Wtorek
13.01.2009
nr 013 (1262 )
ISSN 1734-6827
Otwarta trybuna
"Mafia" łowiecka..., przykład z Białej Podlaskiej, cz.IV. autor: fenek
Niedawno opisywałem mechanizm powstawania "uchwał" ZO w Białej Podlaskiej w wykonaniu Romana Laszuka - Łowczego Okręgowego. Tomasz Rappe, znienawidzony przez prezesa KŁ "Dąbrowa" Antoniego Sacharuka, za krytykę bezprawnego postępowania i publiczne napiętnowanie traktowania koła, jako narzędzia do zdobywania wpływów politycznych, był dwukrotnie wydalany z "Dąbrowy", także za ujawnienie fałszerstwa dokumentu finansowego i przywłaszczenie pieniędzy składkowych w wykonaniu przewodniczącego KR tegoż koła.

Aby przejąć absolutną władzę w kole i w ten sposób otworzyć sobie perspektywę zasiadania w NRŁ, nie zawahał się przed bezpodstawnym pomawianiem członków byłego zarządu o przestępstwa gospodarcze na szkodę koła. Użył do tego, jako narzędzia, Stanisława Marczuka - byłego wojewodę bialskiego, a obecnie biegłego (o zgrozo) sądowego z zakresu księgowości, aby "siwą głową" uwiarygodnił oskarżenia. Stanisław Marczuk, w wyniku postępowania przed sądem powszechnym przepraszał pomówionych za swoje oskarżenia, które ochoczo odwoływał, czym jednocześnie wykazał absurdalność ataków Sacharuka.

ORŁ przyglądała się temu ze stoickim spokojem komentując całą sytuację ustami Aleksandra Witt-Kompy - (tego od medali łowieckich) - "niech się sami wykrwawią". Roman Laszuk, w celu przypodobania się Sacharukowi, a jednocześnie rozwiązania palącego problemu z niepokornym myśliwym, po myśli swego mocodawcy, Antoniego - oszukał członków ZO i podjął samodzielnie "nie podjętą" uchwałę, o odrzuceniu odwołania od wykluczenia. Ponieważ członkowie ZO napisali oświadczenia, że niczego nie uchwalali, ZG uchwałę spiesznie anulował i..... zaczęły się ponownie problemy.

Ustalono że pięciu członków ZO to zbyt wielu do "falandyzowania" okręgu a'la Sacharuk. Trzech odważnych, a przypomnę że byli to Paweł Ligaj, Zenon Dymicki i Jerzy Jakubiuk, zostało zaszczutych przez ORŁ i Laszuka, do tego stopnia, że złożyli rezygnację. To oficjalnie, a nieoficjalnie, oświadczyli że dalej w takim bajzlu nie chcą uczestniczyć.

Teraz już Sacharuk, posiadający większość (wespół ze swoimi zwolennikami) w ORŁ, miał wolną rękę. Natychmiast zorganizowano wybory uzupełniające i do ZO oprócz Romana Laszuka i skompromitowanego, ale oddanego woli Sacharuka, Jana Czarneckiego, został "wybrany" kolejny entuzjasta Antoniego - Artur Soszyński.
W ten sposób Sacharuk obsadził ZO swoimi ludźmi i już nikt nie będzie przeszkadzał w sianiu łowieckiego bezprawia. Dymicki i Jakubiuk odeszli w cień, natomiast Paweł Ligaj odszedł na zawsze, bo choć trudno Jego śmierć powiązać bezpośrednio z tymi wypadkami, z pewnością przyczyniły się do wylewu. Sacharuk ma czyste pole do działania. Schedę po jednym Nadleśniczym skwapliwie objął drugi nadleśniczy. Piszę z małej litery, bo taki to, zdaniem środowiska łowieckiego, kaliber człowieka.

Sacharuk prowadził z Soszyńskim negocjacje podczas polowania hubertowskiego w "Dąbrowie" tak długo i skutecznie, że nadleśniczy zasnął zasłużonym snem z głową w talerzu. Moja ocena dotyczy człowieka, a nie pracownika ALP. Takie napady "senności" doprowadziły, podobno, wcześniej do czasowego zatrzymania przez Policję prawa jazdy (dziwne że pozwolenia na broń, nie ) oraz były przyczyną częstego braku możliwości nawiązania kontaktu, kiedy to Artur Soszyński prowadził skup dziczyzny przy leśniczówce Lutnia.

Już 01.12 2008 ZO w nowym składzie ochoczo zabrał się do podejmowania uchwał w sprawach wnoszonych przez Tomasza Rappe. Odnośnie niezgodnie ze Statutem PZŁ zwołanego WZ "Dąbrowy", (przypomnę, że Tomasz Rappe nie został powiadomiony) nie dopatrzono się nieprawidłowości - czyli nie powiadamiajmy opozycji, bo może przyjść i trudniej będzie omamić zebranych, a tak uzasadniono, że jeden głos przeciwny niczego by nie zmienił. Przewrotność i obłuda takiej argumentacji jest wygodna dla nieuczciwych działaczy, bo niweluje opiniotwórczą rolę każdej jednostki mającej odmienne poglądy.

