DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Stanisław Pawluk04-01-2008
Czy takich chcemy organów Państwa?

Z powstaniem Państwowej Straży Łowieckiej myśliwi wiązali nadzieję na poprawę wykrywalności przestępstw łowieckich, a zwłaszcza likwidacji kłusownictwa. Nielegalne polowanie przez osoby nieuprawnione jest bowiem w Polsce plagą, ilość przypadków kłusownictwa nie maleje, a znaczny procent łowieckich przestępstw to czyny dokonywane przez członków PZŁ.

Poprawy sytuacji od dawna oczekują przyrodnicy i myśliwi licząc, że PSŁ potrafi zadziałać w taki sposób, że nawet liberalne dla kłusowników sądy zaczną dostrzegać ten narosły od lat problem. Nawet tu na Forum padały „ochy” i „achy” dla co raz to nowo powoływanych przez kolejnego wojewodę jednostek straży łowieckiej. Szybko jednak okazało się, że zapał i autentyczne poparcie środowiska myśliwych przerodziło się w krytykę. Miejscami bardzo ostrą. No bo jak spokojnie patrzeć na np. Urząd Wojewódzki w Lublinie, który na stanowisku komendanta utrzymuje i ochrania osobę zupełnie przypadkową, ale ideologicznie słuszną. Słuszna w czyjej ocenie? Pytanie retoryryczne, pan komendant swe partyjne sympatie zmienia bez zbędnych ceregieli.

PO DOBRYM PANIE LEPSZY NASTANIE!

Stwierdza ironicznie przysłowie jakby specjalnie stworzone dla lubelskich realiów. Państwową Straż Łowiecką w Lublinie od podstaw stworzył Jan Kozyra posiadający w środowisku tyle samo przyjaciół co i przeciwników. Cokolwiek nie mówić o jego pracy, jak chociażby o prowadzonej przez niego poniżej jakiegokolwiek poziomu merytorycznego gazetki „Łowca Lubelski”, to PSŁ w Lublinie stworzył bodajże najlepiej w kraju, co przyznają mu nawet najwięksi oponenci. Wkrótce także osiągnął najwyższe wskaźniki w Polsce w ilości odebranej nielegalnej broni, zatrzymanych kłusowników i radykalnie wzrosła wykrywalność przestępstw łowieckich, zwłaszcza kłusownictwa. Wyżebrał u władz środki na kilka niezbędnych samochodów m-ki KYA, opracował i wykonał niezbędną dokumentację bardzo pomagającą w pracy. Strażników często można było spotkać w lesie, chociaż widać ich specjalnie nie było, zwłaszcza gdy dobrze zamaskowani leżeli trzecią noc w oczekiwaniu na przestępcę. Komendant Jan Kozyra często stawał na czele interweniujących patroli. Wyniki się sypały, nagrody i medale nie! To co zorganizował, etaty, pojazdy, metodyka działania, organizacja pracy nadal bez żadnych zmian obowiązują w Lublinie. Jednak Jan Kozyra z powodów nie mających nic wspólnego z pełnioną funkcją musiał opuścić stanowisko komendanta PSŁ wraz z odchodzącą ekipą władzy wojewódzkiej. Zostawił po sobie dobre podstawy działania i wzorce wykorzystywane do dzisiaj. Z dniem 1 września 2006 komendantem Państwowej Straży Łowieckiej został Andrzej Sieńko.

