Niedziela
28.10.2018
nr 301
(4837
)
ISSN 1734-6827
Niedawno przedstawiłem propozycję zmiany ustawy "Prawo łowieckie" przygotowaną przez Zarząd Główny PZŁ. Propozycję tę Sekretarz Stanu Ministerstwa Środowiska Małgorzata Golińska rozesłała do zaopiniowania przez szereg podmiotów, pismem z dnia 17/10/2018, dając świadectwo temu, że Ministerstwo poważnie traktuje niekorzystną dla myśliwych propozycję PZŁ. A co się okazuje dzisiaj? Zarząd Główny PZŁ nic nie wiedział o projekcie wysłanym przez Łowczego Krajowego do Ministerstwa, czyli była to inicjatywa Piotra Jenocha, najprawdopodobniej uzgodniona z prezesem NRŁ Andrzejem Gdulą. A skąd to wiemy? Od członka ZG PZŁ prof. Wandy Olech, która wczoraj podzieliła się tą informacją na profilu Facebook'a "Brać Łowiecka". Uczestników dyskusji na tym profilu informuję, że ten i inne posty prof. Wandy Olech zostały prawie natychmiast usunięte, co dowodzi, że ten niby niezależny i popularny na FB profil jest sterowany z Nowego Światu.
Dowiadujemy się z tego postu, że Piotr Jenoch i Andrzej Gdula kłamią w żywe oczy i to nie tylko wobec nas myśliwych, do czego mogliśmy się już przyzwyczaić, ale również wobec prezydium NRŁ i członków ZG PZŁ, których członkowie byli dotychczas zawsze jednomyślni. Ten pierwszy, że wysyłał w imieniu ZG PZŁ do MŚ nieaktualny projekt, a ten drugi mu przytakiwał, choć NRŁ, ani jej Prezydium nie miało żadnego formalnego udziału w wysyłaniu tego projektu do PZŁ. Poniżej przedstawiamy 3-stronnicowe pismo podpisane przez Piotra Jenocha, który projekt zmian ustawy datowany 24 września br., tego samego dnia przesyła do Ministra Środowiska, z którego rozesłała projekt do zaopiniowania Małgorzata Golińska. Nie tak było? To jakie propozycje Piotr Jenoch wysłał do Ministerstwa, jeżeli te otrzymane i upublicznione przez Ministerstwo …to całkiem co innego niż propozycje"…Łowczego Krajowego. Krasnoludki robiły wbrew Piotrowi Jenochowi i całemu PZŁ?
Prof. Wanda Olech jest osobą znaną i poważaną. Jeżeli jako członek ZG PZŁ jest w sposób opisany wyżej traktowana, to nie powinniśmy być zdziwieni, jeżeli w poniedziałek 29 października br. złoży rezygnację z funkcji.
  Do tego projektu ZG PZŁ przygotował uzasadnienie, którego treść albo przemilcza niekorzystne zmiany do ustawy, albo kręci lub mija się z prawdą. Komentuję to uzasadnienie niżej.
Pismo przedstawia tytuły 9 projektów, które mają pozwolić na bardziej efektywną walkę z ASF, ale tylko do jednego z nich przysłano propozycje zmian ustawowych, które zmieniają 2 ustępy jednego artykułu ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt oraz 40 ustępów w 15 artykułów ustawy 'Prawo łowieckie'. Wygląda więc na to, że ustawa łowiecka jest głównym hamulcowym walki z ASF i dopiero jej zmiana pod dyktando ZG PZŁ uratuje nasz kraj przed tym wirusem. A zaczyna się to uzasadnienie od krętactwa dużego kalibru. Chodzi o propozycję ZG PZŁ obniżenia zwrotu kosztów odstrzału sanitarnego dla myśliwego z obecnie obowiązującego 80% ryczałtu do 50% i zwiększenie wysokości tego zwrotu dla PZŁ lub koła łowieckiego z 20% do 50%. Zgodnie z uzasadnieniem ....ma na celu zachęcenie myśliwych do udziału w wykonaniu odstrzałów sanitarnych oraz uproszczenie rozliczeń..... Jeżeli obniżenie ryczałtu myśliwemu ma go zachęcić do udziału w odstrzale sanitarnym, to proponuję obniżyć wynagrodzenia na Nowym Świecie, co zwiększy efektywność pracy Zarządu Głównego i uprości rozliczanie. Czy w Ministerstwie Środowiska i wśród członków PZŁ znajdą się tacy, którzy uwierzą takiej argumentacji?
