Poniedziałek
22.04.2013
nr 112
(2822
)
ISSN 1734-6827
Obecny model łowiectwa w Polsce został zdefiniowany w czasach stalinowskich (1952-1953), kiedy to w PRL-u pod rządami Bolesława Bieruta powołano Polski Związek Łowiecki jako zrzeszenie, które przejęło majątek dobrowolnego stowarzyszenia myśliwych sprzed wojny. Była to prosta nacjonalizacja prywatnej własności myśliwych, dobrowolnie zrzeszających się w przedwojennym PZŁ, a dzisiaj nazywana chlubną tradycją 90 lat PZŁ. Gdyby szukać analogii, to zabranie przez obecny PZŁ majątku myśliwych w 1952 r. przypomina mi nieodparcie zabieranie im dzisiaj w sposób oszukańczy corocznej składki wmawiając im, że składka musi rosnąć o 4,5% inflacji, kiedy ta we wszystkie dokumentach rządowych i NBP prognozowana była na 2.7%.
Rok 1989 nie przyniósł w Związku zmian podobnych do tych, które przekształciły kraj w demokratyczne państwo prawne, a wprost przeciwnie. Widząc w demokratyzującym się państwie i społeczeństwie zagrożenie dla swojej pozycji w PZŁ, jego kierownictwo dopilnowało, aby nowa ustawa w 1995 r. była w podstawowych zapisach identyczna do tej, która przetrwała 40 lat socjalistycznego PRL-u., a następnie z grupą posłów doprowadziło do zmian w ustawie, które:
odebrały Ministrowi Środowiska prawo do nadawania PZŁ statutu;wprowadziły możliwość samodzielnego określania statutu PZŁ bez kontroli bądź sądowej, bądź ministerialnej;
umożliwiły zapisanie w statucie PZŁ prawa ustępującego przewodniczącego Związku do nominowania przewodniczących okręgów nowej kadencji, którzy następnie przygotowują wybór do Naczelnej Rady Łowickiej takich kandydatów, którzy wybiorą na przewodniczącego Związku tego samego z poprzedniej kadencji;pozwoliły na pominięcie w statucie sposobu zgłaszania kandydatów na przewodniczących i wszystkie inne stanowiska w organach, co powoduje, że nikt spoza już zasiadających w organach Związku nie ma szans nawet zgłosić swojej kandydatury na stanowiska w nowej kadencji;
zamieniły Związek w prywatny folwark grupy kilkuset uprzywilejowanych, którzy dzięki zapisom statutu obejmują co 5 lat te same stanowiska w organach.
60 lat istnienia zrzeszenia PZŁ w obecnym kształcie oraz ciągła indoktrynacja członków przez jego organa, że każda zmiana zasad funkcjonowania łowiectwa oznacza jego prywatyzację i pozbawienie członków prawa do polowania, wykształcił mechanizm obronny członków przed najmniejszymi zmianami. Wpływ na ten stan ma również wysoki średni wiek myśliwych i średnio niskie dochody członków PZŁ.
W tym kontekście każda obecnie radykalna reforma systemu łowiectwa w Polsce spotka się z oporem członków PZŁ. Do takich zmian nie są też moim zdaniem gotowe środowiska właścicieli gruntów, którzy też muszą społecznie dojrzeć w aspektach obecnie im obcych, jak ochrona środowiska, zachowanie gatunków zwierząt dziko żyjących, tradycja i kultura łowiecka. Stąd na radykalne zmiany, które nieuchronnie muszą nadejść, czas jeszcze nie nadszedł. To co należy koniecznie zmienić to pozbycie się rozwiązań wprowadzonych dekretem w 1952 r. i funkcjonujących do dzisiaj, a nie odpowiadającym demokratycznemu państwu prawnemu, co pozwoliłoby przekształcić PZŁ z obowiązkowego zrzeszenia rządzącego myśliwymi, w dobrowolne stowarzyszenie reprezentujące myśliwych.
Takie wewnątrzorganizacyjne zmiany w PZŁ członkowie na pewno zaakceptują, jeżeli te zmiany pozwolą im polować w kole łowieckim na dotychczasowych zasadach, a dodatkowo, jeżeli zdejmą z nich finansowaną przez nich czapę organów PZŁ, wręcz poprą z entuzjazmem. Czy takie zmiany są możliwe i czy parlamentarzyści Sejmu i Senatu rozumieją? Podsumujmy to, co i jakich warunkach mogliby zrobić oraz to, co co im sprzyja i co ogranicza konieczne i możliwe zmiany.
