Środa
07.08.2013
nr 219 (2929 )
ISSN 1734-6827

Wiedza i edukacja



Temat: Dr Roman Stec i jego pogląd  (NOWY TEMAT)

Autor: Artur123  godzina: 23:51
Klik (www.lowiecki.pl/prawo/opinia_zajace_Stec.pdf) „Pan mgr inż. Janusz Zaleski Główny Konserwator Przyrody Podsekretarz Stanu W Ministerstwie Środowiska Zdecydowałem się napisać do pana list po zapoznaniu się z pismem z dnia 17 maja 2013 roku o L.Dz. DP-024-15/14399/13/A. St, dotyczącego możliwości prawnych indywidualnych polowań na zające. Treść tego pisma będąca interpretacją przepisów rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 23 marca 2005 roku w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz [...], trochę mnie przeraziła. [..]. W przywołanym piśmie Departament Prawny Ministerstwa Środowiska przedstawia interpretację przepisów przedmiotowego rozporządzenia dopuszczające polowanie na zające w ramach polowań indywidualnych, oczywiście zastrzegając się, że jest to opinia Departamentu, która w mojej ocenie mimo tego zastrzeżenia, może wywołać szereg skutków negatywnych w postaci naruszeń przepisów ustawy Prawo łowieckie i przywołanego rozporządzenia zakazującego w sposób czytelny pozyskania zająca jako gatunku łownego w wyniku polowania indywidualnego. Stanowisko Departamentu Prawnego Ministerstwa Środowiska wręcz oznacza, że Departament Prawny dopuszcza polowanie indywidualne na zające i optuje zasadzie „co nie jest prawem zakazane jest dozwolone”. Takich stanowisk prezentowanych przez służbę prawną nie można tolerować bowiem może to prowadzić do bezprawia w demokratycznym państwie prawnym. Wydaje mi się jednak, że był to wypadek przy pracy mogący się zdarzyć, ale wymagający niezwłocznego sprostowania. Odnosząc się zatem do powyższych argumentów jednoznacznie należy stwierdzić, że polowanie na zające może być wykonywane w ramach polowania zbiorowego w trybie paragrafu 35 i niedopuszczalna jest tu inna forma polowania. Przepis paragrafu 35 rozporządzenia jest przepisem lex specjalis bowiem stwierdza aby polować na zające na polowaniu zbiorowym, należy spełnić jeszcze dodatkowe warunki w tym przepisie wymienione obok warunków prawnych regulujących organizację polowań zbiorowych. Ponadto wydaje mi się, że czas już dojrzał do tego aby podjąć prace legislacyjne nad ogłoszeniem moratorium o zakazie polowań na zające i kuropatwy i będzie to bardzo dobry odbiór społeczny tych rozstrzygnięć. Także należałoby rozważyć podjęcie prac nad programem ratowania kuropatwy i zająca bowiem pomysły przedstawiane przez PZŁ w tym zakresie są w mojej ocenie mało skuteczne. Z poważaniem Dr Roman Stec”. Trudno oprzeć mi się wrażeniu, że pan dr Roman Stec, oprócz radosnego opowiadania, utworzonego na bazie wielu zapisów przedmiotowego rozporządzenia (w zasadzie doskonale znanych wszystkim zainteresowanym), nie przytoczył absolutnie żadnych argumentów na poparcie swojej tezy, nad którymi można by się pochylić. Tak więc nadal nie wiem, który to „przepis przywołanego rozporządzenia” – zdaniem pana dr Romana Steca - zakazywał w sposób czytelny pozyskania zająca jako gatunku łownego w wyniku polowania indywidualnego”. Gdyby ten sposób był tak „czytelny”, jak postrzegał go pan dr Stec, to nie mielibyśmy do czynienia z tymi wszystkimi „zajęczymi kontrowersjami i zawirowaniami”, o których dość głośno ostatnio było i raczej będzie nadal, a i pan doktor nie musiałby tworzyć długiego, na kilka tysięcy znaków wywodu prawnego, z którego na dobrą sprawę i tak nic konstruktywnego nie wynika. Na osobną uwagę zasługuje „połajanka”, na jaką pozwolił sobie pan dr Stec pod adresem Departamentu Prawnego Ministerstwa Środowiska. Mówiąc szczerze, właśnie w taki sposób wyobrażałem sobie uwagi na temat pracy tego Departamentu, jakie być może wyraził przed Ministrem Środowiska – panem Marcinem Korolcem, Podsekretarz Stanu Główny Konserwator Przyrody - pan Janusz Zaleski, który po zapoznaniu się z treścią opinii Departamentu Prawnego, nie ukrywał swojego niezadowolenia. Określanie szczegółowych zadań, jak i nadzorowanie pracy tegoż Departamentu, leżą poza zakresem kompetencji pana Zaleskiego, więc jedyne co mógł w tej sprawie uczynić, to poskarżyć się panu ministrowi, „podpierając się” przy tym ... treścią listu dr Steca do niego, a także „opinią prawniczą” autorstwa prof. zw. dr hab. Wojciecha Radeckiego, do której odnoszę się w osobnym wątku. PS 1) Zastanawia mnie fakt ukrycia daty powstania przedmiotowego „listu” dr Steca oraz nazwy instytucji, z ramienia której występował. 2) Nie mogę zrozumieć, jakim sposobem osoba, uważająca się za eksperta od prawa łowieckiego, może nie wiedzieć, że a) warunek „strzelania na odległość do 30 m do zająca, nie ma poparcia w żadnym z zapisów rozporządzenia; b) „nie strzelanie po linii, na której stoją myśliwi, to trochę za mało, aby mówić o bezpieczeństwie, bo w rozporządzeniu mamy do czynienia z takim oto zapisem: „§ 17. Na polowaniu zbiorowym: 1) nie wolno strzelać wzdłuż linii myśliwych; za strzał wzdłuż linii myśliwych, uważa się strzał, przy którym pocisk kulowy lub skrajne śruty wiązki przechodzą lub w przedłużeniu przeszłyby w odległości mniejszej niż 10 m od stanowiska sąsiada;”, w którym mocno odbiega się od znaczenia „linii” w pojęciu pana dr Steca (przypomnę ją: „... na której stoją myśliwi”). 3) Dwa zdania na temat poniżej zacytowanego fragmentu listu: „Departament Prawny dopuszcza polowanie indywidualne na zające i optuje zasadzie >>co nie jest prawem zakazane jest dozwolone<<”. Dr Stec zapomina, że polowanie indywidualne było z punktu widzenia m. in. Departamentu Prawnego MŚ dozwolone, ale nie z tego powodu, jak sarkastycznie stwierdza, że ogólnie rzecz biorąc, „nie było prawem zakazane”, tylko dlatego, że tak stanowiło prawo, które uwzględniało zająca szaraka na „liście gatunków zwierząt łownych”, ustalało dla niego „okres polowań” i mógł obejmować go „roczny plan łowiecki”, którego terminologia obowiązywała podczas opisu zwierzyny na upoważnieniu do wykonywania polowania indywidualnego. Czyżby aż tak było to trudne do zrozumienia, że zmusiło dr Steca do sięgnięcia po argumenty pozamerytoryczne? Tylko jedna kwestia zmieniła się tu w ostatnim czasie, ale przyjrzymy się jej w najbliższym czasie osobno.