DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: ANDY19-12-2007
Grudniowy poranek

Terkot budzika. Otwieram oczy, jest zupełnie ciemno. Stojący za oknem modrzew otrząsa swe ramiona krótkimi szarpnięciami. Wieje mocno i o parapet stuka drobne staccato deszczowych kropli. Niemrawo wyplątuję się z betów. Minęła kolejna szarpana przebudzeniami noc. Coraz trudniej zasnąć i coraz trudniej wejść w kolejny dzień. Ten dzień coraz rzadszy w otoczeniu kniei. Kontaktu z zwierzem a nawet rześkim wilgotnym powietrzem pełnym gnijących liści, starych grzybów i zapachu kory...

W zamian jest codzienna wędrówka do garażu, trzask kluczy i otwieranych drzwi. Wyjazd i zamknięcie garażu a później jazda do firmy i codzienna harówka...

W taki dzień jak dzisiejszy szczególnie mocno uwypukla się dziwna i marna strona ludzkiego żywota. Codziennej krzątaniny podpartej zwykłym czasem słabości i po prostu przemijania. Tak jak przemijają kolejne stronice roku.

Jadę pośród szarości ulic i przybrudzonych fasad domów. Nad wznoszącą się ponad miastem górą Św. Marcina różowieją rozwichrzone obłoczki i rozjaśnia się ołowiane po zachodniej części niebo. Jedziemy w kierunku jaśniejącego południa. Jadę teraz nitką E-4 z wschodu na zachód. To jakby magiczna linia podziału dwóch krain. Po prawej płaska jednolita równina biegnąca w północną ołowianą szarość nieba. Po lewej schodzą ostatnie wzniesienia i rubieże Karpat a dokładnie Przedgórza Karpackiego. Nad obłymi kształtami wzgórz jaśnieje otwarta brama do ciepłych krajów, jakże różna od tej po prawej stronie asfaltu...
Coś czego wytłumaczyć nie potrafię zmusza mnie do szukania czegoś nad głową. Coś, co zasłania samochodowy dach. Gorączkowo rzucam spojrzenia w wszystkie dostępne okna i popatruję na tył jadącego przede mną samochodu. Trzeba mocno uważać…

I nagle widzę. To wachlarzyk ogromnych szarych ptaków usytuowany w foremny klin. Potężne skrzydła dostojnie mielą powietrze. Jak obuchem w łeb spływa smutna i radosna myśl. One tam idą na daleką wędrówkę wzlatując w cudownie już rozjaśnioną południową część nieba. Za sobą zostawią kłopoty i szare, smutne przydymione deszczem pola. Wolne i niedościgłe... Jak ja wiele lat temu na grani Mięgusza, czułem na twarzy podmuch wzniecony setkami pracujących skrzydeł...

Rozpaczliwie szukam klawisza otwierającego okno i po chwili szyba z szumem opada. Zdziwienie Żony i moje – popatrz – idą gęsi... z wysoka, przebijając szum motorów i uliczny zgiełk dobiega srebrzysty, świeży, okrzyk...
Wrócimy...


Tarnów - grudzień 2007




27-12-2007 14:09DominikaNic mądrego nie napiszę:) Jak zawsze podoba mi się bardzo:)
26-12-2007 18:42canislupus4Mam TAK SAMO JAK TY...
26-12-2007 17:09BrakarzAndy, jesteś Myśliwym i masz to „coś” co potrafi wyłowić z ulicznej szarzyzny i zgiełku ten jeden dźwięk – krzyk, który zachwyca, coś wlewa do serca. Czasami nastraja melancholią przemijania, ale daje również nadzieję powrotu ……
Darz bór, Piotr
21-12-2007 18:13TrapperCzytam wszystkie i to jak wszystkie inne jest rowniez super. Inspirujace.
DB & Wesolych Swiat
19-12-2007 17:44ULMUSco tu gadać ... :)

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.