DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Piotr Gawlicki09-05-2008
Myśliwi też latają samolotami

Myśliwi i sympatycy łowiectwa piszą do redakcji dziennika nie tylko wtedy, kiedy czują się skrzywdzeni przez organa koła lub PZŁ, ale również w innych sprawach, w tym o takich, które nie są związane z łowiectwem. Jedną z takich spraw, były zgłoszenia nam dwóch incydentów dotyczących lądowanie samolotów na lotnisku w Gdańsku. Opis tych zdarzeń był na tyle bulwersujący, a na dodatek wszyscy mieliśmy w pamięci tragiczny wypadek samolotu wojskowego Casa, że uważaliśmy za nasz obowiązek wyjaśnienie tych spraw, które mogły być tylko nieuprawnionymi i subiektywnymi odczuciami niedoświadczonych pasażerów, ale mogły również wskazywać, na zaniedbania swoich obowiązków przez pilotów lub kontrolerów ruchu lotniczego w Gdańsku. Na początek przedstawię opis obu sytuacji, tak jak zreferowali je pasażerowie samolotów Airbus 320 linii Wizzair lecących z Londynu do Gdańska oraz osoby oczekujące na nich na lotnisku.

Pierwsze zdarzenie miało miejsce 15 lutego br. około godz 23:30, w czasie bardzo złych warunków atmosferycznych, po opadach śniegu, podczas mrozu oraz silnego wiatru. Samolot lądujący i będący tuż przed progiem pasa gwałtownie poderwał się w górę, kiedy na pasie był jeszcze samochód sprawdzający stan przyczepności pasa, i skręcając w prawo nad zabudowania lotniska wzbił się, odlatując do Warszawy gdzie wylądował.

Drugie zdarzenie miało miejsce dnia 19 marca, około godz 16:25. Lądujący samolot również tuż przed progiem pasa gwałtownie poderwał się w górę, bo na pasie znajdował się samolot linii EuroLOT. Samolot EuroLOT, kołował wcześniej na początek pasa na start i znalazł się tam około godz. 16:15. Przez następne 10 min. nie rozpoczął procedury startu i w momencie zbliżania się do lądowania samolotu Wizzair, zaczął zjeżdżanie z pasa na płytę główną lotniska, a ponieważ zjechać nie zdążył, samolot Wizzair zmuszony był poderwać się w górę i po zrobieniu drugiej pętli bezpiecznie wylądował. Dla przybliżenia sobie obu sytuacji, można zapoznać się z mapą okolic lotniska w Gdańsku.

Nad bezpieczeństwem lotów samolotów cywilnych czuwa Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP), w której zatrudnieni są wszyscy kontrolerzy ruchu na obszarze kraju oraz kontrolerzy zbliżania na lotniskach cywilnych w Polsce. Dlatego do tej Agencji złożyliśmy w trybie prasowym dwa pytania. Pierwsze, czy dopuszczalnym w komunikacji lotniczej jest, żeby samolot wykonujący procedurę podejścia do lądowania i wchodzący w granice obszaru lotniska (w Gdańsku jest to odległość ca 600 - 800 m od progu pasa), w sytuacji kiedy pas startowy nie jest wolny, albo nie jest przygotowany na przyjęcie samolotu. W odpowiedzi na drugie pytanie chcieliśmy się dowiedzieć, jaka musi być minimalna odległość pozioma samolotu od punktu przyziemienia w Gdańsku, kiedy to pas do lądowania musi być zwolniony tylko dla potrzeb lądowania tego samolotu, albo ostatecznie potwierdzone zostają pilotowi warunki pogodowe umożliwiające lądowanie.

