DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: posokowiec527-01-2015
Spacer

Poniedziałek. Wstaję po nocy spędzonej w pracy. Około 12 decyduję się pojechać na polowanie. Pójdę na jedynkę, lubią być tam jelenie. Wolne, więc jadę. Auto zostawiam na polu przy granicy obwodu. Nieśpiesznie ładuję broń. Piesek o dziwo zostaje dziś w samochodzie, nie wiem co mnie tknęło. Wszystko gotowe, idę.

Na niewielkiej łączce przy krzakach świeże buchtowania. Nie ma księżyca a dziki przychodzić muszą od sąsiadów, więc nie warto na nie czekać. Spokojnie wchodzę w kępę lasu. Spokojnie ścieżką zwierzyny poruszam się do przodu. Mijam ambonę. Dwa tygodnie wcześniej spudłowałem do łani. To był mój pierwszy strzał na tym rejonie. Po kilkunastu metrach przy leśnym grodzeniu zauważam chmarę danieli, ok 10 szt. Idę dalej, ale zobaczę jak to wygląda. Spokojnie idę ich tropem i po chwili wracam. Kurcze, wszystko to pogrodzone, jak i gdzie miałaby być tu zwierzyna? Wychodzę na pole, widzę sarny wiec odchodząc od nich myślę jakby tu do nich podejść. Idę sobie skrajem rewiru, granica z dwójką. Droga śródleśna. Już na wejściu słyszę, że podniósł się jakiś zwierz ale nic nie widzę. Na dwójce też wszystko pogrodzone wiec nie mam pojęcia co to by mogło być. Po przejściu około 100 m widzę, że na drogę którą idę wychodzą łanie z cielakami. 3 łanie, dwa cielaki. Mierzę do ostatniej łani, daleko. Luneta ustawiona na 3, no to cap za pokrętło i już jest dwanaście. W tym momencie jelenie wskakują na jedynkę. Szybko krzyż przed ostatnią łanie i strzał. Pewne pudło, spóźniłem się. Robię dwa kroki i na drogę wyskakuje jeszcze jedna łania, ale ona biegnie kawałek po drodze tyłem do mnie i wskakuje z powrotem w las za uciekającymi jeleniami.

Idę sprawdzić dla świętego spokoju, mimo wszystko licząc że może jakoś tam dostała. Idę na miejsce gdzie jak mi się wydawało stały jelenie. Nie ma nic. Idę dalej już na spokojnie do końca drogą i chcę pójść do auta, ale ja to już taki jestem że wiem, że bardzo rzadko pudłuję wiec szukam za wszelka cenę śladów jeleni. Wrażam się, krążę, no i ok 120 m od miejsca skąd strzelałem widzę kropkę strawionej trawy. Jak ja to dojrzałem to nie wiem. Przechodzę przez rów i widzę obcierkę na drzewie. Pół metra dalej oryśnięcie farbą, oj jak żołądek, to idę po psa. Wrócę za pół godziny to będzie lepiej. Zasuwam po samochód.

Po przyjeździe w okolice zestrzału biorę psa na otok i idę. Między małymi buczkami ciężko mi prowadzić psa na otoku, wiec puszczam go luzem. Pies pokazuje farbę przez 100 m. Dochodzimy do rowku gdzie widać jak jelenie skręciły żeby nie iść za ogrodzeniem. Pies zasuwa tropem chmary w pospiechu, ale ja zauważam farbę po drugiej stronie rowu. Idę. Po kolejnych 100 m zauważam zgasłą łanie. Pies wraca ale jest tak podjarany, że mija o 10 m łanie i jej nie zauważa. Dostała na początek żołądka, zahaczona wątroba. Spóźniłem strzał o jakieś 20 cm, ale mimo wszystko lapua mega 12 g się sprawdziła w przeciwieństwie do psa niestety. Zauważam i swój błąd. Podłożyłem niewybieganego psa na świeży trop chmary. Ważne jednak, że odnalazłem łańkę :) DB





Brak komentarzy do tego opowiadania

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.