DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Marek Ledwosiński01-07-2005
Przykład idzie z dołu

Cesarz Francuzów mawiał, że woli dwie dobre gazety od stu armat. Minęło prawie dwieście lat, a stara ta prawda nijak nie może przedrzeć się do głów władających Polskim Związkiem Łowieckim.

Dziennikarzy dziennika i portalu Łowiecki nie wpuszczono na Zjazd Krajowy. O akredytacje staraliśmy się przez kilkanaście dni. Spełniliśmy wszelkie formalne wymogi. Dziennik jest zarejestrowany w sądzie jako podmiot prawa prasowego, jesteśmy taką samą gazetą, jak Wyborcza czy Super Express, tyle że elektroniczną. Nasze pismo do Naczelnej Rady Łowieckiej zostało jednak bez echa. Większe maniery wykazał Łowczy Bloch. Na Zjazd nas nie zaprosił, bo nie on Zjazd Krajowy zwołuje, ale przynajmniej zaproponował udział w konferencji prasowej, która odbędzie się tuż po obradach delegatów. Na konferencję jednak nie wybieramy się. Taniej i szybciej będzie, jeśli Warszawa prezentowane tam rewelacje wyśle Redakcji pocztą.

Na dobę przed Zjazdem rozmawiałem telefonicznie z ustępującym Prezesem Naczelnej Rady Łowieckiej, Ireneuszem Michasiem. Przypomniałem Prezesowi o umowie, jaką zawarł z nami przed rokiem. Przyobiecał wówczas współpracę z Łowieckim. Sam mówił, że nasza gazeta to towar dobry. Chwalił nas za szybkość informowania, doceniał możliwość nieskrępowanej wymiany myśli. Gwarantował pomoc w każdej sprawie. Powiedział nawet, że jak by co, to wystarczy jeden telefon....

Chwila taka przyszła, więc zatelefonowałem. Wykrzyczał mi do słuchawki, że nie ma nawet mowy o tym, by na Zjazd dziennikarzy wpuścić.
"Zjazd to nie jest sprawa dla dziennikarzy ! Nie potrzebujemy tam redaktorów !"
Ważne słowa, warto się nad nimi skupić. Dwa proste zdania, które dużo mówią o ludziach, trzymających u nas władzę. Na Nowym Świecie puściły nerwy. Władza pokazała prawdziwe oblicze.

Kogo tam nie wpuszczono ? Gawlickiego i Ledwosińskiego ? Lista jest szersza. Jest na niej sto tysięcy członków Polskiego Związku Łowieckiego. Ludzi codziennej myśliwskiej roboty, zainteresowanych i zatroskanych losem PZŁ. Mieli szansę spełnić swe podstawowe w demokracji prawo. Prawo do bycia poinformowanym. Ale nic z tego. Ich własny Związek nie wpuścił ich na Zjazd.

Czyżby było coś do ukrycia, wstydliwe prawdy, którymi nie wolno się dzielić ? Nie, to nawet w PZŁ już niemożliwe. Zatem dlaczego? Ze strachu. Z bojaźni przed nieznanym. Góra PZŁ od lat nie informuje bieżąco i szybko o tym, co robi. Nie ma zatem wiedzy , jak zachowuje się poinformowana masa. Brak wiedzy rodzi strach. W tym wypadku strach przed organizacją, którą kierują. Trudno o bardziej dobitny przykład wyalienowania władzy.

Ktoś powie, przecież będzie konferencja prasowa. To jednak listek figowy, który smutnej prawdy nie zakryje. Wygładzone komunikaty, ugrzecznione mowy nowo wybranych nie oddadzą prawdy o Zjeździe. Nie przekażą nastroju obrad, dynamiki dyskusji, poglądów innych, niż oficjalne.

Jest jednak światło w tunelu. Na dole bywa mądrzej. W moim rodzimym Włocławku na zjazd okręgowy mógł wejść każdy, kto w drzwiach pokazał ważną legitymację prasową. Podobnie w sąsiedniej Bydgoszczy, skąd - wcale o to nie prosząc - otrzymałem zaproszenie na okręgówkę.

Świat się nie skończył, nikomu nic złego się nie przytrafiło. Jest, jak mówię, światełko w tunelu. I niech ten promyk przyświeca władzom nowej kadencji.




21-02-2007 10:47 Lufa Czas najwyższy - złożyć stosowne wnioski do praworządnych instytucji o możliwość utworzenia "FEDERACJI ZWIĄZKÓW ŁOWIECKICH" w Polsce i ostatecznie rozwiązać problem chamstwa na skalę międzynarodową jaką prezentują dzisiejsi działacze /za nasze pieniądze/.