PAŻP bardzo chętnie udzieliła nam obszernych odpowiedzi na postawione pytania, wyjaśniając przed tym pojęcia używane w ruchu lotniczym, które powinny były pomóc w pełnym zrozumieniu odpowiedzi przygotowanej z użycie specyficznych dla lotnictwa zwrotów. Pojęcia te wyjaśnię również naszym czytelnikom:

RWY 29 - pas startowy na lotnisku w Gdańsku na kierunku od strony miasta Gdańska, w przeciwieństwie do kierunku RWY 11, to jest użycia pasa z kierunku odwrotnym.
wysokość OCH - najniższa wysokość względna nad drogą startową dla danego lotniska, czyli wysokość, poniżej której nie można bezpiecznie kontynuować zniżania bez widoczności terenu, a w razie braku uzyskania widoczności drogi startowej po osiągnięciu OCH należy przerwać zniżanie i podejście do lądowania (w Gdańsku wynosi ona 66 metrów).
NM - mila morska, odpowiadająca 1,852 metrom;
2 NM - 2 mile morskie, czyli odległość 3,704 metry od progu pasa, będąca minimalną przed przyziemieniem samolotu, kiedy kontroler lotniska Gdańsk powinien wydać załodze samolotu polecenie rozpoczęcia procedury odlotu po nieudanym podejściu, jeżeli nie może wydać zezwolenia na lądowanie, bo np. pas lotniska jest zajęty;
TWR - wieża kontrolna ruchu lotniczego na lotnisku;
ILS - automatyczny system radarowy naprowadzający samolot do lądowania.

PAŻP poinformowała nas, że potraktowała nasze informacje jak formalne zgłoszenie incydentów lotniczych. Co do pierwszego incydentu z 15 lutego stwierdzono brak materiału dowodowego dotyczącego zdarzenia, bo zgodnie z przepisami nagrania korespondencji radiowej i telefonicznej, dla celów postępowań wyjaśniających przechowywane są przez 30 dni, a następnie taśmy zostają skasowane podczas ich powtórnego użycia w procesie rejestracji. To postępowanie ograniczyło się do odebrania notatek w sprawie od uczestników zdarzenia, tj. kontrolera ruchu lotniczego i dyżurnego portu. W konsekwencji tego otrzymaliśmy odpowiedź, że wykonujący procedurę podejścia wg przyrządów samolot linii Wizzair dostał polecenie odejścia na drugi krąg, ze względu na warunki pogodowe: boczny wiatr i silny opad śniegu oraz stan drogi startowej, którą dyżurny portu, przeprowadzający pomiar hamowania po akcji oczyszczania drogi startowej, ocenił na 1 (bardzo złe - w skali od 1 do 5). Pilot samolotu linii Wizzair po otrzymaniu tych informacji, miał podjąć decyzję o przerwaniu lądowania i odlocie na lotnisko zapasowe w Warszawie. Nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi na pytanie, w jakiej odległości od lotniska informacje te zostały podane pilotowi, a wg procedury nie mogło to być mniej niż 2 NM.

Zdarzenie z 19 marca mogło zostać dokładniej zbadane i po sprowadzeniu do Warszawy taśmy z rejestratora i reszty dokumentacji stosowny zespół specjalistów również nie stwierdził żadnych uchybień. Potwierdzeniem tego miał być przekazany redakcji zapis zarejestrowanej korespondencji radiowej i telefonicznej kontrolera ruch lotniczego lotniska w Gdańsku. Skrót tego zapisu przedstawiamy poniżej.