Druga uchwała podtrzymała uchwałę NWZ "Dąbrowy" o wykluczeniu Tomasza Rappe z koła. Pomimo faktu, że w odwołaniu do ZG był podniesiony problem przeterminowania 6 z 8 zarzutów ujętych w uchwale "Dąbrowy", (nie wnikam w ich prawdziwość i wagę, bo to już prawomocnie rozstrzygnął Sąd), a pozostałe 2 właściwie nie mogą być za zarzuty uważane, ZO uchwałę podtrzymał, nie ustosunkowując się do powyższych tez. Stawiam pytanie - dlaczego myśliwy znowu ma oddawać sprawę do Sądu, ponosić koszty i tracić czas, jeżeli ze swoich składek utrzymuje aparat działaczy powołanych do zapobiegania takim sytuacjom?

Zadaję jeszcze jedno pytanie, skierowane do ORŁ w Białej Podlaskiej oraz ZG i NRŁ, bo wiem, że to czytają i analizują. Czy nie dość tolerowania chorobliwych zapędów do władzy Antoniego Sacharuka, bo doprowadziło to do niekoniecznie chcianego przez władze zainteresowania okręgiem bialskim, naraziło na śmieszność władze okręgowe i władze naczelne, spowodowało procesy sądowe.

Skompromitowało takich jak Aleksander Witt-Kompa - Przewodniczący Kapituły Odznaczeń, Roman Laszuk - Łowczy okręgowy, (myśliwy zawodowy, jedyny w Polsce), Ryszard Mączyński - Prezes KŁ. 18, Jan Czarnecki - członek ZO w Białej Podlaskiej, mgr inż. Krzysztof Gierliński - Przewodniczący GKR, Waldemar Szpiler - ORD w Białej Podlaskiej, Kazimierz Nowosielski - ORD w Siedlcach, Stefan Karasiński - Prezes OSŁ w Białej Podlaskiej, Wojciech Kobylarz - z zawodu policjant z Terespola, członek zarządu KŁ "Dąbrowa", Stanisław Marczuk - były wojewoda bialskopodlaski, obecnie członek KR "Dąbrowy", Bogusław Żądło - były starosta bialskopodlaski, obecnie Przewodniczący KR "Dąbrowy" (to ten fałszerz dokumentów finansowych), Andrzej Waszczuk - były "przyboczny" Laszuka, a obecnie już tylko pracownik ALP i wielu innych nie wymienionych oraz tych oczekujących na wzmiankę? Czy nie macie dość?

Twierdzę że opublikowana prawda wyszła i wyjdzie na dobre nam wszystkim, ale czy nie dość tej beznadziejnej głupoty pokazywanej dzień po dniu w wykonaniu wskazanych działaczy? Pytanie jest retoryczne. Odpowiedzi raczej nie oczekuję bo ZG i poniższe instancje nie odpowiadają, ale problemy przez to nie znikają.

Wracając do Uchwały ZG nr 72/2008 z dn.21.10.2008 - co prawda ZG uchylił decyzję "zawodowego myśliwego", ale poinformował pismem zainteresowanego, bez adnotacji o innych adresatach. To perfidnie postawiło myśliwego w sytuacji konieczności dowodzenia zarządowi koła, że "nie jest wielbłądem" i pozostaje członkiem koła. Pomimo że uchwała obowiązuje od dnia jej podjęcia, Sacharuk bezprawnie nie dopuścił Tomasza Rappe do polowania hubertowskiego w dn.08.11.2008, twierdząc, że oficjalnie nic nie wie o stanowisku ZG. Tymczasem, wcześniej, bo 4.11.08, w Sądzie w Lublinie, Roman Laszuk - Łowczy Okręgowy zapytany, poinformował Sąd oraz wszystkich obecnych, że ZG uchwałę uchylił, a Tomasz Rappe jest pełnoprawnym członkiem koła. Było to w obecności Antoniego Sacharuka. Tak więc skoro Laszuk wiedział oraz Sacharuk wiedział, wyproszenie Tomasza Rappe z polowania, a nawet uniemożliwieniu mu odczytania uchwały ZG, ma charakter ostentacyjnego bezprawia.

Podobnie bezpardonowo postąpił Sacharuk rok wcześniej, nie przyjmując do wiadomości prawomocnego wyroku Sądu w Lublinie i nie pozwalając na udział T. Rappe w polowaniu hubertowskim 2007. Wtedy oświadczył że nic o wyroku nie wie, bo nikt z koła nie był obecny podczas jego ogłoszenia, a poza tym go nie rozumie (czyli jednak znał stanowisko Sądu). W obu przypadkach Rappe zmuszony był takim bezprawiem czekać, aż Sacharuk się "dowie". Tego typu zachowanie i ZG i Sacharuka ma już charakter nie tylko bezprawia oraz jego tolerowania, a po prostu celowej dyskryminacji. Mam nadzieję że czytający już rozumieją z kim mają do czynienia i jaką jednostką jest Antoni Sacharuk, prezes "Dąbrowy", "niespełniony", członek NRŁ.

O przypadku śmiałego fałszerstwa, w najbliższej przyszłości.