Sobota
21.11.2020
nr 326 (5592 )
ISSN 1734-6827
Komentarze czytelników

... do felietonów
19:05 Piotr GawlickiSilwerus,
jednym z głównych założeń przygotowanych rozwiązań dla łowiectwa normalnego było umożliwienia wzrostu liczby myśliwych, ale nigdy nie zakładaliśmy potrojenia liczby myśliwych, dodatkowo ze wskazaniem ile to lat potrwa. Mała statystycznie liczba myśliwych w Polsce powoduje, że mamy bardzo małe poparcie społeczne wynikające m.in. z braku rozpoznawalności i rzadkich kontaktów statystycznego Polaka z myśliwym. Przez ostatnich 19 lat liczba członków PZŁ wzrosła od 100236 do 126583 w roku 2019 (https://biqdata.wyborcza.pl/biqdata/7,159116,25580095,ilu-mysliwych-jest-w-polsce-gdzie-poluje-najwiecej-osob.html). Przy zastosowaniu wzoru na procent składany oparty na okresach rocznych, średnio co roku przez te 19 lat przybywało w Polsce 1,2358% myśliwych. Ułatwienia które proponujemy powinny zwiększyć ten procent, ale do jakiej wielkości trudno powiedzieć. 3%? 5%? Więcej? Nie wiem, bo żadnych tego typu badań na reprezentacyjnej grupie obywateli nie ma.

Przyjmijmy hipotetycznie, najpewniej zbyt optymistycznie, że łowiectwo normalne spowoduje 10-krotny wzrost procentu nowych myśliwych corocznie, czyli będzie to przyrost 12,36% rocznie. Jeżeli ten wysoki przecież procent podstawimy pod wzór na procent składany, to 3-krotnie zwiększy się liczba myśliwych dopiero po 10 latach. Zaniedbań ponad 60 lat PZŁ nie nadrobi się ot tak, od pstryknięcia palcami. To wieloletni proces, ale gdyby PZŁ podobnie myślał choćby tylko 30 lat temu, to mogłoby nas być obecnie 2, a może 3 razy więcej i organizacje antyłowieckie nie miałyby nic do powiedzenia, ani politykom, ani społeczeństwu.
Tytuł:
Łowiectwo normalne - polowanie
17:52 SilwerusA czy w tych swoich wyliczeniach braliście pod uwagę,własne tezy i prognozy co do liczebności myśliwych?. O ile pamiętam to zakładacie min. potrojenie liczby osób polujących. Jaki to będzie miało wpływ na atrakcyjność polowania dla średnio aktywnego łowcy.? Inaczej mówiąc ile wtedy będzie tej grubej zwierzyny na głowę rocznie przypadać? Rozumiem,że teraz z Waszych wyliczeń wynika, że jest to ok 5 szt. To może być dość ważny aspekt zarówno w kontekście finansowym dla obwodów, jak też możliwości wykonywania polowanie przez większą grupę myśliwych. Tytuł:
Łowiectwo normalne - polowanie
16:19 Piotr GawlickiArtur,
mylnie wskazujesz kryteria, jakimi razem z Witoldem Daniłowiczem kierowaliśmy się określając minimalny obwód własny na 150 ha. Nie było nim ani PR-owa "sprzedaż" w nawiązaniu do obwodów przedwojennych, ani podobieństwo do powierzchni obwodów w krajach zachodnich. Nie był nim również zamiar, aby obwodów tych było jak najmniej, żeby mniejsze nie były konkurencją dla obwodów gminnych. Podstawą przyjęcia takiej, a nie mniejszej powierzchni obwodu własnego były dwie sprawy.


Pierwszą była możliwość wykonywania polowania przez jedną osobę w sposób podobny do tego, jak polujemy w kołach od momentu, kiedy wprowadzone zostały książki ewidencji polowań indywidualnych. Książka wymaga wpisu jednoznacznego miejsca wykonywania polowania, stąd zarządy kół musiały zdefiniować te miejsca, nazywając je rejonami/sektorami/rewirami, o czym wspominałem w komentarzach niżej. Taki jeden rejon/sektor/rewir musi dawać możliwość wykonywania skutecznego polowania, podczas którego byłaby okazja do strzału tak z podchodu, jak i z jednej lub kilku ambon/zwyżek postawionych w miejscach atrakcyjnych dla zwierzyny zasiewów lub przejść zwierzyny. Patrząc na liczby rejonów/sektorów/rewirów, jakie zarządy kół ustanawiały w dzierżawionych obwodach, a informację na ten temat mam, mówiąc kolokwialnie, z pierwszej ręki, że przywołam eKEPI. Na tej podstawie wyszło nam, że własnie 150 ha odpowiada średnim rejonom/sektorom/rewirom w kołach, a to wskazuje, że z punktu widzenia praktyki wykonywania polowania jest to odpowiedni obszar do samodzielnego wykonywania efektywnego polowania.