16:17:01 - stojący na płycie postojowej lotniska samolot linii LOT dostaje od TWR zezwolenie na kołowanie i zajęcie RWY 29.
16:21:12 - pilot samolotu linii LOT po zajęciu pasa, zgłasza swą gotowość do startu i dostaje od TWR zezwolenie na start z RWY 29.
16:21:57 - pilot samolotu linii LOT (samolot nadal stoi) zgłasza do TWR potrzebę pozostania na pasie jeszcze przez ok. 30 sekund.
16:22:19 – radarowy kontroler zbliżania informuje kontrolera lotniska, że podchodzący samolot linii Wizzair jest nad Pruszczem.
16:23:40 – samolot linii Wizzair ma 10 NM do RWY 29.
16:24:57 - pilot samolotu linii LOT zgłasza TWR, że potrzebuje jeszcze minuty w związku z drobnymi kłopotami. Kontroler ruchu lotniczego informuje go o podchodzącym A320 do RWY 29 na 7 NM prostej. Pilot samolotu linii LOT odpowiada, że załoga potrzebuje 30-40 sekund, ewentualnie „bardzo szybko” zwolni pas.
16:25:05 – pilot samolotu linii Wizzair zgłasza kontrolerowi radarowemu zbliżania stabilizację w ILS i zostaje przesłany na łączność z kontrolą lotniska.
16:25:27 - pilot samolotu linii Wizzair zgłasza się na TWR informując, że jest na prostej. Kontroler lotniska zezwala mu na kontynuowanie podejścia jako nr 1 nakazując mu oczekiwać na zezwolenie do lądowania.

16:26:12 - pilot samolotu linii LOT informuje, że potrzebuje jeszcze 45 sekund „żeby się uzgodnić”. Kontroler nie wyraża zgody mówi mu, że podchodzący jest w odległości około 2,5 NM i nakazuje mu sprawne opuszczenie drogi startowej. LOT potwierdza, że sprawnie opuszcza RWY.
16:26:30 – kontroler lotniska informuje podchodzącego Wizzair’a, że samolot zajmujący RWY aktualnie opuszcza go, poleca redukcję prędkości podejścia do minimalnej bezpiecznej oraz uprzedza o możliwości wydania tzw. „late landing clearance”.
16:26:56 – kontroler lotniska widząc wolno kołujący samolot LOT nakazuje, dolatującemu do pozycji 2 NM do progu pasa Wizzair’owi rozpoczęcie procedury odlotu po nieudanym podejściu z uwagi na zajęty pas. Pilot samolotu linii Wizzair potwierdza wykonywanie polecenia „go around” jednocześnie prosząc TWR o zgodę na wykonanie podejście z widocznością z lewym kręgiem na RWY 29. Kontroler taką zgodę mu wydaje.

16:27:07 - kontroler lotniska informuje kontrolera radarowego zbliżania, że podchodzący samolot Wizzair przerwał podejście i że będzie on wykonywał kolejne podejście z widocznością na RWY 29.
16:27:40 – samolot LOT’u, po skołowaniu z drogi startowej nie wraca na płytę postojową lotniska – na własna prośbę uzyskuje zgodę TWR na pozostanie na drodze kołowania.
16:28:55 - kontroler lotniska wydaje wykonującemu czwarty zakręt w lewo, w kierunku lotniska Wizzair’owi zgodę na lądowanie na RWY 29.
16:31:32 – Wizzair po lądowaniu otrzymuje od kontrolera lotniska instrukcje kołowania na płytę postojową lotniska.
16:32:35 – opuszczający drogę startową Wizzair otrzymuje od TWR pełną informację dotyczącą przyczyn skierowania go na drugie okrążenie. Pilot Wizzaira stwierdza: „I see, O.K. no problem, was a nice go around”.
16:33:51 – pilot samolotu linii LOT zgłasza TWR gotowość do kołowania i startu, dostaje zgodę na zajęcie progu RWY 29.
16:36:37 - pilot samolotu linii LOT zgłasza TWR gotowość do startu uzyskując zezwolenie na start.
16:37:00 - samolotu linii LOT wystartował.


Reasumując swoje stanowsko, PAŻP poinformowało nas, że to lądowanie odbyło się zgodnie z procedurami i samolot Wizzair otrzymał polecenie przerwania lądowanie w punkcie 2 NM od progu pasa startowego, odchodząc na drugi krąg. Potwierdzeniem tego stanowiska miał być również fakt, że gdyby spostrzeżenie redakcji odejścia na drugi krąg z pozycji mniejszej niż 2NM miało być jednak prawdziwe, to tak kontrolerzy ruchu jak i piloci zobowiązani byli prawem polskim, do złożenia w ciągu 72 godz. informacji o incydencie na specjalnych drukach, do Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL), czego jednak nie zrobili.

