DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Stanisław Pawluk21-04-2008
Wykluczyć skreślonego

Mówią, że z pustego i Salomon nie naleje. Okazuje się, że w Polskim Związku Łowieckim potrafią wyrzuci z organizacji nawet takiego, co do tej organizacji nie należy. Nie wierzycie? Poczytajcie...

O sprawie strzelenia lisa, które to przestępstwo skrzętnie wyłapał, a następnie powiadomił PSŁ w Lublinie prezes Koła Łowieckiego nr 40 „Nemrod” w Krzczonowie zakończyła się wyrokiem skazującym sądu powszechnego już pisaliśmy. Otrzymawszy informację o prawomocnym wyroku sądu karnego w tej sprawie, Zarząd Okręgowy w Lublinie, kierowany przez wykazał się wyjątkowym tempem działania i już po zaledwie trzech miesiącach od wydania wyroku skreślił dnia 21 stycznia 2007 roku Dariusza Wieczorkowskiego z listy członków PZŁ. Wydawałoby się, że wraz z końcem łowieckiej przygody skończyły się wszystkie kłopoty młodego myśliwego wywołane zastrzeleniem parchatego lisa, mającego dla prezesa koła Zenona Okapy większą wartość, jak klempa łosia, którą prezes zastrzelił także w okresie ochronnym.

Okręgowy Rzecznik Dyscyplinarny Jacek Kuźma, w dniu 29 grudnia 2007 r., skierował wniosek oskarżycielski do Okręgowego Sądu Łowieckiego. W trakcie trwającego równo miesiąc postępowania ORŁ Jacek Kuźma dołączył do akt sprawy min. kopię wyroku sądu powszechnego, pismo ZO w Lublinie o skreśleniu Dariusza Wieczorkowskiego, a także wielce pozytywną opinię wystawioną na potrzeby postępowania z KŁ nr 40 „Nemrod” podpisaną przez nie kogo innego jak prezesa Zenona Okapę, tego samego, który powiadomił kto zastrzelił parchatego lisa Państwową Straż Łowiecką w Lublinie.

Ku swemu wielkiemu zdziwieniu zamiast na spotkanie wigilijne w kole łowieckim, eks-członek PZŁ Dariusz Wieczorkowski otrzymał wezwanie do stawienia się przed Okręgowym Sądem Łowieckim na rozprawę wyznaczoną przez prezesa Okręgowego Sądu Łowieckiego Józefa Bartnika, znanego czytelnikom dziennika za sprawą skandali jakie miały miejsce w Lubelskim Towarzystwie Myśliwskim z udziałem członka tego koła. Józef Bartnik były sędzią Sądu Najwyższego i specjalizował się w orzekaniu z dekretu o stanie wojennym, a do największego osiągnięcia w karierze zawodowej znajomi zaliczają udział w wyroku SN dotyczącym kartek żywnościowych stosowanych w ustroju komunistycznym oraz już poźniej zasłaniającego się przed sądem karnym legitymacją sędziego. Tenże Józef Bartnik zadysponował przeprowadzenie rozprawy prawie w rocznicę skreślenia Dariusza Wieczorkowskiego z listy członków PZŁ, wyznaczając ją na dzień 18 grudnia 2007 roku.

Z pozoru skład Okręgowego Sądu Łowieckiego wydawał się złożony z ludzi rozsądnych, znających prawo - zwłaszcza łowieckie - oraz przepisy służące do dyscyplinowania członków naszego wspaniałego Zrzeszenia. Przewodniczącym składu orzekającego był prawnik zawodowo czynny Stanisław Nowicki, zaś po jego obu stronach zasiedli: Jan Baran i Zdzisław Jachura, mający na swym koncie spore doświadczenie w orzekaniu. Już samo to kazało sądzić, że postępowanie będzie umorzone, bo OSŁ uzna za stosowne nie podejmowanie kar, których egzekwować nie jest w stanie. Z ciekawością więc wysłuchałem „wyroku” mądrych głów, które w tym wypadku wysocwe sprawiedliwy wyrok! Profesjonalista Jacek Kuźma zażądał kary wykluczenia (!!!) Dariusza Wieczorkowskiego z Polskiego Związku Łowieckiego! Sąd udał się na naradę gdzie być może zastanawiał się ile razy można pozbawiać za to samo członkostwa w PZŁ i czy wykluczonego można wykluczy z organizacji, do której on już nie należy!. Narada, na której z oczywistych względów nie uczestniczyłem, natchnęła skład sędziowski jakimś dziwnym duchem, bo po chwili usłyszałem postanowienie: ...(...)” Obwinionego Dariusza Wieczorkowskiego uznaje za winnego popełnienia zarzucanego przewinienia łowieckiego z §137 ust 2 Statutu PZŁ i za to na podstawie § 141 i 147 Statutu PZŁ wymierza mu karę dyscyplinarną zasadniczą wykluczenia z Polskiego Związku Łowieckiego”.

