusznikarz sobie z tym poradzi, podobnie jak ze zgiętą stałą muszką czy szczerbinką. Czasem te mankamenty przyrządów celowniczych nie rzucają się w oczy, ale broń strzela niecelnie. Podobnie może się zdarzyć, że rozkalibrujemy lufę i broń zacznie, jak to się mówi ?rzucać?. Trudno przecież mówić, że broń, która ma nadmierny rozrzut , strzela celnie. Zatem broń, która nie ma regulowanych przyrządów celowniczych lub inaczej mówiąc zostały one wyregulowane na stałe przez producenta, powinna być poddana przynajmniej sprawdzeniu na strzelnicy celności oddawanych strzałów i jeśli są kłopoty z celnością lub nadmiernym rozrzutem trzeba temu zaradzić ? najlepiej udając się do rusznikarza. W komunikacie ZG PZŁ nr 6/2001 podane zostały także pewne normy dotyczące celności czy też miary rozrzutu wzięte z Polskiej Normy broni myśliwskiej. Mimo, że stosowanie polskich norm nie jest obowiązkowe, to jednak norma jest co najmniej wskazówką jakie kryteria należy stosować. Podanie ich było niezbędne po to aby myśliwy wiedział jak ocenić swoją broń. Zgodnie z art. 34 pkt 5 ustawy prawo łowieckie do zadań Polskiego Związku Łowieckiego należy, między innymi, czuwanie nad przestrzeganiem przez jego członków prawa, zasad etyki oraz obyczajów i tradycji łowieckich. A zatem, czuwanie także nad wykonaniem dyspozycji zawartej w § 36 cyt. Rozporządzenia. Jest więc tak, że myśliwy jest odpowiedzialny za przystrzeliwanie broni, ale PZŁ ma czuwać nad tym, żeby on to zrobił. Czuwać nad czymś nie oznacza wyłącznie kontroli, ale także umożliwianie realizacji tych zadań nad którymi mamy obowiązek czuwać. Właśnie dlatego Komunikat ZG PZŁ nr 6/2001 zalecił odpowiedni sposób przystrzeliwania broni. Trzeba dodać, że PZŁ prowadzi od wielu lat szkolenie instruktorów strzelectwa, których głównym zadaniem jest organizowanie treningów strzeleckich, prowadzenie strzelań na strzelnicach, organizację przystrzeliwania broni oraz pomoc przy przystrzeliwaniu i wydawanie zaświadczeń o przystrzeliwaniu właśnie dlatego, aby można przedstawić wiarygodny dokument jeśli zażąda tego zarządca lub dzierżawca obwodu wystawiający odstrzał. Wszystko zostało zorganizowane po to, aby umożliwić myśliwym realizację obowiązku przystrzeliwania w sposób najłatwiejszy, ale zapewniający najlepsze rezultaty. Wprowadzanie obowiązku przystrzeliwania na konkretnej strzelnicy, w konkretnym terminie i w obecności zarządu koła czy też komisji strzeleckiej, lub stawianie innych warunków powoduje niepotrzebne uciążliwości i nie powinno być stosowane. Można przecież zawsze zweryfikować dzień obecności przystrzeliwującego broń i instruktora na strzelnicy ponieważ zgodnie z Rozporządzeniem MSWiA z dnia 15 marca 2000 r ( Dz. U. Nr 18 poz. 234 z późniejszymi zmianami) w sprawie wzorcowego regulaminu strzelnicy obowiązkowo prowadzona jest ewidencja osób przebywających na strzlenicy. Natomiast zalecenie, aby myśliwy osobiście dokonał przystrzelania wynika z tego, że ze względu na odmienną budowę anatomiczną i trzymanie broni, każdy może z tej samej broni uzyskać inny średni punkt trafienia. Przypomnieć trzeba, że art. 42 ustawy prawo łowieckie w ust 2 i 4 precyzuje jakie dokumenty są niezbędne do wykonywania polowania w ogóle i polowania indywidualnego. Są to: dowód członkostwa PZŁ, który potwierdza uzyskanie odpowiednich uprawnień do wykonywania polowania, pozwolenie na posiadanie broni myśliwskiej lub inny dokument uprawniający do jej posiadania oraz w przypadku polowania indywidualnego poza tym pisemne upoważnienienie wydane przez dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego. Zgodnie ze statutami kół łowieckich do wyłączej kompetencji ich walnych zgromadzeń należy ustalanie zasad wydawania zezwoleń na polowania indywidualne. Walne zgromadzenia w przeważajacej większości podejmują uchwały, które jako jeden z warunków przydzielenia odstrzału stawiają