CV NA MIARĘ KOMENDANTA

Andrzej Sieńko związany był „Samoobroną”, która korzystając z dowcipu historii zyskała niezły wynik w wyborach. Dla środowiska myśliwych był to jeden z wielu szoków personalnych jakich w owym czasie było wiele: stanowiska dawano wedle klucza partyjnego, a nie predyspozycji zawodowych. Andrzej Sieńko po ukończeniu technikum budowlanego studiował na studiach rolniczych. Następnie pracował w zakładzie remontowym i budowlanym, w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej, gdzie jako hydrolog wykonywał pomiary przepływu wód oraz zajmował się konserwacją urządzeń wodnych. Oprócz prowadzenia własnej działalności był krótko prezesem S-ni Gminnej i członkiem Rady Nadzorczej Banku Spółdzielczego. Pracował także w PKP. Aktualnie prowadzi działalność gospodarczą polegającą na świadczeniu usług wozami asenizacyjnymi. W swich CV jako umiejetności Andrzej Sieńko podaje obsługę komputera w zakresie MS Office i urządzeń biurowych. Nic co dla pełnienia funkcji komendanta PSŁ byłoby wskazane szczególnie. Jako zamiłowania podaje dwa: mechanika i muzyka! Cechy chyba szczególnie przydatne na leśną nocną zasiadkę. Na Rachmaninowa zapewne kłusownicy idą chętniej. A kucie w kajdanki to bez wątpienia mechanika.

Już po tym widać, że stanowisko komendanta PSŁ Andrzej Sieńko objął nie powodowany pasją łowiecką, lub wyjatkową troską o dobro zwierzyny dzikiej, a jedynie dlatego.... bo takie było do wzięcia! Dla specjalisty od opróżniania szamb było to ponaddto stanowisko prestiżowe z fotelem prawie przy boku wojewody. Staż łowiecki króciutki wystarczający zaledwie na spełnienie warunku 3 letniego niezbędnego do zdawania egzaminów selekcjonerskich w maju br., zdawanego zresztą także w czasie opłacanym za pieniądze podatników, bo urlopu na ten czas komendant nie brał. Był w tym czasie w dwu miejscach na raz: w Urzędzie Wojewódzkim czyli w pracy i na egzaminach w PZŁ. Andrzej Sieńko należy do grona tych nielicznych co to 100 srok za ogon jedną ręką potrafią złapać. Byle by mieć jakąś korzyść.... Jednocześnie potrafi prowadzić własny interes, kierować Strażą Łowiecką, gdzie sporo czasu pracy to zasadzki w różnych porach dnia i w terminach narzuconych przez okoliczności oraz pełnić funkcję ławnika w IX Wydziale Karnym Sądu Rejonowego w Lublinie. Chęć zdobycia pozycji i zaszczytów jak widać jest u Andrzeja Sieńko większa niźli chęć dobrej pracy na rzecz zwalczania kłusownictwa.

BULWERSUJĄCE WIEŚCI

A jak PSŁ działa pod nowym kierownictwem ? Jedna, z bodajże dwu "akcji" w wykonaniu osobistym nowego komendanta Andrzeja Sieńki nie uszła uwadze naszej redakcji i odnotowaliśmy ją w podrozdziale zatytułowanym "Partia pomoże".

Od pierwszych chwil objęcia obowiązków w środowisku myśliwych zaczęły rozchodzić się niesprawdzone informacje o szczególnych skłonnościach komendanta do unikania pracy, za którą mu podatnicy płacą. Mówiło się coraz głośniej, że komendant przedkłada prywatne polowania nad pracę zawodową, a pojazd służbowy wykorzystuje dla celów prywatnych. Czas pracy opłacany przez podatników poświęca na agitację wyborczą dla PIS-u, z którym zgodnie z jego wyczuciem politycznych wiatrów, zapragnął się związać. Chyba dobrze wykonywał pracę agitatora wśród mieszkańców wsi, bo Jarosław Zdrojkowski aktualnie pełni funkcję marszałka województwa.

Gdy zainteresowanie środowiska narastało i zaczęło bulwersować coraz bardziej, uznałem za stosowne zwrócić się w imieniu naszych czytelników do organów wojewódzkich, o wyjaśnienie niektórych spraw. Skierowałem stosowne pytania do wojewody i prezesa sądu, w którym Andrzej Sieńko pełni funkcję ławnika.

ZAPROSZENIE POKRYJĄ PODATNICY

Urząd Wojewódzki w Lublinie poproszony został o udzielenie informacji, czy akceptuje wyjazdy komendanta PSŁ na prywatne polowania pojazdem służbowym, na dowód czego przesłaliśmy zdjęcia pojazdu z widocznym numerem rejestracyjnym na posiadłości Mirosława Wyłupka, pośród innych pojazdów zaparkowanych tam w czasie odbywania hucznych Hubertowin oraz co uważa nt. wykorzystywania etatowego czasu pracy komendanta PSŁ dla celów prywatnych.

