DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: ANDY01-04-2008
Długodzioba...

Opóźniona i zimna wiosna. W nocy ogromna nawałnica z trzaskiem śnieżnej krupy o okna i parapety. Nawet zdziwiony mocno Bim zlazł z wyrka i położył się koło wersalki aby być jak najbliżej ‘swoich’. Co chwilę zresztą obracał się, kręcąc kółka i opadając na płytki z trzaskiem kości. Niewygodnie mu było i twardo, czemu dawał wyraz sapiąc i stękając. Jak wszystko, nawet ta szalona wietrzna noc dobiegła końca. Szupata morda opiera się na krawędzi wersalki, dając znak, że pora. Ubieram się pospiesznie i zakładam psu obrożę. Idziemy na codzienny obchód osiedla, którego charakterystyczne punkty pies solidnie znaczy.

Wszędzie widać znaki nocnego szaleństwa. Ogromne sterty śmieci wszelakich, plastikowych woreczków i toreb powbijanych w ogrodzenia i żywopłoty. Stosy gałęzi i połamanych konarów. Załamane ogrodzenie znaczy potężny pień ułamanej topoli. Pobojowisko. Powietrze jest bardzo ‘świeże’ i dość szybko grabieją dłonie i marznie twarz i głowa. Robimy pętle na osiedlu i wracamy chodnikiem obok olbrzymiego sadu z otwartym przez konar ogrodzeniem. Tego sadu jest ok. 40 ha i w jego czeluściach kryje się wiele zwierzyny. Są sarny, zające, lisy, kuny i... bardzo dużo jeży oraz wiewiórek, które często zza siatki fukają na przechodzącego Bima co ten kwituje lekceważącym skrzywieniem pyska i podniesieniem fafli...

Nagle idący spokojnie do tej pory pies zaczyna wykonywać dziwne ruchy,jakby czegoś szukał i w pewnym momencie nieruchomieje ocząc w jednym kierunku...

Przy ścianie bloku kępa trawy a na niej coś ciemnego, taki lekki wzgórek. Podchodzę zdziwiony i widzę szarą kupkę piórek. To martwa słonka. Biorę ją w dłonie rozkazując psu aby siadł. Niechętnie, ale siada. Miękka masa piórek przelewa mi się przez palce, łebek zwisa bezładnie. Co ona tutaj robi, szukała schronienia w sadzie gdy czas wędrówki przerwała ta okropna pogoda? Jakiś podmuch wiatru uderzył drobnym ciałkiem o wyniosłą ścianę betonowego bloku i tutaj dokonała swój czas? Tak jakoś bezsensownie... Postanawiam zabrać ją do domu i spreparować. Idę i rozmyślam, ktoś mi mówił, że do domu nie przynosi się martwych, znalezionych ptaków i zwierząt. To taki przesąd...

Wolno skręcam w przerwę zrobioną przez wichurę w ogrodzeniu i wchodzę do sadu. W krzak porzeczki wsuwam martwe ciałko i zasłaniam...




01-06-2008 23:05KociskoLubisz wiosenne słonki???
Hm, całkiem niezłe. Krótko ale fajnie. Szkoda słonki, już nie zachrapie nad olsem.....

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.