Cel- Zerwanie z rozwiązaniami wymuszonymi systemem socjalistycznego PRL-u bez naruszania prawa Skarbu Państwa do zwierząt dziko żyjących;
- Pozbawienie PZŁ gestii władczej wobec myśliwych;
- Ewolucja obecnego PZŁ do wymagań współczesnej państwa prawnego;
- Przygotowanie łowiectwa do przyszłych reform podobnych do tych, które przeszła już cała Europa.
Ograniczenia- Brak sił politycznych i społecznych nie tylko dla radykalnej reformy łowiectwa, ale też kłopot, żeby wprowadzić zmiany nieznaczne;
- Słaba znajomość realnej problematyki łowiectwa wśród parlamentarzystów i urzędników MŚ, nawet tych, którzy polują;
- Przywiązanie większości myśliwych do istnienia PZŁ i brak akceptacji do radykalnych reform;
- Wysoki wiek i stosunkowo niski średni poziom zamożności myśliwych skutkujące obawą, że reformy pozbawią ich prawa do polowania;
- Słaba znajomość prawa o niska kultura prawna kół łowieckich;
- Zła konotacja łowiectwa w przestrzeni medialnej i społecznej;
Fakty sprzyjające- Powszechne przekonanie myśliwych, że za składkę PZŁ nie dostaje się nic, oprócz prawa do polowania;
- Akceptacja myśliwych do zmiany kierownictwa i reformy PZŁ od wewnątrz;
- Dobra opinia środowisk wiejskich na działania myśliwych i dobre z nimi relacje mieszkańców, w tym młodzieży w gminach;
- Kosmetyczne zmiany w ustawie łowieckiej pozwalają na realizację celów jw.
Zadania do wykonania- Likwidacja sądownictwa łowieckiego, co dokonał już Trybunał Konstytucyjny;
- Likwidacja selekcji osobniczej, która przez 60 lat nie poprawiła populacji, a służyła tylko dyscyplinowaniu członków wobec organów i działaczy tam zasiadających;
- Zmiana ustawowej definicji PZŁ (art. 32.1);
- Zlikwidowanie monopolu PZŁ na zrzeszanie myśliwych, bez likwidacji PZŁ, z utrzymaniem niektórych obecnych zadań przy PZŁ, a pozostałych na zasadach konkurencji z innymi podmiotami (zm. art. 42, 42a i 43) oraz art. 15.2, 16.2 i 27.5 ustawy o broni);
- Ewolucja PZŁ ze zrzeszenia na dobrowolne stowarzyszenie (brak obowiązku przynależności zmieni podejście do członków z władczego, na służebne);
- Wymuszenie struktury wojewódzkiej w PZŁ (art.32s.1, 2,3 i 4);
- Statut PZŁ rejestrowany w sądzie jak każdego innego stowarzyszenia (art. 32.3 i 4);
- Za wyjątkiem spraw określonych w ustawie, wolne kształtowanie swoich statutów przez koła łowieckie;
- Ustawowe określenie powodów i procedur utraty uprawnień łowieckich;
- Określenie w ustawie relacji pomiędzy kołem, a PZŁ w tym wysokości i sposobu naliczania składki koła. Składkę dobrowolnie zrzeszonych członków określałby statut.
Czy parlamentarzyści, w tym ci podobno zaangażowani w łowiectwo gotowi są w takim kierunku zmienić ustawę łowiecka? Czy chcą nawiązania do tradycji łowiectwa sprzed wojny, tak jak nawiązują do demokratycznej Polski sprzed 1939 r., czy też tradycja z roku 1952 jest dla nich ważniejsza? A może rzeczywiście wolą, jak robią to dotychczas w Sejmie i Senacie, utrwalać tradycję stalinowską i oddać funkcjonariuszom służb bezpieczeństwa PRL-u utraconą zabaweczkę próbując przywrócić sądownictwo dyscyplinarne w PZŁ, gwarantujące działaczom dotrwanie do "zasłużonych" emerytur lub do pogrzebu z oficjalnym ceremoniałem łowieckim. |