Czwartek
14.12.2006
nr 348 (0501 )
ISSN 1734-6827
Redaktorzy piszą
Kłusować, a dlaczego by nie? autor: Stanisław Pawluk
Opisywaliśmy już w dzienniku konsekwencje, jakie w Sądzie Łowieckim w Białej Podlaskiej poniosło trzech myśliwych z Koła Łowieckiego nr 9 „Lubelskie Towarzystwo Myśliwskie” w Lublinie, za odstrzelenie na polowaniu zbiorowym na lisy trzech dzików w dniu 13 luty 2004. Główny Sąd Łowiecki, do którego odwołali się obwinieni, skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia, a Sąd Łowiecki w Białej Podlaskiej pod przewodnictwem Stefana Karasińskiego, rozpatrując sprawę powtórnie, zrealizował skrupulatnie wszystkie zarzucone pierwszemu postępowaniu uchybienia formalne i ponownie wydał werdykt pokrywający się z pierwotnym orzeczeniem zawieszającym obwinianych w prawach członków PZŁ. Jednak Główny Sąd Łowiecki okazał się nad wyraz wspaniałomyślny. Ale po kolei.

OSŁ w Białej Podlaskiej ukarał:
  • Krzysztofa W. - 6 m-cy zawieszenia w prawach członka PZŁ
  • Witolda M. - 1 rok zawieszenia w prawach członka PZŁ
  • Marka D. – 1 rok i 6 miesięcy zawieszenia w prawach członka PZŁ

    Wobec wszystkich obwinionych sąd zastosował karę dodatkową orzekając zakaz pełnienia funkcji w kole oraz Związku na okres lat trzech i obciążył kosztami postępowania po 199,90 od każdego z nich.

    Oskarżeni korzystając z prawa do obrony zaangażowali wpływową w środowisku myśliwych kolegę Juliana Bluja byłego członka NRŁ oraz b. członka komisji prawnej NRŁ i powtórnie odwołali się do Głównego Sądu Łowieckiego w Warszawie, który w dniu 12 października br. w składzie:
    przewodniczący: Borkowski Grzegorz z Warszawy, sędziowie: Ciborski Tadeusz z Suwałk i Lendzioszek Marian z Torunia, wykazał wielką łagodnością i obniżył wyrok udzielając wszystkim obwinionym kary NAGANY??!!.

    W tej historii największą karę poniósł ten, który zawiadomił o nielegalnym pozyskaniu dzików Bogdan S., którego za ten czyn i ujawnienie na walnym zebraniu nagannego zachowania członków zarządu wyrzucono z koła "na zbity pysk". Złożenie zawiadomienia, zresztą za sugestią kolegi z tego samego koła, a jednocześnie łowczego okręgowego Karola Cichowskiego, przyjdzie Bogdanowi S. powiesić strzelbę na kołku i miast na polowaniu spędzać czas na medytacjach prowadzących do wniosku, że nie po to PZŁ posiada wypracowane od lat mechanizmy, aby "swoim" korona z głowy spadła, nawet jeśli ostentacyjnie łamią łowieckie normy. Do takich refleksji zapewne prowadzi także skala „obniżenia”, dwukrotnie zastosowanej przez OSŁ w Białej Podlaskiej kary, stanowiące raczej zachętę niźli przestrogę dla następnych kłusujących „swoich”.

    Mi pozostaje tylko powiedzieć - WSTYD!

    PS - może to tylko zbieg nazwisk, ale Grzegorz Borkowski, przewodniczący składa orzekającego w Głównym Sądzie Łowieckim, który tak łagodnie potraktował członków KŁ Nr 9 „Lubelskie Towarzystwo Myśliwskie” w Lublinie, jest równocześnie przewodniczącym Komisji Prawnej NRŁ. Przypomnę, że stanowisko tej Komisji, podpisane przez Grzegorza Borkowskiego, odmówiło praw członkowskich wszystkim tym, którzy pod rządami tzw. statutu ramowego, wpierw złożyli deklarację, a dopiero potem wpłacili wpisowe do koła, tak jak Wiesław Nitka, którego sprawę opisywaliśmy w dzienniku. Komentarz pozostawiam czytelnikom.