Poniedziałek
23.05.2011
nr 143 (2122 )
ISSN 1734-6827
Redaktorzy piszą
Jak można w PZŁ kasę skołować autor: Hubert Zentkowski
Żeby opisać mechanizm przepływu pieniędzy członków płaconych w składkach PZŁ i koła do kieszeni działaczy PZŁ prześledźmy szczegółowo jedną sprawę, jakich w Związku wiele. Walne Zgromadzenie KŁ nr 40 przy Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Warszawie wykluczyło ze swoich szeregów w dniu 20 maja 2007 r. Sławomira L., stawiając mu 9 zarzutów, w tym 3 uporczywego uchylania się od wykonywania obowiązków i 6 rażącego naruszania zasady współżycia koleżeńskiego. Zarząd Okręgowy w Warszawie nie znalazł podstaw, żeby uchwałę o wykluczeniu uchylić, czym ją uprawomocnił i potwierdził, że zarzuty były uzasadnione. Sławomir L. Przestał być członkiem tego koła.

Korzystając z możliwości zapisanej w ustawie 'Prawo łowieckie', Sławomir L. złożył pozew do Sądu Okręgowego w Warszawie przeciwko kołu i Polskiemu Związkowi Łowieckiemu o ustalenie, że nie utracił członkostwa w kole. Wyrokiem z dnia 14 maja 2010 r. Sąd Okręgowy przyznał mu rację, czym przywrócił go do koła i zasądził na jego rzecz koszty procesu w kwocie 1197 zł, po równo od koła i PZŁ. Z wyrokiem nie pogodziło się ani koło, ani PZŁ składając wspólną apelację do Sądu Apelacyjnego w Warszawie i wnosząc o oddalenie powództwa i zasądzenie od Sławomira L. kosztów procesu za obie instancję. Na posiedzeniu w dniu 25 stycznia 2011 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie apelację oddalił, stwierdzając, że materiał dowodowy nie daje podstaw do podtrzymania większości zarzutów stawianych przez koło, a jeden z zarzutów, który można uznać za udowodniony, nie uzasadnia stwierdzenia, że Sławomir L. naruszył zasady współżycia koleżeńskiego w sposób rażący i wielokrotny, co czyni uchwałę WZ sprzeczną z zapisami Statutu PZŁ, dlatego wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie został utrzymany. Sławomirowi L. po 3 latach i 8 miesiącach zostało przywrócone członkostwo w kole.

Sprawa banalna, jak wiele innych, kiedy to koło i organa PZŁ wykluczają członków bez podstaw statutowych, a cały aparat organów Związku, wraz z działem obsługi prawnej nie widzi, że stawiane zarzuty nie mogą stanowić podstawy wykluczenia. Jednak mnie zainteresowała ta sprawa z innego powodu. Przez całe postępowanie sądowe pozwane koło i PZŁ reprezentowane było wspólnie przez prawnika Zarządu Głównego PZŁ Marka Duszyńskiego. Marek Duszyński pisał pisma procesowe, wnosił apelację i występował na wszystkich posiedzeniach sądu, jako pełnomocnik i koła i Polskiego Związku Łowieckiego. Jego pisma do sądu rozpoczynały się zawsze : ....Działając w imieniu pozwanych - Koła Łowieckiego Nr 40 przy MRiRW oraz Polskiego Związku Łowieckiego w Warszawie..... Pobierał w tym czasie wynagrodzenie w PZŁ i jako jego pracownik etatowy reprezentował Związek w sądach warszawkich, ale dodatkowo otrzymał od koła KŁ Nr 40 przy MRiRW w czerwcu 2009 r. co najmniej 2,689 zł. wynagrodzenia netto na rękę za tę samą pracę. Czy było to jedyne wynagrodzenie za tę sprawę od koła tego nie wiem, ale od dnia wypłaty do końca postępowania minąć miało jeszcze 1,5 roku i płatności mogło być więcej.