Drugą sprawą, którą braliśmy pod uwagę, jest liczba sztuk zwierzyny grubej w planie, przypadająca średnio na obwody słabe lub bardzo słabe o powierzchniach od 3000 ha do 4500 ha. Liczby te wahają się średnio od 100 do 150 sztuk (pomijam obwody, gdzie liczba ta jest mniejsza), a więc daje to odstrzał w roku 1 sztuki na od 30 ha do 45 ha powierzchni obwodu. Minimalny obwód o pow. 150 ha pozwalałby średnio na planowanie na nim odstrzału w wysokości 5 szt. zwierzyny grubej w roku. Taka ilość jest wystarczająco atrakcyjna dla średnio polującego myśliwego na obecnych obwodach słabych i bardzo słabych, który obecnie jest w stanie strzelić 1 sztukę zwierzyny na średnio od 4 do 10 wyjścia w łowisko. 5 sztuk zwierzyny grubej w planie daje możliwość polowania na od 20 do 50 wyjściach w roku, co jest średnią dla bardzo dużej liczby średnio aktywnych myśliwych. Z tego wyliczenia wynika, że powierzchnia 150 ha potwierdza się również jako wystarczająca na polowanie jednego myśliwego przez rok, polującego tak samo jak obecnie. Mniejsza powierzchnia przestaje być atrakcyjna dla średnio aktywnie polującego myśliwego, bo na 30 ha obwodu obwodu własnego mógłby liczyć na jedną sztukę zwierzyny grubej do odstrzału w roku, a przy 2 ha właściciel obwodu własnego otrzyma szansę strzelenie 1 sztuki zwierzyny grubej raz na 15 lat.


A co do nazwy. Nazwa obwody PRYWATNE nie pasuje mi do nazw obwodów leśnych i gminnych, które są obwodami własnymi państwa reprezentowanego przez ALP lub gminy w potocznym rozumieniu tego słowa. Poza tym po co wymyślać nową nazwę, jak historia podpowiada nam nazwę już kiedyś używaną?
Tytuł:
Łowiectwo normalne - polowanie
16:12 SilwerusArtur. Ja niczego nie muszę udowadniać. To Autorzy projektu będą musieli udowodnić ,że jest on zgodny z Konstytucją, w tym i w wielu innych aspektach. I to nie mi tylko przed TK. Inaczej się po prostu na etapie ustawy nie da. Ty też "skromnie" i osobiście lansujesz podobny projekt, tu się udzielasz , popierasz i "stajesz na stanowisku". Więc udowodnij że są one zgodne z prawem. Proste. A jak nie potrafisz to chociaż nie opowiadaj bajek z mchu i paproci. Nie wszyscy się na to nabiorą. Ma być projekt normalnego łowiectwa ? okey. Ale jak? skoro już w samym "zarodku " jak powiadasz może się okazać niezgodny z prawem i konstytucją. Czy to aby nie jest właśnie Bierutowskie myślenie? I kto tu ściemnia ... PS Nie martw się o moja głowę jest pojemna... Tytuł:
Łowiectwo normalne - polowanie
15:41 AugustApeluje rozmawiajmy wymieniajmy poglądy o nowatorskich rozwiązaniach jakiegoś nawet bliżej nieokreślonego modelu, który miałby szanse zaistnieć w obecnych i przyszłych realiach. Nawet Ci z klasyczną dla tego portalu nad wyobraźnią proponując cztery/ pięć rozwiązań funkcjonowanie przyszłego modelu . Przecież zdajecie sobie sprawę, że te 120 tyś obecnie polujących jakimiś bliżej nieokreślonymi ustawami NIE podzielicie na cztery/ pięć proporcjonalnie równych części. Propozycja Piotra czterech ‘’ rodzajów dzierżaw’’ to prosta droga do kolejnego zmonopolizowanego potworka. Zdecyduje tylko jedno kryterium - gdzie taniej i gdzie łatwiej będzie można kłusować. Lewackiej mentalności żadnym zapisem ustawowym w nowym, jaki by on nie był modelu - nie wykorzeni. Kolejny raz zaświadczam – dwie dekady temu, prawie dwa lata dyskutowano, sondowano w wielu gremiach, ankietowano, dyskusję nawet podjęto w kilku ministerstwach sondując możliwości przejęcia przez organa administracji lokalnej całego systemu zarządzania od koła łowieckiego wzwyż. Tezy i rozumowanie Piotrowe jest poprawne, gdy