W ten sposób Okręgowy Sąd Łowiecki w Lublinie przy udziale całego sztabu rozsądnych osób orzeczeniem wydanym pod przewodnictwem Stanisława Nowickiego udowodnił, że z pustego też można nalać. Nie jest to pierwszy "wyrok" Stanisława Nowickiego budzący kontrowersje i wskazujący, iż wyroki wydawane pod jego przewodnictwem budzą wątpliwości.

Już po zapadłym wyroku poznanemu na sali „skazanemu”, zaoferowałem że w jego imieniu wystąpię z odwołaniem od postanowienia. Okres świąteczny z mnóstwem ilości dni wolnych od pracy spowodował, że przegapiłem 7 dniowy termin złożenia wniosku o pisemne uzasadnienie o dwa dni. Tu akurat Stanisław Nowicki okazał się wyjątkowo biegły w przepisach i wydał postanowienie odmawiające wydania takiego uzasadnienia. Pozostała jedynie droga odwołania w trybie nadzwyczajnym. Skierowałem więc takie odwołanie do mającego prawo podejmowania decyzji w tej materii przewodniczącego Zarządu Głównego PZŁ dr Lecha Blocha. Liczyłem, że uzna on za stosowne sprostować fikcję polegającą na orzeczeniu kary wykluczenia z PZŁ kogoś, kto członkiem tego właśnie PZŁ już od roku nie jest. Otrzymałem dość długie pismo w którym Pan Przewodniczący słusznie uświadamia mnie, że ORŁ ma prawo orzekać w sprawach byłych członków oraz słusznie wytyka mi (po raz drugi!), że nie ma „rewizji nadzwyczajnej”, a tylko skarga nadzwyczajna oraz ustosunkowuje się do przesłanego wniosku treścią której najistotniejsze fragmenty odnoszące się bezpośrednio do meritum sprawy cytuję:
(...)informuję, iż po analizie akt postępowania oraz zapadłego orzeczenia, nie znalazłem podstaw do uwzględnienia wniosku. (...)Pragnę także podkreślić, iż czym innym jest czynność „administracyjna” jaką jest skreślenie przez zarząd okręgowy na skutek skazania za przestępstwo wymienione w prawie łowieckim, a czym innym kara wykluczenia ze Zrzeszenia. Kara wykluczenia ze Zrzeszenia może stanowić podstawę do skreślenia z listy członków przez zarząd okręgowy o ile skreślenie takie wcześniej nie nastąpiło.” - a tu przeciez nastąpiło, ale moze przewodniczacy ZG PZŁ tego w sprawie nie dostrzegł.

A ja naiwny wierzyłem w...... i myślałem, że.............., itd. ......




03-05-2008 23:10 HYRA Fox1964. Kolego - nie, nie tak dużo zależy od nas na dole, bo bardzo dużo zależy od nas...... . Przecież w PZŁ doły wybierają tych co są na górze. Tylko, że to wszystko nie jest takie proste.
Pozdrawiam. Darz Bór.
26-04-2008 21:25 fox1964 ad.HYRA tak dużo zależy od nas na dole. W każdym prawie okręgu jest jak w Ciemnogrodzie,kowal zawinił a cygana powiesili.Znam takie koło którego członek był fantastycznym kolegą, miał wszystkie odznaczenia łowieckie,i został skreślony z PZŁ tylko dlatego że ujawnił przestępstwo łowieckie popełnione przez innego członka"nietykalnego" bo ten ma kolesi w okręgu.I co wyżej d.... nie podskoczysz.DB.
24-04-2008 12:17 Troper Ad Koledzy 19232w,Szyper i inni: Koledzy mamy co mamy kiieują maszym związkiem byłe komuchy z tak zwanego reżimu i aparatu ucisku (byli milicjanici i członkowie PZPR-u)to są Ci, których krytykowała Gazeta Polska w lutym 2007 twierdząc,że PZŁ czeka na oczyszczenie ze swoich szeregów z byłych funkcjonariuszy SB i byłch działaczy lewicowych. Jednakże niema to większego znaczenia w naszych szeregach, ponieważ nie ma na nich silnych, ich korzenie sięgają tak daleko,że obecnych trzeba by prawie wszystkich wywalic a nowych dokładnie sprawdzic czy nie cuchną komunizmem.A dopuki się tego nie zrobi to będzie tak jak jest do tej pory.Mam na to przykład w swoim kole i Okręgu.
23-04-2008 11:05 wielotykowiec1 Wykluczanie, już, od roku, "wykluczonego", niezależnie od szczegółów dotyczących formy owego wykluczenia /tutaj: skreślenia/, nawet jeżeli prawo dopuszcza, budzi złe skojarzenia.
Mnie przychodzi do głowy, choć pewności brak, działanie z zemsty lub, urządnicza, indolencja.
Jedno i drugie skojarzenie nie tchnie optymizmem.....................................