Ustalenie przez redakcję powyższego stanu faktycznego w kwietniu br. zbiegło się z wcześniejszym zapytaniem i odpowiedzią Marka Matyska opisana w artykule w dzienniku "Łowiecki" 22 lutego br. Komu pomoże, a komu zaszkodzi prawnik ZG PZŁ. Jak czytelnicy pamiętają z tamtej publikacji, rzecznik prasowy PZŁ wyjaśnił, że jeżeli ZG PZŁ udziela pomocy prawnej na rzecz koła łowieckiego przez prawnika ZG PZŁ, to czynności takie winny być wykonywane nieodpłatnie jako świadczenie Zrzeszenia na rzecz jego członka. Jeżeli zaś prawnicy ZG PZŁ świadczą pomoc prawną dla kół łowieckich, to robią to poza godzinami wykonywania obowiązków służbowych i w sprawach, w których ZG PZŁ nie udzielił danemu kołu pomocy prawnej. Zwrócił również uwagę, że każdy z prawników PZŁ podpisał oświadczenie, że został poinformowany o zakazie odpłatnego reprezentowania podmiotów zewnętrznych w godzinach pracy w ZG PZŁ.

Zderzając powyższe stanowisko ZG PZŁ z faktami dotyczącymi postępowań sądowych z powództwa Sławomira L., nic nie pasowało to tego, co wyjaśniał Marek Matysek czytelnikom dziennika. Przecież Marek Duszyński ewidentnie reprezentował koło sądach w tym samym czasie, kiedy reprezentował PZŁ i świadczył pomoc prawną dla koła pisząc równocześnie pisma w imieniu PZŁ i koła. Nie powinien więc pobierać dodatkowego wynagrodzenia od koła, bo to otrzymać mógł tylko wtedy, kiedy ZG PZŁ nie świadczyłby pomocy kołu i tylko poza godzinami wykonywania obowiązków służbowych wobec PZŁ, np. gdyby w danym postępowaniu sądowym nie byłoby PZŁ. W tej sytuacji redakcja zwróciła się ponownie z zapytaniem o relacje pomiędzy obowiązkami służbowymi prawnika ZG PZŁ i wykonywanej przez niego pracy na rzecz koła łowieckiego. Poniżej korespondencja redakcji z rzecznikiem prasowym Markiem Matyskiem w tej sprawie, która jednoznacznie pokazuje, jak rozmija się z rzeczywistością to, co kierownicze organa PZŁ próbują nam wmówić.



Dnia 03-05-2011

Kolega Marek Matysek
Rzecznik Prasowy PZŁ

W nawiązaniu do odpowiedzi udzielonej 27 stycznia br. w sprawie reprezentacji koła łowieckiego w sądzie uprzejmie proszę w trybie Art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe (Dz.U. z 1984 r Nr 5, poz 24 ze zm.) o udzielenie informacji, czy w postępowaniu przed Sądem Okręgowym w Warszawie (sygn. akt. IV C 1736/07), a później przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie (sygn. akt VI ACa 1021/10) Zarząd Główny PZŁ świadczył pomoc prawną na rzecz Koła Łowieckiego nr 40 przy Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi jako członkowi Zrzeszenia, czy też nie udzielał temu kołu pomocy prawnej w tym postępowaniu.

Z poważaniem

Piotr Gawlicki
Redaktor naczelny



Warszawa, dnia 09.05.2011 r.

Piotr Gawlicki
Redaktor Naczelny
Dziennik „Łowiecki”


Odpowiadając na pytanie skierowane w dniu 3 maja 2011 r. informuję, że radca prawny Zarządu Głównego PZŁ, w podanych sprawach, reprezentował przed sądami zarówno Polski Związek Łowiecki jak i Koło Łowieckie nr 40 przy Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.


Marek Matysek
Rzecznik prasowy PZŁ



09.05.2011

Kolega Marek Matysek
Rzecznik Prasowy PZŁ


Dziękuje za odpowiedź, która jednak nie odpowiada na postawione pytanie. Nie pytałem o to, czy radca prawny Zarządu Głównego PZŁ, w podanych sprawach reprezentował przed sądami Koło Łowieckie nr 40 przy Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, bo to wynika z akt sprawy. Moim pytaniem było, czy ZG PZŁ świadczył pomoc prawną na rzecz Koła Łowieckiego nr 40 przy Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi jako członkowi Zrzeszenia.