Darz Bór.
07-07-2005 23:16 Yeleń A wydawało się że to już normalny KRAJ
07-07-2005 22:59 Sławek W. przypomina mi to o zeszłym ustroju, który znam z opowieści i filmów i innych mediów :-(
07-07-2005 20:29 greg Skandal. Nie chce mi się więcej pisać
gK
07-07-2005 08:53 burzak (BT) Tak to właśnie działa nasza "władza" - jak najmniej informacji co sie w Związku dzieje, przecież to nie jest nasza(szarych członków PZŁ) sprawa kto na jaki stołek się przesiądzie i dlaczego.
Statut też nie jest dla maluczkich, bo jeszcze chcieliby coś zmienić.
No cóż takie życie, ale Łowiecki walczy...
07-07-2005 08:03 marcino a jakie jest oficjalne stanowisko PZŁ w sprawie nie wpuszczenia prasy?
07-07-2005 07:54 Kuszelas To jakiś niewiarygodny skandal w demokratycznym ponoć kraju.To niesłychanie smutne jak PZŁ dąży ku upadkowi
06-07-2005 13:49 Rolnik Jeśli Piotr i inni mieli jakieś złudzenia - bo mieli, co można było wyczuć w Łowieckim po minionym spotkaniu z ZG, to teraz chyba nie mają.
Teraz znów wszystko jasne i dla każdego miejsce z góry określone.
DB
06-07-2005 09:13 Kordelas Co yu dużo gadać. Wystarczy przeczytać parszywy tekst odnoszacy się m.inn. do Kol. Piotra Gawlickiego w ostatnim Łowcu Polskim i już wszystko wiadomo o co w tym bałaganie chodzi.
06-07-2005 08:17 janpio Syndrom "oblężonej twierdzy" . Ot co.
05-07-2005 09:58 Maryna Tylko ta jedna łza w oku. Nic więcej.
04-07-2005 21:31 Jozef Starski Wladze PZŁ, szczególnie w ostatnim czasie miały szansę na; albo demokratyczne otwarcie się, na mądre właczenie się w naprawę czy "remont" związku, wykorzystanie mądrości ogółu, dostosowaniem jego funkcjonowania do szybko zmieniającej się rzeczywistosci, ale wybrały drogę oporu. Okopały się i próbują przetrwać "wiatr historii" - jak to określił "Wiarus". Historia lubi się powtarzać i wskazuje, że nie mają szans na dłuższą metę...

Ktoś kiedyś powiedział...miałeś chamie złoty róg...

04-07-2005 17:38 Hubert1 Czyli nadszedł czas aby wymień kadry na ludzi o szerszych horyzontach myślowych.
A o Michasiu szkoda słów, może tylko jedno WSTYD!
04-07-2005 14:13 Step2 Nic dodać nic ująć, najpospolitszy cynizm zarzadzajacych: sny o demokracji i przyzwoitości niektórych oficjeli można włożyć sobie pomiędzy bajki. Nie mnie oceniać klasę ustepującego Pana dr. I. Michasia - jak Cię widzą tak Cię piszą......
04-07-2005 13:57 Cyzio Witam
Śp moja Babcia mawiała ,, nosił wilk razy kilka,, pioniosą i nasze władze.
Za grosz tzw wstydu nie mają.
04-07-2005 07:17 Kulwap Widać z tego z jaką ofiarnością MODEL broni się przed pokazaniem swego oblicza. Podstawową zasadą w MODELU jest aby nikt o niczym się nie dowiedzial, a informacja szła z jednego MODELOWEGO źródła. MODEL w ten sposób wie, że członkowie posiadają właściwą z punktu MODELU wiedzę.
Sytuacja ta, przez lata komunistycznego MODELU umocniona została także w kołach, które na swoją potrzebę powielają skuteczną dla partykularnych celów metodę. Swoistego rodzaju izolowanie w środowisku ludzi, uznanych za klikę jako trendowatych ze względu na odmienny sposób oceny zwłaszcza działania tej kliki jest podstawową metodą eliminacji.
Tylko, że MODEL zapomniał, iż wiele się zmieniło na przestrzeni lat a wzorców z Białorusi i Kuby może lada moment zabraknąć. Czego MODELOWI należy życzyć jak najszczeżej!
03-07-2005 15:00 Jeger Ireneusz Michaś otrzymał na zjeździe tytuł Honorowego Członka PZŁ choć o definicji honoru nie ma zielonego pojęcia....
DB Jeger
02-07-2005 22:18 Janusz Ostapiuk Pozdrawiam Marku.Gdy mówiłem Ci kilka miesięcy temu, że nie będę kandydował na Zjazd Okręgowy bo szkoda mi czasu, bo pożyteczniej będzie gdy zamiast rozpłaszczać 4 litery na nieżyczliwej ławce to się dziwiłeś.A ja dzisiej zrobiłem bardzo zgrabną zwyżkę na starej gruszy, przy pszenicy którą dziki biorą jak diabli i mam nadzieję że wciągu kilku najbliższych ranków dziczka strzelę a na pewno spróbuję powalczyć ze szkodami.Statut przyjęty prawie bez uwag.Zatem po co było tam jechać mając do tego dokumentu kilkanaście znaczących uwag.I tak nikt by ich nie przyjął.Na poprzednim Zjeżdzie krajowym byłem przeciwny powoływaniu Wojewódzkich Sejmików Łowieckich.Podobnie jak ja głosowało ponad 20 delegatów.Wniosek nie przeszedł, sejmiki powołano.I co?Po 5 latach cichutko i wstydliwie z nich zrezygnowano.Obecnie nie mamy ( organizacja 100-tysięczna) swoich silnych przedstawicieli ,partnerów w województwach.Doskonale na przykładzie naszego województwa wiesz, że żaden z trzech Prezesów ORŁ czy Łowczych Okręgowych nie jest partnerem ani dla Wojewody ani Marszałka.Mógłby nim być na pewno Prezes Wojewódzkiej Rady Łowieckiej czy Łowczy Wojewódzki. Ale wtedy nie byłoby 49 królików tylko 16 baronów.Przykład pewnej partii politycznej pokazał, że silni baronowie to problem dla Króla!Więc lepiej niech tak zostanie.A tak na poważnie to martwmy się drugim wykotem zająca, obroną upraw przed szkodami, gromadzeniem dobrej paszy i atmosferą w naszych Kołach.Troszczmy się o stan kasy i o mądrych i uczciwych skarbników.To jest nasze prawdziwe łowiectwo.A to ze Zjazdów?Za 5 lat będzie powtórka.
02-07-2005 13:13 madma Czy mnie to zaskoczyło? ...chyba nie. Dawno pisałem o tym, że nasze władze naczelne boją się nowego jak diabeł święconej wody. Będą robili wszystko, by układów nie zmienić. Robią tak, bo o robotę trudno, choć pewnie sobie poradzą w stwarzaniu stanowisk i ciepłych posadek. Wszystko dla siebie, mało dla 100.000 szaraków. Przeforsują swoje koncepcje, bo za nimi własne interesy. Żal tylko że wszystko przeciąga się w czasie, czasie zmarnowanym dla ogółu. Ale... kropla drąży skałę. To, czego nie zrobi młot pneumatyczny, zrobi owa kropla ciągłością swego drążenia. Bądźmy cierpliwy i dobrej myśli. Nas nie ogranicza skorupa przeszłości...
DB
02-07-2005 11:20 Alej..... Dla czego mnie to nie dziwi? Tak naprawdę niczego innego się nie spodziewałem. Nie po to się nam wpływ na związek umiejętnie ogranicza by teraz się przed nami otworzyć. ... A zresztą, czy my chcemy zmian? Jakaś garstka, owszem, ale zdecydowana wikszość to może nie aż tak ... a bo to im źle ... ?