Kolejne punkty tego uzasadnienia odnoszą się do wskazanych w nich przez autora/autorów (nieznanych, bo ani projekt zmian, ani do nich uzasadnienie nie są podpisane) punktów obejmujących proponowane zmiany w ustawie 'Prawo łowieckie' i te uzasadnienia skomentuję pokrótce niżej: - Odstrzał dzików z łuku w OHZ-ach i w miastach ....wyeliminuje ewentualne konflikty społeczne związane z hałasem podczas polowania .... i nadmierne ich płoszenie hukiem. Polowanie w miastach jest zabronione, więc mowa tu o polowaniu z łuku w OHZ-ach PZŁ i ALP, chyba żeby dziki nie uciekały do sąsiednich obwodów dzierżawionych przez koła, ale o jakich konfliktach społecznych w OHZ-tach mowa, wywołanych hałasem podczas polowania, trudno zgadnąć.
- Polowanie zbiorowe mogą być przecież organizowane z psami, ale uzasadnienie przemilcza, ze chodzi o polowania na terenie parków narodowych i rezerwatów, licząc na to, że może ekolodzy nie zorientują się, że psy zostaną wpuszczone na tereny wyjątkowo cenne przyrodniczo i chronione przed ingerencją człowieka.
- Marszałek województwa ma mieć prawo zezwolenia na odstępstwo od zakazu niszczenia legowisk, nor i gniazd ptasich, co ZG PZŁ uzasadnia skróceniem czasu na ....wydanie decyzji administracyjnych przy modernizacjach i budowach dróg i autostrad linii kolejowych, jak również ujednolici wydawanie postanowień..... Gdybym przeczytał, że te niszczenie nor i gniazd zmniejszy zagrożenie przenoszenia wirusa ASF, do mógłbym polemizowac z tym, ale czytając takie uzasadnienie widzę, że chodzi o przemycenie prawa do lekceważenia środowiska naturalnego i ułatwienie rządzącym inwestycji np. jak w dolinie Rozpudy, czy wycinki Puszczy Białowieskiej. Jaki ma to związek z ASF, dalibóg nie wiem.
- Powoływanie łowczych okręgowych spośród trzech kandydatów zgłoszonych przez Krajowy Zjazd Delegatów ma mieć ....na celu poprawienie sytuacji głównie w doborze kandydatów na stanowiska kierownicze co będzie skutkowało lepsza organizacji pracy i powierzonych obowiązków..... Nie, nie, to nie ja błędnie cytuję, tylko takim językiem napisane jest to uzasadnienie. A sens tej propozycji jest oczywisty, gwarantować ma nieusuwalność łowczych okręgowych, bo Zjazd Krajowy nie zbiera się ot tak na zawołanie, więc raz wybrany łowczy okręgowy na spokojne życie co najmniej do kolejnego zjazdu. ZG PZŁ całkowicie przy tym przemilcza inne zmiany, przypięte do tego punktu uzasadnienia, że je przypomnę:
- Łowczy Krajowy otrzymuje prawo do czynności z zakresu prawa pracy wobec wszystkich pracowników PZŁ;
- wprowadza się odpowiedzialność materialną członków zarządów kół łowieckich, w częściach równych na każdego członka zarządu, za nieprawidłowości finansowe spowodowane gospodarką łowiecką;
- nakłada się na koła obowiązkowe ubezpieczenie w zakresie wypłaty odszkodowań za szkody na obwodach likwidowanego koła, w miejsce dotychczasowego zapisu, że to PZŁ odpowiada wtedy za te szkody.
Takie rzeczy Piotr Jenoch woli przemilczeć, żeby móc prowadzić wśród masy składkowej narrację, że zacytuję z FB biorącego pieniądze od PZŁ Przemysław Malca, na temat tego projektu: Każdy projekt zmian w Ustawie Prawo Łowieckie jest dziś szansą na wprowadzenie pozytywnych zmian. Powyższe zmiany są rzeczywiście wyjątkowo pozytywne dla kół i ich zarządów, a przy okazji zupełnie przypadkowo PZŁ pozbywa się obowiązku zapłaty odszkodowań w likwidowanych przez siebie kołach.
- Punkt piąty zmian w ustawie nie dostał żadnego uzasadnienia, w tym zapis, że zarządy okręgowe uchylają ....uchwały organów kół łowieckich stwarzających ryzyko rozprzestrzeniania.... się chorób zakaźnych zwierząt. To zapis wytrych, żeby móc przypiąć go do jakiejkolwiek uchwały zarządu lub WZ koła, bo zawsze znajdzie się jakieś powiązanie danej uchwały z ryzykiem rozprzestrzeniania się np. ASF.
Za to w tym punkcie znalazło się uzasadnienie dla zmian w ustawie numerowanych 6-7, choć uzasadnienie mówi, ze 6-8, co tylko potwierdza, że pisano je na kolanie.
