![]() |
Piątek
21.07.2006nr 202 (0355 ) ISSN 1734-6827
Tak się wszystkim dobrze działo, a że ciagle było mało, to zaczeli bez żenady swoje prawko tworzyć śmiało. Co tam się przejmować mieli - gdy robili to co chcieli. Mieli plecy tam gdzie trzeba i kontrole jakie były nigdy nic im nie zrobiły. Bo że mieli w swoim gronie "GWIAZDKI WIELKIE" co umiały kasę dusić i brać wszystko jak się daje. Dzieląc się tylko ze swymi - barankami posłusznymi. Tak się ciągle od lat działo aż wkurzyli dwa niedźwiadki, co nie mogły już usiedzieć i Jaczkowi-Buraczkowi i Kotkowi - cwaniaczkowi wraz z Gąsiorkiem - kasiorkiem - do sierści sie dobrały. Rozeźlone grono "fanów" co to miało się za PANÓW - pod dyktando dwóch baranów więc zwołaki pod stodołą i matacząc wciaż wokoło - do niedźwiadków się dobrało - jakby matactw było mało. Przy pomocy krętactw - kantów pozbyć chcieli się dwóch frantów. Stara banda "czerwonuchów" pozbyć chciała się złych duchów. Przez godzinę prawie całą fałszowali urnę całą. Ni jak liczyć się nie dało bo karteczek wzięli mało. Komisyjka - fałszowinka pod dyktando Popka-parobka i Antonka - Kochaniątka tak liczyła swoje głosy, że stanęły wszystkim włosy. A najbardziej zły był z tego Jak - Buraczek, Kot- cwaniaczek no i wszyscy naganiacze. Radość tyklo mieli z tego że pozbyli się jednego. ciąg dalszy nastąpi.... Od autora : Wszelkie podobieństwa do sytuacji życiowych są przypadkowe i nie zamierzone. Z góry za nie przepraszam. |