przystrzelanie broni. Uchwały takie muszą być przestrzegane przez zarządy kół łowieckich. Zatem zarządca lub dzierżawca obwodu łowieckiego może takie upoważnienie wydać albo nie i nie jest to żadnym ograniczaniem uprawnień do wykonywania polowania. Upoważnienie bowiem jest poprostu innym dokumentem wymaganym przez ustawodawcę. Poza tym jest normalne, że wydający odstrzał dba o elementarne zasady bezpieczeństwa i etyki. O tym, że strzelanie z broni, o której nie wiadomo jak strzela, nie jest ani etyczne ani bezpieczne, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. I tu właśnie do oceny jakości broni przydaje się Polska Norma broni myśliwskiej. Cytowane na początku rozporządzenie MOŚZNiL nie mówi o okresowych przeglądach broni, a jedynie o posługiwaniu się bronią technicznie sprawną. Za to także odpowiedzialny jest właściciel broni. Jednocześnie przystrzeliwanie jest okazją do przejrzenia broni, czyli jej zewnętrznego obejrzenia i prostego sprawdzenia czy działa przyspiesznik, czy działa bezpiecznik i inne mechanizmy broni, czy łoże nie jest popękane, czy w broni i układzie celowniczym nie ma luzów. Jeśli to proste sprawdzenie wykaże jakiekolwiek niesprawności lub zły stan techniczny, to z takiej broni nie należy strzelać. Jednocześnie przystrzelanie daje odpowiedź o stanie technicznym broni jako całości. Wszelkie wątpliwości powinny spowodować wizytę myśliwego u rusznikarza, podobnie zresztą w każdym innym przypadku, kiedy myśliwy stwierdzi jakąś niesprawność. Przystrzelanie broni aby strzelała ona celnie oraz dbałość o jej stan techniczny zapewniający bezpieczeństwo użytkowania jest tak naprawdę sprawą naszej moralności i dobrze, że prawo za tym nadąża. Ranienie zwierzyny przez posługującego się źle strzelającą bronią tylko dlatego, że nie będzie respektował tego nakazu moralnego i prawnego jest nie do przyjęcia w naszym Zrzeszeniu, tak samo jak i spowodowanie wypadku wskutek używania broni w złym stanie technicznym. Komunikat ten, zalecając sposób przystrzeliwania broni oraz podając pewne normy nie jest oczywiście obowiązkowy, ale ułatwia myśliwym wywiązanie się z ich ustawowego i moralnego obowiązku. Natomiast Uchwały Walnych Zgromadzeń Kół w tej sprawie są oczywiście obowiązujące. Powinno być rzeczą oczywistą dla każdego myśliwego, że wymóg przystrzeliwania broni przynajmniej raz w roku jest wymogiem minimalnym. Każdy upadek broni, każde zauważenie luzów tam gdzie nie powinny one występować, każda zmiana amunicji, jednym słowem, każda zmiana warunków strzelania, powinna spowodować wizytę na strzelnicy i przystrzelanie broni. Podobnie jak każda wątpliwość co do stanu technicznego broni powinna skłonić myśliwego do odwiedzenia rusznikarza.

Autor: mokrzec  godzina: 23:47
Rafale Ogólnie guzik mnie to obchodzi czy ktoś ma świstek czy nie póki uchwała WZ obowiązuje czyli ZO jej nie uchyli myśliwy będzie dostarczał zaświadczenie. Dlaczego? Bo jak nie będzie musiał duża część tego nie zrobi. Jak nie będzie uchwały zgodnie z wola większości będę miał w nosie jakieś tam papierki. Równie chętnie podyskutuje z Tobą bo na Twoim przykładzie tez widać wiele rzeczy. Jak pewnie zauważyłeś nigdy nie miałem żółtej kartki bo nie mam w zwyczaju wdwać się w pyskówki ani publicznie komuś ubliżać. Co do "dyskusji" to idealny przykład głupiego i nie życiowego prawa. Poprzedni podział dzików na 3 klasy był lepszy, a odstrzały częściej pokrywały się z prawdą. Jak sam wspomniałeś jesteśmy tak różni raczej się nie dogadamy. Jest na tym forum kilku ludzi z którymi pozna poruszyć różne problemy i można na nich liczyć jednak od tego jest poczta prywatna. Zwróciłem się do dwóch autorytetów tego forum o pomoc z interpretacji statutu i zaskoczyli mnie negatywnie choć sprawa nie była szczególnie skomplikowana. Pełniłeś kiedyś jakąś funkcje w organach koła? Nie musisz odpowiadać możesz uciec od odpowiedzi. DB