Drogi czytelniku, jeżeli na podstawie powyższego zapisu rozmów kontrolerów ruchu uważasz, że wszystko odbyło się w jak najlepszym porządku, to cofnij się do tekstu zapisanego na czerwono i przeanalizuj go powtórnie. Jeżeli nie znajdziesz tam potwierdzenia, że podczas pierwsze podejścia tego samolotu do lądowania złamano jednak zasady i kontrolerzy ruch popełnili poważny błąd w sprowadzeniu tego samolotu na ziemię, przeczytaj uważnie poniższy akapit.

Znajdując ten błąd kontrolerów ruchu na lotnisku w Gdańsku, poprosiliśmy PAŻP o komentarz do następującego spostrzeżenia. Okres czasu pomiędzy godziną 16:26:12 oraz godziną 16:26:56 wynosił dokładnie 44 sekundy. Przy orientacyjnej prędkości samolotu schodzącego do lądowania 80 m/s, przez 44 sekundy przeleciał on 3,520 m, tj 1,9 NM, a z w/w zapisów wynika, że przeleciał tylko 0,5 NM. Gdyby to była prawda, to prędkość samolotu musiałaby wynosić 21 m/s, czyli 76 km/godz. co jest absurdem. A może po prostu o godz. 16:26:56 samolot Wizzair był już tylko 0,6 NM od RWY 29 i dopiero wtedy wszedł na drugi krąg, co byłoby zbieżne z informacjami od pasażerów?

Na odpowiedź do powyższego oczekiwać musieliśmy prawie 2 tygodnie i nie znaleźliśmy w niej ani słowa komentarza do wyliczeń przedstawionych wyżej, ale za to przedstawiono nam prawidłową procedurę odejścia na drugi krąg z odległości 2 NM od progu pasa, czyli z naborem wysokości do 320 m nad poziom morza, następnie skręt w lewo na Kartuzy z dalszym naborem do 850 m npm. W takim przypadku tylko przelot nad pasem zapewniać ma statkowi powietrznemu stałe przebywanie w wyznaczonej i chronionej przepisami (w tym budowlanymi) przestrzeni lotniska, w której nie spotka żadnej przeszkody terenowej. Choć ta odpowiedź nie wnosiła nic do naszych zastrzeżeń, to prawdopodobnie nie opacznie potwierdziła, że pierwszy incydent też musiał polegać na złamaniu procedur, bo samolot 15 lutego nie nabierał wysokości wzdłuż pasa i dalej w lewo, tylko od razu skierował się w prawo i przeleciał bezpośrednio nad budynkiem lotniska.

Powtórzyliśmy więc PŻAP zastrzeżenia co do lądowania z prędkością 76 km/godz. w dniu 19 marca i dodaliśmy do tego wątpliwości, dlaczego 15 lutego samolot zamiast w lewo, nabierał wysokości w prawo. Jedynym wytłumaczeniem tej drugiej sytuacji było nasze wcześniejsze stwierdzenie, że samolot nabierał wysokości nie od punktu 2 NM przed progiem pasa, tylko z wysokości zbliżonej do OCH, czyli już znad lotniska, a przy prawie sztormowym wietrze nabieranie wysokości od około 66 metrów nad płytą lotniska, mogło być zrobione tylko w prawo, żeby bezpiecznie odlecieć pod wiatr.