nie w gmina a powiecie umiejscowimy strukturę zarządzania, kontroli, nadzoru.To pierwszy szczebel gdzie można deliberować o jakiś bliżej nieokreślonych makro regionach łowieckich. To tam się znajdują pozostałe urzędy nadzoru i represyjności, które wymienił Piotr w odpowiedzi na dociekliwość Artura. Wnioski nie tylko moich przemyśleń i autorstwa . Pozostawić obecne koła łowiecki, tworząc mechanizmami finansowymi na drodze wolnorynkowych przetargów dzierżaw do ich scalania. Przykładowo zapamiętałem / z ówczesnych przymiarek, / że w przypadku województwa, w którym poluje, w którym jest 11 powiatów po likwidacji OHZ, / o czym już szerzej pisałem / winno funkcjonować w granic jednego powiatu nie więcej jak 5/6 kół z możliwości dzierżawienia tylko jednego obwodu, obwód = koło. Zmniejszało to ilość kół w ówczesnym okręgu o połowę i było jakoby powrotem do powierzchni i struktur przed podziałami i rozdrobnieniem na przełomie lat 50 /60 gdzie wykrawano smakowitsze kąski dla swoich – komitetów partii, milicji, wojska, leśników,/ generalizując wedle obecnie nawiedzonych ubecja/. No i na deser, gdy tak sobie przemyślałem propozycje Artura – reasumując ? . To pomysł godny Pulitzera. Dziś w moim obwodzie, w którym poluję są mi znane od wielu lat tak zwane ‘’weksle wagi ‘’ tędy ciągnie zwierzyna. Będzie tradycyjnie bałwochwalstwo – upolować przynajmniej dla mnie tam byka dzika to jak do chlewika po swoje. Mnie wystarczyłoby 5 ha po 0,5 ha w 10 miejscach i obecny plan mojego koła / no trochę spuszczę z tonu / przy pełnym zakwaterowaniu w kniei w 75 % wykonuję. Jak to miło i dobrze przemyśleć, co mądry i uczony praktyk proponuje!!!. Tytuł:
Łowiectwo normalne - polowanie
15:24 Artur1234„Zresztą "demokratyczne "kraje uważają podobnie, dlatego łączą małe areały w większe obwody wspólne”. Silwerus, tu także ściemniasz. Powtarzam - przykładowo w Niemczech, prywatne obwody mają właśnie minimum 100 ha, a miejscami nawet mniej. We Francji gospodaruje się na 25 ha, a nawet na 20. Tytuł:
Łowiectwo normalne - polowanie
15:05 Artur1234„Oczywiście ,tak jak przyznał Piotr Gawlicki ,też uważam ,że im większy obwód ,tym lepiej”. Silwerus, ściemniasz. Piotr Gawlicki, w odróżnieniu od Ciebie, proponuje funkcjonowanie, oprócz trzech innych rodzajów, także PRYWATNYCH obwodów (nazywa je „własnymi”), przy czym opowiada się za ich minimalną powierzchnią w postaci 150 ha. Tobie to się w głowie nie mieści, więc dążysz do utrącenia „łowiectwa normalnego” w samym zarodku, próbując udowodnić na drodze „obniżania” minimalnej powierzchni, że prowadzi ona w przypadku właśnie prywatnych obwodów, do... absurdu, a przede wszystkim do niezgodności z Konstytucją :-), czego co prawda nie potrafisz udowodnić, ale na siłę oczekujesz od innych. Tytuł:
Łowiectwo normalne - polowanie
14:53 Artur1234„Obwód własny użytkuje sam właściciel, albo oddaje go w dzierżawę”. Piotrze Gawlicki, istnieje jeszcze trzecia możliwość, o której wprost chyba nie piszesz. Właściciel, po zarejestrowaniu obwodu prywatnego, mógłby mieć problem ze znalezieniem odpowiadającego mu dzierżawcy. Wówczas, aby chronić swoje uprawy i płody, mógłby na drodze nawet tylko umowy ustnej, wielu zgłaszającym się do niego myśliwym, lub tym, do których z propozycją, czy nawet z prośbą, sam się zwróci, wręczać pisemne upoważnienia do wykonywania polowania na jego gruntach. Im więcej wyjść w łowisko(-a), tym lepiej dla niego. Tytuł:
Łowiectwo normalne - polowanie
