Czwartek
24.04.2014
nr 114 (3189 )
ISSN 1734-6827
Redaktorzy piszą
Sądy łowieckie PZŁ działają w najlepsze autor: Janusz Kibic
Zgodnie z Art. 32 ust.3 ustawy Prawo łowieckie Polski Związek Łowiecki działa na podstawie ustawy. Nie przeszkadzało to organom dyscyplinarnym Związku działania bezprawnego przez okres 15-letni, które Trybunał Konstytucyjny zakończył swoim wyrokiem z dnia 6/11/2012 r.. W tej sytuacji Naczelnej Radzie Łowieckiej nie pozostało nic innego, jak kładąc uszy po sobie zawiesić moc obowiązującą Regulaminu postępowania dyscyplinarnego w PZŁ. Od tego momentu wstrzymane zostały, co najmniej formalnie, wszystkie postępowania dyscyplinarne, choć nie wiadomo dlaczego, ani NRŁ, ani ORŁ w okręgach nie zawiesiły rzeczników i sędziów łowieckich, choć bez Regulaminu nie mogli oni wykonywać jakichkolwiek czynności w nim zapisanych. Czy jednak rzeczywiście tak się stało?

Wskazywaliśmy już w dzienniku "Łowiecki", że zawieszenie Regulaminu postępowania dyscyplinarnego w PZŁ nie zrobiło wrażenia na łowczym okręgowym w Bydgoszczy mgr inż. Sylwestrze Domku, który powoływał się na ten Regulamin w styczniu 2013 r. Ponieważ od tego czasu nie wpływały do redakcji sygnały, żeby rzecznicy przesłuchiwali i oskarżali, a sędziowie sądzili, wydawało się, że sądownictwo dyscyplinarne w PZŁ jest rzeczywiście zawieszone, aż tu nagle trafia do redakcji wezwanie na najprawdziwszą rozprawę przed sądem łowieckim, które wyglądało tak:


Wezwanie na rozprawę w pliku .pdf

Prezes OSŁ w Krośnie Ryszard Wanat, to przecież odznaczony Złotym Medalem, nie musi więc przejmować się takimi "pierdołami", jak zawieszenie Regulaminu postępowania dyscyplinarnego i twardo stoi na straży dobra przeciw złu. Zresztą sprawy w sądzie łowieckim to "pikuś", jak się zdobywało doświadczenie w sądach SB-ckich, podobnie jak znacząca ilość prezesów i sędziów w PZŁ, za których tak oddanie walczył w Sejmie poseł Stanisław Wziątek. Gdyby ktoś pomyślał, że może wezwanie przedstawione wcześniej to dowcip przygotowany na prima aprilis, to zmieni zdanie po przeczytaniu orzeczenia, którego pierwszą stronę przedstawiam niżej, a z całością można się zapoznać po kliknięciu w tę stronę.

Całe orzeczenie OSŁ w Krośnie w pliku .pdf

Pikanterii sprawie dodaje fakt nie powiadomienia o rozprawie obrońcy obwinianego i przeprowadzenie rozprawy bez sprawdzenia, czy wszystkie osoby zostały skutecznie o niej powiadomione. Sekretariat okręgu nie umiał odpowiedzieć obrońcy dlaczego go nie powiadomiono, choć był formalnie zgłoszony i sąd miał wszystkie jego dane kontaktowe.

Ciekawe, czy ktokolwiek z Polskiego Związku Łowieckiego ustosunkuje się do powyższego, np. prezes GSŁ Zygmunt Jabłoński i wyjaśni jak to możliwe, że pomimo zawieszenia Regulaminu postępowań dyscyplinarnych w PZŁ są jeszcze działacze i to z przygotowaniem sędziowskim z sądownictwa powszechnego, którzy niby profesjonaliści, to w PZŁ nagle zapominają podstaw nauk prawnych i sądzą na miarę sądów białoruskich czy północnokoreańskich. Możliwe też, że nie ujawniając swojej uchwały, NRŁ cofnęła zawieszenie Regulaminu postępowań dyscyplinarnych, czym specjalnie bym się nie zdziwił znając podejście do prawa w PZŁ. Poprosiłem już redakcję, żeby zapytała OSŁ w Krośnie ile też innych rozpraw przeprowadzono w okresie zawieszenia Regulaminu. Gdyby zaś czytelnicy spotkali się z czymś takim w innych okręgach, to proszę o kontakt z redakcją. Łamanie prawa w Polskim Związku łowieckim trzeba piętnować, żeby po reaktywacji sądownictwa dyscyplinarnego do sytuacji takich nie dochodziło.