DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Redakcja "Łowiecki"28-09-2012
Senator Gorczyca o łowiectwie, cz.3

Poprzednie dwie części wywiadu publikowaliśmy przedwczoraj i wczoraj, kiedy była mowa o tym co w polskim łowiectwie wymaga zmian. Dzisiaj część trzecia i ostatnia, w jaki sposób te zmiany można wprowadzić.





19-10-2012 11:12 jean Choć główne cele odpowiadają mi w samej istocie to faktycznie opieszałość i wieczna dyskusja sprawie ją bezpłciową . Można się zadyskutować na śmierć albo na przetrwanie nie osiągając żadnych efektów.
Tu potrzebne nie deklaracje tylko ujawnienie tych opracowanych projektów aby zapoznać mogli się Ci którzy mają niekiedy więcej pomysłów od niejednego funkcyjnego ,aparatczyka tz fachowca.
Generalnie całości materiału nie można krytykować chyba ,że znowu zamilknie senator na kilka lat.
Potrzebne terminy i jawność tych wypracowanych już propozycji.

DB
01-10-2012 20:40 Artur123 Jak zauważam, senator Gorczyca ma już przynajmniej dwa głosy wyborcze na minus :-) Takie teksty, jakie głosi, a zwłaszcza markowanie działalności dla dobra polskiego łowiectwa, to może i są dobre, ale nie dla tych, którzy oczekują konkretnych działań pana senatora i wymiernych ich efektów. Skoro pana senatora na to nie stać, za trzy lata poszukamy innego kandydata do parlamentu. Takiego, który już przed wyborami będzie mógł się pochwalić jakimiś osiągnięciami w interesującej nas dziedzinie.
01-10-2012 20:28 Jeger Jak dla mnie trochę - ble. ble, ble... Niby mam wizję, mogę coś zmienić, ale...nic nie mogę zrobić...:) Więc na razie będę organizował debaty, dyskusje, polemiki... Tak aby wynikało, że jestem postępowy, a jednocześnie nie tak radykalny, aby nie zrazić do siebie pro PZŁ-owskiego elektoratu.:) Grunt to jako polityk znaleźć sobie działkę, zagnieździć się w niej i poczuć jak ekspert...:)A nuż ktoś podczas wyborów zobaczy nazwisko Gorczyca - aaaa, ten ma coś wspólnego z łowiectwem, to głosujemy na niego...! Bo to postępowy Kolega! A ja akurat oczekuję od polityków większej dynamiki i aktywności w wprowadzaniu w życie tego co zamierzają, a nie tylko gadania, i dlatego na Pana Senatora Gorczycę nie zagłosuję (pomijając kwestie co sądzę na temat jego propozycji zmian...).
Pozdrowienia dla swojsko brzmiącego z nazwiska operatora kamery - świetne ujęcia kaczek..:))Klimat wywiadu prawdziwie lekki, sielski i optymistyczny...:)