Jeżeli tak maja się kształtować relacje naszych władz z powstającym, a również naszym, Dziennikiem Łowieckim to pachnie mi nędzną prowokacją.
02-07-2005 09:28 krogulec Jak zwykle mdli mnie na takie dictum płynące z góry. Cała nadzieja w tym że największe wolty historia robi w momencie kiedy sie wszyscy najmniej tego spodziewają , ale wtedy "michałki " ponownie się objawią tym razem jako zapaleni demokraci i reformatorzy..... smutne to jakieś .
02-07-2005 00:52 Ryszard czy to ma oznaczac, że żadnej relacji z KZD nie będzie? - nawet w ŁP?. Żadnego zdjęcia?
01-07-2005 23:50 tadys ( BT ) po prostu czeka nas 5 lat "współżycia na siłę",
cerpliwie i z uwagą patrzenia na rączki oraz prosto w oczy,
potem zaś weźmiemy rozwód.......................jak to w życiu.......
a ponoć miało być "normalnie" ,
chyba nie doczekam,
tadys
01-07-2005 19:49 WIARUS  Będąc na Zjeździe dziennikarze być może między wierszami demokratycznie przygotowanej i ustalonej już dyskusji a nawet kolejności wystąpień usłyszeliby i nie daj Bóg opublikowali informacje , które w pełni by nie korespondowały z oficjalnie prezentowanymi na łamach organu PZŁ ocenami i poglądami będących u steru !!! I co wtedy ???? W jednolitej , wysoce demokratycznie zarządzanym Zrzeszeniu są jakieś nieprawomyślne wystąpienia, recepty na poprawę sytuacji i nie uzgodnieni kandydaci do sprawowania jakichś tam funkcji??? To nie do pomyślenia w tych głowach. Wystarczy przeczytać tekst niejakiego Barcza w ostatnim numerze ŁP!!!. Tylko spolegliwi, posłuszni , mało samodzielnie myślący we właściwy i pożądany sposób skonsumują podaną papkę , przygotowaną tak, że ani piszący a tym bardziej czytający, nie będą wiedzieli co w tym wszystkim jest naprawdę ważne i istotne dla prawidłowego funkcjonowania łowiectwa w naszym kraju. W pełni zgadzam się z ocenami istniejącej sytuacji o wyalienowaniu się " czyniących wszystko co możliwe dla dobra stutysięcznej rzeszy myśliwych w Polsce ". Mam nadzieję że wiatr historii szybko tych dobroczyńców zwieje!!!!

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.