Milczenie Agencji trwało znowu 2 tygodnie, więc skontaktowaliśmy się z rzecznikiem prasowym z zapytaniem, czy otrzymamy komentarz do powyższych zastrzeżeń, czy też nie. Rzecznik prasowy Grzegorz Hlebowicz poinformował nas, że właśnie 3 dni wcześniej objął to stanowisko po poprzedniku, wraz z całą sprawą zgłoszoną przez dziennik "Łowiecki". Przeprosił za incydenty, co było pewnym dla nas zaskoczeniem, bo dotychczas PAŻP nie znalazła żadnych uchybień swoich pracowników, więc za co miałby przepraszać i powiedział, że sprawa jest analizowana w Agencji i zna ją również jej prezes Krzysztof Banaszek oraz zajmuje się nią Urząd Lotnictwa Cywilnego, a więcej informacji w tym temacie dla nas nie ma. Na pytanie, czy jeżeli jest ciągle jeszcze analizowana, to czy po zakończeniu tej analizy będziemy mogli dowiedzieć się o jej wynikach czegoś więcej, zapowiedział, że ani teraz, ani w przyszłości nic więcej ponadto co powiedział, od niego nie usłyszymy.

Stanowisko rzecznika jest dla nas absolutnie jasne. Kontrolerzy ruchu portu lotniczego w Gdańsku nie dotrzymali procedur i doprowadzili do niebezpiecznego zbliżenia się samolotów do nie przygotowanego jak w pierwszym przypadku i zajętego przez inny samolot w drugim przypadku, pasa startowego, ponieważ nie skierowali oni lądujących samolotów na drugi krąg z odległości 2 NM od progu pasa jak wymaga tego procedura, albo zrobili to znacznie później lub nie zrobili tego w ogóle, co spowodowało, że oba samoloty odeszły na drugi krąg z odległości mniejszej nić 2 NM, prawdopodobnie zbliżonej do wysokości OCH, czyli miejsca oddalonego od progu pasa tylko o ca 0,5 NM. Co więcej nie poinformowali o tym PKBWL łamiąc tym prawo lotnicze. Czy ponieśli tego konsekwencje PAŻP nie ujawnia, ale jesteśmy przekonani, że co najmniej w Gdańsku kontrolerzy ruchu będą znacznie bardziej uczuleni, co tylko może podnieść bezpieczeństwo pasażerów, samolotów i portów lotniczych. Jest to również lekcja dla wszystkich pasażerów samolotów korzystających z lotnisk w Polsce - nie tylko myśliwych - że w przypadku zauważenia jakichkolwiek nieprawidłowości na lotnisku i podczas lądowania, w tym przede wszystkim rezygnacji pilota z lądowania bliżej niż odległość 2 NM od progu pasa, należy to natychmiast zgłosić do PKWBL i PAŻP.




14-05-2008 16:19 azil Szanowni Koledzy,
Szczegółowa analiza komentarzy do wszystkich felietonów skłoniła mnie do pewnej refleksji.
W żaden sposób nie neguję potrzeby dyskusji na tematy poruszane w felietonach, ale sposób wyrażania opinii, niejednokrotny, kompletny brak znajomości prawa, wulgaryzmy i osobiste „wycieczki” do komentatorów, budzą mój niepokój. Powstała sytuacja w której „poważny”, znający prawo, etyczny myśliwy nie zabierze głosu w dyskusji, ponieważ anonimowość „pieniaczy” skutecznie go zniechęci. Jaką mamy pewność, że za 5 nickami nie stoi kilku niezrzeszonych, dobrze bawiących się „żartownisiów”, lub negatywnie zweryfikowanych na testach psychologicznych osobników z „nerwicą roszczeniową”? Forma niektórych komentarzy potwierdza moje obawy.
Jeżeli redaktorzy podpisują swoje felietony z imienia i nazwiska, to może przyjąć taką formę również dla komentatorów. Tam gdzie padają w felietonach konkretne nazwiska uczestników afer, komentarz również powinien być podpisany „cywilną odwagą” czyli swoim nazwiskiem. Logowanie do publikowania komentarzy może polegać na weryfikacji: nazwiska, numeru legitymacji PZŁ. Dane te będą dostępne tylko właścicielowi witryny tj. Piotrowi Gawlickiemu. Pod komentarzem widniałoby nazwisko komentującego. Redakcja uniknie problemu z usuwaniem niecenzuralnych wpisów itp. Po forach tematycznych niech biegają „dziki”, „przelatki44”, „okrutne warchlaki” itp.