DB Jeger
29-09-2012 19:34 Artur123 Co prawda w komentarzu do pierwszej części napisałem, że dla mnie już nie musi być części drugiej tego wywiadu, jednak nie trudno było domyślić się, że z samej ciekawości zapoznam się także z pozostałymi częściami. No i zapoznałem się. Czego się z nich głównie dowiedziałem? Ano tego: „JEST PROJEKT ZMIAN W PRAWIE ŁOWIECKIM. ON NIE JEST DO KOŃCA JESZCZE DOPRACOWANY. Czy będzie taka wola, żeby złożyć ten projekt w lasce marszałkowskiej? Pewnie dopiero wtedy, kiedy będzie pewność, że ta ustawa ma przejść i zostanie zaakceptowana przez parlament. NATOMIAST CAŁY CZAS ODBYWAJĄ SIĘ DYSKUSJE. Ja bardzo często organizuję na swoim zespole parlamentarnym do spraw leśnictwa, ochrony środowiska i tradycji łowieckich różne dyskusje. Zapraszam ekspertów, zapraszamy myśliwych, ludzi doświadczonych, ludzi z wielkim stażem i zapraszamy różne instytucje – przedstawicieli ministerstwa, Polskiego Związku Łowieckiego. Dyskutujemy i zgadzamy się, że w wielu miejscach musimy to prawo zmienić”. Na miły bóg, jak długo macie jeszcze zamiar, Panie Senatorze, dyskutować nad tymi zmianami w prawie łowieckim? Przecież Pan dyskutuje nad nimi już od bodaj jedenastu lat i nie licząc brzydkiego kaczątka, z którego nijak nie chce wyrosnąć piękny łabędź (Ustawa z dnia 17 czerwca 2004 r. o zmianie ustawy Prawo łowieckie), nic tak naprawdę z dyskusji prowadzonych pod Pana przewodnictwem nie wynika. Nic, absolutnie nic. Poza tym, dlaczego ten Wasz niby projekt „nie jest do końca jeszcze dopracowany”? Czego Wam brakuje, aby go dopracować? Czasu, chęci, czy umiejętności? A może brakuje Wam jasno sprecyzowanej koncepcji? Jeśli wszystkiego po trochu, mam pomysł. Zamknijcie w jakimś parlamentarnym pomieszczeniu dwie osoby – Piotra Gawlickiego i Miłosza Marszała. Dajcie im tylko jeść i pić :-) i nie wypuszczajcie ich tak długo, aż uda im się wypracować taki projekt, który będzie spełniał te piękne założenia, o których Pan tak interesująco opowiada w rozmowie z równie miłym, jak i Pan, redaktorem Radosławem Abucewiczem Gwarantuję Panu, Panie Senatorze, że będzie on gotowy w maksymalnym czasie zaledwie kilku godzin. Zwłaszcza, że taki projekt zmian wcale nie musi dotyczyć od razu jakiegoś szczególnie szerokiego zakresu ustawy. Wystarczy zająć się zmianami (przepraszam, że podpowiadam), dotyczącymi następujących artykułów: 32, 32a, 33, 33a, 34, 35 i 35a, czyli krótko mówiąc, należałoby dążyć do zmiany zapisów rozdziału 6 (obecnie - Polski Związek Łowiecki). W niektórych innych artykułach zmiany byłyby zaledwie tylko kosmetyczne, bo wymuszone nowym brzmieniem wskazanych przeze mnie artykułów, a pozostałe sprawy, skoro nie ma woli ich ruszenia (np. rozdział 9 – Szkody łowieckie), mogą chwilowo zaczekać Wtedy dopiero, na bazie „dopracowanego do końca” projektu, można ... pracować dalej – krótko podyskutować o zasadności takich, a nie innych zapisów, w razie rozbieżności zdań - szukać kompromisów, ale w rozsądnych granicach, bo one potrafią zabić ogólnie przyświecającą ideę. No i najważniejsze – wtedy właśnie należałoby szukać poparcia w Pana ugrupowaniu politycznym i u sojusznika. A może także udałoby się znaleźć poparcie choć części tzw. opozycji? Czy to takie trudne? Z całą pewnością o wiele trudniejsze, niż toczenie bez końca, bezproduktywnych dyskusji z udziałem – jak Pan to ujmuje - „ekspertów, myśliwych, ludzi doświadczonych, ludzi z wielkim stażem i różnych instytucji – przedstawicieli ministerstwa, Polskiego Związku Łowieckiego”. Zwłaszcza, że takie ujęcie sprawy, to zwykły banał, a już toczenie długodystansowych dyskusji z przedstawicielami tzw. Polskiego Związku Łowieckiego, który – jak się domyślam – w zamiarze powinien utracić swoje przywileje (czyli jednocześnie głównie jego wodzowie), to zwykła strata czasu. Nie zauważa Pan tego, czy nie chce zauważyć? Pozdrawiam serdecznie i życzę większej skuteczności w dążeniu do zmian w prawie łowieckim, bo to, co mamy od ośmiu lat, a nawet ... dwudziestu trzech, to po prostu wstyd w porównaniu ze stanem prawnym pozostałych aspektów życia społeczno - politycznego Polski. Jeszcze raz gorąco pozdrawiam Pana, Panie Senatorze, a także, niejako przy okazji, wszystkich pozostałych parlamentarzystów, którym nieobojętne są realia, w jakich uskuteczniamy swój skromny udział w tym elemencie ochrony środowiska przyrodniczego, który zwie się łowiectwem.
28-09-2012 13:33 Wojt. Panie senatorze. Ten wielki rów, to nieprzestrzeganie prawa w PZŁ. To nieprzestrzeganie prawa przez tych którzy powinni to prawo przestrzegać sami i wymagać tego od innych członków związku bez względu na ich status w tej organizacji. Wojt.

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.