Powyższe pytanie wynika bezpośrednio z odpowiedzi udzielonej przez Kolegę w dniu 27 stycznia 2011 r., z której przeczytałem, że jeżeli pomoc prawna świadczona jest na rzecz koła łowieckiego przez prawnika ZG PZŁ czynności takie winny być wykonywane nieodpłatnie jako świadczenie Zrzeszenia na rzecz jego członka. Stąd pytanie o tę konkretną sprawę, w której redakcja stara się ustalić, czy ZG PZŁ udzielał temu kołu pomocy prawnej i pomoc radcy prawnego ZG PZŁ dla tego koła miała charakter nieodpłatny, czy też ZG PZŁ nie udzielał temu kołu pomocy prawnej, a pomoc prawna udzielona temu kołu przez pracownika ZG PZŁ świadczona była poza godzinami wykonywania obowiązków służbowych. W związku z powyższym powtórnie zapytuję uszczegóławiając pytanie.

Czy w postępowaniu przed Sądem Okręgowym w Warszawie (sygn. akt. IV C 1736/07), a później przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie (sygn. akt VI ACa 1021/10) Zarząd Główny PZŁ świadczył pomoc prawną na rzecz Koła Łowieckiego nr 40 przy Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi jako członkowi Zrzeszenia, a tym samym radca prawny ZG PZŁ, w podanych sprawach reprezentował wskazane koło łowieckie nieodpłatnie, a czy też ZG PZŁ nie udzielał temu kołu pomocy prawnej w tych postępowaniach, a pomoc radcy prawnego ZG PZŁ świadczona była temu kołu poza godzinami wykonywania obowiązków służbowych.

Darz Bór

Piotr Gawlicki
Redaktor naczelny



Warszawa, dnia 12.05.2011 r.

Piotr Gawlicki
Redaktor Naczelny
Dziennik „Łowiecki”

W związku z pismem z dnia 9.05.2011 r. informuję, że Zarząd Główny PZŁ w opisanych sprawach nie udzielał Kołu Łowieckiemu nr 40 przy Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, jako członkowi Zrzeszenia, nieodpłatnej pomocy prawnej. Postępowania sądowe w sprawach rozpoczęły się w 2007 r., a zakończyły po prawie 4 latach ( odbyło się ok. 20 rozpraw w tym dwie poza Warszawą). Pomoc radcy prawnego sprowadzała się w tym czasie nie tylko do reprezentacji wymienionego Koła przed sądami na rozprawach ale dotyczyła także obsługi poza salą sądową i godzinami jego pracy w biurze Zarządu Głównego. Dokładny zakres reprezentacji i jej warunki to przedmiot uzgodnień między zainteresowanymi stronami.

/-/ Marek Matysek
Rzecznik prasowy PZŁ




Czyli w świetla odpowiedzi Marka Matyska Zarząd Główny PZŁ w opisanych sprawach nie udzielał KŁ nr 40 przy MRiRW, nieodpłatnej pomocy prawnej, a pomoc prawna pracownika ZG PZŁ Marka Duszyńskiego dla koła sprowadzająca się do reprezentowania koła w sądach oraz poza sądem była, ale wtedy już poza godzinami jego pracy w biurze ZG PZŁ. Jak to takie proste i jasne, to ja stawiam następujące pytania:
  1. Czy na tych 20 rozprawach i w kilku pismach procesowych Marek Duszyński reprezentował koło wspólnie z ZG PZŁ w czasie godzin pracy swojego etatu w ZG PZŁ, czy nie?


  2. Jeżeli nie, to czy może koło w osobie Marka Duszyńskiego pracującego poza godzinami służbowymi reprezentowało ZG PZŁ w tych sprawach?


  3. Jeżeli też nie, to może Marek Duszyński złamał złożone oświadczenia o zakazie odpłatnego reprezentowania podmiotów zewnętrznych w godzinach pracy w ZG PZŁ, przywołane wyżej przez Marka Matyska?


  4. A jak tak dużo pracował dla koła, to skąd było wiadomo w czerwcu 2009 r., kiedy koło płaciło pracownikowi ZG PZŁ, że do 2011 roku będzie razem 20 rozpraw w tym dwie poza Warszawą?
A może po prostu zasadą jest informowanie członków Zrzeszenia i prasę niegodnie z rzeczywistością, utrzymując w przeświadczeniu różnym od tego, co pokazują fakty skrzętnie ukrywane przed członkami Polskiego Związku Łowickiego? A na to ostatnie pytanie niech czytelnicy odpowiedzą już sobie sami.