Jestem przekonany, że taka forma zdecydowanie podniesie poziom merytoryczny, wiarygodność i odpowiedzialność za własne słowa i stanie się opiniotwórczym forum dla całego PZŁ

Komentarz nie podpisany z powodów wyjaśnionych powyżej.
14-05-2008 07:37 ajwa Kulis nie muszę się maskować,byłem na trzech forumowych imprezach w tym jedną sam organizowałem.Znają mnie zainteresowani z imienia i nazwiska a i mój adres nie jest obcy.Komentarze podpisuję zawsze swoim nickiem.
13-05-2008 23:23 szyper Szanowny Kolego Piotrze.
Przedstawione przez Ciebie nieprawidłowości obsługi naziemnej w Gdańsku w formie sensacji, poparte wyrywkowymi danymi, które nawet w tej okrojonej formie, pozostają dla przeciętnego śmiertelnika (myśliwego) wysoką formą abstrakcji, nie są wcale aż tak wyjątkowe w lotnictwie.
Sam fakt, że w obydwu przypadkach załogi lądujących samolotów, zareagowały prawidłowo, stosując obowiązujące w takich przypadkach procedury, świadczy o tym, że takie sytuację się zdarzają na całym świecie i reakcja na nie jest standardem w szkoleniu pilotów.
Natomiast Twój apel do myśliwych:
" w przypadku zauważenia jakichkolwiek nieprawidłowości na lotnisku i podczas lądowania, w tym przede wszystkim rezygnacji pilota z lądowania bliżej niż odległość 2 NM od progu pasa, należy to natychmiast zgłosić do PKWBL i PAŻP."
jest chyba lekko ujmując humorystyczna. Bo powiedz jak pasażer, nie widzący przeważnie pasa podczas lądowania miałby te odległość ocenić.
Szczególnie w warunkach IFR. To raczej zadanie dla załogi i do tego korzystającej z ILS-u. Coby nie mówić, polskie lotnictwo należy do bezpiecznych.
A poza tym, to podróżowanie samolotem jest, jak się nie mylę co najmniej 20 razy bezpieczniejsze, niż samochodem.
Pozdrawiam DB były posiadacz i użytkownik sierrapapafoxtrotgolfbrawo


