Czwartek
30.03.2006
nr 089 (0242 )
ISSN 1734-6827
Redaktorzy piszą
Tomasza Rappe łowieckie doświadczenia autor: Stanisław Pawluk
Tomasz Rappe jest wieloletnim członkiem PZŁ i Koła Łowieckiego „Dąbrowa”. Pełnił różne funkcje w zarządzie tego koła i we władzach okręgowych. Posiada kilka odznaczeń łowieckich. Mimo zasług i wieloletniej nienagannej pracy w Związku, zarząd koła określa go jako „niekoleżeńskiego”. Stał się nim w bardzo krótkim okresie czasu i na tej podstawie skreślono go z listy członków koła. Decyzję Walnego Zgromadzenia koła utrzymał Zarząd Okręgowy PZŁ w Białej Podlaskiej.

W tej sytuacji Tomasz Rappe wniósł pozew do Sądu Okręgowego w Lublinie, gdzie pod sygn. akt I C- 106/06 w dniu 27 marca 2006 rozpoczęła się rozprawa.

Przeglądam chudziutkie akta sprawy. Kilkustronicowy pozew i załączniki: powiadomienie o nadzwyczajnym walnym, prośba zainteresowanego o wgląd w dokumentację, pismo do zarządu... niewiele tego. Treść tych dokumentów ujawnia jednak cały ogrom nabrzmiałych problemów, braku tolerancji dla różnych postaw, kłamstwa, wrogość i typową dla konfliktów w wielu kołach cechę: zniszczyć go, bo miał inne krytyczne zdanie niż WŁADZA czyli majestat ZARZĄDU! Jak w innych opisywanych, także i na forum www.lowiecki.pl przypadkach konfliktów, zauważa się pewien niszczący Związek schemat: członek ośmiela się zauważyć nieprawidłowości i ma czelność głośno o tym powiedzieć, a dotknięty wytykiem podejmuje działania niszczące krytykanta, poprzez wykorzystanie statutowego mechanizmu "niekoleżeńskości" i utraty walorów etyczno-moralnych. Bodajże najnieszczęśliwszy i zarazem najbardziej destrukcyjny dla postrzegania Związku w społeczeństwie zapis jego statutu.

Zawsze za taką sprawą idą lawiny donosów, pomówień i wciągania coraz to szerszej grupy ludzi do konfliktu. Rozprzestrzenia się ten konflikt bardziej od ptasiej grypy, obejmując także osoby z łowiectwem bezpośrednio nie związane, wywołując nieprzychylne postrzeganie myśliwych w społeczeństwie. Do działań zarządu koła wciągany jest zarząd okręgowy, który zazwyczaj staje po stronie zarządu koła przeciwko szaremu członkowi. Bo tak najłatwiej. Zaszczuty członek, izolowany jest od dokumentów, wśród pozostałych członków robi się działania propagandowe, a mając w ręku bat w postaci zaszeregowania do grupki potępionych i marchewkę w postaci odstrzałów, szybko okazuje się, że znajduje się odpowiednie grono klakierów popierających "jedynie słuszną" linię prezesa.
We wniosku o skreślenie Tomasza Rappe z listy członków czytamy:

..."Kol. Tomasz Rappe dokonał czynów niegodnych myśliwego w postaci donosów na kolegów myśliwych z naszego koła. Rozpowszechnił nieprawdziwe informacje o kolegach, a w szczególności o członkach zarządu, pomimo posiadania wiedzy, że są one nieprawdziwe. Rozpowszechniał nieprawdziwe informacje o Łowczym Okręgowym i prezesie ORŁ. Zdaniem wnioskodawców utracił walory etyczno-moralne do członkostwa w kole".

***
Na rozprawę przybyli: Tomasz Rappe jako powód, a ze strony pozwanej: Antoni Sacharuk - prezes Koła Łowieckiego „Dąbrowa” i Roman Laszuk - przewodniczący Zarządu Okręgowego w Białej Podlaskiej. Obie te instytucje z adwokatem, którego nazwisko w trakcie rozprawy nie padło.

