![]() |
Środa
05.11.2008nr 310 (1193 ) ISSN 1734-6827
Postępowanie odwoławcze przypomnę w skrócie. ZO PZŁ w Białej Podlaskiej, jak zwykle w takich przypadkach bezwolny, zwrócił się o opinię prawną do Biura Obsługi Prawnej PZŁ w Warszawie. Nie znam pytania, jaki postawił, ale znam odpowiedź nadesłaną przez Marcina Pasternaka. W swojej opinii skoncentrował się przede wszystkim na wskazaniu, że zachowano wszystkich formalnych procedur wykluczania, a w sprawie zarzutów merytorycznych, które rozpatrywały już sądy powszechne przyznające Tomaszowi Rappe rację, napisał: ..."Zarówno wyrok Sądu Okręgowego jak i Apelacyjnego podnoszą, iż lakoniczność stawianych zarzutów była tak daleko idąca, iż nie mogły one stanowić podstawy wykluczenia."... Zwrócę przy tym Koledze Pasternakowi uwagę, że w świetle wewnętrznych uregulowań PZŁ, zarzuty sprzed 3 lat są przedawnione, co w swojej opinii pominął milczeniem, choć zainteresowany w swoim odwołaniu to podnosił. Od tego momentu dziwne rzeczy zaczynają się dziać w kierowanym przez Romana Laszuka Zarządzie Okręgowy PZŁ w Białej Podlaskiej. Jeden z członkowie tego zarządu z obecnych na posiedzeniu ZO, poza Romanaem Laszukiem, tj. Paweł Ligaj, Zenon Dymicki lub Jerzy Jakubiak, nie chce podjęcia uchwały w sprawie Tomasza Rappe, ponieważ przedstawiona wyżej opinia prawna Marcina Pasternaka nie ma nagłówka Zarządu Głównego PZŁ w Warszawie oraz nie ma na niej podpisu jej autora. Wprawdzie Roman Laszuk tłumaczy, że opinia wpłynęła pocztą email, ale większość ZO jest na tyle konserwatywna, że takiej opinii z poczty elektronicznej nie akceptuje, choć zgadza się, że jeżeli zobaczy tą samą opinię podpisaną, to Zarząd Okręgowy podejmie uchwałę o nie uwzględnieniu odwołania Tomasza Rappe, wpisując do protokołu z tego posiedzenia, cytuję: ..."niezwłocznego uzyskania tego dokumentu (opinii) i dopiero po jego otrzymaniu sformułowanie uchwały w tej sprawie, jak wyżej ustalono i wysłanie jej zainteresowanemu".... Nie wiadomo, czy wbrew temu stanowisku, czy właśnie zgodnie z nim, bo nie znamy całego protokołu z posiedzenia ZO, Roman Laszuk sporządza uchwałę nr 1/07/2008 z datą 30/07/2008 i wysyła ją do zainteresowanego koła oraz Tomasza Rappe, w której pisze, że ZO nie uwzględnił odwołania. Poruszeni tym członkowie Zarządu Okręgowego składają własnoręcznie napisane oświadczenia, w których czytamy: Paweł Ligaj, nadleśniczy Nadleśnictwa Biała Podlaska: ..."nie podejmowaliśmy ostatecznej decyzji w sprawie odwołania kol. Tomasza Rappe"... Zenon Dymicki, prowadzący lecznicę weterynaryjną ..."do chwili obecnej nie podejmowaliśmy ostatecznej decyzji w sprawie odwołania Kol. Tomasza Rappe"... Jerzy Jakubiuk, przedsiębiorca: ..."opinia (...) jeżeli przyjdzie podpisana to ją akceptuję zgodnie z wypowiedzią radcy prawnego PZŁ".... No i zaczęło się. Uchwała jest, czyli musiała zostać podjęta, a tu trzech z czterech obecnych na posiedzeniu członków ZO oświadcza, że jej nie podejmowano. Piąty członek ZO Jan Czarnecki, znany już naszym czytelnikom np. z zajazdu na obwód innego koła, na posiedzenia nie przychodzi, bo został zawieszony. W tej sytuacji Tomasz Rappe składa skargę do Zarządu Głównego PZŁ o zajęcie się sprawą i uchylenie uchwały Zarządu Okręgowego w trybie nadzoru, załączając oświadczenia członków tego zarządu. Redakcja zwraca się na piśmie do tych członków Zarządu Okręgowego, którzy oświadczyli się, że ZO uchwały nie podejmował, z prośbą o komentarz. Taką samą prośbę złożyliśmy do rzecznika prasowego ZG PZŁ Marka Matyska. Członkowie ZO nabrali wody w usta i nie odpowiedzieli, czując chyba jaką