![]() |
Czwartek
15.05.2008nr 136 (1019 ) ISSN 1734-6827
Koło Łowieckie nr 18 „Ponowa” noszące szczytną nazwę Bialskie Towarzystwo Łowieckie dało się poznać szerszej nie tylko łowieckiej publiczności za sprawą bezkarnego, jak dotychczas, Stefana Karasińskiego strzelającego lisa w sezonie ochronnym, prezesa Ryszarda Mączyńskiego, który posługując się szantażem wymusił podpisanie rezygnacji z członkostwa w kole przez dwu myśliwych, a także za sprawą organizowanego w tym właśnie kole nielegalnego polowania zbiorowego z podkładaczem psów dla Marszałka Sejmu Broni Andrzej Czapluk należy do tych, co to i popracować lubią, a nawet potrafią. Za psie pieniądze dał swoich pracowników i przy osobistym swoim udzialem spędzał mnóstwo czasu na nowo budowanej strzelnicy. "Dla Kolegów" - mawiał, gdy go pytano go czemu się tak eksploatuje. Pracy jego nie sposób było pominąć i rok temu, podczas uroczystości otwarcia tej strzelnicy, w dniu 23 czerwca 2007 roku, przypięto mu nadany przez Kapitułę Odznaczeń Łowieckich brązowy medal zasługi łowieckiej. W styczniu 2006 r., pod przewodnictwem prezesa koła Ryszarda Mączyńskiego, ale bez powiadamiania i wysłuchania zainteresowanego Andrzeja Czapluka, odbyło się posiedzenie zarządu, po którym zredagowano następujące pismo: ..."Zarząd Bialskiego Towarzystwa Łowieckiego „PONOWA” Koło Nr 18 w Białej Podlaskiej na posiedzeniu w dniu 23 stycznia 2006r. podjął uchwałę następującej treści: Działając na podstawie § 152 Statutu PZŁ postanowił udzielić koledze Andrzejowi Czaplukowi kary porządkowej – upomnienia za naruszenie § 11 pkt 2 Statutu PZŁ, a polegajacego na nieetycznym i niekoleżeńskim zachowaniu się w stosunku do kolegów takich jak: Kol. Zdzisław Kochan, Prezes Koła Ryszard Mączyński oraz Łowczy Koła Marian Szpyra. Uzasadnienie: Kolega Andrzej Czapluk na biesiadzie myśliwskiej z okazji uroczystości Św. Huberta w osadzie myśliwskiej BTŁ w Huszczy będąc w stanie znacznej nietrzeźwości znieważył Kol. Zdzisława Kochana wyzywając go i posądzając o nieuczciwe działania względem Koła, następnie w podobny sposób zachował się grożąc i używając słów obraźliwych pod adresem Prezesa i Łowczego Koła”... Pismo podpisali ci sami, którzy rzekomo byli obrażani i ci sami, którzy w swoim imieniu i w swojej sprawie karę upomnienia nałożyli, czyli łowczy Marian Szyper i prezes Ryszard Mączyński. Z innych dokumentów dowiadujemy się, że za szczególną obrazę uznał prezes Ryszard Mączyński, rzuconą przy spożywaniu trunków prognozę, że zarząd w tym składzie zostanie rozp....., co gdyby przetłumaczy na język literacki oznaczałoby, że zostanie odwołany i popędzony na cztery wiatry, co miałoby spotkać się z uznaniem wszystkich rozsądnie myślących. Kilka dni temu zarząd rozesłał do wszystkich członków czterostronicowy elaborat zatytułowany „Wniosek Zarządu Bialskiego Towarzystwa Łowieckiego „Ponowa” Koło Nr 18 w Białej Podlaskiej o wykluczenie z członkostwa w Kole Andrzeja Czapluka”, podpisany przez łowczego Andrzeja Skutnickiego i prezesa Ryszarda Mączyńskiego. Tekst tych „zarzutów” to niezwykły przy takiej okazji opis pijackich burd, gdzie zainteresowani razem piją i coś tam sobie przy trunkach wytykają, a następnie władza koła czuje się obrażona. Czy tekst tych zarzutów pisany był także po pijaku trudno powiedzieć, zwłaszcza, że tak jak i przy zarzucaniu Andrzejowi Czaplukowi „stanu znacznej nietrzeźwości” nikt probierza nie stosował, tak i w tym przypadku brak jest protokołu badania trzeźwości. Sądząc po treści, obaj redagujący musieli by „nawaleni jak stodoła” albo pod wpływem „innego podobnie działającego środka”. W stanie niezakłóconego procesu myślowego nie pisaliby zarzutów przewinień łowieckich prawomocnie dawno zatartych, nie przywoływaliby wspólnych burd pijackich i odbywanych – jak sami stwierdzają - "będąc pod nadmiernym wpływem alkoholu”. Plotki, okólniki, bzdury i wódczane dyskusje. Można by odnieść wrażenie, że łowiectwo w „Ponowie” to tylko pijackie awantury organizowane dla obrażania zarządu, a zwłaszcza prezesa Ryszarda Mączyńskiego. Oto jeden z "poetyckich" opisów zacytowany z pisma zarządu koła do członków: ..."Po części oficjalnej rozpoczęła się biesiada myśliwska. Przedstawiciele PZŁ "PONOWA" siedzieli pod zadaszeniem przy wspólnym stole, wśród siedzących był także A. Czapluk. Po pewnym czasie Koledzy Janusz Juszczuk i Stefan Karsiński pożegnali się z Kolegami i zaczęli oddalać się w kierunku bramy. Za nimi poszedł A. Czapluk, który był pod wpływem alkoholu."... Forma wytyku każe domniemać, że A. Czapluk siedząc razem z przedstawicielami PZŁ pijacymi alkohol powinien powstrzymać się od tej czynności pozwalając swobodnie raczyć się owym przedstawicielom. Dalej następuje opis strasznego przestępstwa polegającego na tym, że A. Czapluk ośmielił się zapytać, kiedy otrzyma poroże byka pozyskanego 8 października 2006 roku. Po uzyskaniu odpowiedzi, że nigdy, bo pozyskał niezgodnie z odstrzałem mial stwierdzić, że zarząd rozp....., a "wy dostaniecie cienkim śrutem". Słowa takie po razem wypitym alkoholu bez wątpienia rażą podwójnie, a majestat pijących "przedstawicieli PZŁ" nie może być wystawiany na szwank! A. Czapluk przy pitym razem alkoholu najwyraźniej o tym zapomina. Andrzeja Czapluka niechybnie uda się z koła wykluczyć. Wydaje się więc, że zapowiada się kolejna relacja z rozpraw sądowych z udziałem I Bialskiego Cyrku Łowieckiego, o ile biorący w opisywanych libacjach i rzekomo także obrażani przedstawiciele władz łowieckich bialskiego okręgu w porę nie wytrzeźwieją. |