Zmiany te to zwiększenie minimalnej liczby członków koła do 25 i możliwość rozwiązania koła, jeżeli:
- koło nie zrealizuje nakazów inspekcji weterynaryjnej oraz organów Zrzeszenia;
- zmniejszy liczbę członków poniżej 25;
- nie dzierżawi przez rok żadnego obwodu;
- nie wykona planów łowieckich przez okres dwóch sezonów;
- niezasadnej odmowy przyjęcia na staż;
- rażąco naruszy dyscyplinę organizacyjną i obowiązujące przepisów prawa,
oraz możliwość wykluczenia koła z PZŁ przez zarząd okręgowy, za "naruszanie przepisów ustawy, (jakich? każdego!!) Statutu, uchwały organów PZŁ oraz dyscyplinę organizacyjną "....
Powyższe rozwiązania jednoznacznie definiują rygor organów PZŁ, jakiemu będą się musiały podporządkować koła, wobec których organa PZŁ będą miały władztwo niczym nieograniczone, możliwość wykluczenia koła z PZŁ lub ryzyko łatwego jego rozwiązania i to z byle powodu. Koło nie wykona polecenia zarządu okręgowego opartego na prawie "powielaczowym", wykluczamy. Członkowie koła będą mieli dość rygorów i się z koła wypiszą, rozwiązujemy. PZŁ nie zawnioskuje o przedłużenie umowy dzierżawy, rozwiązujemy. Nie wykonałeś planu łowieckiego trzy lata temu i znowu w tym roku, rozwiązujemy. Koło nie przyjmie pijaka, kłusownika, obiboka na staż, rozwiązujemy. A jak żadna z powyższych sytuacji nie wystąpi, to zawsze można zarzucić naruszenie dyscypliny organizacyjnej, bo np. koło nie wystawi sztandaru pod ołtarzem na mszy hubertowskiej, albo nie wpłaci określonej kwoty na organizację Hubertusa okręgowego. Wszystko powyższe to prosta droga to sprywatyzowania obwodów i uwłaszczenia się na nich działaczy związkowych z rodzinami oraz nadzorujących ich urzędników rządowych z krewnymi i znajomymi, byle wiernych "właściwej" opcji politycznej.
A jak powyższe uzasadnia ZG PZŁ? Propozycje te ....mają na celu ustawowe uregulowanie istotnych dla PZŁ zagadnień, także w kontekście zwalczania Afrykańskiego Pomoru Świń. Co w realny sposób będzie skutkowało lepszym nadzorem nad kołami łowieckimi..... Czyli istotnym dla kierownictwa PZŁ jest wprowadzenie siedmiu dodatkowych powodów dla łatwiejszego rozwiązywania kół, oczywiście "...w kontekście zwalczania....", tylko kogo?
- Nadawanie sobie uprawnień do określania zasad szkolenia i oceny pracy psów do polowań, powiązane z zakazem używania psów na polowaniu bez takiego egzaminu, jest oczywiście motywowane zwiększeniem dopływu pieniędzy do PZŁ kosztem myśliwych, jest uzasadniane tym, że odpłatne szkolenie i egzaminy psów odbywać się będą na terenie OHZ-ów PZŁ. To rzeczywiście będzie wielkie szczęście dla właściciela psa, że będzie mógł za pieniądze pieniądze wydane na psa zobaczyć OHZ.
- Projekt wprowadza możliwość polowania z łukiem na terenie OHZ po uzyskaniu uprawnień łuczniczych, co jest utworzeniem kolejnego strumienia przychodów PZŁ kosztem myśliwych, a uzasadnienie tego rewolucyjnego jak na 66 lat istnienia PZŁ pomysłu warto przywołać w całości. ....Rozszerzenie możliwości wykonywania polowania przy użyciu łuku myśliwskiego (tylko na terenie OHZ!, a więc odpłatnie) ....wymusza posiadanie stosownych uprawnień łuczniczych., oczywiście też odpłatnych, co na pewno z radością przyjmą wszyscy miłośnicy łuków. Dlaczego łuki tylko w OHZ-ach, a już nie obwodach kół łowieckich uzasadnienie milczy.
- W tym punkcie uzasadnienie wraca do przepisów wskazanych w pkt 6 wyżej, rozwijając temat szkolenia i egzaminowania psów. Szczególnie śmiesznie brzmi tu zdanie, że ....Polski Związek Łowiecki dbając o bezpieczeństwo uczestników polowania (....) przeegzaminuje wszystkie psy ułożone do polowania..... Kamień mi z serca spadł, po 49 latach członkostwa w PZŁ w końcu będę będę mógł czuć się bezpiecznie na polowaniu.
Przyznam się, że o pozostałych punktach tego uzasadnienia nie chce mi się już pisać, żeby nie zanudzać czytelników, bo są tak samo "wiarygodne", jak te przedstawione wyżej. Zapytam tylko - czy my szeregowi członkowie PZŁ możemy ufać grupie ludzi, których postawiono na czele Związku?
|