14:52 SilwerusArtur Już tłumaczę o czym - ponieważ to jest podstawowy warunek do opracowania koncepcji nie tylko wielkości, ale w ogóle pojęcia "obwód łowiecki". Oczywiście ,tak jak przyznał Piotr Gawlicki ,też uważam ,że im większy obwód ,tym lepiej . Ale wcale nie twierdzę ,że to musi być min 3 tys. Zresztą "demokratyczne "kraje uważają podobnie, dlatego łączą małe areały w większe obwody wspólne. Jaka ta konstrukcja by nie była, to moim zdaniem musi stać na solidnym prawnym fundamencie. O modelu nic nie wspomniałem. Ani o Cyrankiewiczu. Tytuł:
Łowiectwo normalne - polowanie
14:33 Artur1234Silwerus, wypadałoby się zdecydować - chcesz ze mną dyskutować o minimalnej powierzchni prywatnego obwodu czy wyłącznie o niewątpliwej wyższości :-) bierutowego modelu łowiectwa nad wszystkimi innymi. Bo jeżeli to drugie, to nie istnieje możliwość merytorycznej dyskusji pomiędzy nami i powinniśmy dać sobie spokój. Po cóż było Twoje oczekiwanie: „...najpierw obaj, Ty i Piotr Gawlicki uzasadnijcie mi, dlaczego właściciel gruntu, który ma 2,5,10 ha nie może posiadać prawa polowania. A właściciel 150 ha już tak”, skoro Ty i tak z góry stoisz na stanowisku, że minimalna powierzchnia obwodu łowieckiego nie może być mniejsza niż ustalone przez Bieruta i Cyrankiewicza 3 tysiące hektarów. No i koniecznie po wsze czasy przewodnia ma obowiązywać rola Polskiego Związku Łowieckiego. O czym więc mielibyśmy dyskutować?Tytuł:
Łowiectwo normalne - polowanie
14:12 Silwerus Artur . Z całym szacunkiem ,ale nie mam czasu analizować i czytać Twoich propozycji pod wskazanym linkiem. Ale z tego co pamiętam ,też uważasz ,że należy powiązać( przywrócić) prawo polowania z gruntem. Więc moje prośba jest aktualna dalej.. Oczywiście jak znajdziesz chwilkę.. No chyba ,że źle pamiętam .. i Ty tak nie uważasz. Tytuł:
Łowiectwo normalne - polowanie
14:05 SilwerusPanie Old Mill. Jeżeli ten wpis mnie dotyczy .. to myślę ,ze nie mam ochoty tym językiem i na tym poziomie z panem dyskutować .. Tytuł:
Łowiectwo normalne - polowanie
14:02 Artur1234Silwerus, ależ ja niczego nowego nie proponuję oprócz swojego skromnego zarysu modelu łowiectwa w Polsce po oczekujących go niechybnych zmianach (http://lowiectwookiemartura.blogspot.com/2016/05/zarys-modelu-owiectwa-w-polsce-po.html). Tu, na Łowieckim, proponuje Piotr Gawlicki, w imieniu własnym i Witolda Daniłowicza, a ja z szacunkiem odnoszę się do ich propozycji, bo po pierwsze – to ich pomysł na „normalne łowiectwo”, a bardzo ich szanuję, a po drugie – są te ich propozycje nader interesujące. Swoje uwagi już przedstawiłem, a nawet nadal przedstawiam. Jedną z moich wątpliwości jest minimalna powierzchnia obwodu (użyję swojej nazwy :-) prywatnego. W odróżnieniu od autorów „łowiectwa normalnego” uważam, że powinna ona wynosić o wiele mniej niż 150 ha, ale jak napisałem – wszystko zależy od przyjętych kryteriów. Tak tylko nawiasem Ci powiem, że wraz z grupką moich kolegów po strzelbie, wolałbym posiadać możliwość wydzierżawienia nie tylko stosunkowo niedużego obwodu, ale także uzgadniania warunków jego dzierżawy z właścicielem, a nie zapoznawać się z tymi warunkami, w dodatku zapewne takimi zimnymi, ustalonymi przez niekoniecznie myśliwych i rolników, w urzędzie gminy lub w starostwie. Jak by tego jeszcze było mało, te przetargi... Hm... Wolę rozmawiać, przekonywać, uzgadniać z właścicielem, niż brać udział w gminnym lub powiatowym przetargu.Tytuł:
Łowiectwo normalne - polowanie