13-05-2008 22:04 kuba12 Kulis o tym, że konkurencja działa już dawno było jasne dla czytających komentarze.
Żaden jeszcze temat artykułu nie był dobry, żaden redaktor nie odpowiada, żadne zasady forum nie były sprawiedliwe itd.
Wszystko złe, a są.
13-05-2008 17:11 Rudi Ad. kulis. Wiesz, co to jest spiskowa teoria dziejów ? Niedługo pękniesz od niej.
Ad. 19 tysiecy plus w. U mężczyzn bardzo razi brak poczucia humoru.
Rudi.
13-05-2008 14:35 kulis ajwa, maskuj się lepiej. Który komentarz poniżej twój, R.D., Rudiego, Springa czy Loftki był na tematy łowieckie? Ale miałeś dużo do powiedzenia, bo robisz co musisz i widać to ci odpowiada.
13-05-2008 14:16 ajwa Wybacz "kulis" jest to forum łowieckie więc piszemy na tematy łowieckie.Natomiast o lotnictwie można pisać naprzykład na tym forum: /lotnictwo.net.pl/ i wielu jeszcze innych.Wystąp z wnioskiem o utworzenie komisji śledczej na ten temat.(przejdziesz do historii)Ponadto zauważyłem że redakcja powinna niezwłocznie iść na zasłużony urlop ponieważ aluzji z pierwszego komentarza nie zrozumiała.
Ad RD.
Trafny komentarz.
13-05-2008 13:07 kulis Siedziałem długo cicho i poczytywałem sobie tylko od czasu do czasu forum, ale jak się przypadkowo dowiedziałem, że struktury PZŁ przystępują do niszczenia portalu, poprzez swoich zaufanych i wiernych popleczników, wyszukiwanych w okręgach, to już milczeć nie mogę. Kogo już zwerbowano oczywiście nie wiem, ale lista nicków poniżej daje dużo do myślenia, bo werbownicy nie mają odzywać się w temacie, tylko walić na oślep w Łowiecki. Czy R.D., Rudi, Loftką_go, ajwa czy Spring napisali niżej choć słowo o lotnictwie cywilnym w Polsce?
13-05-2008 10:07 R.D. Uzyskałem status skoczka? Miło:-)Nie wiem jeszcze jakie obowiązki i jakie przywileje są z tym związane ale postaram się nadrobic braki ekspresowo.
Natomiast drogiej Redakcji chciałbym przysiąc, ze nie bedę nigdy usiłował robić Jej wody z mózgu. Jednakowoż jeśli własciciel tytułu prasowego daje czytelnikom możliwość odnoszenia się do materiałów publikowanych, mało tego, zachęca do współtworzenia pisma to uważam za swoje czytelnicze prawo komentowanie w najbardziej nawet zjadliwej formie wszelkich rewelacji, zwłaszcza tych 'ni-pri-cziom'.
Jesli gadać (właściwie pisać) na dowolne tematy wedle własnego uznania wolno tylko Naczelnemu i Kulwapowi, to uprzejmie proszę w imieniu własnym i innych Kolegów, aby Redakcja dała temu jasny wyraz i ustaliła linię programową tak, jak to dawno zrobił kol. Bloch w ŁP.
13-05-2008 07:11 ajwa Łowiecki schodzi na psy,jeszcze trochę i zostaną tu sami redaktorzy, redahtory i kilku klakierów.Najlepszym przykładem krótka lista na zawody w Ciechanowcu,pomimo nagród i zachęt nie wydłużyła się.
13-05-2008 06:52 Spring Czasy minely, ale nauka z tamtych czasow nie poszla w las.
12-05-2008 22:19 loftką _go acha , nie miałem pojęcia że tu się coś usuwa, a jednak te czasy nie minęły, to nadal działa
12-05-2008 22:11 loftką _go tylko bardzo zapalczywi myśliwi chorują na hemoridy , a to skutkiem dlugotrwałego przesiadywania na ambonach, dlatego jest to jak sądzę bardzo poważny temat łowicki i to dotykający szczególnie zaangażowanych, kolegów będących elitą naszej łowieckiej społeczności
hi hi hi
12-05-2008 21:55 192326w Klawiatura odmówiła posłuszeństwa i nie jestem w stanie odpisać na te brednie.
Biedny Rudi.
Znowu działa!
Rudi ! Nie my myśliwi, sierotki , tylko ewentualnie ty sierotko.Dalej na ten temat.....
Masz "skoczka" kumpla o tych samych poglądach ,wiec sierotką nie jesteś.
12-05-2008 18:53 Rudi Oj redakcjo, redakcjo. Widać, że gonicie już w piętkę.
Ad HYRA. To nasz redaktor, jak najbardziej naczelny, będzie teraz szpecem od lotnictwa?. No, to co my myśliwi, sierotki teraz zrobimy ? A może to przygrywka do polowań z aeroplanów ? No więc, kawa na ławę, bez mataczenia. Rudi.
12-05-2008 15:01 Redakcja portalu Kolegę R.D. prosimy, żeby nie robił wody z mózgu redakcji dziennika i czytelnikom, bo jego wykasowany wpis nie odnosił się do powyższej publikacji, gdyż taki nie zostałby usunięty, tylko proponował interwencję redakcji w konkretnym banku, w którym R.D. napotkał na skandaliczne utrudnienia. Wpis ten przytaczamy w całości, wraz z informacją, którą wysłaliśmy do R.D., bo zgłoszenia naszych czytelników traktujemy poważnie, a jak będziemy mieli coś ciekawego do napisania o hemoroidach, to też napiszemy:-------------------------
"Korzystając z okazji chciałbym na łamach dziennika Łowieckiego napietnowac wyjątkowe chamstwo i brak profesjonalizmu w jednym z oddziałów banku millenium, w którym odmówiono mi przyjęcia zawiadomienia z sadu o ustanowieniu hipoteki, gdyz zdaniem pani urzędniczki tylko kolejny wypis z księgi wieczystej w której już ujawniono hipotekę może stanowic podstawę do zaprzestania przymusowego finansowania ubezpieczenia pomostowego. czyli po raz kolejny czowiek, w tym myśliwy, musi odstać swoje w sądzie wieczystoksięgowym, zapłacic opłatę po raz kolejny. I ciekawe jak się to skończy, czy nie trzeba bedzie kolejnych kolejek, kolejnych zaświdczeń, kosztów, nerwów... Moze redakcja DŁ zwróciłaby się do stosownych władz z zapytaniem i wyjaśniła nam to na łamach Dziennika Łowieckiego, poniewaz taki problem może przytrafić się w każdej chwili innym myśliwym."
-------------------------------------------
Problem można wprowadzić na forum, a nie w komentarzach do sprwy absolutnie innej, albo do redakcji przysłać bardziej konkretny opis systuacji, to może coś zaradzimy.
Darz Bór
Redakcja