Tu na miejscu, chyba, jest przypomnienie tragicznej historii Rumuna, w sprawie, którego, pismo z sądu o zezwoleniu czy nakazie przymusowego podawania pokarmu przszło do aresztu po 7 dniach od jego śmierci.............................

Tyle tylko, że to żadne pocieszenie, iż "poza" też skandale.............
PZŁ to nasze własne podwórko i indolencja lub deprawacja, każdego rodzaju, boli niezależnie od przykładów z zewnątrz........................
A co do "koloru" przewodniej siły Związku, o której napisali Koledzy wyżej, to rzecz znana.
Wielu na forum już pisało o "przechowalni czerwonego".
Gdyby nie mnożące się akty bezprawia czy kolejne skandale z udziałem członków dawnych elit PZPR, być może "sposób na trwanie starych towarzyszy" nie byłby tak widoczny, uciążliwy i gorszący. DB

23-04-2008 09:57 Alej..... No to się nam pomalutku, i miedzy wierszami jak najbardziej, klaruje skąd poszło owe namaszczenie na Naczelnika Związkowej Tuby Propagandowej ... Choć sam już nie wiem czy związkowej czy jakiejś może ... rodzinnej?? (RŁP) Mnie to zaczyna nie wyglądać na duecik, Szanowny Kolego Szyper, a raczej TRIO! - i to pod wezwaniem ...........................
PS. Kolego Czarny Flet. Utwór pt. „Tandetny show” pochodzi z płyty „Królowa nocy”. Tekst oryginalny: Martin Jacques, tekst polski: Michał Chludziński. Wykonawcą jest krakowski artysta, o nieprzeciętnym głosie, Janusz Radek.
23-04-2008 08:12 czarny flet  Ad. Alej - nie mogłeś lepiej tego ująć. Choć treść przygnębiająca chciałbym poznać nazwisko autora - pozdrawiam
23-04-2008 06:04 192326w ad.Szyper
To jest tylko wierzchołek góry lodowej.
Pretensje możemy mieć do polityków, którzy to tolerują.
Pasożyty niszczące próbujący się odrodzić organizm.
Zdrowy organizm nie będzie tolerował pasożytów, więc trzeba go osłabiać.
23-04-2008 00:32 Ryszard "czym innym jest czynność „administracyjna”...... a czym innym kara wykluczenia ze Zrzeszenia." to fakt, ale Czy ZO miał prawo podjąć tę czynność? Nie mnie orzekać. Jednak paranoja leży gdzie indziej,ano tu: ""Sądy łowieckie i rzecznicy dyscyplinarni prowadzą postępowania dyscyplinarne w sprawach przewinień łowieckich przeciwko osobom fizycznym - członkom Zrzeszenia o czyny określone w § 137 statutu Zrzeszenia oraz byłym członkom."" oraz to : "3. Utrata członkostwa w Zrzeszeniu po popełnieniu przewinienia łowieckiego nie stanowi przeszkody do przeprowadzenia postępowania dyscyplinarnego."".
Jednak jeśli weźmiemy pod uwage jeszzcze to: ""Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy: 2)sprawca w chwili popełnienia czynu nie był członkiem Zrzeszenia;"", to już nic nie rozumiem.