13:46 Old MillJak czytam wypowiedzi niektorych tu, co podwazaja lowiecka uzytecznosc i praktycznosc malych obwodow lowieckich, to sobie mysle, co to zacofani I nie posiadajacy wiedzy kpiarze z bierutowskiego pzl. Wystarczyloby siegnac do zrodel amerykanskich, programow I rad urzadzania malych lowisk, zobaczyc pozyskanie z nich, by dojsc do wniosku, ze w duzej czesci czlonkow pzl jest brak wiedzy, prymityzm I zapatrzenie w kolchoz lowiecki. To przeraza tym bardziej, ze ci kpiarze wierza, ze w warunkach demokracji, wolnego rynku, beda ciagle w Polsce frajerzy, co beda ich hobby sponsorowac. Zacofanie rodem z prl, utrwalane przez kolejne betonowe pokolenia. Jak beda rynkowe stawki za 3000 ha wiekszosc z lowiectwa tych kpiarzy, bedzie moglo byc w lowisku tylko w skladzie naganki. Skad sie biora panskie poglady u kolchoznikow lowieckich?Tytuł:
Łowiectwo normalne - polowanie
13:26 SilwerusArtur. Okey spróbuję ,ale najpierw obaj, Ty i Piotr Gawlicki uzasadnijcie mi, dlaczego właściciel gruntu, który ma 2,5,10 ha nie może posiadać prawa polowania. A właściciel 150 ha już tak. Bo jak rozumiem proponujecie przecież powiązanie tego prawa z własnością gruntu. Artur możesz w uzasadnieniu przywołać odpowiednie przepisy prawa, włącznie z Konstytucją RP. W tym jesteś niezły. Spróbujesz ?Tytuł:
Łowiectwo normalne - polowanie
12:46 Artur1234Aby zdecydować się na taką a nie inną minimalną powierzchnię obwodu łowieckiego, wypada przyjąć kryteria, jakim taki obwód musi pod tym względem odpowiadać. Dla Piotra Gawlickiego, takie odnoszę wrażenie, tymi kryteriami dla obwodu własnego stały się: Powierzchnia: a) zbliżona do 100 ha, bo taka była w Polsce w okresie międzywojennym, jest teraz w przynajmniej kilku krajach leżących na zachód od Polski i może dobrze się rzecz „sprzedać”... pijarowo, b) na tyle jednak większa od 100 ha, aby obwodów tego rodzaju było paradoksalnie... możliwie jak najmniej, bowiem w kolejce do powstania czekają obwody gminne, które mają być jednym z dwóch filarów funkcjonowania obwodów w ogóle. No i padło Piotrowi Gawlickiemu na 150 ha. Ale z całą pewnością można przyjąć też inne kryteria. Przykładowo takie, aby można było, w ramach polowania na takim obwodzie, oddać strzał w miarę bezpieczny dla otoczenia, czyli przede wszystkim zgodnie z obecnie obowiązującymi w prawie łowieckim zasadami. Jedną z tych zasad jest maksymalna odległość, na którą można strzelać do spostrzeżonego zwierza, czyli 200 m. Jeżeli więc ambonę w takim obwodzie ustawimy w narożniku – dajmy na to – kwadratu, to może mieć on, ten kwadrat, bok długości zaledwie 200 m, czyli jego obszar będzie wynosił... 4ha. Za mało na obwód? Nie ma sprawy – zwiększmy go przykładowo dziesięciokrotnie (a więc do 40 ha) lub dwudziestopięciokrotnie (do 100 ha). Można też przyjąć inne kryteria. Silwerus, zamiast przy pomocy emotikonów suszyć zęby, zaproponuj jedno, ale... w miarę racjonalne kryterium i uzasadnij je. Spróbujesz? PS Nie podobają mi się nazwy obwodów, jakie proponuje Piotr Gawlicki, a przede wszystkim nazwa: „obwód łowiecki WŁASNY”. Sądzę, że powinna ona brzmieć tak: „obwód łowiecki PRYWATNY”.Tytuł:
Łowiectwo normalne - polowanie
10:31 SilwerusZgadzam się z Arturem. Ma to Uzasadnienie. Powiem więcej,jak podzielić to na 5 to uzyskamy obwód 100 m x 200 m. Można spokojnie polować srutem np na .. zające i to w kotły 😎 Można też założyć stowarzyszenie łowieckie na 30 osób. Raz w miesiącu każdy będzie mógł na 2 ha obwodzie spokojnie... Posiedzieć 😄👍 PS.. No i będzie można sprzedać prawo polowania wydzierżawić.. ItpTytuł:
Łowiectwo normalne - polowanie

... do zdjęć
09:38 o.m.c. stażysta
09:38 o.m.c. stażysta
09:38 o.m.c. stażysta
08:01 IRYDA Mocarz!! Bardzo grube tyki ma.
07:35 IRYDA
07:28 IRYDA
07:25 IRYDA Potężny. Szczęściarzu.
07:20 IRYDA Wspaniały byk. Gratuluję