Pierwszy zeznawał Tomasz Rappe. Opowiadał o tym, jak na 14 dni, a nie na statutem określone 21 przed planowanym nadzwyczajnym zebraniem, otrzymał zawiadomienie o porządku obrad z przewidzianym skreśleniem go z listy członków. Zebranie to miało być zwołane na prośbę 18 członków koła. Stwierdził, że ani wcześniej ani w trakcie zebrania nie postawiono mu żadnych zarzutów. Padały jedynie niedookreślone stwierdzenia, że pisał donosy na kolegów i zarząd koła, ale na kogo konkretnie i do jakich instytucji nie mówiono. Stwierdza także, że 'nagonka' zorganizowana została w ramach odwetu za żądanie usunięcia mających miejsce nieprawidłowości w działalności koła. Opisuje jak zarząd koła nie udostępnił mu żadnych dokumentów w jego sprawie, nie pokazał listy członków żądających nadzwyczajnego zebrania. Pozbawiono go jakiejkolwiek możliwości obrony przed bezpodstawnymi zarzutami. Nie spełniono także statutowego obowiązku wysłuchania go przed podjęciem w jego sprawie uchwał ani w zarządzie koła, ani w zarządzie okręgowym. Mówił, że w trakcie obrad walnego zgromadzenia jego wypowiedzi tłumione były gwizdami i tupaniem przez kilku 'kolegów', którzy z racji dotknięcia ich wytykami o nieprawidłowościach, w ten sposób solidaryzowali się z prezesem koła.

Na pytania sędziego czy składał jakieś doniesienia odpowiada, że jako przewodniczący komisji rewizyjnej zameldował o odstrzeleniu dzika przy pomocy amunicji niedozwolonej (loftkami) przez jednego z myśliwych. Podnosił także inne nieprawidłowości.

Po zebraniu, na którym skreślono go z listy członków ,Tomasz Rappe zwrócił się do Zarządu Okręgowego w Białej Podlaskiej o udostępnienie statutu koła. Roman Laszuk, łowczy okregowy, odmówił okazanie tego dokumentu stwierdzając, iż jest to jedyny dokument jaki istnieje. Okazał mu natomiast niepotwierdzone i niekompletne odbitki kserograficzne statutu ramowego. Tomasz Rappe stwierdził, że do chwili obecnej nie miał możliwości zapoznania się z listą rzekomo domagających się nadzwyczajnego zebrania i wykluczenia go z koła.

Na pytanie adwokata, stwierdził, że statut okazał mu jeden raz Roman Laszuk - przewodniczący ZO - w kwietniu 2005. Potem statut zaginął, a na prośbę o udostępnienie Roman Laszuk zapytał go, co go obchodzi statut obcego koła - bo przecież członkiem „Dąbrowy” już nie jest...

Adwokat pozwanych ujawnia wreszcie tajemnicze dokumenty, wręczając sądowi listę 18 członków domagających się wykluczenia, oraz statut z rzekomo zmienionym okresem powiadamiania o zebraniu na 14 dni wczesniej. Zmianę tą ma rzekomo potwierdzać odręczna adnotacja na końcu broszury oraz dołączona lista obecności na zebraniu w 1998 roku i protokół z tego zebrania. Na uwagę sądu, że składane dokumenty winny być także wręczone stronie przeciwnej, adwokat stwierdza, że ma przygotowane, następnie długo ich szuka, odnajdując i wręczając Tomaszowi Rappe zaledwie część z tych dostarczonych sądowi.

Prezes koła Antoni Sacharuk zeznaje:
Powodem zwołania nadzwyczajnego zebrania było postępowanie powoda w ciągu ostatnich lat. Zaczęło się od tego, że powód (Tomasz Rappe) przegrał wybory do i zaczął szykanować aktualny zarząd.

Na pytanie sędziego na czym polegało szykanowanie? – odpowiada:
- Napisał skargę do Zarządu Głównego o nieprawidłowościach polegających na nieokreśleniu funkcji 5-tego członka zarządu w trakcie dokonywania wyborów.
-Czy zarzuty te potwierdziły się? - pyta sędzia.
-Tak - odpowiada prezes Sacharuk - Zarząd Główny nakazał przeprowadzenie ponownych wyborów.
Odbyły się one w tym samym dniu co skreślenie Tomasza Rappe.

Prezes A. Sacharuk stwierdza, że Tomasz Rappe pomówił go o karmienie zarządu okręgowego karpiami i wódką. Dlatego mają sprzyjać mu, aby znowu dostać wódkę i karpie. Pomówić miał go także przed starostą i radą powiatu, o zainicjowanie zbiórki pieniędzy przeznaczonych na opłatę strzelnicy, które następnie zostały zawłaszczone. Pomówic miał także dwu innych kolegów o to, że polowali w innym miejscu niż było to wpisane w książce wyjść w łowisko. Obaj mieli złożyć obszerne wyjaśnienia i stwierdzili, że spotkali powoda w łowisku i powód był pijany. Prezes stwierdził także, że Tomasz Rappe nakłaniał Stanisława S. Do składania fałszywych oświadczeń, co do przebiegu jego wizyty w przedsiębiorstwie PPHU "Irmak", w której prezes wraz ze Stanisławem S. starali się wyjaśnić okoliczności niezapłacenia za dwa z czterech szytych dla koła mundurów. Członkowie koła zrobili zrzutkę na cztery mundury dla zarządu koła. Dwa zostały zapłacone, a dwa nie. Prezes zarzucił także powodowi pomówienie kol. Ż. o strzelenie dzika loftkami co stanowi naruszenie prawa łowieckiego. Sprawę rozpatrywał sąd łowiecki.