22-04-2008 22:37 szyper Kolego 192326w. Jeśli do "Twojej" informacji o kwalifikacjach Prezesa dodać to, iż łowczy krajowy edukował się na Akademii Nauk Społecznych przy Komitecie Centralnym PZPR to niewątpliwie wiele to wyjaśnia. A może nawet wszystko. Niezły duecik. I do kogo i za co możemy mieć pretensje. że jest jak jest.
22-04-2008 21:06 192326w Na co Koledzy liczą mając wg.Braci Łowieckiej (nr.4/2008 str.28)pukownika Gdule Andrzeja - byłego wiceministra spraw wewnętrznych z czasów stanu wojennego za Prezesa Naczelnej Rady Łowieckiej?
Specjalista od tłumienia i trzymania w ryzach całego kraju i jego obywateli, znawca formacji ZOMO został wybrany (jak?)na stanowisko Prezesa NRŁ.
Nie ma co się dziwić iż milicjant O.Zenon sobie radzi mając kumpla z resortu na takim stanowisku.
Trzeba się zastanowić czy powołać dla dobra naszego związku Zmotoryzowane Oddziały PZŁ.
22-04-2008 18:37 Cornu Przywilej głupoty to nie jest specyjalność
jednego lub drugiego okręgu PZŁ.
Ta paranoja jak raczył napisać Kolega Tadys,
moim zdaniem jest już wszechobecna w naszym
"ukochanym" związku.
Obawiam się iż w nieodległej przyszłości
sądy łowieckie zmarginalizują , a może i zastąpią
sądy powszechne, a statut związku zastąpi Konstytucję.
Jedynym lekiem na powyższe jest biologia i na nią liczę.
Pozdrawiam. Cornu
22-04-2008 10:20 Alej..... Doczytałem, że an apelacje jest juz za późno ... Tymczasem zacytuję więc Wam słowa piosenki, którą wykonuje jeden z moich ulubionych artystów. Choć nie da się tu odpowiednio sformatować utworu wierszowanego, i choć wiem, że słowa te totalnie nie mogą tu pasować, to załączę je mimo to. Mimo wszystko .............

Lew tutaj sztuczne zęby ma |
Tancerka erotyczna dwa |
A linoskoczek złamał nos |
Niedźwiedzie tańczące tu |
Gangrena zżera już od stóp |
W zropiałych ranach mieszka brud | .......

U akrobaty nogi brak |
Makijaż klauna zdrapał czas |
Na ich wygłupy patrzeć strach |
Wróżbita grafomański styl |
Choć resztki sił wypruwa z żył |
Wszak kiedyś politykiem był | .......

Najtańszy show, wśród tanich szmat |
Gromada ciot i starych bab |
By ich opisać słów aż brak |
Wśród wrednych popaprańców są |
Spleśniałe dziwki chętnie lgną |
Choć już nie mogą, ale chcą | ........

Najtańszy show, żałosny cyrk |
Gdy go zobaczysz przyznasz mi |
Że wszystkich tutaj toczy syf |
Najtańszy show na jaki stać |
Ten utytłany w szmirze świat |
Koniecznie tutaj musisz wpaść! | ....... musisz wpaśc, musisz wpaść, musisz wp... ....
22-04-2008 09:35 HYRA Widzę Kolego Kulwap, że nie pojmujesz zawiłości poczynań "chierarchyji" sądowniczej i zarządczej PZŁ. Nic dziwnego. Mój umysł pomimo tego, że w życiu mam doczynienia z dużo trudniejszymi problemami, też nie może tego pojąć. Ten krótki felieton w dobitny sposób obnaża całość stanu prawnego, moralno-etycznego i KOLEŻEŃSKIEGO w PZŁ. Odnoszę wrażenie, że chodzi tu o to: IM GORZEJ TYM LEPIEJ. Jeżeli tak jest, to PANOWIE, niewątpliwie osiągnęliście sukces. Parszywy, ale sukces, który widać na każdym kroku. Najstarsi myśliwi twierdzą, że aż tak to jeszcze nigdy nie było. Ci, co mają najwięcej na sumieniu, wymierzają sprawiedliwość tym, którzy sumienie mają czyste. Myślę, że w PZŁ osiągnięto już szczyt hipokryzji i czas już na normalizację. Jednak nie można zapominać, że w dużym stopniu ta normalizacja zależy od szeregowych myśliwych. Darz Bór.
21-04-2008 21:22 192326w Tył nigdy nie był mądrzejszy od przodu.
Pozatym czego się nie robi dla kapusty i władzy, lub dla władzy i dla kapusty?
21-04-2008 20:29 tadys ( BT ) paranoja, to tylko paranoja..
21-04-2008 16:21 Tomek67 Śmiechu warte absurdy,absurdy, absurdy. Nawet nie chce się komentować DB

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.