Odpowiadająca na zapytanie redakcji, Rzecznik Prasowy i Kierownik Oddziału Komunikacji Społecznej Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie Małgorzata Tatara, niczego złego nie dostrzegła w tym, że Andrzej Sieńko równolegle z etatem w UW zajmuje się prowadzeniem własnej firmy. Nie widziała też nic złego w tym, że Andrzej Sieńko wykorzystując służbowy pojazd terenowy, bierze udział w prywatnych polowaniach. Ba! Na potwierdzenie, że jest to sprawa normalna pani Małgorzata Tatara z naiwną, aż rozbrajającą szczerością pisze:

(...)”Pan Andrzej Sieńko uczestniczył w Polowaniu Hubertowskim na zaproszenie, skierowane do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie, podpisane przez Prezesa Koła Łowieckiego Nr 40 „Nemrod” w Krzczonowie Pana Zenona Okapę. W czasie czynności kontrolnych Pan Andrzej Sieńko udostępnił informacje również o innych polowaniach, w których wziął udział na podstawie zaproszeń skierowanych do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie.”(...)

Czy wybierał te, gdzie prezesi kół mają coś do ukrycia przed organami ścigającymi przestępstwa łowieckie, czy też kierował się spodziewanym rozkładem na pokocie lub podawanym menu, Urząd Wojewódzki nie poinformował. Bo innych uzasadnień dla obecności komendanta na polowaniach w kołach trudno znaleźć.

Dlaczego właśnie prezes Zenon Okapa z Koła Łowieckiego „Nemrod”, o którym pisaliśmy chce wyrobić sobie względy u komendanta PSŁ zapraszając go na suto zastawionego Hubertusa? O tym poinformujemy naszych czytelników jednej z najbliższych, zapowiadającej się na dość sensacyjnie, publikacji. Także dość liberalnie ocenił Urząd Wojewódzki fakt, że Andrzej Sieńko podpisał w tym samym czasie dwie listy obecności: jedną w UW, a drugą na egzaminach selekcjonerskich odbywanych w Zarządzie Okręgowym PZŁ. Małgorzata Tatara nie dopatrzyła się w tej czynności poświadczenia nieprawdy, gdyż ta sama osoba bez interwencji sił nadprzyrodzonych nie może być w dwu miejscach na raz! Jako okoliczność łagodzącą mogę zaliczyć przytoczony w piśmie Pani Rzecznik argument, że (...) „cel szkolenia uznany został za zbieżny z wymaganymi kwalifikacjami Komendanta Wojewódzkiego PSŁ.” (...) I trudno się z taką argumentacją nie zgodzić, zwłaszcza, że wśród myśliwych panuje przekonanie, że Andrzej Sieńko musi się jeszcze bardzo długo uczyć, aby osiągnąć podstawowe minimum dla pełnienia swej funkcji.

PRAWO NIE TYCZY KOMENDANTA?

Najpoważniejszą sprawą, przekazywaną półgębkiem z ust do ust, aż to i do moich brudnych uszu doszło, było naruszenie przez komendanta ustawy z dnia 27 lipca 2001 prawo o ustroju sądów powszechnych, w której art. Art. 159 stanowi:

§ 1. Ławnikami nie mogą być:
(....)
3) funkcjonariusze Policji oraz inne osoby zajmujące stanowiska związane ze
ściganiem przestępstw i wykroczeń,”
(...)

