DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: kosinus30-11-2016
Tajemnicza Pani

Poznałem ją kilka lat temu, chyba się zaprzyjaźniliśmy. Nie spotykamy się często. Gdy ją zobaczę z wrażenia nie śmiem wypowiedzieć słowa. Mam do niej wielki szacunek. Ona zawsze wygląda inaczej. Szepce do mnie, muska moje skronie podnieceniem, czuję jej łagodne tchnienie. Sam nie wiem, co mnie pcha w jej ramiona. Może to chęć przygody, czuwania, bycia w centrum wydarzeń. Kiedy przychodzi, wyostrza moje zmysły, staję się drapieżnikiem, nocnym puszczykiem. Często tęsknie za tym, co czuję tuż przed jej wizytą. Czasem się jej boje, czasem nienawidzę. Bywa, że płaczę, gdy przyjdzie, lecz zwykle się śmieję. Dziwna jest ta Pani, nieodgadniona, tajemnicza, zimna, ale zmysłowa. Stąpa cicho, choć jest potężna. Zjawia się nagle z gromem wystrzału, niezawodnie, na me delikatne wezwanie. Wiatr wtedy milknie i serce zastyga. Zawsze zostawia mi po sobie fotografie w oku zgasłego zwierza, gdy świat staje się nieruchomy. Przy każdym naszym spotkaniu zmysłami dotykam czegoś większego ode mnie, co mnie przerasta i moją marność. Tak jak szybko przyszła, tak samo szybko odchodzi. Gdy emocje opadną, zostaję wtedy sam ze swoją pasją, rozdarty pomiędzy życiem a nicością. Nie pozostawia po sobie spokoju, dotyka tej najdelikatniejszej sfery w mojej duszy i coś w niej wtedy pęka a coś się goi. Przedziwna ta nasza znajomość; można by rzec absurdalna; i ciągnę do niej, i uciekam jednocześnie...

Od kiedy ją znam zmieniłem się: dorosłem, poznałem prawdę o niezmiernej kruchości istnienia... Doceniam każą chwilę mojego życia, cieszę się nią, delektuję, wiem, że już nie wróci.

Ta Pani kiedyś przyjdzie do mnie i już zostanie, nie będzie uciekać i mnie oswoi... Wierzę, że tak będzie. Obejmie mnie swymi delikatnymi skrzydłami i zasnę wtulony, spokojny. Im jestem starszy, tym łagodniej na to patrzę. Mam tylko nadzieję, że powiedzie mnie wtedy tam, gdzie już na mnie czekają ci, których najbardziej kocham i za nimi tęsknię. Lecz nie dzisiaj jeszcze...




22-03-2017 23:53PiórkoJeśli ta Pani jast tak dobra jak opisujesz to już dawno zmiotłaby Cie z powierzchni Ziemi jednym skinieniem palca! Chyba jednak nie po to przychodzi do Ciebie skoro jeszcze piszesz! :)
Dokończe po tych ...... nie dziś bo w Tokio jest już jutro! :))))
22-03-2017 11:02witekmnie się to opowiadanie bardzo spodobało - Gratuluję Kosinusowi !

gdybym ja pisał dałbym tytuł "Memento mori" (pamiętaj o śmierci) – takie przypomnienie, że nie da się uniknąć śmierci

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.