![]() |
Wtorek
05.07.2011nr 186 (2165 ) ISSN 1734-6827
Egzamin od 9, ale umówiłem się z kolegą, że o 7 po niego podjadę. Z Bełchatowa do Piotrkowa ok. 30 minut jazdy. Kręcę się po domu. Kawa stygnie, a ja nie mogę zebrać myśli. Nie pamiętam jak odróżnić kuropatwy w łowisku, nie pamiętam kiedy dziki mają huczkę, a kiedy jelenie byki zrzucają poroże, jak wyglądają jaja bażantów, a zresztą jak wyglądają bażanty też nie wiem… Pal to licho. Punkt 7 jestem na parkingu przed jakimś supermarketem. Kolega wsiada i jedziemy. Po drodze dyskutujemy na „tematy polityczne” – jak to określił kandydat na członka PZŁ na kursie, tj. czy Komisja Rewizyjna Koła jest organem Koła, czy też nie, kto powołuje członków Naczelnej Rady Łowieckiej, czy mąż Pani Basi będąc członkiem Zarządu Głównego może być też członkiem Okręgowej Komisji Rewizyjnej, itd. Na miejscu meldujemy się o 7.30. Chyba jesteśmy pierwsi, ale nie w samochodzie siedzi Koleżanka z Tomaszowa, zawzięcie czytająca „Vademecum Myśliwego”. Cóż ja stwierdzam, że nie zajrzę przed testem już do żadnych materiałów. Kolega zresztą też, ale zaraz pojawia się pytanie, w jakim terminie należy powiadomić dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego, w którym myśliwy nie ma zezwolenia na wykonywanie polowania o dochodzeniu postrzałka. Przed nowelizacją Regulaminu polowań myśliwy miał 24 godziny, po 12 od rozpoczęcia poszukiwania. Powoli przyjeżdżają kolejni Koledzy. Jest nas w sumie 61 osób. Komisja podzieliła grono kandydatów na dwie grupy. Wchodzę w pierwszej, chyba nie zdzierżyłbym czekania 120 minut. Członkowie komisji rozdają testy. 100 pytań, z czego 30 z tzw. bezpieczeństwa, a 70 z części pozostałej. Z każdej części minimum 80% prawidłowych odpowiedzi. Otwieram test i do pracy. Po 30 minutach test napisany, prawie w całości. Pozostały dwa pytania z bezpieczeństwa i osiem z części „ogólnej”. Zatem od początku czytam, czytam i … w głowie znów „paruje”. Czy aby na pewno jak schodzę z ambony muszę tylko usunąć naboje z komór nabojowych, czy też koniecznie jest rozładowanie broni. Na pewno nie muszę znosić z ambony broni w futerale, ale to każdy wie ;). Kurcze ile wynosi maksymalna odległość strzału w miot przy polowaniu z ambon 60 m?, 80 m? czy też 100 m?. Zaznaczam 80 m. Po godzinie wychodzę, stwierdzając że jak dłużej posiedzę w sali, to nie tyle oszaleje, co pozmieniam odpowiedzi dobre na złe, albo na odwrót. Po dwóch godzinach wychodzi ostatni zdający. Wszyscy wymieniają uwagi. Stres coraz większy. Czekamy ponad 40 minut. W końcu wywieszają wyniki. Jeesssttt zdałem. Uff, z bezpieczeństwa na 30 pytań 28 dobrych odpowiedzi, z części ogólnej na 70, prawidłowych odpowiedzi 63. Teraz ustny i strzelanie, ale to 26 czerwca. Rano, po przyjeździe na egzamin ustny dowiem się, że na 61 osób, 21 nie zaliczyło testu, to 1/3 zdających. O wrażeniach z egzaminu ustnego też napiszę.
|