Andrzej Sieńko pełniąc funkcję komendanta PSŁ bez wątpienia ten przepis naruszył. Obejmując stanowisko w dniu 1 września 2006, kiedy trwała jego kadencja ławnika, winien był powiadomić o tym zarówno prezesa sądu jak i organ gminy Konopnica, która dokonała jego rekomendacji na ławnika. Z pisma wiceprezesa Sądu Rejonowego w Lublinie dowiadujemy się, że:

(...)„W odniesieniu do pana Andrzeja Sieńko Prezes Sądu Rejonowego w Lublinie zarządził „zawieszenie” w trybie przywołanego przepisu, niezwłocznie po uzyskaniu informacji o przeszkodzie z art. 159 ustawy” (...) Ponieważ prezes daty nie podaje należy się domyślać, że owo „zawieszenie” nastąpiło po otrzymaniu redakcyjnego zapytania, a nie jak podaje Małgorzata Tatara z UW w Lublinie: (...)Pan Andrzej Sieńko poinformował właściwego Prezesa Sądu o objęciu stanowiska Komendanta PSŁ w Lublinie. Jego natychmiastowa rezygnacja ze wskazanej funkcji w określonych sytuacjach mogłaby powodować konieczność ponownego rozpoczęcia prowadzonych spraw, w których rozpatrywaniu uczestniczył.”(...). Tak więc Małgorzata Tatara jako wysokiej rangi urzędnik władzy państwowej zdaje się nie widzieć niczego złego w łamaniu prawa!

Zapytane przeze mnie trzy duże kancelarie prawnicze, czy postępowanie Andrzeja Sieńki naraża Skarb Państwa na straty zgodnie odpowiadają, że tak. Składa się na to koszt ewentualnych wznowionych procesów sądowych, co mogą wykorzystać wszyscy, nawet prawomocnie skazani, żądając skutecznie prowadzenia od nowa ich procesów, w których orzekał Andrzej Sieńko po dniu 1 września 2006 r., a także koszt poniesiony przez gminę Konopnica na czynności związane z wyborem ławnika na jego miejsce. Oczywiście wszystko pokryje podatnik, czyli MY!

CZARA MYŚLIWSKIEJ GORYCZY....

....została dopełniona „występem” Andrzeja Sieńko w programie TV Lublin „Zdarzenia” w dniu 21 grudnia 2007 r. Rozdzwoniły się telefony, a ich jedynym tematem było jawne kompromitowanie już nie tylko Państwowej Straży Łowieckiej, co reprezentującego Państwo Urzędu Wojewódzkiego. Andrzej Sieńko publicznie swymi wypowiedziami wykazał, jak daleka jest mu wiedza łowiecka, zwłaszcza ta z dziedziny zwalczania kłusownictwa. Swym „partyzanckim” ubiorem po raz kolejny dowiódł, że zapisane normy a w tym wypadku przepisy prawa określające wygląd munduru Państwowej Straży Łowieckiej stworzony został dla maluczkich. Jego nie dotyczą! Nasi czytelnicy mieli okazje na własne oczy obejrzeć ten żenujący spektakl indolencji w wykonaniu komendanta Państwowej Straży Łowieckiej w Lublinie oraz poczytać o tym na Forum portalu, z czego szczególnie polecamy młodym entuzjastom łowiectwa, łatwy sposób dostania się do dowolnie wybranego koła łowieckiego proponowany przez Pana komendanta.

MYSLIWI NIE CHCĄ KOMPROMITACJI

Zbulwersowani myśliwi zadają sobie pytania: czy o sprawach łowiectwa również w administracji państwowej muszą decydować ludzie wybrani w myśl zasady: mierny, bierny ale wierny? I jak długo jeszcze będą musieli się wstydzić przynależności do organizacji, którą reprezentują zwykli nieudacznicy!?
Nie chcemy być publicznie kompromitowani!!!




05-01-2008 07:59 wilk21 Kol. Kulwap - tak jak zapowiadał na forum - opublikował! Co stanie się dalej - Pan Komendant złoży honorową dymisję ? Czy Państwowa Straż Łowiecka zajmie oficjalne stanowisko w tej sprawie ? Czy znane jest już stanowisko Ministra Sprawiedliwości w sprawie Pana Komendanta - Ławnika sądowego ? Kolego Kulwap - co będzie dalej, jak się ta historia zakończy ?
05-01-2008 01:28 straznik7 To niesamowite,żeby takiego komendanta jak A.Kozyra zwolnić. To się nie mieści w pale.DB
04-01-2008 19:57 Deer35 A jaki tu komentarz! Jedynie mogę zacytować słowa pewnego satyryka a dzisiaj posła,,Polska to jest dziwna kraj”

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.