niestosowność popełnili, ujawniając kulisy powstawania uchwał, których wcale nie podejmowano. Marek Matysek obiecał przekazać redakcji informację po zakończeniu postępowania w ZG PZŁ, ale na obietnicy się skończyło, bo w dniu 21 października br. ZG PZŁ podjął uchwałę Nr 72/2008 w tej sprawie, ale nie zostaliśmy o niej poinformowani. W tzw. "międzyczasie" gruszek w popiele nie zasypiała Okręgowa Rada Łowiecka w Białej Podlaskiej, która zebrała się w dniu 27 października br. pod kierownictwem prezesa Aleksandra Witt Kompy, przewodniczącego Kapituły Odznaczeń Łowieckich. Podczas tego posiedzenia, zrezygnowali z funkcji w Zarządzie Okręgowym Paweł Ligaj i Zenon Dymicki. Czy byli do tego zmuszeni, czy też jak obecnie twierdzą, mieli dość tak złej atmosfery pracy w ZO, że postanowili dalej nie wystawiać na szwank swojego dobrego imienia firmując te działania, trudno się dowiedzieć, bo oczywiście przebieg posiedzenia ORŁ to najwyższa tajemnica w Związku. Zwróciliśmy się wprawdzie oficjalnie do Prezesa ORŁ Aleksandra Witt Kompy z pytaniami o to co zdarzyło się na posiedzeniu ORŁ, w tym o ewentualne zarzuty, jakie wobec odwołanych sformułował Roman Laszuk, przewodniczący ZO. Redakcja była również na tyle bezczelna, że zapytał Prezesa ORŁ w Białej Podlaskiej o cel delegacji członków ORŁ Antoniego Sacharuka i Arkadiusza Krasa, którzy bezpośrednio przed posiedzeniem ORŁ udali się do Warszawy w towarzystwie Romana Laszuka. Oczywiście odpowiedzi żadnej nie otrzymaliśmy. Trzeci zagrożony członek ZO uratował swoje stanowisko, może dlatego, że z jego oświadczenia wynikało, że nie zamierzał wyrażać innego zdania jak przesłane do ZO przez radcę prawnego Zarządu Głównego, a może dlatego, że nie widział problemu, że ZO podejmuje uchwały bez ich formalnego głosowania pod nieobecność członków. Wróćmy jednak do uchwały ZG PZŁ Nr 72/2008 z dnia 21 października 2008 r. Wynika z niej, że:
Podstawy formalnej tego uchylenia ani w uchwale, ani w uzasadnieniu do niej nie przedstawiono. Jedynym stwierdzeniem o zabarwieniu negatywnym, które znalazłem w uzasadnieniu było, że ..."Niezręcznością Zarządu Okręgowego było niejako podejmowanie "warunkowej uchwały" w tym znaczeniu, że warunkiem niezbędnym jest opinia prawna podpisana i opieczętowana przez radcę prawnego, bowiem członkom zarządu opinia prawna przesłana pocztą elektroniczną była niewystarczająca. Błędem natomiast było sporządzenie tej opinii dopiero trzy tygodnie po posiedzeniu Zarządu Okręgowego.:"..., czego jednak nie wskazano jako podstawy uchylenia uchwały. Te trzy tygodnie po posiedzeniu prawdopodobnie dotyczyło uchwały, a nie opinii, ale to też kamyczek do ogródka kompetencji prezentowanej w ZG PZŁ. Czytając powyższe rodzi się zasadne pytanie, w jaki sposób opinia zatrudnianego przez PZŁ prawnika wypełniać ma kompetencje zarządu okręgowego, któremu Statut PZŁ powierzył kompetencje rozpatrywania odwołań. Jest to kolejny przykład, jak w scentralizowanym PZŁ ubezwłasnowolnione zostały okręgi, których kompetencje przejmuje centrala w Warszawie i realizuje nie poprzez organa wybieralne, a przez osoby zatrudnione z zewnątrz. Pozwolę sobie również przypomnieć Zarządowi Głównemu jego pismo Nr ZG/1/2008 z dnia 8 stycznia 2008 r. skierowane do innego członka PZŁ, w którym napisano tak: ....”W przypadku rozpatrywania wniosków w trybie § 173 Statutu PZŁ organ nadzoru wydaje uchwałę wyłącznie wtedy, gdy stwierdzi naruszenie prawa lub Statutu, zaś w przypadku, gdy naruszeń prawa nie stwierdza, jedynie informuje wnioskodawcę o tym fakcie. (...) Zarząd Główny, po rozpatrzeniu na swym posiedzeniu wniosku Kolegi nie stwierdził, iż w analizowanej sprawie ma do czynienia z niezgodnością uchwały z prawem bądź Statutem. Dlatego wniosek należało pozostawić bez uwzględnienia.”