12-05-2008 13:57 R.D. W związku z usunięciem mojego komentarza do artykułu "Myśliwi tez lataja samolotami" chciałbym wyjasnić, iz był on kpiną z pomysłu publikacji na ten temat w dzienniku łowieckim. Sytuacja ta przypomina niedawną publikację w jednym z miesieczników myśliwskim na temat hemoroidów i leczenia ich w konkretnej klinice sprytnie nawiązującej do problematyki łowieckiej stwierdzeniem, że myśliwi też chorują na hemoroidy.
10-05-2008 19:55 HYRA W Polsce jest jeszcze tak, że jak ktoś zwróci uwagę przestępcy za to, że źle postępuje, to natychmiast staje się "kablarzem". Ten kto przymyka oko i udaje, że nie widzi przestępcy który popełnia przestępstwo, staje się bohaterem w oczach całej społeczności. "Donoszenie" na normalnego sąsiada, któremu lepiej się powodzi, jest standardem i nikogo nie dziwi. Opisana sytuacja na lotnisku, zauważona przez zorientowanych pasażerów, powinna pozytywnie być przyjęta jako przesłanka do zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu lotniczym i natychmiast powinna być conajmniej szczegółowo wyjaśniona. GDYBY ZNALAZł SIĘ KTOŚ, tak jak w przypadku tu opisywanym, i opisał liczne nieprawidłowości w wojskowym lotnictwie, być może nie doszłoby do wypadku "KASY". Lekceważenie przepisów, logiki i procedur w MON doprowadziło do katasrofy i licznych ofiar. Nowoczesny samolot wojskowy, przewożący uczestników konferencji bezpieczeństwa lotów, nie trafia w płytę lotniska i "ląduje" w LESIE. Totalna kompromitacja!!! Zapłacą za to oczywiście podatnicy i rodziny nieszczęśników, którzy zginęli i dla których tragedia życiowa jest nie do oszacowania. Winni oczywiście pozostaną bezkarni. Ewentualnie do odpowiedzialności pociągnie się tych, którzy wpadną w sidła sprawiedliwości całkiem przypadkowo. Panie Piotrze, to co Pan opisał w niniejszym sprawozdaniu, w przyszłości będzie czymś normalnym, a wrecz czymś oczekiwanym przez społeczność. Niestety, obecnie po opublikowaniu takiego tekstu będzie Pan postrzegany jako "kablarz". Gratuluję odwagi i życzę sukcesów dziennikarskich. Serdecznie pozdrawiam. Darz Bór.
09-05-2008 13:23 R.D. Wpis usunięty administracyjnie. Przyczyna: inne.

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.