![]() |
Czwartek
05.02.2009nr 036 (1285 ) ISSN 1734-6827
Na drugą rozprawę stawili się już wnioskowani świadkowie, ale skład orzekający pod przewodnictwem Wojciecha Adamczyka, przy udziale Kazimierza Jutrzenki i Kazimierza Maciejewskiego odrzucił wniosek o wizję lokalną w obw. Nr 56, uznając, że jest niezasadny m.in. z powodu braku ..."przesłanek, że wniesie ona nowe fakty w rozpatrywanej sprawie".... Przesłanki, że Wiesław Szloński może wprowadzać rzecznika i sąd w błąd co do rejonów obw. Nr 56, nie przyjęli, bo zło nie będzie pomiatać dobrem. Dodatkowo sąd rozpatrzył wniosek obwinionych o wykluczenie z rozprawy ORD Wiesława Bagana, zapoznając się z przedstawioną korespondencją Zygmunta Wiktorzaka do ORŁ i GRD, w której autor wskazywał, że rzecznik nie ma kwalifikacji do prowadzenia sprawy i działa stronniczo, prawdopodobnie ze względu na bliskie relacje w jednym okręgu pomiędzy nim i prezesem OSŁ. Sąd uznał jednak, że Zygmunt Wiktorzak zmierzał ..."do zdyskredytowania osoby Rzecznika poprzez wskazywanie braku profesjonalizmu w jego działaniu"... i oczywiście na wykluczenie z rozprawy rzecznika się nie zgodził, honorując go w uzasadnieniu orzeczenia dużą literą w nazwie zajmowanej funkcji. Stawianie dobra ponad złem, to obowiązek każdego sądu łowieckiego. W toku rozprawy obwiniani nie przyznali się do winy, ale sąd uznał, że zeznania świadków, czyli Szlońskiego i Korzenieckiego oraz zgromadzony materiał dowodowy, czyli lipny protokół z oględzin w terenie wskazują, na inny niż twierdzą obwinieni, przebieg zdarzeń. W związku z tym, w uzasadnieniu wyroku można przeczytać: ..."Zdaniem Sądu wina obu obwinionych jest oczywista. (...) Na podstawie zeznań świadków i zebranych dowodów, Sąd ustalił, że wykonywali polowanie w innych częściach obwodu, niż byli wpisani. Z uwagi na powyższe wykonywali polowanie z naruszeniem wcześniej przytoczonych przepisów prawa. Najistotniejszym elementem, który wziął Sąd pod uwagę, dla ustalenia faktycznego przebiegu zdarzeń w dniu 11 grudnia 2005 roku były zeznania złożone przed sądem przez kol. Wiesława Szlońskiego"... To oczywista oczywistość, jeżeli ktoś tak zasłużony i oddany dobru w PZŁ postawi jakikolwiek zarzut, to zło które ujawnił musi zostać przykładnie ukarane. OSŁ w Ostrołęce orzekł wobec obwinionych zawieszenie w prawach członków PZŁ na 18 miesięcy oraz kary dodatkowe pozbawienia praw pełnienia funkcji w organach Zrzeszenia i koła na okres dwóch lat. Trudno było jakoś składowi orzekającemu sądu zauważyć, że rozstrzygnął na podstawie zeznania jednego uczestnika zdarzenia w obwodzie przeciwko zeznaniom dwóch obwinianych osób. Wiesław Szloński twierdził, że Marek Lis i Zygmunt Wiktorzak byli w innych miejscach obwodu, niż zapisali się w książce, a ci ostatni twierdzili, że byli dokładnie tam, gdzie się zapisali, tylko sekretarz ich koła maskuje oskarżeniami swoją obecność bez wpisu w rejonie, w którym w tym dniu nie powinien się znajdować. Widać jednak, że słowo prezesa OSŁ i prokuratora Prokuratury Okręgowej w Łomży miało dla OSŁ wyższą wartość, niż słowo nowo powołanych: członka ORŁ i członka OKR w tym samym okręgu, chociaż ci ostatni próbowali na mapie podczas rozprawy wykazać, że oskarżający ich Wiesław Szloński jest w błędzie. Szkoda tylko, że jedyny dowód, który mógł jednoznacznie wyjaśnić sprawę, a więc proponowana przez obwinianych wizja lokalna w rejonach obw. Nr 56 z wykorzystaniem mapy rejonów, została przez sąd odrzucona. Warto również zauważyć, że tak samo jak wcześniej ORD oraz ORŁ w Łomży, OSŁ w Ostrołęce nie zauważył, że zarzucili obwinianym naruszenie przywoływany już wcześniej §137 ust.1 pkt 1 i 3 Statutu PZŁ, który nie obowiązywał w dniu popełnienia