.... No to jaki przekaz otrzymujemy od Zarządu Głównego PZŁ? W jednej sprawie brak naruszenie prawa lub Statutu nie pozwala na uchylenie uchwały, a drugim przypadku jak najbardziej? Gdyby kóryś z czytelników nie rozumiał, dlaczego czepiam się i wytykam Zarządowi Głównemu uchylenie uchwały ZO w Białej Podlaskiej, jeżeli Tomaszowi Rappe się to należało, bo wygrał już raz w sądzie ze stawianymi zarzutami, które dodatkowo obecnie się przedawniły, to już to tłumaczę. Prawnicy i sam ZG PZŁ na głowie stanęli, żeby jasno nie napisać, że Roman Laszuk złamał Statut nie poddając pod głosowanie i samodzielne pisząc uchwałę ZO, a Antoni Sacharuk postawił zarzuty przedawnione i odrzucone przez sąd, nie mogące stanowić podstawy wykluczenia. Tylko, że wtedy wyszłaby na jaw niekompetencja wymienionych wyżej działaczy, a więc naruszona zostałaby podstawowa zasada utrzymująca "jedność" Związku, że działacze są nieomylni i zawsze doskonali, a dodatkowo potwierdzałoby, że dziennik "Łowiecki" miał rację. Na to centrala nie mogła sobie pozwolić, dlatego wiedząc, że "podjęcie" uchwały w ZO PZŁ w Białej Podlaskiej w sprawie Tomasza Rappe szyte było jednak zbyt grubymi nićmi, uchwałę uchyliła, ale równocześnie żadnej ..."niezgodności uchwały z prawem bądź Statutem"... nie stwierdziła. Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek, ale czy można odwracać prawo jak kota ogonem, żeby bronić swoich zaufanych ludzi i czy to ma budować zaufanie do organów Zrzeszenia? Powyższe upoważnia mnie do postawienia publicznie pytań Zarządowi Głównemu i jego Działowi Obsługi Prawnej:
Już tradycyjnie nie spodziewam się, żeby na powyższe pytania ktoś z Nowego Światu zechciał odpowiedzieć. Co najwyżej zacisną tam usta i zgodnie z ujawnionym przez Andrzeja Brachmańskiego stanowiskiem ..."psy szczekają karawana idzie dalej"... będą robić swoje. Zarząd Okręgowy w Białej Podlaskiej zbierze się w zmienionym składzie, Roman Laszuk przedstawi uchwałę, że odwołania Tomasza Rappe nie uwzględnia się, członkowie ZO zagłosują za uchwałą i wykluczenie z KŁ "Dąbrowa" stanie się prawomocne. Czyli organa PZŁ brnąć będą dalej w utrzymywaniu wśród członków PZŁ fikcji, że są rzetelne i kompetentne, a dziennik "Łowiecki" działa tylko na szkodę PZŁ. Na szkodę to i może, tyle, że na szkodę jego niekompetentnych działaczy, którym coraz trudniej ukrywać swoją niekompetencję, czego powyższy opis jest kolejnym przykładem. 10 miesięcy temu postawiłem pytanie, czy w ZG PZŁ są ludzie kompetentni. Pytanie to jest dalej aktualne. PS - w dniu opublikowania powyższego materiału wpłynęło do redakcji pismo Przezesa ORŁ w Białej Podlaskiej Aleksandra Witt Kompy, w którym informuje, że nie było wniosku o odwołanie członków Zarządu Okręgowego i takiej uchwały nie głosowano. Prezes nie wie również nic na temat wizyty członków ORŁ w Warszawie, przed posiedzeniem Rady. Równocześmie uzyskaliśmy informację od byłych już członków ZO, którzy podczas posiedzenia Rady napisali odręcznie rezygnacje i wyszli z sali. Z niepotwierdzonych źródeł mamy też informację, że dwóch innych członków ZO, Jan Czarnecki i Jerzy Jakubiuk złożyło rezygnacje już po posiedzeniu ORŁ, przez co ZO w Białej Podlaskiej pozostaje jednoosobowy, w osobie Romana Laszuka. Wybory uzupełniające skład ZO mają się odbyć w połowie listopada. Zapowiada się ciekawy ciąg dalszy, o czym będziemy informować naszych czytekników. Redakcja. |