DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: ANDY03-08-2007
Sierpień

Szarzeje prostokąt otwartego okna. Jest druga w nocy. Nie mogę spać. Leżę na jednej z prycz naszego myśliwskiego domku. Drugą zajmuje Żona z małą córeczką Igą. Żona chyba też nie śpi, a raczej nasłuchuje, czy czasem coś się nie dzieje. Bardzo nie lubiła tych pobytów tutaj w odróżnieniu od Córki. I Bima. Ten leży spokojnie ufny, że wszyscy są i rozwala się w rogu pryczy z łapami w górze. Zupełnie nie w głowie mu pilnowanie, chociaż niezupełnie …

Opadły mi powieki znużone bezsennością, gdy równocześnie słyszę warknięcie psa połączone z dziwnym uderzeniem i krzykiem Żony. Podrywam się gwałtownie i słyszę odgłos szybkich kroków, trzask pazurów psa i w prostokącie okna miga mi jakiś cień. Tylko gałąź znajdująca się blisko okna kołysze się gwałtownie.

Wyskakuję z wyrka i zapalam światło. W rogu pokoiku pęczek zmielonych w kłębek zielonych liści buka czy grabu. Jakaś koszatka wyszła po nocny posiłek korzystając z wygodnej gałęzi i wracała popod dach domku z nazbieranymi liśćmi. Nie mogła wiedzieć ,że olbrzymia kuna zamiast liści woli świeże mięso ….

Po takich wrażeniach na pewno nie zmrużę oka Jakoś udaje mi się uprosić Żonę solenną obietnicą, że już do pokoju nic nie wróci i zdejmuję z kołka strzelbę, aby wyjść w ‘zieloną ‘ przestrzeń. Prostokąt okna już jaśniejszy …. Słyszę lekki, beztroski oddech naszego dziecka.

Słyszę go zawsze w bezsenne częste noce….


Braciejowa – Południk




10-08-2007 14:32peterhunter Jest nastrój, jest przestrzeń i czas oczekiwania na polowanie.
Twoje opowiadania są super.
Niezapomniane zostaną "niebieskie" naboje.
Pozdrawiam i pisz ...
06-08-2007 20:40ULMUSNie mam słów :)
03-08-2007 12:51MarynaDzieki Andy, takie ciepłe, ludzkie, pełne miłosci słowa...Takie powinno byc każde zycie. Chwała Wam Myśliwi ogromnego serca.

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.