- Jakie było orzeczenie sądu łowieckiego? –pyta sędzia.
- Sąd łowiecki ukarał kol. Ż.

Kontynuując zeznania prezes stwierdził, że Tomasz Rappe używał słów wulgarnych do jednego z kolegów w trakcie polowania zbiorowego, mówiąc: „rozdepczę cię jak g....” i kolega ten ten poczuł się obrażony.

***
Dziwnym zbiegiem okoliczności nazwisko obrażonego kolegi zgadza się z nazwiskiem wymienianym w opisie wydarzeń w Kole Łowieckim „Dąbrowa” przez redaktora Marka Pietrzelę, który w Dzienniku Wschodnim w dniu 20.03.2006 napisał:

"Polowanie z nagonką, czyli
Walka o władzę w kole myśliwskim"

...Były starosta bialski Bogusław Żądło przyznał przez sądem, że przerobił dowód wpłaty pieniędzy. Ale sąd umorzył postępowanie ze względu na znikomą szkodliwość społeczną. Kara nie ominęła za to człowieka, który domagał się wyjaśnienia sprawy. Myśliwi wyrzucili Tomasza Rappe ze swoich szeregów.

W „Dąbrowie” do wymiany władzy doszło w atmosferze wzajemnych oskarżeń półtora roku temu. Ale to nie zakończyło sporów wśród myśliwych. Jeden z wątków sprawy znalazł niedawno finał w sądzie.
– Protestowałem jeszcze jako poprzedni przewodniczący komisji rewizyjnej. Miałem wgląd w dokumenty i stwierdziłem, że Bogusław Żądło w 2004 roku zebrał od wszystkich myśliwych po 5 zł na opłacenie kosztów użytkowania strzelnicy w Kobylanach. W czerwcu 2005 roku na zebraniu zapytałem Żądłę, co się stało tamtymi pieniędzmi. Uciekł z sali. Okazało się, że te pieniądze wpłacił dopiero w lipcu 2005, a mnie przesłał kopię wpłaty z datą przerobioną na lipiec 2004. Powiadomiłem o tym prokuraturę i poprosiłem o przeprowadzenie dochodzenia – mówi Tomasz Rappe.

***

W dalszej części zeznania prezes A. Sacharuk stwierdził, że nieprawdą jest, że powód domagał się okazania listy żądających nadzwyczajnego zebrania i skreślenia T. Rappę. Okazania takiej listy żądał już w trakcie obrad kol. Olszewski.
- I okazano mu tą listę? – pyta sędzia.
- Nie – pada odpowiedź prezesa - koledzy zastrzegli sobie, aby tej listy nie pokazywać, gdyż obawiali się powoda. Nie pamiętam kiedy miał miejsce incydent ze słowami obelrzywmi.

Sąd nakazał złożenie pism z adresami świadków. O terminie następnej rozprawy strony zostaną powiadomione listownie.

***

Dla osób będących w podobnej sytuacji wspomnieć muszę o pewnym niuansie formalnym, który, jak się domyślam, o mały włos nie zakończył się umorzeniem sprawy już na samym jej początku. Otóż pozew został zatytułowany "Pozew o ustalenie, że powód nie utracił członkstwa w Kole Łowieckim nr 63 „Dąbrowa” w Białej Podlaskiej" - tj. w formie sugerowanej przez BŁ w jednym z ostatnich numerów. Sąd wyjaśniając powodowi występującemu bez adwokata zawiłości proceduralne i różnicę "w ustaleniu", a pozwem "o uchylenie uchwały" stwierdził, że w tej sprawie nie ma nic do ustalania. Tomasz Rappe mając takie prawo wyjaśnił do protokołu, iż chodzi mu oczywiście o uznanie za nieważne uchwały podjęte z naruszeniem przyjętych procedur. W wyniku, jak mniemam, takiego doprecyzowania, sędzia nie umorzył postępowania. W sprawach o członkostwo właściwym okazują się być Wydziały Cywilne Sądów Okręgowych, do których winne być kierowane pozwy "o uchylenie uchwały WZ i ZO PZŁ".

O dalszych losach tej sprawy będziemy informować naszych czytelników.