zarzuconych obwinionym czynów. W wyniku tak przeprowadzonej rozprawy przez OSŁ w Ostrołęce, Zygmunt Wiktorzak doszedł do wniosku, że Wiesław Szloński i Krzysztof Korzeniecki oraz rzecznik Wiesław Bagan, działając wspólnie i w porozumieniu dopuścili się kłamstw przed sądem łowieckim w celu obrony Wiesława Szlońskiego, który w dniu 11 grudnia 2005 r. popełnił przewinienie łowieckie polowania w miejscu, w którym nie był zapisany w książce, czego musiał być świadomy, bo uczestniczył, jeszcze jako prezes koła, w podziale obwodu Nr 56 na 29 rejonów. W związku z powyższym, Zygmunt Wiktorzak złożył w dniu 7 maja 2007 r. do Prokuratury Rejonowej w Łomży doniesienie, że cała trójka kłamała przed OSŁ w Ostrołęce. Te same kłamstwa zarzucił w odwołaniu, które złożył do Głównego Sądu Łowieckiego. Wyłożył w nim, że w dniu 11 grudnia 2005 r. polował jak najbardziej legalnie w rejonie "Las - pole" obw. nr 56, tylko Wiesław Szloński wybrał się na ten sam rejon, pomimo zapisania się wcześniej na rejon "Bagno Grądy", a po niespodziewanym spotkaniu z nim w tym rejonie, wykręcił kota ogonem i z obwinionego zamienił się w świadka oskarżenia, rozpoczynając postępowanie przeciwko łowczemu i skarbnikowi KŁ "Orlik". Jako dowód w sprawie zaproponował wizję lokalną w terenie, ale z jego obecnością, która jednoznacznie miała wykazać, że Wiesław Szloński i Wiesław Bagan kłamali. W swoim odwołaniu do Głównego Sądu Łowieckiego z dnia 31 maja 2007 r. Zygmunt Wiktorzak pisał: ..."W rejon bez uzgodnienia ze mną, przybył w dniu 11 grudnia 2005 r. Szloński Wiesław, około godz. 17:30 pomimo, że wypisany był do godz. 19 w rejon "Bagno Grądy", odległy od tego miejsca około 15 km z innej strony obwodu. Do tragedii nie doszło tylko dlatego, że zauważyłem wcześniej, iż ktoś skrada się do nęciska. Zdenerwowany zarzuciłem mu, iż popełnił bardzo poważne wykroczenie, którego skutkiem mogła być tragedia - mogło dojść do utraty życia lub zdrowie przez wykonujących polowanie. Złożyłem w tej sprawie stosowne powiadomienia na ręce prezesa Koła "Orlik" Ludwika Chełstowskiego za potwierdzeniem odbioru. Od tego momentu zaczęły dziać się niezrozumiałe dla mnie rzeczy. Zamiast oskarżać i liczyć przynajmniej na przeprosiny ze strony niewłaściwie zachowującego się Szlońskiego Wiesława zostałem ja oskarżony na podstawie kłamstw, których dopuścił się Szloński Wiesław, ORD Wiesław Bagan oraz przedstawiony świadek, który zjawił się w łowisku dopiero po moim wyjeździe do domu, Korzeniecki Krzysztof. (...) Sąd Okręgowy PZŁ w Ostrołęce nie uznał moich wniosków o przeprowadzenie wizji lokalnej (...) Uznanie tych wniosków całkowicie obaliłoby akt oskarżenia, który jest całkowicie niezgodny ze stanem faktycznym. (...) Decyzję w sprawie odrzucenia naszych wniosków Skład Orzekający podejmował wspólnie z ORD Wiesławem Baganem, co jest niezgodne z Regulaminem Postępowań Sądów Łowieckich i Rzeczników Dyscyplinarnych."... Jak wynika z powyższego, od feralnego spotkania w terenie obw. 56 KŁ "Orlik", dwóch członków zarządu tego koła, sekretarza i skarbnika minęło 2 lata i Zygmunt Wiktorzak oraz Marek Lis mieli już orzeczone przez OSŁ w Ostrołęce nieprawomocne jeszcze kary zawieszenia w prawach członków PZŁ na 18 m-cy i na 2 lat zakazano zajmowania stanowisk organach PZŁ i koła. Czekali teraz na rozprawę odwoławczą w Głównym Sądzie Łowieckim. Za to Wiesław Szloński, który w przeciwieństwie do w/w zawieszonych członków zarządu jego koła, w dniu 11 grudnia 2005 r. znalazł się w rejonie, na który nie był zapisany, miał się znakomicie, przy aprobacie prominentnych działaczy okręgu w Łomży. Jaki był wynik rozprawy odwoławczej w GSŁ, dowiecie się czytelnicy w poniedziałek, 9 lutego br. |